m_orsetti Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 agatamakowska6@wp.pl napisał(a):A i owszem przeczytałam nie rozumiem po co od razu atakujesz , myślałam że był tam ktoś i może warunki się polepszyły . Przecież nikt tu od dłuższego czasu nie zagląda .Dlatego zadałam pytania. Nigdzie w moim poście nie ma żadnego ataku- tylko prosta logika. Skoro w pierwszym poście opisano czarno na białym koszmar- a wszyscy zabiegają tu o interwencje- to przyznasz sama, że Twoje pytanie "Czy te pieski mają tam dobrą opiekę ?" jest co najmniej problematyczne. Czy mieszkasz w pobliżu tego schronu? M. Quote
agatamakowska6@wp.pl Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Mieszkam w Mławie nie wiem na wet gdzie jest to Pawłowo i jak tam się dostac . Quote
m_orsetti Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 A może zechciałabyś nawiązać kontakt z lokalnym TOZ-em, albo strażą dla zwierząt- żeby to po prostu ktoś sprawdził...? M. Quote
agatamakowska6@wp.pl Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 U nas nie ma tozu ani straży dla zwierząt . Wiem teraz jedno że jeżeli znajdę jakąś biedę psią tu u nas to będę próbowała znalezc jej dom bo te schronisko jest dziwne . Quote
mru Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 słuchajcie, pani która chciała ode mnie wziąć starego Biga (ale nie wzięła, bo dla Biga znalazł się inny domek:p) 2 tygodnie temu znalazła psa na ulicy (chyba po wypadku, miał przetrąconą łapkę) - pani wezwała weta z nadzieją, że wet psa opatrzy i pani go do siebie zabierze, ale niestety ten zabrał psa do Pawłowa Pani chce psa wziąć do siebie, pojechać i poszukać. czy w ogóle Waszym zdaniem jest szansa, że pies żyje? Czy ją w ogóle wpuszczą? Boję się, że jest za późno :/ cytuję: aha., będę pewnie miała "w zamian" prośbę o popularyzację pewnego młodego i naprawdę ślicznego owczarka, którego znalazłam przy drodze z przetrąconą łapą pewnie wskutek jakiegoś samochodu; kiedy wysiadłam, wskoczył mi do samochodu i ułożył się na pedałach i nie chciał się ruszyć, więc musiałam wezwać miejscowego weta sądząc, że skorzystam z jego usług i potem zabiorę znajdę do nas (jeszcze nie myślałam, co potem zrobię...) ale wet przyjechał, zgarnął psa i powiedział, że jedzie go umieścić w schronisku z którym ma umowę a mnie zatkało. ale potem zadzwoniłam do tego schroniska (potraktowali mnie jakoś dziwnie podejrzliwie kiedy powiedziałam, że czuję się odpowiedzialna za psa i chcę wkroczyć i stanowczo zaprotestowali że teraz pies ma dwutygodniową kwarantannę czyli jakby mnie chcieli zbyć). ale ja się nie dam i jutro kiedy mijają te dwa tygodnie chcę tam pojechać, psa sfotografować i kontrolować gdyby chcieli coś złego zrobić, ma duże szanse znaleźć dom -jest naprawdę wyjątkowo piękny, białe oczy jak u malamutów... co tej pani poradzić? na razie poradziłam jej, żeby jak najszybciej do psa pojechała i go odszukała i jeśli może zabrała! wysłałam jej info o Pawłowie ze strony bozu... Quote
Cantadorra Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Mru, ona sama musi jechac i sie wepchac i tyle. Niech powie, ze to jej sie zgubil. Quote
mru Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 tak też jej poradziłam, z resztą ona tam ciągle dzwoni sie przypomina tylko oni wiedzą, że ona psa znalazła i chce go zabrać twierdzą, że będzie mogła, dziś miała jechać... Quote
Cantadorra Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Trzymam kciuki i daj znac, jak cos bedziesz wiedziec. Quote
mru Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 pani się udało, cytuję relację: *** zabrałam Tabora z Pawłowa. jedno mogę powiedzieć na sto procent: kiedy go trzy tygodnie temu znalazłam przy drodze, nie był tak koszmarnie wychudzony, jak po pobycie w tym schronisku. pan prowadzący schronisko bardzo niesympatyczny, podejrzliwy. określają opłatę za psa, ale nie wydają kwitów; podobno kwitariusze są w samym Ciechanowi w PUK, któremu to schronisko podlega. poza normalnym raczej w schroniskach zatłoczeniem nie widziałam żadnych konkretnych uchybień, ale samo przyjęcie osoby chętnej do pomocy i adopcji zwierzęcia zastanawia. w sprawie złego stanu psa będę interweniować. w każdym razie Tabor już bezpieczny i szczęśliwy. to niebywale spokojny i ufny psiak (kompletnie bez oporów wszedł do samochodu, potem na podwórko, zaprzyjaźnił się natychmiast z biglem Karmelem, zresztą stąd imię - była jedna święta góra, będzie druga...) przy okazji prześlę zdjęcie więc chyba jednak należy namawiać ludzi, by z tego schroniska zwierzaki zabierali... tam jest ich jeszcze zdaje się około dwustu (to jedyna informacja którą wycisnęłam z tego "opiekuna", jak się określił. Quote
