Nor(a) Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Weronika napisał(a):oj--strasznie sie boje--pomocy ja zwarjuje--w niedziele o godz 20.00 Hermiona idzie na stół Nie bój się, bo to Twój strach się psu udzieli dużo bardziej niż sama sterylka ;) Swoją drogą, tak się mało przejeliśmy sterylką naszej, że nawet żadnych zdjęć nie zrobiliśmy ..:roll: , a szkoda bo bardzo ładne szycie było. Może nie najkrótsze ale równe, piękne. Aż się zastanawiałam jak szwy będą zdejmowane, bo nic nie było widać :roll: (tylko z poł cm nitki z jednej strony). Quote
Weronika Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Wy już po--to ławtwo wam mówić.Ja sobie nie daruje jak coś się stanie.Ja wiem -wszystko rozumiem ale nic nie poradze ,ona jest najważniejsza w naszym domku,najmądrzejsza i jedyna na świecie.Boje się że w ostatniej chwili nie wytrzymam i uciekne razem z nią. Quote
Flaire Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 coztego napisał(a):Jakoś nie przypominam sobie, zebyś się chwaliła ;)No bo nie bardzo było czym - to przecież normalka. :niewiem: ;) Znasz moje poglądy na temat sterylizacji, więc wiesz, że jak tylko podejmę decyzję, że danej suki nie będę więcej kryć, to ją sterylizuję. Tak też stało się z Misią. Ona ledwo zauważyła, że coś się stało - następnego dnia już bawiła się ze szczeniakiem. Nie bardzo było o czym pisać ;-). A jej szew ufociłam w dniu zabiegu, bo wydawał mi się szczególnie ładny. Zero opuchlizny, tylko troszkę zaczerwieniony. Dwa tygodnie później nie było już czego focić, bo nie było śladu... Quote
Magdarynka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Zabieg Chestera skończył się półtorej godziny temu. Podobno wszystko ok, nie było komplikacji. Mam go odebrać za godzinę, półtorej... Jak będzie całkowicie wybudzony - zadzwonią z lecznicy... A ja dalej się denerwuję... Quote
PIKA Posted March 17, 2006 Author Posted March 17, 2006 Flaire napisał(a):No ba. Mojego kudłacza, oczywiście! Misiowy brzuszek, prawie dwa miesiące temu. Miśce "kuku" zrobilaś? :crazyeye: ;) Magdarynka teraz to juz nie ma czym :razz: teraz to tylko z górki :razz: Quote
Flaire Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 PIKA napisał(a):Miśce "kuku" zrobilaś? :crazyeye: ;)Jakie kuku? Naprawiłam ją tak, żeby mi się co 6 miesięcy nie psuła! Quote
coztego Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Weronika napisał(a):Ja sobie nie daruje jak coś się stanie.(...)Boje się że w ostatniej chwili nie wytrzymam i uciekne razem z nią. Weronika :nono: przestań się nakręcać i głupotki wypisywać. :mad: Wszystko za nami, więc możemy być mądrzy i powiedzieć Ci, z własnego doświadczenia, że nie ma czym się stresować :kciuki: Magdarynka, jak Twój rekonwalescent? Flaire napisał(a):No bo nie bardzo było czym - to przecież normalka Wiem, spodziewałam się tego kroku z Twojej strony... Ale Ty to masz nerwy ze stali... ;) Quote
Flaire Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 coztego napisał(a):Wiem, spodziewałam się tego kroku z Twojej strony... Ale Ty to masz nerwy ze stali... ;)Nie, no, jak wet nie zadzwonił dokładnie o tej godzinie, co miał zadzwonić, to się troszkę zdenerwowałam... ;-) Ale ja po prostu jestem przekonana, że to jest najlepsze co mogę dla mojej suni zrobić, więc nie mam wyrzutów sumienia, chęci ucieczki, ani nic z tych rzeczy. :-) Quote
Magdarynka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 coztego napisał(a):Magdarynka, jak Twój rekonwalescent? Właśnie wróciliśmy z małego spacerku. Chester jest już bardziej ruchliwy niż kilka godzin temu, jednak nie jest jeszcze całkiem sobą... Był trochę inaczej cięty niż zazwyczaj... Miał zbyt duże jądra, więc zamiast jednego nacięcia na środku ma dwa niedaleko moszny. W lecznicy dostałam dokładną rozpiskę "opieka nad psem po zabiegu kastracji". Na dole tej kartki A4 dostałam numer komórki weta i gdyby się coś działo mam natychmiast dzwonić. W niedzielę mamy się stawić na wizytę kontrolną, a gdyby go bolało jutro mamy przyjść na zastrzyk przeciwbólowy. Quote
asher Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 coztego napisał(a):Ale Ty to masz nerwy ze stali... ;) :evil_lol: :roflt: :evil_lol: Quote
PIKA Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Flaire napisał(a):Jakie kuku? Naprawiłam ją tak, żeby mi się co 6 miesięcy nie psuła! Fajna naprawa :evil_lol: I daje 100% efekty :razz: Quote
