Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

szira

reszta zdjec na watku o stresie:cool3: ale zdaje sie ze zamieszczalam je jak wrocilam po swietach z niemiec-trzeba sobie odkopac.zdjecia wspominkowe rowniez z zawodzikow i takich tam.

Posted

Noo Szira:loveu::p:calus: wersja sportowa, jak bym swojego Doxa widziała:-(, ale go nie ma odszedł sobie w 2001r, a ja taka głupia sentymentalna i długą pamięć mam

Posted

lisica napisał(a):

Ale niunio, ło mamuniu,cudeńko:loveu:ale wyrosło mu sie

Ada w Ramzesie widać geny Dakara De-Bes, a ja go widziała w realu, powala.


dla mnie to i tak maluch... za mały jeszcze :cool3: też bym chciała go zobaczyć...!! a co tam takiego ciekawego u tego mego kundla widać?
lisica napisał(a):

Jak zła ocena w budzie, to mozesz zwalić na mnie, a co?!:razz:

zła jak zła, ostatnio same 3... :evil_lol: dobrze, że przynajmniej semestr sie kończy i mam już w sumie luz

a tak btw to zaspałam dzisiaj :angryy: musiałam z Ramolem spać w dużym pokoju bo znów biegunke ma :shake: i nastawiłam sobie budzik, ale nieprzytomna go wyłączyłam jak zaczął dzwonić, mimo to się nie spóźniłam :cool1: (ale i tak nie przez ciebie lisico... znacznie dłużej siedziałam :p )

Posted

Ada
W linkowni jest link do Wilczego Gniazda, Nanami wstawiła, tam jest Dakar, zobacz, sama.
A Ramzes Ci urośnie, byle nie za szybko, bo szczeniaczek jest krótko a wielki i dorosły, potem cały czas

Posted

lisica napisał(a):
bo szczeniaczek jest krótko a wielki i dorosły, potem cały czas


nooo...B.jak za ONkami nie przepadał tak teraz ma kumpla takiego- 9 m-cy :loveu: słodziuchny chłopak super sie bawia, tyle ze B.mu sie za czesto do tyłka dobiera dominant jeden uzurpator :cool3: :diabloti:

Posted

Pisałam kiedys ze sucze w cieczce (osiedlową codziennie spotyka!) olewa chłop i ledwo niuchnie a facetów by ujezdzał az miło :p :diabloti:

Posted

Ze ten tego, teges?:oops2:, znaczy jak samiec samca, teges to dominacja? Ciekawe jak to z chłopami, musze ten temat poruszyć na najbliższym spotkaniu przy piwku wśród chłopów, feministka jestem, oj będzie bal

Posted

mój też tak ma... gej jeden mały no... tzn. on do wszystkich psów leci, zeby sie pobawic, bo jak mniejszy był to okazji nie miał...:placz:
ale ostatnio spotkaliśmy goldena takiego starszego, bardzo fajny, leciał do mnie tyle, że... na Ramzesa nie zwracał w ogóle uwagi... w pewnym momencie usiadł a gnojek go obszedł i wlazł na niego i dawaaaj... :crazyeye: dojrzewa skubaniec jeden... i lata cały czas z nochalem przy ziemi ale nie wiem czy za suczkami... chyba troche mały na to jescze co?! i dominantem sie okazuje, ale całe szczescie ze nie w domu :loveu:

Posted

ada89
Ty nie masz dominanta. Ty za malo kontrolujesz Ramzesa. Niestety w najblizszym czasie ci nie pomoge (bo cos tu widze, ze przez swieta troszke sie psiakowi w glowce pomieszalo). Jutro ide do szpitala :shake: W worku oplucnowym jest plyn i beda mnie nakuwac. Szkoda tylko, ze juz niby dwa tygodnie temu mialam ten plyn, ale ta lekarka twierdzi, ze na poprzedniej wizycie nie bylo, a dzis zaczela mnie straszyc (bo kombinowal jak by tu szkole z pobytem w szpitalu pogodzic) ropniakiem, operacja i wycieciem pluca :shake:

Posted

saJo napisał(a):
ada89
Ty nie masz dominanta. Ty za malo kontrolujesz Ramzesa. Niestety w najblizszym czasie ci nie pomoge (bo cos tu widze, ze przez swieta troszke sie psiakowi w glowce pomieszalo). Jutro ide do szpitala :shake: W worku oplucnowym jest plyn i beda mnie nakuwac. Szkoda tylko, ze juz niby dwa tygodnie temu mialam ten plyn, ale ta lekarka twierdzi, ze na poprzedniej wizycie nie bylo, a dzis zaczela mnie straszyc (bo kombinowal jak by tu szkole z pobytem w szpitalu pogodzic) ropniakiem, operacja i wycieciem pluca

to co to znaczy że chciał tamtego psa teges? i ze wiekszosc dorosłych psów go nie lubi? no chyba nie jest pierwszym psim gejem? :cool3:
nie no tak serio to tez mi sie tak wydawało, ale lisica powiedziała, że moze inne psy go nie lubia bo jest dominantem a jescze kto inny tu, ze jego pies inne psy i ze tez to znaczy o dominacji... to moze on dojrzewa i sie to dopiero ujawnia? czy nie?
saJo wracaj do zdrowia!! to znaczy że nie ma zajęć w niedziele?

