martussia83 Posted June 16, 2005 Posted June 16, 2005 mch fajnie że tak to wszystko opisałaś,przynajmniej znowu się czegoś nowego dowiem... :( jest mi cholernie przykro-to mój pierwszy pies-wyczekany,wszyscy na niego chuchali i dmuchali a i tak się nie zapobiegło :cry: ja nie wiem czy on tak sie zestresował tymi zeskrobinami ale od wczoraj jest apatyczny,prawie cały czas śpi... :cry:
rysiczka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Ja wczoraj przezylam trudne chwile,bo Hak musial miec narkoze a ja strasznie sie boje tego dziadostwa,zrobili mu przeswietlenie obu przednich konczyn i okazalo sie ze Hak ma lekko rozdwojone kosci i stad kulawizna i bol.Stalo sie to na wskutek duzego przemeczenia jakie madra pani :evil: zafundowala pieskowi,wszytko za kilka tygodni wroci do normy,po zastrzykach i tabletkach wszytko wroci do najlepszego porzadku.Odetchnelismy z ulga bo juz mu wmawialam najgorsze choroby swiata. Martussia wszytsko bedzie dobrze moze Falkon po tych zeskrobinach nie czuje sie najlepiej,pisalas ze mial narkoze moze to na niego tak podzialalo. :cry:
asher Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 O rany, biedny Hakuś :( Magda, a czym ty go tak przemęczyłaś? :o No to ja wam też powiem - Sabina ma raka :( Dwa guzki w sutkach, juz zbadane i wiadomo, że to złośliwe paskudztwo - gruczolakorak. Na szczęście przerzutów do innych organów najprawdopodobniej jeszcze nie ma - wczoraj RTG wykazał, że płuca są czyste, a jakiś miesiąc temu robiliśmy badania krwi - z zupełnie innego powodu - wyniki ok :modla: W czwartek Sabina idzie pod nóż - usuną jej jednego guzka i wysterylizują. Za kilka tygodni kolejna operacja - usuwanie drugiego guzka... Trzymajcie kciuki!!!
rysiczka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Czytalam o Sabinie w temacie Belli i troszke sie zdziwilam ze jeszcze nic nam nie napisalas :cry: ale wiem ze to trudne i ciezkie pisac o takich rzeczach wiec Cie rozumiem.Ostatnio wiele pieskow moich wirtualnych znajomych choruje-to przykre i smutne.Trzymam kciuki za Sabinke i wierze ze bedzie dobrze!!! Wracajac do Haka to zbyt ostro trenowalam do wystaw,narzucilam mu chyba zbyt dlugie i szybkie dystanse przy rowerku i dotego jeszcze bieg w ringu.Chcialam zeby byl dobrze przygotowany i go przemeczylam :cry: mam ogromne wyrzuty sumienia. :(
asher Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Nie miej wyrzutów, skąd mogłaś wiedzieć :buzi: Szczęście w nieszczęściu, że da się to całkiem wyleczyć! :kciuki: A nie pisałam tu o Sabinie, bo już w tylu miejsach o tym pisałam, że aż mi głupio :oops:
martussia83 Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Trzymam kciuki za Sabinkę i Hakusia :kciuki: Szybkiego powrotu do zdrowia :multi: :buzi:
asher Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 A cała historia choroby Sabiny jest TUTAJ W tym temacie nie będę więcej o tym pisac, żeby nie zaśmiecać. To w końcu galeria :wink:
Magdula Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 asher, rysiczko i Martusiu - trzymam kciuki za psiaki i żeby szybciutko do zdrowia wracały, ja też niestety teraz spędzam dużo czasu u weterynarza bo Antar ma bardzo silne zapalenie ucha, biedactwo faszerowane jest antybiotykami i bolesnymi zastrzykami :( chorowity ten Antarek - jak nie oczy to jelita, i teraz te uszy...
AM Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 asher, rysiczka, martussia83 głowy do góry! Będzie dobrze, musi być dobrze. Trzymam kciuki a Kenny trzyma pazurki za swoich kolegów :kciuki: Nowe zdjęcia Kennego: Kenny z aportem a tu ćwiczymy chodzenie przy nodze czy te oczy mogą kłamać?
asher Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 [quote name='AM']czy te oczy mogą kłamać? Nie ma siły, nie mogą :iloveyou:
rysiczka Posted June 20, 2005 Posted June 20, 2005 Dzikujemy z Hakusiem za mile slowa.Jest juz poprawa,zdecydowanie lepiej sie juz rusza. :D Oczy Kennego wspaniale,fotka super-gratki!!
