ab-agnieszka Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 kwiecień 2008 - pierwsze znalezienie Całusa odbiera go właściciel marzec 2009 - drugie znalezienie Całusa pies zostaje pod moją opieką kwiecień 2009 - kastracja 30 kwietnia 2009 - Całus pojechał do hotelu zbieramy fundusze na hotel!!!! Historia Całusa zaczęła się w połowie kwietnia 2008 roku, jedenaście miesięcy temu. Znalazła go dobra duszyczka Dorota i nie mając serca odwieźć psa do schroniska, poprosiła mnie o pomoc. Wzięłam go do siebie, dałyśmy ogłoszenia do mediów. Zakochałam się w tym psie. Po tygodniu znalazł się właściciel. Bardzo nalegał na oddanie psa, obiecywał że będzie go szkolił (Całus jest typem dominanta, potrafi warknąć i chwycić zębami, gdy coś mu się nie spodoba), że przerejestruje czip na siebie, założy na obroży identyfikator itd. Sielanka nie trwała długo, bo Całus temperament ma i niszczy wszystko, co znajdzie się w jego otoczeniu. W końcu więc wylądował na działkach. Wyobraźcie sobie, jaka to krzywda dla kontaktowego, energicznego psa. Ponowiłam prośbę o oddanie mi Całusa, ale właściciel nie chciał o tym nawet słyszeć. Było mi bardzo przykoro, że Całus tak skończył. Pamiętam, jak błyskawicznie się wszystkiego uczył, jak po jednym dniu uznał, że trzeba mnie bronić i pilnować... To nasze ostatnie zdjęcia Słuch po Całusie zaginął. Aż do dzisiaj. Minęło 11 miesięcy. Po południu telefon ze schroniska - został przyjęty mieszaniec amstaffa, jasny pręgowany, uszy niecięte, młody, ma czip na moje nazwisko. Od razu pomyślałam: Całus, albo Radoslav, tylko te dwa odpowiadają opisowi. No, jeszcze Junior, ale on jest zaczipowany na moją Mamę. Zadzwoniłam do opiekuna Radoslava, on szybko z pracy zadzwonił do domu, ale jego partnerka rozwiała obawy - Rate siedzi koło niej. Więc jednak Całus... Wsiadłam w samochód, zrobiłam 140 km, w biurze powiedzieli boks K26 na kwarantannie. Siedział tam, skulony, jakby skurczony, zupełnie zrezygnowany. Podeszłam do krat, zawołałam go. Przez chwilę patrzył nieruchomo, a potem ogon zaczął mu chodzić coraz mocniej i mocniej. Poznał! Poznał mnie po 11 miesiącach! Stanął przy kratach, zaczął podawać łapę, wylizał mi ręce. Wróciłam do biura, obiecałam że zorganizuję kontakt do właściciela, że postaram się, żeby ktoś przyszedł po Całusa. Usłyszałam 'pani Sandro, a może znajdzie mu pani dom'. Myślałam, że się popłaczę. Siedziałam chyba z pół godziny w samochodzie pod bramą schroniska i myślałam, co zrobić. Koleżanka, która znała właściciela Całusa, powiedziała że on siedzi w więzieniu, a rodzina zostawiła psa już na stałe na działkach, nikt go nie chce. Zadzwoniłam do znajomego gospodarza. Gospodarz zgodził się przechować Całusa kilka dni. Dobre i te kilka dni. Zapłaciłam w biurze 40 zł (bo wg prawa pies zaczipowany na mnie stanowi moją własność) i wróciłam na kwarantannę. Całus leżał na gołym betonie zwinięty w kłębek, tyłem do kraty, we własnych odchodach. Widok nie do pomyślenia, bo pamiętam, jakim czystym psem był podczas pobytu u mnie! Jednak jego depresja była tak ogromna, że chyba było mu już wszystko jedno. Nie zareagował gdy podeszłam, nawet nie drgnął. Dopiero gdy zawołałam go po imieniu, poderwał głowę, patrzył jakby jeszcze nie mógł uwierzyć, że wróciłam. Ogon zaczął merdać szaleńczo, skoczył do krat. Gdy tylko wyszliśmy za bramę schroniska, ruszył naprzód, jak parowóz... skąd