olekg89 Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 babcia mieszka na parterze i moze z kaja co godzinke nawet wychodzic dawac malutkie posiłki i piciu .gorzej z LUSIĄ tą podchalanką trzeba bedzie ja zamknąc ale ona jest po sterylce tez !!! jutro jade do tej lecznicy ,bo pani chce nam powiedziec jak suke do zabiegu przygotowac i przebadać moje sliczności :P martwie sie o nią .zaraz zrobie kubraczek pooperacyjny1!!! :P Quote
coztego Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 [quote name='olekg18'].gorzej z LUSIĄ tą podchalanką trzeba bedzie ja zamknąc :hmmmm: a może podhalanka by zostawała w domu, a babcia przychodziła do was, póki Ty ze szkoły nie wrócisz? ona jest po sterylce tez Świeżo po sterylce? Teraz? Quote
gadzik Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 Okekg18 ja bym na babcię uważała :wink: :lol: moja Lamba po sterylce mieszkała ze mną u babci żeby miał ją kto pilnować, jak będę w pracy, poza tym przez pierwsze dwa dni trzeba było podawać kroplówki, a babcia robi to świetnie, i co mi z tego przeszło :roll: . Po tygodniu z wszystkożernego psa zrobiła się z niej rozkapryszona pannica, która wybrzydza przy misce do dzisiaj :evil: Quote
olekg89 Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 oj kaja i pies mojej babci jedza to samo sparzone lub gotowane miesko,kurze łapki ryż i zmiksowane warzywa a pies do babci tylko na 5 godzin dziennie bedzie szedł :wink: Quote
olekg89 Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 coztego-tak lusia jest jakos pare dni i chce do tych szwów sie dostac,a pies mojej drugiej babci jest od paru dni po kastracji :D tylko z tym kacprem mojej babci kaja juz wogóle w zgodzie niechce xzyc Quote
coztego Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 olekg18 napisał(a):coztego-tak lusia jest jakos pare dni Babcia będzie miała za swoje... :evilbat: Dzielna kobieta! ;) A mówiłeś jej już o swoim pomyśle? 8) Quote
olekg89 Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 nio nie była zbyt uradowana ,ale to przełkneła i wszystkie psy w prawie jednym czasie beda pozbawine płodnosci :evilbat: one poprostu te 5 godzin spedzą uwiązane do kaloyfea kaja w dyżym lusia w małym pokoiku :evilbat: Quote
Magdarynka Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 Jutro o tej porze Chester będzie chodził już w majtach... Quote
kingula Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 :kciuki: za Chesterka, napisz jak juz bedzie po wszystkim. Ja juz przezylam wczorajszy dzien, dzis Kingus pomyka w kolnierzu :roll: Zostal nam tylko "nieszczesny" poniedzialek, ktory zbliza sie ogromnymi krokami :o Ciuszki juz poszyte, Dasza dzielnie zniosla przymiarki- lapka w prawo, lapka w lewo- nie latwo bylo te wszystkie dziurki namierzyc :lol: Doczytalam sie, ze czesc z Waszych psiakow miala po zabiegu jakies wen.. wn... :oops: na lapkach, mozecie mi przyblizyc co to i po co? :oops: Quote
coztego Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 Magdarynka napisał(a):Jutro o tej porze Chester będzie chodził już w majtach... :kciuki: :kciuki: :kciuki: Trzymamy kciuki! Melduj jutro jak Wam idzie :fadein: Będzie dobrze! Quote
