kometa Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 Wklejam priwa o wizycie u Ritki:) moim zdaniem domek wart polecenia:) Ale kto by uwierzył ze nagle bedzie tylu chetnych na ritke:) 2 osoby z wawy-mega super, jedni dostali a drugiej dałam psa z oderznietą łapką i zobaczymy....;) Quote
kometa Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 Dość młoda (góra 30) osoba - mieszka w bloku z windą na siódmym piętrze, na typowym osiedlu. Zajmuje - sama - maleńką, bardzo skromną kawalerkę - jeden pokoik, łazienka i aneks kuchenny. Jedynym pomieszczeniem z drzwiami jest łazienka. Ma kotkę, którą opisuje jako spokojną i przyzwyczajoną do psów. Kot jest przyjazny i zadbany. Pracuje standardowo 8 godzin dziennie na tym samym osiedlu (5 min.). To się może zmienić, ale twierdzi, że jest w pełni świadoma, że jako właściciel psa, będzie musiała dopasowywać do niego plany życiowe. Miała przez rok psa. Był to szczeniak oddany jej na trzy miesiące przez znajomych, którzy wyjechali za granicę. W sumie nie było ich rok. Doświadczenie to osoba ta opisuje jako koszmar - piesek miał straszny lęk separacyjny - wył i niszczył. Sąsiedzi interweniowali. Podobno pracowała z nim, ale bez skutku, miał też włączone w końcu tabletki uspokajające. Nie pomogło. Wytrzymała do czasu powrotu znajomych, bo - jak twierdzi - czuła się odpowiedzialna za psa. Dlatego teraz tak ważne jest dla niej, aby jej potencjalny osobisty pies był sprawdzony pod tym kątem. Twierdzi, że jest gotowa na przejściowe trudności związane np. z okresem adaptacyjnym czy ew. chorobą psa w przyszłości. Twierdzi że rozumie, iż mimo pozytywnych prognoz co do Rity (bo jest sprawdzona w dt) musi być margines na niespodzianki, a pies jest żywym stworzeniem, dlatego niczego nie da się zagwarantować. Sunia ma być nieduża ze względu na warunki lokalowe. Rita musiałaby zostawać sama na czas pracy właścicielki. Spacery - rano, po pracy - deklaruje ok. 1,5h i wieczorem. Do tego chce, żeby pies towarzyszył jej w różnych miejscach - dlatego muszą być podstawy socjalizacji. W razie potrzeby ma ciocię i przyjaciółkę, które gotowe są zaopiekować się psem (choroba, wyjazd itp.). Mówiła też o ew.hotelu, ale nie zdawała sobie sprawy, co to jest hotel. Po rozmowie, twierdzi, że hotel to ostateczność. Gabinet weterynaryjny jest prawie pod blokiem. Na wizytę i info o umowie adopcyjnej zareagowała ze zdziwieniem ale pozytywnie. Jest dość otwarta, chętnie słucha - zadaje pytania o pielęgnację, wychowanie psa. Nie była w pełni świadoma jednak, jakim ogromnym stresem dla psa jest zmiana, powrót z adopcji. Po rozmowie twierdzi, że jest tego świadoma. Jak również, że jest gotowa na podjęcie odpowiedzialności. Quote
zulugula Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Sprawa pilna - za 3 dni nieaktualna :placz: http://www.dogomania.pl/forum/f28/dt-hotelik-albo-zniknie-niespelna-roczny-mini-maksik-ma-3-dni-134833/index9.html#post12096032 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.