ja to znam. Siłę ma ogromną. Widać, że nie był niczego uczony przez ten cały czas, ciągnie, wpada pod nogi, doskakuje do ręki ze smyczą i niby chwyta zębami smycz, ale czasem trafia rękę (oczywiście, że nie przypadkiem). Jest dokładnie na tym samym etapie nic-nieumienia, co 11 miesięcy temu, z tą różnicą, że to już nie młodzik, a dojrzały samiec. W samochodzie umościł się, jak u siebie. Tanga i Łapa (moje pitbullowe córeczki) prowokowały go na wszelkie sposoby z przedniego siedzenia, stroiły miny, miażdżyły wzrokiem i warczały, ale on miał je gdzieś. Dla Całusa ważne było, że wyszedł z tego okropnego miejsca i jedziemy na jakąś fajną wycieczkę. U gospodarza może zostać kilka dni, koleżanka zaoferowała 14 dni tymczasu (pod warunkiem, że będzie kennel klatka, bo w domu jest mocno starszy pan, a przy żywiołowości Całusa ich bliskie spotkanie pod nieobecność innych domowników jest wielce nieporządane), ale co potem? Na wtorek umówiłam Całuskowi kastrację, więc będzie w zasadzie gotowy do adopcji. Tylko gdzie ci chętni, by się nim zaopiekować... Dziś nie jest tym samym psem, wygląda tak Pobyt na działkach, porzucenie, schronisko - to wszystko zgasiło w nim radość życia. Ze względu na silny charakter i próby dominacji z człowiekiem, Całus wymaga doświadczonego opiekuna, który poprowadzi go konsekwentnie, ale łagodnie. Wychowywał się z małym dzieckiem, więc być może w nowym domu mogą być dzieci. Z innymi psami zazwyczaj się dogaduje. Na koty niestety znów próbuje polować. I kury u gospodarza też miał ochotę 'bliżej poznać'. Jego złe naywki pogłębiły się, ale wierzę, że u doświadczonego opiekuna wszystko da się jeszcze odpracować. Quote
dzodzo Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 zazwyczaj tego nie robię ale ta historia mną wstrząsneła, więc podniosę:shake: Quote
Visenna Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Uhhh, szkoda ze nie mogę dostac w łapy tego jego "pana"...co za wredny dziad! :angryy: Biedny pisak, a taki piękny... Ogłosiłam na forum jeepowym, moze ktoś z jeepniętych się zakocha -> Jeep.Org.PL :: Zobacz temat - Pomoc bezdomnym zwierzętom Quote
agaga21 Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 zrobię allegro wieczorem lub jutro....ciężko będzie z takimi problemami znaleźć mu dom ale mam nadzieję że się uda. Quote
Greven Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Tu też trzeba miłośników rasy i również bardzo pilnie, zobaczcie: www.dogomania.pl/forum/f28/zibo-amstaff-z-papierami-czas-do-konca-marca-133957/#post11995144 Quote
Okamia Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Może nie jestem miłośnikiem rasy ale podniose psiaka ... Quote
Tengusia Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 piekne psisko i tak wiele juz przeszedl :placz: Quote
agaga21 Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 allegro całuska: MŁODYmix DOGO CANARIO / AMSTAFF do adopcji-PILNE (589433834) - Aukcje - Onet.pl. Aukcje internetowe dla każdego. Quote
Bullila.nl Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Sliczny psiak :loveu: i juz tyle musial przejsc:-( Quote
Alicja Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Całus rzeczywiście do zacałowania .....echhhhh Quote
Visenna Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Musi się znaleźć dom dla obu tych psów.... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.