coztego Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 kingula napisał(a): Doczytalam sie, ze czesc z Waszych psiakow miala po zabiegu jakies wen.. wn... :oops: na lapkach, mozecie mi przyblizyc co to i po co? :oops: Wenflon. Widzę, że nie miałaś nigdy przyjemności leżeć w szpitalu, gratuluję ;) To taka rureczka włożona do żyły, zakończona takim "kranikiem" do którego się przypina kroplówki. Takie ułatwienie dla pacjenta i lekarza, żeby "żyła" była cały czas dostępna i żeby łatwo było coś do krwi wpuścić, bez wkłuwania się za każdym razem... PIKA pewnie będzie umiała lepiej wytłumaczyć. :hmmmm: W czasie zabiegu podaje się za jego pomocą płyny. Zostawia się ten wenflon w żyle 24-48 godzin po zabiegu, dla bezpieczeństwa, w razie jakby trzeba było psu podać kroplówkę, albo coś, to nie ma problemu z wkłuwaniem się w żyłę. Moja miała wyjęty 24h po zabiegu. 8) Quote
kingula Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 Coztego, zgadlas- nie lezalam nigdy w szpitalu :fadein: Czy powinnam sie zatem domagac tego wenflonu? Bo z tego co czytalam, nie wszystkim suniom je zakladali. Juz sama nie wiem :( Coztego bardzo dziekuje za wyczerpujace wyjasnienie :wink: :P Quote
Flaire Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 kingula napisał(a): Czy powinnam sie zatem domagac tego wenflonu? Bo z tego co czytalam, nie wszystkim suniom je zakladali. Myślę, że zakładali raczej wszystkim, bo trudno sobie wyobrazić, żeby robili operację pod narkozą na psie nie podłączonym do kroplówki :o . Ale może czasami wyjmują bezpośrednio po operacji, a czasami zostawiają jeszcze na dzień lub dwa. Quote
kingula Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 Przepraszam Flaire, zle sie wyrazilam :oops: Chodzilo mi o to, czy domagac sie zeby zostawili ten wenflon po zabiegu tak dla bezpieczenstwa? Juz mi sie nerwy zaczynaja udzielac :( Quote
coztego Posted March 15, 2005 Posted March 15, 2005 kingula napisał(a):czy domagac sie zeby zostawili ten wenflon po zabiegu tak dla bezpieczenstwa? Może zapytaj lekarza przed zabiegiem, czy suka będzie miała zostawiony wenflon... ale moi weterynarze i lekarze twierdzą, że pozostawianie wenflonu co najmniej 24 godziny po zabiegu to standard. Jeśli wszystko jest ok to się wyciąga. To jest zabandażowane na łapce, żeby pies nie wyjął, pies się tym trochę interesuje, ale nie przeszkadza mu to w niczym. :fadein: Tak jak Flaire napisała, na pewno wszystkim zakładają. :) Quote
olekg89 Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 a ten no ja musze przeniesc sie ze spaniem na ziemie po sterylce czy jak ?? kaja jest psem podkołdrowym !!! :evilbat: Quote
PIKA Posted March 16, 2005 Author Posted March 16, 2005 Coztego bardzo ładnie wyjasnilaś z tym wenflonem :D Sabę odebralismy bez wenflonu, ale to moze dlatego, że byla juz bardzo wybudzona i w ogólnie świetnej formie. [quote name='olekg18'] a ten no ja musze przeniesc sie ze spaniem na ziemie po sterylce czy jak ?? kaja jest psem podkołdrowym !!! :evilbat: Chyba nie masz innego wyjścia :lol: Quote
gadzik Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 [quote name='PIKA']Sabę odebralismy bez wenflonu, ale to moze dlatego, że byla juz bardzo wybudzona i w ogólnie świetnej formie. To chyba zależy od weta. Moją odbierałam już wybudzoną ale wenflon na szczęście w łapce został, tak na wszelki wypadek, i niestety potem jeszcze był nam potrzebny. [quote name='olekg18'] a ten no ja musze przeniesc sie ze spaniem na ziemie po sterylce czy jak ?? kaja jest psem podkołdrowym !!! :evilbat: Chyba nie masz innego wyjścia :lol: Chyba, że jej oddasz kołderkę na ziemię, a sam będziesz spał pod kocykiem na kanapce :lol: No i nie zapomnij o poduszeczce :wink: Quote
olekg89 Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 ja bez psa niezasne :lol: ja od 2 roku zycia spie z psem i to nawyk normalnie :cry: nie przeniesiemmy sie na ziemie Quote
