izzie1983 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Asterko możesz wysłać fotki mi na maila izzie1983@gmail.com . Ja wstawię :-) Quote
Ulka18 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 [quote name='Asterka']Niepokoi nas też ciągłe jego ziajanie. Ale mamy z chłopakiem lekki problem z jedzonkiem, żadnej suchej karmy nie chce tknąć:shake: ( a kupiliśmy już kilka różnych firm), żadnej psiowej puszki z psim makaronem:shake:, potrafi 2 dni nic nie jeść, chyba że ma w misce zwykły makaron i zwykłe mięsko:cool3:. Jeszcze kilka tygodni Marmurek może ziajać, jemu jest po prostu gorąco. Trzeba go wyczesać z podszerstka, może wtedy się ochlodzi. Psom ze schroniska w mieszkaniu jest po prostu gorąco, a owczarkom collie szczególnie. Asterko, przegłodzcie trochę Marmurka. Miski powinny być puste. Na moje suczki to dziala. On widocznie tak byl nauczony jeść w poprzednim domu, trzeba go powolutku przestawic. Przy szybkim przestawianiu może wystapic biegunka, więc ostroznie. Najlepiej jest dawac suchą karma z oliwa i kawaleczkami gotowanego mięsa (dosłownie 10 dkg mięsa). Na pewno z czasem Marmurek będzie miał szersze menu. Quote
Asterka Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Wiem, że może mu gorąco i czesaliśmy już go - żeby trochę mu zdjąć tego podszerstku. Sama mam DON-a więc wiem co to znaczy sierściuch czyli :shake: i oczywiście :loveu:. Mój sierściuch ma chore serducho więc może jestem trochę nadwrażliwa. A z jedzonkiem to może masz rację o tym przegłodzeniu, ale już próbowaliśmy to nie jadł 2 dni.... Myślę jednak że Murek nie mieszkał w mieszkanku....nie wie co to fotelik, kanapka itd...a zdugiej strony skąd wie że nie można brudzić :multi:i nic niszczyć w mieszkaniu. I lekkie szczeki mu się nawet wyrywają...:lol: Quote
Reno2001 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 W pierwszych dniach/tygodniach po adopcji baaaardzo często występują problemy z jedzeniem a właściwie niejedzeniem. Ja tak miałam dosłownie z każdym swoim psem. Mimo wszystko stres psiaki trzyma. A czy Marmurek pije wodę? Bo to jest najważniejsze. Głodówkę to sobie może robic, gorzej jeśli do tego by nie pił. Tak jak radzi Ulka. Wyznaczcie mu godziny posiłków. U mnie dziewczyny dostają 2x dziennie. Raz ok 8 rano i drugi ok 17. Poza tymi godzinami miski stoją puste lub, jeśli niedojedzone(tylko w przypadku Maszy :evil_lol:), odstwione na lodówkę :cool3:. Co do karmy-moja Masza, choc odchowana praktycznie u mnie (miała 3 mies kiedy ją wzięłam), nie przepada za suchą karmą, pomimo, ze wredna pancia tylko tym karmi :diabloti:. Dlatego zawsze dodaję jej do karmy suchej trochę karmy mokrej lub np. tuńczyka (w sosie własnym lub oleju). Masza najbardziej lubi zjadac wieczorem miskę przyszykowaną rano. Wtedy karma staje się lekko rozmoczona :roll:. Cóz poradzic. Psiaki mają różne upodobania. Uwierz, ze mocno się namordowałam zanim zaczęła normalnie jeśc. Rwałam już włosy z głowy, bo przeciez rosła i potrzebowała energii a tymczasem zołza potrafiła czasami dzień lub dwa praktycznie nie jeśc. Konsultowałam to z wetem, ale ten uspokajał mnie, bo nie było paniki. Mała była radosna i żywiołowa. Myślę, że spokojnie dajcie czas Marmurciowi na pełną aklimatyzację. Będzie dobrze! Quote
Asterka Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Z tą wodą to też było na początku fajnie, bo chłopak w domu nie pił z miski tylko na spacerku każdą kałużę osuszył, ale teraz już jest OK pije z własnej osobistej miski. Właśnie mama moja dzwoniła i opowiadała jaki z niego cyrkowiec- przy kolacji potrafi chodzić na tynich łapkach - żeby coś wyżebrać :evil_lol:. Wielkie dzięki za słowa otuchy, cieszę się że możemy sobie "pogadać" i naprawdę nie jest Wam obojętne co się dzieje z "Waszymi" pieskami. Quote
Reno2001 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 [quote name='Asterka']Z tą wodą to też było na początku fajnie, bo chłopak w domu nie pił z miski tylko na spacerku każdą kałużę osuszył, ale teraz już jest OK pije z własnej osobistej miski. Właśnie mama moja dzwoniła i opowiadała jaki z niego cyrkowiec- przy kolacji potrafi chodzić na tynich łapkach - żeby coś wyżebrać :evil_lol:. Wielkie dzięki za słowa otuchy, cieszę się że możemy sobie "pogadać" i naprawdę nie jest Wam obojętne co się dzieje z "Waszymi" pieskami. No wiesz, na początku moja Dotts nie siusiała na żadnym trawniku w okolicy. Zwieracze jej puszczały np. w samochodzie :roll:. Dwa/trzy pierwsze tyg. są najtrudniejsze dla obu stron ;). I pewnie, że "nasze" psiaki nie są nam obojętne. I zawsze staramy się pogadac z nowymi opiekunami psiaków, jesli tylko ci chcą z nami pogadac ;). Quote
