Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 106
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W niedzielę zadzwoniła Pani spod Mińska Maz., ma dom z ogródkiem i trójkę dzieci, z rozmowy wydaje się dobry dom, na podwórku jest buda ale pies będzie raczej w domu z dziećmi. Rocky jest bardzo energicznym i silnym psiakiem, lepiej że nie będzie gdzieś w bloku. Ponieważ dziś byłyśmy w Warszawie u dr Garncarza z psem i kotem schroniskowym, więc była okazja żeby kobieta odebrała Rockiego w Warszawie. I tak się stało. Rodzinka sympatyczna, dzieci rozsądne, wydaje się, że będzie ok, ale boję się o kota. Widziałam, że Rocky w samochodzie nieciekawie reagował na kociaka, jeśli z tego powodu coś będzie nie tak, uprzedziłam panią, żeby nie czyniła sama żadnych poczynań. Poza tym chyba jakiś domek mamy w zanadrzu, pan się spóźnił o jeden dzień, ale mu zależy. Mamy kilka dni na rozeznanie się co z Rockim...to taki diabołek, baaaardzo energiczny, zerwał smycz, obroże...ale Pani przyjechała z taką masywną obrożą, mając nadzieję, że wyrośnie z niego duży psiak.... Rośnij Rocky duży i gruby :lol: Planujemy wkrótce wizytę poadopcyjną.

Posted

gallegro napisał(a):
A mnie się zdaje, że jesteś w błędzie :razz:.
Popraw mnie, jeśli się mylę :p.

Hm......no...................................;)

Posted

No to superaśnie:multi:Mam nadzieję, że Rocky pokocha kota:lol: i że domek okaże się super, ale faktycznie wizyta poadopcyjna konieczna. Ale widzę, że ostatnio dziewczyny jesteście często w Wawie, tylko się nam nie przeprowadźcie:loveu:

Posted

Oj często często.....pies, który był u okulisty jest wspaniały, taki duży i mądry, siada, podaje łapę, jest zrównoważony i bardzo wierny.Ma zespół suchego oka i bardzo się męczy od kilku miesięcy. Założę mu jutro wątek, dom pilnie potrzebny, bo musi mieć często i regularnie zakraplane oczy. Kochany duży przyjaciel....:-(

Posted

Red, wrzuć tutaj link do wątku tego dużego misia.
Postaraj się o dobre fotki, to spróbuję go zarekomendować jednemu panu z Siedlec. Czy psiak jest kastrowany?

Posted

Zakładaj Red, zakładaj to może zdążę jeszcze ogłoszenia porobić bo w połowie przyszłego tygodnia znowu na turnus z Igorkiem jadę i to prawie na dwa tygodnie.

Posted

pojechal ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? tak w temacie jest watku?????ma nowy domek juz ??????? czy to pomylka ?

Posted

Pojechał do Mińska Maz. Ponieważ czasem tam bywam, kontrola poadopcyjna zapewniona. Inny domek spóźnił się o jeden dzień i teraz przebiera nóżkami, licząc na jakiś cud :razz:.
Jedyną niewiadomą jest reakcja psiaka na kota-rezydenta. Ale w razie czego mamy w odwodzie wspomniany domek. Tak czy inaczej, wszystko powinno być dobrze.

Posted

Niepokoi mnie, że kobieta nie odbiera telefonów i nie odpisuje na sms-y. Tymczasem dom k. Krakowa nadal aktualny, bo Pan dziś nawet dzwonił, powiedziałam mu o wizycie poadopcyjnej, póki co będzie czekał. Jeśli będzie wszystko w porządku, to Roki zostanie, jeśli nie to go zabierzemy, bo facet sam po niego chce przyjechać. Co prawda ten dom też nie jest znany, ale zawsze można sprawdzić. Gallegro, napisałam Ci maila w sprawie kontroli poadopcyjnej, nie ukrywam, że chciałabym w miarę szybko (choć wiem, że masz teraz dużo pracy), martwię się brakiem odpowiedzi przez tę panią, boję się, że dom jest nieogrodzony, choć mówiła, że jest...Zobaczymy.

Posted

Tomek był na wizycie poadopcyjnej. Właśnie do mnie dzwonił zdać relację. Wygląda to kiepsko... pani kłamała, dom jest nieogrodzony, stosunek pana do psiaka też pozostawia wiele do życzenia...
Dziewczyny, myślcie jak go wyrwać stamtąd. Szkoda psiaka, to nie jest dobry dom. A pan z Krakowa czeka...

Posted

Dziewczyny trzeba wyrwać Rockiego od tych ludzi, czeka na niego dobry dom, a skoro ta kobieta nie dotrzymała umowy to automatycznie ją zerwała. Nie można Rockiego tam zostawić.
Ja tu mam neta z doskoku, ale cały czas myślę o psiaku.

