KaRa_ Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 Tak wyglda slad po cieciu u Delty, dobrze widac ta grodkie Quote
coztego Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 Kara, całkiem ładnie wygląda ten brzuszek. Z czasem się rozejdzie blizna, zarośnie i nie będzie śladu. Quote
Behemot Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 Tu lepiej widać nacięcie po zdjęciu szwów u Soni. Ta czerwona kropeczka pośrodku to dziurka po supełku ;-) Quote
Nor(a) Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 Behemot napisał(a):Próbowałam zrobić zdjęcie po zdjęciu szwów, ale nie bardzo widać.... ;) bardzo podobnie to u Vegi wyglądało;)..no może ciut dłuższe szycie było. I też bardziej na końcu (w miejscu węzełka) było widać niż w środku szwu. Nic dziwnego, że ona tak szybko się goiła i tak doskonale się czuła jak tak było zrobione wszystko ;) Quote
Daisunia Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 ja juz nawet nie pamietam jak wygladala blizna mojej panny i cieszę sie... bo to byly najgorsze chwile w moim życiu ... (ropomacicze) i slowa weta "no jeszcze jeden dzien i byloby już za późno..." nigdy nie zapomne... no ale teraz moja panna niedlugo urodzinki trzecie bedzie obchodzic jest zdrowiuśka jak nigdy wcześniej i ehh jestem szczęśliwa :loveu: (zabieg wykonany we wrzesniu 2005 r.) Quote
WŁADCZYNI Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 Behemot a gdzie i u kogo była sterylizowana Sonia? Jeśli mogę wiedzieć;) Quote
Behemot Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 WŁADCZYNI napisał(a):Behemot a gdzie i u kogo była sterylizowana Sonia? Jeśli mogę wiedzieć;) W Elwecie (Al. Niepodległości 24/30), u dr Mikowa. Chirurg-artysta :lol: Quote
Behemot Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 Dziś pewna pani po moich wyjaśnieniach, że Sonia jest po sterylizacji, odparła zmartwionym tonem: "ojej, to teraz będzie pani miała problem z ciążami urojonymi...." :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
coztego Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 Behemot napisał(a):Dziś pewna pani po moich wyjaśnieniach, że Sonia jest po sterylizacji, odparła zmartwionym tonem: "ojej, to teraz będzie pani miała problem z ciążami urojonymi...." :evil_lol::evil_lol::evil_lol: No to uważaj... :roflt: Quote
Behemot Posted April 18, 2006 Posted April 18, 2006 coztego napisał(a):No to uważaj... :roflt: Ale wiesz... to całkiem logiczne ;) Sonia nie może mieć dzieci, a z całą pewnością by chciała :evil_lol: więc coś jej odbije i uroi sobie ciążę :evil_lol: Quote
Mokka Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot - szew artystyczny :lol: , miodzio. Behemot napisał(a):W Elwecie (Al. Niepodległości 24/30), u dr Mikowa. Chirurg-artysta :lol: My też go lubimy :lol: . Mojego Leona kroił już 2 razy, a mam jeszcze w domu całkiem świeżą kotkę do wycięcia. Też mu podrzucę. ;) Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Mokka napisał(a):Mojego Leona kroił już 2 razy, a mam jeszcze w domu całkiem świeżą kotkę do wycięcia. Też mu podrzucę. ;) Czy ja dobrze rozumiem, że kotka jest do wycięcia z Leona :-o ;) Ostatnimi dniami strasznie napalony na Kreskę jest jamnik sąsiadów, dzisiaj się sąsiad pytał czy Kreska ma cieczkę :cool3: Bo jamol zawsze się jej bał, a teraz taki Casanova. :evil_lol: Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 coztego napisał(a): Ostatnimi dniami strasznie napalony na Kreskę jest jamnik sąsiadów, dzisiaj się sąsiad pytał czy Kreska ma cieczkę :cool3: Bo jamol zawsze się jej bał, a teraz taki Casanova. :evil_lol: Sorry za żołdackie poczucie humoru, ale właściciel chyba by musiał tego jamnika z procy wystrzelić :eviltong::eviltong::eviltong: Quote
