fioneczka Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 czyli Całuśny bezpieczny już i nowiuśkie życie zaczął :multi: a ja będę mówiła Całuśny bo Całus kojarzy mi się z kumplem mojego brata :eviltong: znaczy takie ma nazwisko a zupełnie do Całuśnego nie podobny ... niski, tęgi, ciapowaty :evil_lol: ... zupełne przeciwieństwo Quote
chita Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 fioneczka napisał(a):czyli Całuśny bezpieczny już i nowiuśkie życie zaczął :multi: a ja będę mówiła Całuśny bo Całus kojarzy mi się z kumplem mojego brata :eviltong: znaczy takie ma nazwisko a zupełnie do Całuśnego nie podobny ... niski, tęgi, ciapowaty :evil_lol: ... zupełne przeciwieństwo :evil_lol::evil_lol:no to fakt nasz Calusny jest wysoki, dobrze zbudowany i przede wszytskim pregowany:diabloti: swietnie ze psiak dotarl szczesliwie:multi: Quote
vena&vivi Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Będe śledzić losy pięknego kanarka. Sama mam pręgowane cudo. Quote
Greven Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 To zaczynam :) Wyjechałam po Całusa (tudzież Całuśnego i Całuśnika, jak kto woli) wcześnie rano, po drodze kupiłam sedalin, wyszłam z nim na spacer i podałam sedalin. 40 minut... i nic. Całus radośnie bryka na smyczy, uwiesza się na niej zębami, szarpie, próbuje upolować kota, kury... W końcu stwierdziłam, że może nie tyle za mało dałam, co za dużo wypluł. I jeszcze odrobinę dołożyłam... Znów wypluł... i padł jak długi. Przestraszyłam się, że ma jakąś zapaść, ale on zaczął po prostu chrapać na środku podwórka :hmmmm: Trochę go poszturchałam, obudziłam, zawlekłam do samochodu i zapakowałam. Wyruszyliśmy w drogę. W Zielonej Górze czekał na nas Donvitow, przepakowaliśmy dalej zaspanego Całusa do jego auta, w którym komfort jazdy miał zupełnie inny - dzięki klimatyzacji. Całus ledwo stał na łapach, zataczał się, ale smycz próbował chwytać, a raz nawet doskoczył mi do ręki, co zakończyło się huczącą glebą pośrodku parkingu zielonogórskiego Auchan i zdegustowanymi spojrzeniami paru przypadkowych osób. Ok 16 dotarliśmy do hotelu, Całus został umieszczony w kojcu, żeby mógł chwilę odpocząć, napić się wody i rozejrzeć po otoczeniu (kojce są tak ustawione, że psy widzą wejście do domu, podwórze oraz plac szkoleniowy). W tym czasie p. Marek i p. Łukasz prezentowali kojejne hotelowe fundacyjne TTB: Grubą Kaśkę (tłusta, radosna, przeszczęśliwa i absolutnie kochana - inaczej nie można o niej powiedzieć :loveu: ), biednego Hektora ze zmianami skórnymi, które na szczęście nie są już takie zaognione i krwiste, ale widać że psa czeka długa droga do poprawy stanu skóry oraz pięknego Rockiego, dużego dominującego amstaffa, który tak się bawi chwytakiem i "poduszką", że ja bym chyba nie chciała w tej zabawie osobiście uczestniczyć :roll: Pies doskonały, jeśli chodzi o pokrój, ale tylko dla doświadczonego właściciela TTB. Ostatni był nie-fundacyjny, ale też hotelowy amstaff Diabeł, czarno-biały, kopiowany, piękna głowa i same mięśnie. Mniam! W końcu przyszła pora, żeby zapoznać Całusa z nowymi opiekunami. Stwierdzili, że jest mały :placz: i na zdjęciach wyglądał okazalej. Ale na szczęście pokazał się dobrze, od razu zabrał za zabawki, ładnie zawisał na chwytaku i nie przejawiał agresji, nie próbował też chwytać za ręce, co mu się niestety czasem zdaża, szczególnie jak ma za dużo energii. Opłacony został hotel za maj. Miejsce i ludzie wywarli na mnie bardzo pozytywne wrażenie, pan Łukasz i pan Marek nie boją się nakręcić psa, a potem zarządać posłuszeństwa. Jest 25 arów terenu do ćwieczeń, przeszkody, dużo zabawek i pomocy szkoleniowych oraz rozległe tereny do spacerów poza ośrodek. Wiem, że zostawiłam Całusa w dobrych rękach, więc teraz mam tylko jedno poważne zmartwienie: organizowanie funduszy na hotel, jeśli pies będzie musiał w nim dłużej zostać. Wycieczka kosztowała 150 zł paliwo, 33 zł sedalin. Od Zielonej Góry, aż do Bogatyni jechaliśmy autem Donvitowa, więc nie musiałam tankować... za co bardzo, ale to bardzo mu dziękuję :oops: W domu byłam o 2 w nocy. Serdeczne podziękowania dla osób, które zadeklarowały wpłaty na hotel oraz dla tych, które nagłaśniają w necie wątek Całusa. Serdeczne podziękowania dla p.Marka i p.Łukasza za podjęcie się Całusa. Serdeczne podziękowania - raz jeszcze - dla Donvitowa. Quote