Kaas1 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ja mam suńkę z tego schroniska, jamniczkę. Już drugi rok u mnie jest. Odebrałam ją poprzez wolontariuszkę.Suczka była zdrowa, choć lekko chuda. Ale to chyba normalne po schronisku. Teraz jest wspaniałą psiną, z dużym zacięciem sportowym. Wyadoptowałyśmy też suczkę do Bielska. Jeśli facet nie jest przyjemny to trzeba nawiązać kontakt przez wolontariuszy. Ale z tego co wiem to krzywdy tam psy tak bardzo nie mają.....nie gorzej niż w innych miejscach Quote
Cantadorra Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ależ się cieszę, że pani miala zacięcie i wyciągnęła psiaka! Hurra!!! Quote
Valeur248 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 A schronisko w Pawłowie ma jakaś swoją stronę, wątek gdzie przedstawione jest choć kilka piesków stamtąd. Przez internet najwięcej znajduje się domu, prawda? Quote
mru Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 ma? bywa tam ktoś? mam od tej Pani nowe wieści, złe... pani złożyła zawiadomienie o przestępstwie ws. tego pieska do prokuratury. sprawa umorzona. ALE gmina zerwała umowę z Pawłowem... Quote
malagos Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Nasza gmina nie ma podpisanej umowy z żadnym schroniskiem, bo ani Kruszewo, ani Ostrów Maz. nie chce, są przepełnione. Nasz wójt ma zapytać Pawłowo. No, ciekawe, ciekawe.............. Quote
malagos Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 a moze jednak jest ktoś z pobliża Ciechanowa? Quote
mru Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 wciąż chyba nie ma :( ja nie wiem, tam niby wolontariat jest? mi się widzi mordownią ten schron jednak :( Quote
malagos Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Dopóki nie pojedzie się i nie zobaczy ( jak te cholerne Radysy koło Białej Piskiej), dopóty nic nie będziemy wiedzieć........ Quote
Zefirek2 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Niestety z tego co czytałam to niestety chyba jest mordownia. I co tu z nią zrobić w tym kraju cierpienia,bezprawia, obojętności i zupełnym braku wrażliwości co u poniektórych :placz:. Teraz mieszkam w Warszawie ale Ciechanów i okolice są mi szczególnie bliskie gdyż tam dorastałam tam mam rodziców. Tym bardziej mnie krew zalewa czytając to wszystko. W listopadzie prosiłam o interwencję w sprawie psiaka zagłodzonego uwiązanego na łańcuchu na wsi pod Ciechanowem. Po miesiącu dobijania się do kolejnych drzwi otworzyła Viva , na szczęście psinka jest już uratowana i ma nowy wspaniały dom :sweetCyb:jak pomyślę,że mogła trafić w wyniku interwencji do Pawłowa to krew mnie zalewa :mad::mad: Quote
Madzik77 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Zefirek a informowałas media o tej mordowni? TVN teraz dobrą akcje robi - moze zają się sprawą?! Zawsze warto sprobować. Quote
mru Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 [quote name='Zefirek2']W listopadzie prosiłam o interwencję w sprawie psiaka zagłodzonego uwiązanego na łańcuchu na wsi pod Ciechanowem. Po miesiącu dobijania się do kolejnych drzwi otworzyła Viva , na szczęście psinka jest już uratowana i ma nowy wspaniały dom :sweetCyb:jak pomyślę,że mogła trafić w wyniku interwencji do Pawłowa to krew mnie zalewa :mad::mad: zefirek, czy mówisz o "naszej" Saszce? :) http://www.dogomania.pl/threads/197550-Saszka-zamarza%C5%82a-w-dziurawej-budzie-jej-pani-by%C5%82a-pewna-%C5%BCe-to-samiec... fakt, okolice nieciekawe... jakby Saszka trafiła do Pawłowa to długo by nie pożyła... słuchajcie, a nie ma na dogo nikogo z Ciechanowa kto mógłby sprawdzić dom? miałam fajny telefon po jedną z naszych podopiecznych, tylko nie ma kto domu sprawdzić - dom w samym Ciechanowie... Quote
Zefirek2 Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Tak dokładnie mam na myśli Saszorkę :multi:, zanim trafiłam do Vivy wydzwaniałam i pisałam gdzie się da. Dzwoniłam też na policję , przyjęli zgłoszenie i obiecali że patrol pojedzie sprawdzić sytuację. Zgłoszenie robiłam przez dyżurnego bo takie zgłoszenia są rejestrowane i nagrywane, więc nie mogą się wymigać i udawać że nic się nie stało. Na moje a zwłaszcza Saszki szczęście nie zdążyli podjąć interwencji a ja jak się dowiedziałam, że ratunek będzie z Vivy odpuściłam im i już nie nękałam pytającymi telefonami. Na 100 % gdyby interweniowała policja zawieźli by ją do Pawłowa. I tak psina trafiła by z deszczu pod rynnę :placz:. Quote
malagos Posted April 11, 2011 Posted April 11, 2011 Pewnie i tu dzieje sie duzo złego, ale czego oczy nie widzą........ Quote
Zefirek2 Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 Czy jest ktoś z dogo mieszkający w pobliżu tej rzeźni? Mogłby tam pojechać i zobaczyć jak sie obecnie sprawy mają? Quote
malagos Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 [quote name='Zefirek2']Czy jest ktoś z dogo mieszkający w pobliżu tej rzeźni? Mogłby tam pojechać i zobaczyć jak sie obecnie sprawy mają?[/QUOTE] Nie, nie ma nikogo i nie ma informacji........ Mojej gminie odmówiono podpisanie umowy na wyłapywanie psów i zostaliśmy z ręką w nocniku....... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.