Iss Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Co zrobić gdy wszystkie metody zawodzą? Macie jakiś pomysł? Próbowaliśmy : drzewkowania, klikania luźnej smyczy, zmian kierunków, zawracania, kantarka .... efekt jest taki , że sucz ( 14 miesięczny lab) reaguje na "równaj" i generalnie jest poprawnie do czasu aż na horyzoncie pojawia się : człowiek, pies, kot , ptak bądź gdy idziemy w towarzystwie kogoś znajomego. Niekiedy tak się nakręca , że nic do niej nie dociera jak w amoku napiera do przodu nawet gdy się dusi i kaszle. Poradzicie coś? Quote
paczanga Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Szybkie wyprowadzenie z amoku i próba skupienia na przewodniku i za to nagroda, bycie szybszym od psa i w momencie zauważenia jakiejś atrakcji zajęcie psa ćwiczeniami, zmiana kierunku dopóki spaceru dopóki pies nie wie jak ma się zachować, jednocześnie ćwiczenia zaplanowane w obecności obiektów które wzbudzają zainteresowanie (najpierw w dużej odległości, potem coraz mniejszej). Quote
Iss Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 paczanga napisał(a):Szybkie wyprowadzenie z amoku i próba skupienia na przewodniku i za to nagroda, bycie szybszym od psa i w momencie zauważenia jakiejś atrakcji zajęcie psa ćwiczeniam Jaki proponujesz sposób na wyprowadzenie z amoku ? W momencie kiedy ona się mocno nakręci np szczekającym za płotem psem to nic nie słyszy i nie widzi. Niekiedy biorę ją na spacer w ulicę z domkami gdzie psy siedzą w ogrodach i ćwiczymy spokój w obecności pobudzaczy ( skupione równaj, bądź spokojne siedzenie przy szczekaczu jednocześnie patrząc na mnie). Owszem zgadzam się, że trzeba być szybszym od psa i na ogół mam oczy dookoła głowy usiłując zapobiec nakręceniu się na coś, ale bywają sytuacje kiedy jest to niemożliwe np wyskakujący nagle pies który niemiłosiernie szczeka za płotem ? czy idąc ulicą mijamy właścicieli z psami i co? jak w takiej sytuacji ją opanować. Miałyśmy metodę z siadaniem na widok innego psa, ale to nie zawsze jest możliwe do wykonania. Quote
paczanga Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Myślę, że najlepiej gdyby udało się zrobić szybką korektę (co nie zawsze jest proste) i porobić z psem coś w ruchu np. nauka czołgania, nogi z kontaktem wzrokowym itp, żeby całego psa zaangażować. Może też przegłodzenie delikwenta i karmienie tylko na spacerach, treningach gdy wykazuje skupienie na Tobie, mimo obecności innych psów. Quote
Fioletowa Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Wszystko cwiczyliście i nic nie pomogło? Ach te laby:evil_lol: Może cwiczcie nadal, ale z coraz wieksza liczba rozproszeń? Ja kiedy nie radziłam sobie z moją Milką/ 34kg/ to stawałam i kazałam psu usiąśc. Czekałam aż się wyciszy i dopiero kontynuowałam spacer. W końcu, wyszło coś takego że jak ciągneła, a poczuła opór, to sama kładła pupę na asfalcie. Teraz nie ciągnie, chyba że wyczuje, że może, za to druga panna Migotka/13kg/ ręce mi ze stawów chce wyrwac:shake: Ale pracujemy i nad tym. Quote
Iss Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 Ona na lekkie korekty nie reaguje, a mocniejsze szarpnięcie wywołuje u niej lęk. Ok praca nad skupieniem to podstawa, ale jak ja mam ćwiczyć z nią komendy podczas gdy ona nie jest w stanie się skupić? Generalnie to pies który za jedzenie zrobi wszystko, ale kiedy się nakręci to nawet na jedzenie nie reaguje. Ale może wróćmy do meritum jakiś sposób na nauczenie chodzenia na luźnej smyczy oprócz tych które już stosowaliśmy ? Quote
Iss Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 Fioletowa napisał(a):Wszystko cwiczyliście i nic nie pomogło? Ach te laby:evil_lol: Może cwiczcie nadal, ale z coraz wieksza liczba rozproszeń? Ja kiedy nie radziłam sobie z moją Milką/ 34kg/ to stawałam i kazałam psu usiąśc. Czekałam aż się wyciszy i dopiero kontynuowałam spacer. Teraz tak właśnie robię jak się nakręca to usiłuję sprowadzić do siadu i czekam aż jej przejdzie, ale tak jak mówię nie zawsze jest to możliwe. W każdym razie nie poddajemy się i toczymy bój o luźną smycz :) Fioletowa mam nadzieję, że moja sucz w końcu zacznie robić tak jak Twoja. Może od teraz zamiast zatrzymywania się kiedy napina smycz, będę za każdym razem po napięciu smycz egzekwowała siad? może to jej utrwali że ciągnięcie nic nie daje ? Quote
