Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

agatamakowska6@wp.pl napisał(a):
A i owszem przeczytałam nie rozumiem po co od razu atakujesz , myślałam że był tam ktoś i może warunki się polepszyły . Przecież nikt tu od dłuższego czasu nie zagląda .Dlatego zadałam pytania.


Nigdzie w moim poście nie ma żadnego ataku- tylko prosta logika. Skoro w pierwszym poście opisano czarno na białym koszmar- a wszyscy zabiegają tu o interwencje- to przyznasz sama, że Twoje pytanie "Czy te pieski mają tam dobrą opiekę ?" jest co najmniej problematyczne.

Czy mieszkasz w pobliżu tego schronu?

M.

  • Replies 603
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 8 months later...
Posted

słuchajcie, pani która chciała ode mnie wziąć starego Biga (ale nie wzięła, bo dla Biga znalazł się inny domek:p) 2 tygodnie temu znalazła psa na ulicy (chyba po wypadku, miał przetrąconą łapkę) - pani wezwała weta z nadzieją, że wet psa opatrzy i pani go do siebie zabierze, ale niestety ten zabrał psa do Pawłowa Pani chce psa wziąć do siebie, pojechać i poszukać. czy w ogóle Waszym zdaniem jest szansa, że pies żyje? Czy ją w ogóle wpuszczą? Boję się, że jest za późno :/

cytuję:


aha., będę pewnie miała "w zamian" prośbę o popularyzację pewnego młodego i naprawdę ślicznego owczarka, którego znalazłam przy drodze z przetrąconą łapą pewnie wskutek jakiegoś samochodu; kiedy wysiadłam, wskoczył mi do samochodu i ułożył się na pedałach i nie chciał się ruszyć, więc musiałam wezwać miejscowego weta sądząc, że skorzystam z jego usług i potem zabiorę znajdę do nas (jeszcze nie myślałam, co potem zrobię...) ale wet przyjechał, zgarnął psa i powiedział, że jedzie go umieścić w schronisku z którym ma umowę a mnie zatkało. ale potem zadzwoniłam do tego schroniska (potraktowali mnie jakoś dziwnie podejrzliwie kiedy powiedziałam, że czuję się odpowiedzialna za psa i chcę wkroczyć i stanowczo zaprotestowali że teraz pies ma dwutygodniową kwarantannę czyli jakby mnie chcieli zbyć). ale ja się nie dam i jutro kiedy mijają te dwa tygodnie chcę tam pojechać, psa sfotografować i kontrolować gdyby chcieli coś złego zrobić, ma duże szanse znaleźć dom -jest naprawdę wyjątkowo piękny, białe oczy jak u malamutów...


co tej pani poradzić? na razie poradziłam jej, żeby jak najszybciej do psa pojechała i go odszukała i jeśli może zabrała! wysłałam jej info o Pawłowie ze strony bozu...

Posted

tak też jej poradziłam, z resztą ona tam ciągle dzwoni sie przypomina
tylko oni wiedzą, że ona psa znalazła i chce go zabrać
twierdzą, że będzie mogła, dziś miała jechać...

Posted

pani się udało, cytuję relację:

***
zabrałam Tabora z Pawłowa. jedno mogę powiedzieć na sto procent: kiedy go trzy tygodnie temu znalazłam przy drodze, nie był tak koszmarnie wychudzony, jak po pobycie w tym schronisku.

pan prowadzący schronisko bardzo niesympatyczny, podejrzliwy. określają opłatę za psa, ale nie wydają kwitów; podobno kwitariusze są w samym Ciechanowi w PUK, któremu to schronisko podlega.

poza normalnym raczej w schroniskach zatłoczeniem nie widziałam żadnych konkretnych uchybień, ale samo przyjęcie osoby chętnej do pomocy i adopcji zwierzęcia zastanawia. w sprawie złego stanu psa będę interweniować.

w każdym razie Tabor już bezpieczny i szczęśliwy. to niebywale spokojny i ufny psiak (kompletnie bez oporów wszedł do samochodu, potem na podwórko, zaprzyjaźnił się natychmiast z biglem Karmelem, zresztą stąd imię - była jedna święta góra, będzie druga...)

przy okazji prześlę zdjęcie

więc chyba jednak należy namawiać ludzi, by z tego schroniska zwierzaki zabierali... tam jest ich jeszcze zdaje się około dwustu (to jedyna informacja którą wycisnęłam z tego "opiekuna", jak się określił.