Murka Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 Asterko, Murek może nie chcieć jeść, bo mu ciepło ;) U nas mimo, że były jeszcze zimne noce i przymrozki też nie był jakimś wielkim żarłokiem. Jadł niewiele. U nas psiaki są karmione gotowanym jedzonkiem (korpusy kurze + ryż/kasza) oraz w razie braku gotowanego suchą karmą - chappi (obecnie przerzuciliśmy się na arion). Tak jak pisze Reno, jeśli Murek pije wodę, to nie przejmujcie się tym, że nie je. Bardzo możliwe, że to kwestia aklimatyzacji. Ziajanie może też być spowodowane stresem. My stosujemy inną metodę dla niejadków: miska stoi zawsze pełna :lol: więc pies z głodu nie zginie;) Quote
Asterka Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Pan Marmurka kupił mu właśnie chappi ale nic z tego... zero konsumpcji. Dzięki za info:lol: Micha też stoi cały czas pełna... Może poprostu przesadzamy, bo wydaje nam się że on taki bidniutki i delikatny. A "gadać" lubię, więc jak tylko chcecie..to skrobnę coś czasem, tylko muszę nauczyć się z tymi zdjęciami ..:shake: Quote
terra Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Może też tak być, że będąc w grupie psów, zjadał wszystko z racji rywalizacji "nie ja, to ktoś inny", czyli trzeba zjeść, póki jest. Teraz ten aspekt odpadł. Je ile potrzebuje. I na pewno jest mu ciepło. Psy teraz zmieniają szatę. Można mu pomóc wyczesując podszerstek ;) Pieski nie mają innej możliwości ochłodzenia się, jak poprzez ziajanie. Quote
Ulka18 Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Asterka napisał(a):Pan Marmurka kupił mu właśnie chappi ale nic z tego... zero konsumpcji. Może poprostu przesadzamy, bo wydaje nam się że on taki bidniutki i delikatny. Chappi ze swoja kiepska jakoscia wychodzi drogo w porownaniu z karma np. na wage w zoologiku. Mozna kupowac po 10 dkg np. Puriny, Acany i dawac Marmurkowi do sprobowania, az sie trafi na taka, ktora mu bedzie smakowac. Za 1 kg lepszej karmy niz marketowa trzeba w zoologiku zaplacic ok. 12-14 zl, co wychodzi niewiele drozej niz Pedigree czy Chappi. Wszystkie collie sa wlasnie takie biedniutkie i delikatne. Latwo je urazic, dluzej trzymaja w sobie stare urazy. Z czasem bedzie lepiej, Marmurek potrzebuje wiecej czasu niz inne psy na aklimatyzacje. Quote
halcia Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Wg.mnie jesli łazi na 2 łapkach i żebrze,to kolejny"cwaniak" który testuje"a nóz wysępie cos pysznego",moj wet twierdzi ,ze zaden pies przy pełnej misce nie zdechł z głodu.Jak mój Filip wybrzydza,to tez jeden posiłek odpuszczam ,potem je chetnie.Choc z wyboru jest jaroszem i woli pokruszony serek do karmy niz mięso.Kiedys znał tylko suchy chleb jako jedzonko,teraz nawet marchewkę gotowaną lubi,ale fochy miewa.My bardzo lubimy relacje z domków:lol: Quote
Ra_dunia Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Z tym jedzeniem to często dziwnie bywa :) A ile waży Marmurek? Może on troszkę za dużo waży i po prostu nie jest głodny? Ja dosłownie na kolanach karmiłam mojego osobistego psa, dodawałam mu róże różności do karmy, polewałam olejem, kruszyłam twarożek, dodawałam tuńczyka... po czym okazało się, że on jest po prostu za gruby :eviltong: Teraz został odchudzony, dostaje mniejsze ilości żarełka i wcina suche aż mu się uszy trzęsą :evil_lol: U pieska powinny być wyczuwalne żeberka (jak się przejedzie dłonią po bokach i delikatnie "przydusi" palcami). Sprawdźcie czy u Marmurcia tak jest. Z futrzakami jest o tyle gorzej, że często ich nadwagę skutecznie ukrywa futerko :cool3: Że one niby takie puchate ;) Quote
MyrkurDagur Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 izzie1983 napisał(a):Co u Marmurka? Jak spędził majówkę? :razz: Ja również przyłączam się do pytania o Marmurka... Quote
Ulka18 Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Jak ja lubie te nasze polskie adopcje. Cisza, spokój na wątkach, zadnych wiesci, relacji i zdjęć :icon_roc: Quote
