Jump to content
Dogomania

Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE


Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Behemot napisał(a):
Próbowałam zrobić zdjęcie po zdjęciu szwów, ale nie bardzo widać.... ;)



bardzo podobnie to u Vegi wyglądało;)..no może ciut dłuższe szycie było. I też bardziej na końcu (w miejscu węzełka) było widać niż w środku szwu.
Nic dziwnego, że ona tak szybko się goiła i tak doskonale się czuła jak tak było zrobione wszystko ;)

Posted

ja juz nawet nie pamietam jak wygladala blizna mojej panny
i cieszę sie... bo to byly najgorsze chwile w moim życiu ...
(ropomacicze)
i slowa weta "no jeszcze jeden dzien i byloby już za późno..." nigdy nie zapomne...
no ale teraz moja panna niedlugo urodzinki trzecie bedzie obchodzic jest zdrowiuśka jak nigdy wcześniej
i ehh jestem szczęśliwa :loveu: (zabieg wykonany we wrzesniu 2005 r.)

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Behemot a gdzie i u kogo była sterylizowana Sonia? Jeśli mogę wiedzieć;)


W Elwecie (Al. Niepodległości 24/30), u dr Mikowa.
Chirurg-artysta :lol:

Posted

Dziś pewna pani po moich wyjaśnieniach, że Sonia jest po sterylizacji, odparła zmartwionym tonem: "ojej, to teraz będzie pani miała problem z ciążami urojonymi...."
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Behemot napisał(a):
Dziś pewna pani po moich wyjaśnieniach, że Sonia jest po sterylizacji, odparła zmartwionym tonem: "ojej, to teraz będzie pani miała problem z ciążami urojonymi...."
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

No to uważaj... :roflt:

Posted

coztego napisał(a):
No to uważaj... :roflt:


Ale wiesz... to całkiem logiczne ;)
Sonia nie może mieć dzieci, a z całą pewnością by chciała :evil_lol: więc coś jej odbije i uroi sobie ciążę :evil_lol:

Posted

Behemot - szew artystyczny :lol: , miodzio.

Behemot napisał(a):
W Elwecie (Al. Niepodległości 24/30), u dr Mikowa.
Chirurg-artysta :lol:

My też go lubimy :lol: . Mojego Leona kroił już 2 razy, a mam jeszcze w domu całkiem świeżą kotkę do wycięcia. Też mu podrzucę. ;)

Posted

Mokka napisał(a):
Mojego Leona kroił już 2 razy, a mam jeszcze w domu całkiem świeżą kotkę do wycięcia. Też mu podrzucę. ;)

Czy ja dobrze rozumiem, że kotka jest do wycięcia z Leona :-o
;)
Ostatnimi dniami strasznie napalony na Kreskę jest jamnik sąsiadów, dzisiaj się sąsiad pytał czy Kreska ma cieczkę :cool3: Bo jamol zawsze się jej bał, a teraz taki Casanova. :evil_lol:

Posted

coztego napisał(a):

Ostatnimi dniami strasznie napalony na Kreskę jest jamnik sąsiadów, dzisiaj się sąsiad pytał czy Kreska ma cieczkę :cool3: Bo jamol zawsze się jej bał, a teraz taki Casanova. :evil_lol:


Sorry za żołdackie poczucie humoru, ale właściciel chyba by musiał tego jamnika z procy wystrzelić :eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

Squ napisał(a):
Behemot bardzo ładna blizna :)
My mamy zdjęcie szwów w piątek. A nasza ranka najlepiej goi się w części środkowej, a niestety najgorzej na końcu tylnim, bo tam się wylizywała jak rozwaliła kubrak...
Ale już jest coraz lepiej :p

He, a mówią, że po lizaniu przez psa rana się szybciej goi :evil_lol: Zabobony :lol:

Posted

justynia napisał(a):
He, a mówią, że po lizaniu przez psa rana się szybciej goi :evil_lol: Zabobony :lol:


Prawda? A wręcz się mówi "Wyliżesz się z tego" :evil_lol:

Posted

Muszę przyznać, że blizna Soni jest najpiękniejszą posterylkową blizną, jaką te strony widziały. :loveu: Po części to oczywiście zasługa doktora, ale również dokłada się do tego młodziutki wiek Soni. Szczeniaki po prostu goją się i wracają do siebie po zabiegach dużo, dużo szybciej niż psy dorosłe i jest to jeden z argumentów za sterylizacją przed pierwszą cieczką. :lol:

Posted

Flaire napisał(a):
Muszę przyznać, że blizna Soni jest najpiękniejszą posterylkową blizną, jaką te strony widziały. :loveu:


Może to głupie, ale jestem dumna z tej Sończynej blizny... :oops:

Posted

Flaire napisał(a):
Muszę przyznać, że blizna Soni jest najpiękniejszą posterylkową blizną, jaką te strony widziały. :loveu:

Kresia też miała taką śliczną ;)
Behemot, masz powody do dumy :cool3:

Posted

na prosbe kilku osob ja tez opowiem o zabiegu sterylizacji mojej wowczas 3 letniej suni :shake:.......

Tina jest kundlkiem i nie chcielismy jej rozmnazac z wiadomych wszystkim powodow wiec zdecydowalismy sie na zabieg. Pan "doktor" po zbadaniu suni stwierdzil, ze nie widzi przeciwskazan i ustalil termin w jakim mamy sie zglosic z psina. Nie mielismy zadnych watpilosci co do tego, ze podjelismy dobra decyzje....do czasu........
Po przyjezdzie do lecznicy, wet nakazal zostawic sunie na czas zabiegu i wrocic po nia za 2h. Juz sam ten fakt nam sie nie spodobal no ale pan kazal to tak zrobilismy.....wrocilismy wczesniej z mysla, ze moze sterylka potrwa krocej, poco pies ma sie stresowac w obcym miejscu niepotrzenie....i tak juz po nieco ponad godzinie pojechalismy po moja sunie kochan..i co moje oczy ujzaly :crazyeye:..Tina biegala po calej lecznicy zaraz po operacji (sam wet nam wczesniej mowil ze nie bedzie mogla biegac kilka dni po...)...
pies na domiar zlego byl sam, zywej duszy oprocz niej nie bylo w pomieszczeniu. Dopiero gdy "wet" zauwazyl ze wrocilismy udal zatroskanego o stan zdrowia psa i zaczal opowiadac jak to zabieg udal sie bez powiklan itp :mad::mad:........
Po powrocie do domu pies polozyl sie na poslaniu i sie nie ruszal do konca dnia, nie przyjmowala zadnych pokarmow ani wody....drugiego dnia po zabiegu rana sie otworzyla :-o:placz: i wszystko zaczelo ropiec itd....
Zalamani wrocilismy z psem do tego konowala i kazalismy powtorzyc zabieg ale tym razem przy nas (tzn przy samej operacji zostala moja mama bo ja bym chyba tego nie zniosla...)........
Konowalowi podczas drugiego zabiegu niezeszlo juz 1h lecz ponad 2 :angryy::angryy:... pozniejsze leczenie suni trwalo dobrze ponad 3 miesiace, myslelismy ze juz sie z tego nie wylize :(.......

i jeszcze ten zabieg byl taki skuteczny ze rok pozniej Tina miala szczeniaki :angryy:

nie pisze tego po to, zeby was odciagnac od poddawania swoich psic temu zabiegowi....poprostu opisalam przyklad konowala, ktory mogl doprowadzic mojego psa do smierci.....a ile pies sie wycierpial to nikt sobie nie zdaje z tego sprawy :shake::placz:

Posted

O Boże, Ewa, to był jakiś koszmar.... :-(
Całe szczęście, że sunia z tego wyszła.....
Może ku przestrodze powinnaś napisać, ktora to była klinika? W jakim mieście?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...