Posted

Ja mam suńkę z tego schroniska, jamniczkę. Już drugi rok u mnie jest. Odebrałam ją poprzez wolontariuszkę.Suczka była zdrowa, choć lekko chuda. Ale to chyba normalne po schronisku.
Teraz jest wspaniałą psiną, z dużym zacięciem sportowym.
Wyadoptowałyśmy też suczkę do Bielska.
Jeśli facet nie jest przyjemny to trzeba nawiązać kontakt przez wolontariuszy. Ale z tego co wiem to krzywdy tam psy tak bardzo nie mają.....nie gorzej niż w innych miejscach

  • 6 months later...
Posted

ma? bywa tam ktoś? mam od tej Pani nowe wieści, złe...

pani złożyła zawiadomienie o przestępstwie ws. tego pieska do prokuratury. sprawa umorzona. ALE gmina zerwała umowę z Pawłowem...

  • 4 months later...
Posted

Nasza gmina nie ma podpisanej umowy z żadnym schroniskiem, bo ani Kruszewo, ani Ostrów Maz. nie chce, są przepełnione. Nasz wójt ma zapytać Pawłowo. No, ciekawe, ciekawe..............

Posted

Niestety z tego co czytałam to niestety chyba jest mordownia. I co tu z nią zrobić w tym kraju cierpienia,bezprawia, obojętności i zupełnym braku wrażliwości co u poniektórych :placz:. Teraz mieszkam w Warszawie ale Ciechanów i okolice są mi szczególnie bliskie gdyż tam dorastałam tam mam rodziców. Tym bardziej mnie krew zalewa czytając to wszystko. W listopadzie prosiłam o interwencję w sprawie psiaka zagłodzonego uwiązanego na łańcuchu na wsi pod Ciechanowem. Po miesiącu dobijania się do kolejnych drzwi otworzyła Viva , na szczęście psinka jest już uratowana i ma nowy wspaniały dom :sweetCyb:jak pomyślę,że mogła trafić w wyniku interwencji do Pawłowa to krew mnie zalewa :mad::mad:

Posted

[quote name='Zefirek2']W listopadzie prosiłam o interwencję w sprawie psiaka zagłodzonego uwiązanego na łańcuchu na wsi pod Ciechanowem. Po miesiącu dobijania się do kolejnych drzwi otworzyła Viva , na szczęście psinka jest już uratowana i ma nowy wspaniały dom :sweetCyb:jak pomyślę,że mogła trafić w wyniku interwencji do Pawłowa to krew mnie zalewa :mad::mad:

zefirek, czy mówisz o "naszej" Saszce? :)
http://www.dogomania.pl/threads/197550-Saszka-zamarza%C5%82a-w-dziurawej-budzie-jej-pani-by%C5%82a-pewna-%C5%BCe-to-samiec...

fakt, okolice nieciekawe... jakby Saszka trafiła do Pawłowa to długo by nie pożyła...


słuchajcie, a nie ma na dogo nikogo z Ciechanowa kto mógłby sprawdzić dom?
miałam fajny telefon po jedną z naszych podopiecznych, tylko nie ma kto domu sprawdzić - dom w samym Ciechanowie...

Posted

Tak dokładnie mam na myśli Saszorkę :multi:, zanim trafiłam do Vivy wydzwaniałam i pisałam gdzie się da. Dzwoniłam też na policję , przyjęli zgłoszenie i obiecali że patrol pojedzie sprawdzić sytuację. Zgłoszenie robiłam przez dyżurnego bo takie zgłoszenia są rejestrowane i nagrywane, więc nie mogą się wymigać i udawać że nic się nie stało. Na moje a zwłaszcza Saszki szczęście nie zdążyli podjąć interwencji a ja jak się dowiedziałam, że ratunek będzie z Vivy odpuściłam im i już nie nękałam pytającymi telefonami. Na 100 % gdyby interweniowała policja zawieźli by ją do Pawłowa. I tak psina trafiła by z deszczu pod rynnę :placz:.

  • 2 weeks later...
  • 2 months later...
  • 1 month later...
Posted

[quote name='Zefirek2']Czy jest ktoś z dogo mieszkający w pobliżu tej rzeźni? Mogłby tam pojechać i zobaczyć jak sie obecnie sprawy mają?[/QUOTE]
Nie, nie ma nikogo i nie ma informacji........
Mojej gminie odmówiono podpisanie umowy na wyłapywanie psów i zostaliśmy z ręką w nocniku.......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...