Michalik Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Przepraszam że tak długo milczeliśmy, ale obiecuję poprawę. Marmurek został przemianowany na Maksio. Od dnia kiedy do nas trafił zmienił się nie do poznania. Na początku był lękliwy, chował się po kątach, za każdym razem kiedy się zbiżało w jego kierunku to uciekał, były problemy z jedzeniem. Problemy z jedzeniam skończyły się, ale wciąż nie je zbyt wiele. Widać więcej nie potrzebuje. Na początku nie przejawiał zainteresowania piłeczkami i innymi zabawkami, a teraz sam potrafi sobie podrzucać i biegać za nią po całym domu. Sczeka bardzo rzadko. Jeśli juz mu się zdarzy zaszczekać to najczęściej na ptaki które obesrwuje przez balkon, lub na przejeżdżające autobusy podczas spaceru. Przestał się chować w różnych zakamarkach i najczęściej przesiaduje pod stołem. Okazało się, że jest niesamowitym pieszczochem. Co jakiś czas do kogoś podchodzi i szturcha nosem żeby go podrapać gdzieś a uchem. To by było tyle w ogromnym skrócie. ak coś mi się przypomni to dam znać. Quote
MyrkurDagur Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Jak wspaniale móc przeczytać wieści o Marmurku-Maksiu !!! :loveu: Dziękujemy !!! :loveu: Quote
Ulka18 Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Michalik napisał(a):Na początku nie przejawiał zainteresowania piłeczkami i innymi zabawkami, a teraz sam potrafi sobie podrzucać i biegać za nią po całym domu. Sczeka bardzo rzadko. Jeśli juz mu się zdarzy zaszczekać to najczęściej na ptaki które obesrwuje przez balkon, lub na przejeżdżające autobusy podczas spaceru. Okazało się, że jest niesamowitym pieszczochem. Co jakiś czas do kogoś podchodzi i szturcha nosem żeby go podrapać gdzieś a uchem. Typowy collie, no prawie typowy, collie wiecej szczekaja, ale tez sa wrazliwe i lękliwe. Ale tez sa pieszczochami ponad miare :loveu: W sumie to dobrze, ze Marmurcio malo szczeka, w miescie to zaleta. Prosimy piszcie od czasu do czasu, bo Marmurek nam wszystkim skradl serca i martwimy sie czy wszystko u niego w porzadku. Quote
Jo37 Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Zdjęcia też by sie przydały . W jakiej dzielnicy mieszka Marmurek ? Quote
halcia Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 To i tak super,ze dałas znac co u naszego ulubienca:multi: Quote
terra Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 No to Maksio się rozkręca. :loveu: Odbije sobie te smutne, schroniskowe czasy. Też czekam na zdjęcia wesołego Maksa.:lol: Quote
Asterka Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Witam, faktycznie jakoś tak wyszło że się nie odzywamy.:shake: Ale mam suuuuuper wieści:multi: Maksik jak już napisł mój brat bawi się piłeczką sam i moimi dzieciakami, rownież ku wielkiej uciesze mojego taty zajada już wszystko suchą karmę też.Przez ten miesiąc zmienił się bardzo - jakby nawet odmłodniał. Chętnie podchodzi do wszytkich żeby go miziali. Jeździ nawet na działkę z moimi rodzicami, w samochodzie jest super, ale coś boi się siedzeń, musi jeździć w bagażniku. Tylko niestety na spacerkach jest problem bo na widok piesków dostaje szaleju. Niektóre chce zjeść - tak jak mojego Donka - albo się pobawić, te spacerki to trochę męczące - może kastracja by coś pomogła jak myślicie? Zdjęcia mam tylko sierota nie umiem ich wkleić - napiszcie jakąś insrukcję - taką dla blondynki :lol: Quote
Ulka18 Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Asterka napisał(a):Tylko niestety na spacerkach jest problem bo na widok piesków dostaje szaleju. Niektóre chce zjeść - tak jak mojego Donka - albo się pobawić, te spacerki to trochę męczące - może kastracja by coś pomogła jak Na 100% kastracja go wyciszy, uspokoi hormony. Tak bylo w przypadku GACKA, ktory wiele miesiecy spedzil w hoteliku. Na poczatku nie lubil innych samców, a kilkanascie tygodni po kastracji okazalo sie, ze Gacek to aniol :cool1: To bylo niesamowite, Gackowi zaden pies nie przeszkadzal. Same sie zdziwilysmy, jak to wyszlo przy okazji, ze Gacek polubil kolegow. A dopóki Marmurek jest pelnojajeczny, musicie miec Asterko kieszenie pelne smakolykow i jak tylko zacznie mu sie jakis pies nie podobac, zmieniacie kierunek spaceru i dajecie smakolyk jesli przestal np. warczec, rwac sie, itp. Czyli widzicie psa, Marmur cos tam gada, Wy w tyl zwrot i jesli jest ok, to nagroda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.