Pani Bosmanka Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Witajcie , dawno się nie udzielałam, ale i ja chce siępochwalić swoją odwagą. wczoraj Samantka miała sterylkę, co prawda bardzo mi jej szkoda jak patrzę na nią jaka jest smutna, ale z tego co tu wyczytałam to normalne, że 24 godziny po zabiegu pies nie będzie taki jak zawsze. W końcu to jednak ingerencja w jej organizm. Szew ma śliczny malutki , ale jest taka osowiała i chyba się na mnie gniewa bo odwraca głowę w drugą stronę jak do niej mówię. Wiem że zrobiłam dobrze ale mam wyrzuty sumienia że naraziłam ją na cierpienie. Mam nadzieję że juz za kilka dni będzie dobrze. Najgorsze jest to że w zasadzie nie chce nic zjeść i prawie nie pije, jeśli jutro nie zacznie normalnie w miarę pić zadzwonię do weta , ale mam nadzieję że będzie dobrze. Mimo strachu jaki przeżyłam i obaw o jej życie i zdrowie, powiem że dziś też widząc jak się źle czuje też nie zawachałabym się aby to zrobić , wszak piesków w schroniskach jest za dużo żeby powoływać kolejne do życia. Pozdrawiam Quote
Weronika Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Oj-my już po.Pierwsza doba--zabieg był wczoraj o 20.00.Dzisiaj jest--nie wiem jak??Hera ma dreszcze.wymiotuje żółcią ,nie chce jesć ani pić.-ale ta dopiero pare godzin więc --nie wiem.Jest osowiała i mnie nie lubi --unika kontaktu ze mną.Cięcie malutkie--szew ciągły.Wziełam dwa tygodnie wolnego żeby się nią opiekować i myśle że będzie dobrze.Całujemy was mocno--Wera i Hera. Quote
coztego Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Weronika napisał(a):Hera ma dreszcze.wymiotuje żółcią ,nie chce jesć ani pić.-ale ta dopiero pare godzin więc --nie wiem. Na jedzenie jeszcze za wcześnie... Ale skoro sunia nie pije i wymiotuje to skontaktuj się z wetem, może przydałaby się dodatkowa kroplówka? Quote
Agnes Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Dreszcze sa kiedy pies sie wybudza z narkozy - jak sie przywiezie psa po operacji warto przykryc kocem - u mnie Aza lezala pod kocem cala dobe w sumie po operacji. Potem jak byly mimo to dreszcze dalam lek p/bolowy (o jeden lek wiecej niz wet przepisal, bo sunie bardzo bolalo) Quote
Pani Bosmanka Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Dzis jest 3 dni po sterylce, Samanta czuje się świetnie, pije, upomina się o jedzonko, tylko jeszcze po chodach ją noszę żeby sobie nic nie zrobiła. Fakt że spacerki są króciutkie bo ona nie chce spacerować ale i na spacery przyjdzie czas. Ranka jest ładna i Samanta za wszelką cenę chciałaby się do niej dostać, ale jej nie wychodzi. Myślę że to bylo rozsądne posunięcie, że poddałąm ją sterylce. Quote
Weronika Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Co moge jej dać przeciw-bólowego bo vet nic nie przepisał.Hercia cichutko pojękuje to myśle że ją boli.We wtorek i czwartek mamy jechać na antybiotyk. Quote
Monia70 Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Witajcie ! Ja też przeżyłam.I bardzo się bałam.Myśmy się cięły w piątek o 16. Myślałam,że z nerwów oszleje jak zostawiłam Tosieńkę w gabinecie i jak wet zbyt długo nie dzwonił.Nigdy , tak długo i nieustannie nie tzrymałam ręki na komórce:roll: Teraz jest juz ok.Ale pierwsze godziny po zabiegu to też były dreszcze(leżała pod 2 grubymi kocami).W pierwszej dobie też nic nie chciała jeść, ale nie zmuszałam Tosi, bo to normalne ale pić troszeńkę w nocy juz piła. W pierwszą noc brzuszek jej nie bolał, za to dzień był kiepski na p/bólowych. Teraz jest prawie ok, choć wydaje mi się, że jeszcze się całkiem normalnie nie zachowuje.Choc już się bawi z innym psami. Dla mnie najgorsze obawy budziła narkoza i wybudzenie..... Starciłam już suczkę, która sie nie wybudziła po zabiegu :placz: Najważniejsze, ze zyjemy.Obie.Ale na prawdę, nerwów kosztowało mnie to wiele..I ja też wzięłam urlop, żeby Tosię doglądać nieustannie. Pozdrawiam wszystkie nieustannie sie denerwujące i te z mocnymi nerwami też;) Quote
Monia70 Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Ile Hera waży? Na sopojnie Pyralgin w Tabletece. Nam to wet przepisał po sterylce Quote
Agnes Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 U nas tez pyralgin przepisano - bez lekow p.bolowych sucz by napewno cierpiala - dawalismy chyba 5 dni, ale zmniejszajac dawke...cos takiego:roll: Quote
Monia70 Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 U nas przy 19 kg, po 1 tabl 3 razy dziennie Quote
Weronika Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Co moge jej podać przeciw-bólowego bo wet nic nie przepisał a ona cichutko pojękuje-więc chyba ją boli.Łazi po mieszkaniu miejsca nie może sobie znaleźć i dziwnie dyszy. Quote
coztego Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Weronika napisał(a):Co moge jej dać przeciw-bólowego bo vet nic nie przepisał.Hercia cichutko pojękuje to myśle że ją boli.We wtorek i czwartek mamy jechać na antybiotyk. Weronika, z ludzkich leków weci zalecają pyralginę. Ale najlepiej by było jakbyś się skontaktowała ze swoim wetem, i wzięła od niego coś przeciwbólowego... A przynajmniej skonsultuj dawkę!!! A to, że sunia łazi i nie może sobie znaleźć miejsca jest normalne... Quote
Weronika Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 nie moge podać tabletki bo ma odruchy wymiotne i zaciska pyszczek.a może czopek z pyralginy?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.