fioneczka Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 super się czyta takie relacje ... mam nadzieję ze w przyszłą sobotę poznam Całuśnego :razz: mała korekta ;) Łukasz nie Rafał :eviltong: Roki nie taki straszny jak go malują :evil_lol: a Diablo (Diabeł :evil_lol:) ... muszę się przyznać ... dla mnie pies ideał Quote
Greven Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 No faktycznie, Łukasz ;) fioneczka napisał(a):Roki nie taki straszny jak go malują Wierzę, w końcu to TTB. Ale szczerze mówię - nie pobawiłabym się z nim, nie znając go. Pewnie po godzinie w jego towarzystwie, długim spacerze do lasu i paru ćwiczeniach, nie miałabym z tym problemu, ale tak na świeżo... o nie, nie :evil_lol: To jest wspaniały pies, dla kogoś, kto się nie boi, ma doświadczenie, będzie mądrze pracował i psa jednocześnie nie złamie, ale też nie da się zdominować. Diabeł rewelka, zachwycaliśmy się jego... pośladkami :oops: Fioneczko, w drodze powrotnej przez Zgorzelec GPS poprowadził nas nad samą rzeką, śliczne tam macie uliczki, kamienice, kocham taki klimat. Szkoda, że już było późno, bo chętnie bym zwiedziła miasto. Quote
Greven Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Gruba Kaśka w końcu się rozbujała... ale za to JAK :-o :evil_lol: Quote
fioneczka Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Greven napisał(a): Diabeł rewelka, zachwycaliśmy się jego... pośladkami :oops: Fioneczko, w drodze powrotnej przez Zgorzelec GPS poprowadził nas nad samą rzeką, śliczne tam macie uliczki, kamienice, kocham taki klimat. Szkoda, że już było późno, bo chętnie bym zwiedziła miasto. No to któregoś pięknego razu wpadnijcie w odwiedziny do hoteliku i przy okazji do mnie i weźcie dowodziki to za miedzę skoczymy ... oj tam to dopiero jest na co popatrzeć ... nam jeszcze dużo brakuje :oops: Kaśka grubaśka latawica :loveu: a Diablo ... no fakt dupiny to mu można pozazdrościć :eviltong: Quote
Greven Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 [quote name='fioneczka']No to któregoś pięknego razu wpadnijcie w odwiedziny do hoteliku i przy okazji do mnie (...) Zobacz, ile km jest do Ciebie ze Szczecina :evil_lol: Kaśka c.d. Quote
vena&vivi Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Coś pięknego aż się mordka cieszy jak widzi się te psiaki. Mam nadzieje,że ujrzymy to również fotki Całuśnego :) Quote
chita Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 zdjecia fantastyczne:loveu: super ze hotel za maj zaplacony ale warto by podsumowac finanse, jestesmy w takim razie 183zl na minusie (paliwo+sedalin)?tak jak obiecalam w maju wpace 50zl-to jednak dopiero ok 12 bo sama czekam na przelewy:oops:aaa i na czyje konto zbieramy?? chcialabym pomoc w ogloszeniach. moze Calusek bedzie mial tyle szczescia co Zeusek:roll: dlatego ile ma Calusek latek-bo chyba nie doczytalam:oops:widomo dokladnie czy toleruje inne psiaki no i do kogo moglabym podawac namiary?? Quote
ab-agnieszka Posted May 2, 2009 Author Posted May 2, 2009 Super bardzo sie ciesze ze Calusny juz w hotelu. Teraz chlopcy nad nim popracuja i zobaczymy co z niego wyjdzie za diabelek.:evil_lol: Quote
**Villemo** Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Czy wszystkie te psy są do adopcji(Kaśka,Hektor,Diabeł)? Quote
chita Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 ab-agnieszka napisał(a):Nie wiem jak Diabel ale Kaska Hektor i Roki tak. i Całusek tez:cool3::cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.