Posted

ada89
Niestety nie ma :( Strasznie mi to nie na reke, ale inaczej siem nie dalo. Co do zajec w nastepnym tygodniu, odezwe sie, chyba ze wyladuje u psychiatryka (bylam dzis na oddziale, na ktorym bede lezec, srednia wieku 60 i ciagle nawijanie o chorobie :shake: ). Przepraszam, ze mowie dopiero teraz, ale caly dzien latalam, co jest bardzo meczace po dwoch tygodniach lezenia i juz nie mialam sily dzwonic do wszystkich, a teraz juz pozno troszke.

On nie chcial tego psa ten teges, tylko ty mu za duzo pozwalasz, wiec on mysli, ze jest pepkiem swiata, wiec proboje inne psy zdominowac. Wszystko bedzie w miare ok, dopoki nie trafi na psa w typie Ksieciunia. Nawet bys nie zauwazyla lotu w kierunku gleby, gdyby gowniaz w tym wieku sprobowalby cos takiego zrobic z Bolsem. I w gruncie rzeczy, przydalby mu sie taki zimny prysznic, od jakiegos psa, ktory mu pokaze gdzie miejsce gowniarzy w tym wieku, ale jednoczesnie nie zrobi mu krzywdy, zeby maly nie mial potem urazu. Potem sproboje na Tobie, na ile mu pozwolisz (niekoniecznie w ten sposob afkors). Poki co jednak nie kombinuj, bo przedobrzysz, wroce to bedziemy kombinowac.

Posted

saJo zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia!

a o lekarzach to juz nic pisac nie bede bo czasami szkoda słow :shake: byle by Cie tylko szybko wyleczyli!

Posted

ale ja uważam, że mu na za dużo nie pozwalam... moi rodzice tak, ale ja to chyba nie :roll: myślisz?
bo chodzi o to, że ten pies w ogóle na niego uwagi nie zwracał, nie spotkałam się jeszcze z takim zachowaniem jednego psa do innego... to moze przyprowadź kiedyś Bolsa na zajęcia... :p powiem szczerze ze Ramzes troche rozpieszczony jest przez swoją chorobe za młodu i na troche za wiele sobie pozwala, ale jak mi to nie pasuje to zawsze daje mu o tym znać, chociażby przez ton głosu... ale teraz ja staram sie go nie rozpieszczac, moi rodzice... no jak to rodzice...
a co do zajec to nie przejmuj się... i tak jeszcze dłuuuuugo bede cie nawiedzać :multi:

Posted

ada89
Ale Ty czasami zbyt malo wyraznie mu o tym mowisz. Raz, zdecydowanie, zamiast "Raaaamzeees, no przeeeeeestan, Raaaaamzes, no chooooodz". Takim tonem mozesz go chwali, ale na pewno nie wydawac polecenia czy karcic. Pamietasz, jak zareagowal gdy ja go przejelam, w ten piatek co cwiczylismy? Od razu przeszly mu gooopie pomysly gluchniecia, ciagniecia do innych psow. Raz, zdecydowanie, a potem suuuuuuper piesek, nagroda.
Jesli rodzice rozpieszczaja to jest trudniej, ale to nie znaczy, ze niemozliwe. moi rodzice tez nie traktowali Bolsa tak jak bym chciala, gdy byl mlody. I teraz niestety nie maja nad nim kontroli. Co do przyprowadzenia ksieciunia na zajecia to nie jest to dobry pomysl. Musialabym go miec caly czas pod kontrola, bo inaczej sprawilby lomot kazdemu psu, z ktorym bym pocwiczyla. A jak ja go musze pilnowac w celu ochrony innych psow od lomotu z jego strony, to juz niestety nie starczyloby mi uwagi na wasze psy :cool1:

Posted

pamiętam i Ramzes tez z pewnoscia to pamieta :evil_lol: odechciało mu sie życ w tamtym momencie... :cool3: ja sie czesto wkurzam na ramzesa a pozniej na siebie ze zrobiłam cos nie tak jak powinnam, ale jak sie wkurzam to ramzes sie mnie boi co nie jest zbyt dobre i to tez mnie wkurza - ze sie boi... ogólnie to chyba oprócz pracy nad psem to musze popracować tez nad sobą :loveu:
saJo myslisz ze ramzes nie bedzie nigdy dominantem? bo to by mi pasowało... :oops:
to Księciunio nie trafił nigdy na lepszego od siebie przeciwnika?