Fioletowa Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Warto spróbowac:) Moja teraz ogólnie raczej nie ciągnie, no chyba, że wie, że może, czyli, że ja pozwalam. Ale kiedys, ojj, i wtedy własnie wyrobił się u niej taki nawyk/ poparty początkowo stanowczym siad/, że gdy poczuła napiętą smycz to sama automatycznie siadala i tylko łeb odwracała i wymownie się na mnie patrzyła. W pierwszych takich momentach tyłek potrafił jej trochę latac po betonie, ale stopniowo osiągnełyśmy stan nieruchomości i to tak, że nie było komendy wydawanej i tylko sama z siebie to robiła. Teraz to zachowanie trochę zostało zapomniane, ale nadal, zdarza się, że gdy się zapomni i szarpnie, automatycznie sama siada, i też się patrzy:evil_lol: ze wzrokiem 'pani pozwól':evil_lol: Może i u Was to pomoże? A i zapomniałam, Milka też na szarpnięcie czynne reaguje lękiem, dlatego próba taka powoduje natychmiastowe"zamknięcie" się psa:shake: Natomiast jak ją smycz zatrzyma to nic się nie dzieje. Quote
paczanga Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Iss napisałaś: "Ona na lekkie korekty nie reaguje, a mocniejsze szarpnięcie wywołuje u niej lęk." Może jakaś próba wypośrodkowania i szybkie zajęcie czymś co możesz nagrodzić? Myślę sobie, że możesz tez spróbować zmian kierunku : "jak ciągniesz to nic z tego". I tak też ćwiczyć na treningach, ulokowawszy atrakcyjny obiekt: znajomego, miskę z żarciem (kotu raczej odpuść), spokojny znajomy pies z właścicielem, zawracasz kawałek za każdym razem jak pies zacznie ciągnąć, po chwili próbujesz od nowa. Quote
baller Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Mam ponad roczna bokserke, ktora tez jest wulkanem energii i ma problemy ze skupianiem sie i nie "skakaniem na wszystko co zobaczy". Teraz nauczylem sie juz wlasnie wyprzedzac jej zachowania i gdy widze, ze sie nakreca to zaczynam od komendy "spokoj", co zwykle skutkuje i mozemy bez problemu przejsc kolo obiektu zainteresowania. Gdy to nie pomaga suka dostaje komende "siad" i ma siedziec dopoki sie nie bedzie spokojna :razz: Ona za szczeniaka byla strachliwa i tez nie najlepiej reagowala na szarpniecie aktywne smycza. Wymyslilem taki sposob, ze gdy cwiczylismy chodzenie przy nodze to trzymalem smycz delikatnie w polowie zamiast zupelnie luznej. Gdy pojawilo sie cos, co ja zainteresowalo i chciala wyrwac z kopyta do przodu, po prostu po lekkim oporze w polowie smyczy, puszczalem jej srodek i zatrzymywala sie dopiero przy duzej predkosci jak smycz sie cala napiela. Kilka razy zadrzylo sie, ze mocniej sie pociagnela za szyje, ale sama dobrze wiedziala czym to bylo spowodowane, w tym momencie otrzymywala komende "gdzie?". Poskutkowalo to tym, ze teraz nawet jak jest super podniecona to zwykle jak "wyrwie" do przodu to sama zatrzyma sie zanim smycz sie napnie :cool3: Na komende "gdzie" sama rowna tez do prawej nogi tak zeby smycz nie byla napieta. Nie wiem tylko czy do konca moge polecic Ci ta metode, bo jezeli nie masz wystarczajaco sily to labek przeciagnie Cie po chodniku :evil_lol: Quote
an1a Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Zawróć i idź w przeciwnym kierunku do obiektu zainteresowania wołając ją do siebie i nagradzając. Nie pozwalaj na koncentrowanie się i wpatrywanie, bo ona jest podniecona, bo cały czas widzi. Quote
Iss Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 Ćwiczyłyśmy nieciągnięcie do miski parę razy i nie wielki skutek to dało. Jeżeli chodzi o miskę to owszem po kilku próbach zauważyła , że nie warto ciągnąć do miski ... ale nie przeniosło się to na spacery. Oczywiście próbuję ze wszystkich sił wyprzedzać jej reakcje, ale czasem ciężko ... Kiedy była szczeniakiem też próbowałam skracania smyczy ale efekt był taki że co raz bardziej się denerwowała i była niespokojna. Kiedy ma skróconą smycz strasznie wierzga , a jak ma całą długość to łatwiej do niej dotrzeć, ale to zależy od sytuacji. Dziś np podczas wyprawy do lecznicy przez pierrwsze pół godziny była bardzo ciągnąca, a potem trochę jakoś przystopowała i co raz częściej sama luzowała patrząc na mnie. Udało mi się skupić jej uwagę, ale jak tylko się nakręci na coś to koniec .... Quote
paczanga Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Iss napisał(a):Ćwiczyłyśmy nieciągnięcie do miski parę razy i nie wielki skutek to dało. Jeżeli chodzi o miskę to owszem po kilku próbach zauważyła , że nie warto ciągnąć do miski ... ale nie przeniosło się to na spacery. Ćwicz na dworze, a nie w domu i nie tylko na miskę, ale na różnorodne obiekty, jeśli ćwiczyłaś parę razy to nie licz na super efekt. Przygotuj się na kilka miesięcy pracy, jak uda się szybciej to przynajmniej mile się zaskoczysz. Tak jak pisze an1a: an1a napisał(a):Zawróć i idź w przeciwnym kierunku do obiektu zainteresowania Rób tak zawsze gdy zaczyna ciągnąć, a w między czasie możesz ćwiczyć nie ciągnięcie z nagrodą na zaplanowanych treningach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.