Posted

Sprawa nie jest taka prosta, jakby się mogło wydawać.
Po pierwsze, nikt nie uprzedził pani o obowiązku podpisania umowy. Miałem ją dostarczyć osobiście, ale pani stanowczo zaprotestowała, sugerując przesłanie jej pocztą, ew. spotkanie w Warszawie. Od razu nabrałem podejrzeń, dlatego postanowiłem udać się tam niezwłocznie. Wczoraj po południu zjawiłem się tam, pod pretekstem obejrzenia posesji. Kiedy pytałem sołtysa o ten adres, zapytał mnie, czy chodzi o kupno działki. Ułatwiło mi to "bezkarne" zaglądanie w każdy zakamarek.
Dom jest w trakcie remontu/rozbudowy, wokół niego tylko fragment niedokończonego ogrodzenia. Na szczęście do najbliższych zabudowań, jak i drogi, jest ok. 0,5 km. Po kilku minutach mojego pobytu, z okolicznych krzaków nadbiegł psiak. Na pierwszy rzut oka wydał mi się inny, ponieważ był dużo mniejszy niż sobie wyobrażałem z fotek, które zrobił Wlodi.
Ucieszył się na mój widok, po czym skoczył na mnie łapkami. Pan krzyknął na niego, a kiedy powiedziałem, ze mi to nie przeszkadza, tłumaczył, że pies musi wiedzieć co mu wolno. Powiedział też, że jest młody i głupi, bo prawdopodobnie był maskotką dla dziecka. Miał zamiar zamknąć go w domu, ale powiedziałem, że nie ma takiej potrzeby. Opowiedział mi też jego historię, którą znałem lepiej od niego ;).
Kiedy chciałem się oddalić, Rocki szedł za mną. Pana się nie słuchał, ale do mnie podszedł, a ja przytrzymałem go za obrożę.
Po wizycie mam mieszane uczucia...
Po pierwsze, pan z Krakowa miał inne wyobrażenie o psiaku, ponieważ na zdjęciach wyglądał na dużo większego. Jestem prawie pewien, że nie o takiego psiaka mu chodziło.
Nie licząc braku ogrodzenia, pies ma niezłe warunki, choć razi mnie brak serca u jego nowego pana. Odległość od drogi niweluje nieco ten problem, ale go nie rozwiązuje. Martwi mnie brak serca u jego nowego pana. Nie miałem okazji się przekonać jak na jego tle wypada pani. Młodsze z dzieci wykazywało umiarkowane zainteresowanie psem.
Jak ustaliłem, państwo nie są właścicielami posesji, a tylko korzystają z gościnności kogoś z rodziny. Ten ktoś zamierza sprzedać posesję, dlatego sytuacja psiaka może się wkrótce zmienić. Co prawda widać było, że pan robił wszystko, żeby odstraszyć potencjalnego nabywcę (jednym tchem wymienił minusy posesji ;) ), ale w końcu może dojść do jej sprzedaży.
Co wtedy z psem?
Powyższe pytanie, jak i kilka innych, należałoby zadać nowej właścicielce, ale znając jej stosunek do "wścibskich obcych", może z tym być niejaki problem.
Napewno należy dożyć do podpisania umowy adopcyjnej i egzekwować zawarte w niej warunki.
Ze swej strony mogę pojechać tam za jakiś czas i ponownie zrobić wywiad środowiskowy.
Na pana z Krakowa nie liczyłbym, a ja nie mogę przygarnąć psiaka do siebie.
Decyzja należy do Was.

Posted

Na pewno jest mu lepiej niż w schronisku, Pan z Krakowa rzeczywiście chce psa, który będzie duży, myślę, że jak emocje ostygną , Tomek odwiedzi ten dom ze swoją TZ i zobaczymy, Roki potrzebuje dużo ruchu, jest bardzo żywotnym psem, tam ma gdzie biegać, póki co nie mamy go gdzie zabrać.

  • 1 month later...
Posted

Otrzymałam dziś sms od kobiety, u której był Roki (pow. siedlecki), że niestety musi go oddać. Pies nie nadaje się do dzieci, od kiedy poczuł się pewnie jest agresywny, nie uznaje legowiska, zajmuje fotele:evil_lol: poza tym przynosi do domu ptaki, łowi co się da.... No cóż przemawia do mnie jedynie argument z dziećmi, nie ma co negocjować z babą, bo to trudna osoba i zdolna się go pozbyć w inny sposób. Odpisałam, że jak zorganizuję jego powrót to się odezwę. Roki musiałby wrócić do schroniska, błagam pomóżcie w ogłoszeniach, najlepiej jakby przeszedł do innego domu, on jest energicznym psem zamknięcie w klatce zrujnuje jego psychikę.

Posted

Ja porobię Rockiemu ogłoszenia oczywiście, ale babsko nie dość że unikało wizyty poadopcyjnej to teraz jeszcze nie może sama odwieźć psiaka, chyba mogłaby się jakos wysilić.:angryy: No i nie wiadomo dlaczego pies nagle po takim czasie zrobił sie agresywny, akurat, nie wierzę za grosz. To jacyś chorzy ludzie i tyle, szkoda Rokiego, bardzo szkoda.

Posted

Dzięki Tula, allegro ma u Gallegro. Ręce opadają. Pewnie przywiezie go do Warszawy i stamtąd musimy go zabrać, odbierała go też w Warszawie.

Posted

Ten z Krakowa, miał wziąć jakiegoś wilka z pobliskiego schroniska, na pewno do tej pory już wziął, nie mam już jego telefonu....

Posted

ladny bardzo, zdjecia mu zrobic ladne i pooglaszac.
gooopia ta baba i te insynuacje o dzieciach, dziwne, ze o alergii nie bylo.
skoro psiak taki lowny, to moze ktos od wyzlow (np. tanitka) moze pomoc?
a ten gosc z Krakowa? moze by nadal chcial??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...