Posted

ada89
Nie moge ci powiedziec, ze nie bedzie. Na razie nie ma ku temu jakis predyspozycji i jesli dobrze go poprowadzisz, to sa duze szanse ze bedzie ok. Mozesz sie na niego wsciekac, ale tylko i wylacznie w momencie, kiedy zachowuje sie karygodnie. Jak przestanie juz to robic, od razu zmieniasz sie w kochajaca pancie, ktora uwielbia swojego ONeczka :loveu: Najlepiej jeszcze, gdybys go skarcila tak, zeby on nie wiedzial ze to ty go karcisz. Np barrrrdzo szybka korekta smycza, pies sie wtedy na ciebie spojrzy (bo sie zdziwi co to bylo, moze pancia wie) a ty wtedy suuuuuper piesek i usmiech od ucha do ucha. Wtedy pies z reguly robi gooopia mine "pancia, nie zauwazylas, ze cos mna trzepnelo??" ty oczywiscie o niczym nie wiesz i dalej sie cieszysz a pies sobie mysli "no przecierz idioty ze mnie nie robi, skoro ona mnie tak koffffa :loveu: to na pewno nie ona mnie trzepnela" . Oczywiscie zabawka dla odreagowania stresu i pies nie bedzie sie ciebie bal. Bo przecierz ty go nie karcisz, ty sie bawisz z pieseczkiem pileczkom.

Bols gdy mial 1,5 roku sprawil lomot doroslemu CTRowi. Bylismy na szkoleniu dwa tygodnie, CTR rzadzil grupa (10 psow) , ale Bolsowi sie to straaaaasznie nie podobalo. Zabraklo mu jednak poki co odwagi, zeby jawnie sie przeciwstawic CTRowi, a spedzalismy duuuuuzo czasu razem, bo cala grupa mielismy 3x/dzien zajecia, chodzilismy wspolnie po gorach, do pubow na soczek :cool3: Odwazyl sie pod koniec dwutygodniowego pobytu, poszlo o suke, w ktorej Bols sie "zakochal". W sumie nic wielkiego sie nie stalo, troche powarczaly, pokrzyczaly, podziamgaly na siebie i obslinily futro. CTR do konca probowal wyjsc z zajscia z podniesiona glowa, ale niestety Bols zbyt silnie "napieral" na niego (mlode toto bylo i goopie, jak juz sprobowal, to poszedl na calosc). Pod koniec tej przepychanki CTR zaczal rezygnowac, widac bylo, ze nie jest pewien swojej "sily" i Bols to wyczul. Do konca szkolenia ani razu nie pokazal tamtemu psu uleglosci, a tamten do konca zachowywal sie niepewnie w obecnosci Bolsa. Chociaz potrafily isc leb w leb na smyczach i zaden nie mial prawa chociazby krzywo spojrzec na drugiego (na szczescie wlascicielka CTR byla bardzo odpowiedzialna osoba, co mnie to interesuje ze nie lubisz tego psa, masz isc obok niego, bo ja mam takie zyczenie). Zeby bylo smieszniej, w pensjonacie mielismy z ta pania wspolny taras...Od tego czasu kazdy pies glebowal w tepie zastraszajaco szybkim, wiec w pewnym momencie przestalam go puszczac do psow z charakterkiem takim jak on, jesli wlasciciel nie mial panowania nad swoim psem, np mielismy grupke znajomych, w ktorej byl pitt bull. Nie nawidzily sie z Ksieciuniem!!!! ale bawily sie obok siebie (nie z soba oczywiscie!) i zaden nie mial prawa podejsc do drugiego. Oczywiscie, jesli spotykam psa, z ktorym od pierwszego spojrzenia sie nie nawidza i mysla tylko o bojce to nie puszczam go. W koncu spacer ma byc przyjemnoscia. Z wiekiem troche Bolsowi sie poukladalo we lbie i przestal wyglebiac inne psy, nauczyl sie pokazywac swoja "wyzszosc" postawa, pewnoscia siebie, dumna postura. Teraz jest idealnym wychowawca dla szczeniakow, baaaaaaardzo duzo im pozwala, ale jednoczesnie super je wychowuje, wyraznie pokazuje granice co wolno, a czego :shake: Jak w koncu doczekam sie psiego przedszkola z prawdziwego zdarzenia, na pewno bede go zabierala na zajecia.

Posted

Apropo nie nawidzenia sie przez psy, to mielismy z kolega smieszny :roll: zwyczaj w akademiku. Kolega mial Cane Corso (ale zapalony ONkarz, na okres studiow przerwal hodowle, a Corsiaka mial troche przez przypadek). Psy sie nie nawidzily!!!! Jedyne dwa dorosle, pewne siebie samce, mieszkajace w tym samym akademiku, ktorego teren (akademika) kazdy uwazal za swoj. Tomek mieszkal po drugiej stronie akademika, wiec korzystalismy z innych klatek schodowych, ale czasami widzielismy sie z przeciwnych koncow DS. W takich sytuacjach odpinalismy smycze, lapalismy psy za obroze i krzyczelismy "no to bawcie sie pieseczki :evil_lol: ". Wszyscy oczywiscie wiedzieli, jak nasze psy siem koffffaja i pierwsze kilka razy momentalnie wszyscy byli w pokojach, nawet jesli to nie byly ich pokoje :evil_lol:

Posted

najswieższy niunio , dzisiejszy
z góry

z boku

i w podskoku



i ruda moja ukochana ,tuz po drugim w zyciu a pierwszym z suką ,starciu kotłowaninie ,walce

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...