justynia Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Squ napisał(a):Behemot bardzo ładna blizna :) My mamy zdjęcie szwów w piątek. A nasza ranka najlepiej goi się w części środkowej, a niestety najgorzej na końcu tylnim, bo tam się wylizywała jak rozwaliła kubrak... Ale już jest coraz lepiej :p He, a mówią, że po lizaniu przez psa rana się szybciej goi :evil_lol: Zabobony :lol: Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 justynia napisał(a):He, a mówią, że po lizaniu przez psa rana się szybciej goi :evil_lol: Zabobony :lol: Prawda? A wręcz się mówi "Wyliżesz się z tego" :evil_lol: Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Muszę przyznać, że blizna Soni jest najpiękniejszą posterylkową blizną, jaką te strony widziały. :loveu: Po części to oczywiście zasługa doktora, ale również dokłada się do tego młodziutki wiek Soni. Szczeniaki po prostu goją się i wracają do siebie po zabiegach dużo, dużo szybciej niż psy dorosłe i jest to jeden z argumentów za sterylizacją przed pierwszą cieczką. :lol: Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Muszę przyznać, że blizna Soni jest najpiękniejszą posterylkową blizną, jaką te strony widziały. :loveu: Może to głupie, ale jestem dumna z tej Sończynej blizny... :oops: Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Muszę przyznać, że blizna Soni jest najpiękniejszą posterylkową blizną, jaką te strony widziały. :loveu: Kresia też miała taką śliczną ;) Behemot, masz powody do dumy :cool3: Quote
Ewa_17 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 na prosbe kilku osob ja tez opowiem o zabiegu sterylizacji mojej wowczas 3 letniej suni :shake:....... Tina jest kundlkiem i nie chcielismy jej rozmnazac z wiadomych wszystkim powodow wiec zdecydowalismy sie na zabieg. Pan "doktor" po zbadaniu suni stwierdzil, ze nie widzi przeciwskazan i ustalil termin w jakim mamy sie zglosic z psina. Nie mielismy zadnych watpilosci co do tego, ze podjelismy dobra decyzje....do czasu........ Po przyjezdzie do lecznicy, wet nakazal zostawic sunie na czas zabiegu i wrocic po nia za 2h. Juz sam ten fakt nam sie nie spodobal no ale pan kazal to tak zrobilismy.....wrocilismy wczesniej z mysla, ze moze sterylka potrwa krocej, poco pies ma sie stresowac w obcym miejscu niepotrzenie....i tak juz po nieco ponad godzinie pojechalismy po moja sunie kochan..i co moje oczy ujzaly :crazyeye:..Tina biegala po calej lecznicy zaraz po operacji (sam wet nam wczesniej mowil ze nie bedzie mogla biegac kilka dni po...)... pies na domiar zlego byl sam, zywej duszy oprocz niej nie bylo w pomieszczeniu. Dopiero gdy "wet" zauwazyl ze wrocilismy udal zatroskanego o stan zdrowia psa i zaczal opowiadac jak to zabieg udal sie bez powiklan itp :mad::mad:........ Po powrocie do domu pies polozyl sie na poslaniu i sie nie ruszal do konca dnia, nie przyjmowala zadnych pokarmow ani wody....drugiego dnia po zabiegu rana sie otworzyla :-o:placz: i wszystko zaczelo ropiec itd.... Zalamani wrocilismy z psem do tego konowala i kazalismy powtorzyc zabieg ale tym razem przy nas (tzn przy samej operacji zostala moja mama bo ja bym chyba tego nie zniosla...)........ Konowalowi podczas drugiego zabiegu niezeszlo juz 1h lecz ponad 2 :angryy::angryy:... pozniejsze leczenie suni trwalo dobrze ponad 3 miesiace, myslelismy ze juz sie z tego nie wylize :(....... i jeszcze ten zabieg byl taki skuteczny ze rok pozniej Tina miala szczeniaki :angryy: nie pisze tego po to, zeby was odciagnac od poddawania swoich psic temu zabiegowi....poprostu opisalam przyklad konowala, ktory mogl doprowadzic mojego psa do smierci.....a ile pies sie wycierpial to nikt sobie nie zdaje z tego sprawy :shake::placz: Quote
asher Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ewa_17 napisał(a):i jeszcze ten zabieg byl taki skuteczny ze rok pozniej Tina miala szczeniaki :angryy::crazyeye: :hmmmm: :niewiem: :crazyeye: Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 O Boże, Ewa, to był jakiś koszmar.... :-( Całe szczęście, że sunia z tego wyszła..... Może ku przestrodze powinnaś napisać, ktora to była klinika? W jakim mieście? Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Ja się zastanawiam, dlaczego po tej pierwszej "operacji" wróciliście do tego samego "lekarza". :niewiem: Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):O Może ku przestrodze powinnaś napisać, ktora to była klinika?Nieeee.... To byłoby wberw regulaminowi... Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):Nieeee.... To byłoby wberw regulaminowi... A tak, OK, zapomniałam. Po prostu nóż w kieszeni się otwiera :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.