Camara Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 No to już po wszystkim, Belcia ma wyciągnięty szew, brzuś wygląda całkiem ładnie (tylko łysy jak kolano... podhalanka z takim łysolkiem wygląda conajmniej dziwnie :roll: :lol: ). Jeszcze wet kazał chodzić 2 dni w fartuszku... ale jak powiedział tylko dlatego, że ładnie jej w żółtym :P Pozdrowienia od Belci i Borysa! A tak na marginesie... więcej kłopotów miałam z kastracją Borysa, choć wydawało mi się, że to prostszy zabieg.... ... i czym ja sie tak denerwowałam???? Quote
Magdarynka Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 Dziękujemy wszystkim za trzymanie kciuków. Chester jest już w domu. Niestety na razie nie dołączy do klubu bezjajecznych. Wykryto u niego problemy z sercem :( Bije za wolno i narkoza mogłaby go zabić... Zaczynamy leczenie i może za rok, jeśli wszystko będzie w porządku, zostanie wykastrowany. Quote
tufi Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 Przykro mi z powodu serduszka - ale to dobrze, ze wszystko w badaniach wyszlo, ze nie okazalo sie za pozno... Quote
Magdarynka Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 Jemu to podobno nie przeszkadza. Ja nic nie zauważyłam. Ani się jakoś nie męczy za bardzo, ale nie jest powolny. Na oko nic nie wskazywało na problemy. Szaleje jak wściekły i bez piłeczki żyć nie może :) Mało tego, zanim go wzięłam półtora miesiąca temu, przez 3, 4 miesiące mieszkał w ogrodowym boksie u weterynarza. Kilka razy pytałam, czy pies napewno jest zdrowy i mówił, że tak. Dziś dowiedziałam się, że "zwykły" weterynarz (nie kardiolog) mógł tego nie zauważyć. W tej sytuacji jednak, narkoza absolutnie nie jest wskazana, jeśli nie trzeba wykonywać zabiegu ratującego życie. Nie dostaliśmy też żadnych przykazań. Oczywiście unikać ogromnego wysiłku, ale nic poza tym. Leki powinny pomóc i jak już pisałam, może za rok Chester wstąpi do klubu bezjajecznych :) Szczęście w nieszczęściu, że zdecydowałam się na kastrację, bo przy okazji odkryto tą bradykardię i możemy zacząć ją leczyć. A ja i tak jestem strasznie "zdeptana", bo wiadomo, że wszystkie problemy z sercem są poważne, a dopiero 2 miesiące temu musiałam uśpić poprzedniego psa... Z drugiej strony ludzie z chorym sercem też żyją i to mnie jakoś podtrzymuje na duchu... Quote
coztego Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 Magdarynka, najważniejsze, że wiesz i możesz go leczyć! Wszystko będzie dobrze! Jeśli chore serce jest pod kontrolą to będzie ok! Jest tu kilka topików o chorych serduszkach, poczytaj, psiaki leczone bardzo dobrze się czują! Trzymajcie się! 8) Ja myślę, że Chester po prostu chciał się wymigać od utraty męskości i specjalnie spowolnił swoje serduszko. Tak jak Bercia puszcza krew nosem... Tak jak moja Kreska wymyśla kolejne choroby, żeby nie dac się zaszczepić... ;) Quote
olekg89 Posted March 16, 2005 Posted March 16, 2005 zawał mam !!!!!! :cry: byłem z kajunia na spacerku i zaatakowały ja 2 on'o podobne psy duże samce zaczeły ja gryżć .wrzeszczałem i ciagnołem za ogony kaja piszczała ,aż zdecydowałem sie na ostatecznosc musiałem kopnac te psy ze zrąbana psychika w jaja i wtedy puscił .a kajunia oczy jak 5 złoty szybko do mnie na raczki .ufff całe szczescie nic jewj niejest ,ale to juz 2 atak na nią .szkoda ze mnie niewidzieliscie w akcji .pełno ludzi i nikt niechciał mi pomóc :cry: .biedna kajunia ale juz z nia wpozadku tylko troszke jest wystraszona i szczeka na wszystkie psy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.