mch Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 mamy juz od dwóch dni dysk i niuska sie oswaja , łapie wyrzucony w górę , łapie wyrzucony kiedy biegniemy razem , jeszcze nie łapie w powietrzu wyrzuconego daleko ., ale jestem dobrej mysli
asher Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Frisbee to super frajda dla psów :D Ja sie jednak zraziłam, po tym, jak kolejny dysk pofrunął w miejsce bliżej nieokreślone, którego nigdy ne udało mi się namierzyć :lol:
mch Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 asher , my w duzym tempie traciłyśmy piłki , przez rok poszło z 6 szt do ludzi .a dysk jest b. trwały i mama nadziej niuske nauczyc tak jak trzeba
mch Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 zniewalające spojrzenie mówiące ,,zabierz to ze mnie i odczep się "
asher Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Kiedy ja się bawiłam z Bugajskim frisbee, ten "sport" jeszcze nie był u nas popularny. W sklepach były albo tanie i badziewne dyski, z twardego kruchego plastiku, który pies błyskawicznie rozgryzał i jeszcze sobie dziąsła kaleczył, albo lepsze, z miekkiego plastiku, ale strasznie drogie :roll: Ja kupowałam własnie te droższe... I po utracie kolejnego po prostu powiedziałam dość i wróciłam do patyków :lol: A piłeczki oczywiście też gubimy :wink: Ostatnio Boogie utopił piłkę w płyciutkim bagienku. Tylko w jednym miejscu było nieco głębsze i trafił w nie piłką bezbłędnie :lol:
martussia83 Posted June 26, 2005 Posted June 26, 2005 mch zdjęcia w folii świetne! :lol: a czy taki "maluch" (6 mies.)jak mój może bawić się z frisbee czy poczekać żeby czegoś ze stawami sobie nie zrobił? :roll: Falcon tez ma się troszkę lepiej,sierść w paru miejscach powolutku odrasta ale zobaczymy jak bedzie dalej...strasznie biedny jest bo nie możemy normalnie biegać na spacery-weterynarz powiedział że lepiej unikać kontaktu z innymi psami a mojemu brakuje takich spotkań na pewno :roll: kilka zdjęć :) ze spaceru słodko śpię (a nade mną biała dziura na zielonym tle, którą wydrążyłem jak mnie zęby swędziały :wink: ) śpiewak operowy :D obserwacja muchy :evilbat: juz prawie ją mam... ja jestem macho 8) pozowanie z odkurzaczem w tle :wink: yyy...to było więcej niż kilka zdjęć :roll: :wink:
mch Posted June 27, 2005 Posted June 27, 2005 myslę ze skakanie i mocno forsowne zabawy to jeszcze nie dla 6-o miesiecznego malca , malca w sensie rozwoju kośćca ,stawów itp . ja z klarką nawet bieganie przy rowerze zaczelam dopiero jakies 2 m-ce temu . teraz niuska jest nie do ,,zajeżdżenia" , wracamy z przejażdżki w polach ja zmachana a ona patrzy co by tu jeszcze zrobic ,moze patyk jakis przynieśc ;-)
mch Posted June 27, 2005 Posted June 27, 2005 potem byly juz ganianki , aporty z wody i plac zabaw , gdzie olo szalal a klarka hmmmm tez dobrze sie bawila , przyznam ze z duszą na ramieniu wkraczalam z niuśka na duzy plac zabaw ,pelen dzieciaków i przypatrujących sie rodziców , bylam pewna ze uslysze kilka milych słów i zostane przepędzona , okazalo sie jednak ze dzieciaki albo jej nie zauwazaly albo przypatrywaly sie z zaciekawieniem , a kiedy niuska zaczela wlazic po drabinkach ,czołgac sie czyli korzystac z tego co jest na placu zabaw było wiele sympatycznych usmiechów, spojrzen , nawet rodzice mowili dzieciom zeby podeszly blizej i przypatrzyly sie co ten duzy piesek robi . mile zaskoczyla mnie reakcja ludzi , a niuśka albo patrzyla na mnie z oczekiwaniem ,,to co teraz mam zrobic " albo wypatrywala olgierda . brzdące biegały koło niej z wrzaskiem ,ktos piszczal , ktos sie smial a ona nic !!!! kochane moje zwierze
martussia83 Posted June 27, 2005 Posted June 27, 2005 fotki CUDOWNE! :D jejku ja chcę żeby mój już był taki duży i wytresowany :roll: (wiem wiem sam się nie wytresuje :lol: )
Recommended Posts