zuzka Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 :smilecol:Jest to dla mnie bardzo miłe że zajrzałaś na mój wątek i dziękuje za całusy od Tajsona-Tajfunka :laola: Quote
oplonka Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 A ja się bardzo cieszę, że pamiętasz o nim. Chyba nie muszę pisać jak bardzo jestem Ci wdzięczna, że przygarnęłaś naszego piesia i otoczyłaś troskliwą opieką. Czy są jakies wieści od Andrewska? Quote
zuzka Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 Pamiętam pamiętam i często zagłądam na jego wątek. Ale z Tajfunka zrobił się piękny psiorek aż moje serce serce się raduje że trafił do Ciebie :loveu:.Niestety o Andrewku od końca grudnia nic nie wiadomo.:placz: Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Moja gromadka znowuż jest spora.Wczesniej miałam u siebie jednoczesnie dwa tymczaski ale tym razem jest ciężej.Justunia dzikuska jest nieufna i trzeba poświęcić jej sporo czasu i dać jej wiele miłości .A Kajtula to bardzo wychudzony ,sponiewierany i zgryżliwy staruszek który dryzie wszystkich i wszystko co jest w jego zasięgu.:shake::shake::shake: Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Justa nabierała coraz większego zaufania i nie było z nią zadnego problemu a z Kajtkiem było całe mnóstwo nie umiał chodzić na smyczce,załatwiał się w domu a na dworze nie chciał ,pogryzł mi kable podgryza Justke i Małego . Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Justunia nabierała coraz większej ufności i pewności a i u Kajtka zrobiły się zmiant wizualne i pod szystkimi innymi względami . Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Justunia i Kajtula doszły do siebie , sporo się nauczyły i są gotowe na nowe domki Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 12-02-2009 r Justka znalazła domek , pojechała do Częstochowy. Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 21-02-2009r Przyjechali ludzie po Kajtka .Pojechał do Warszawy. Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 7.21- 02-2009 r dziewczyny z fundacji przywiozły chydzine Maksa.:Dog_run: :huh::huh::Dog_run: Dzisiaj 2 stycznia został znaleziony przy szpitalu Kopernika pies, średniej wielkości o szczupłej budowie. MaśMoreć czarny podpalany. Ma ok 4 lat, niema chipa. Jest przekochany, umie jeździć autem, siedzieć na kolankach i chodzić na smyczy. Wygląda na zadbanego, jest tylko strasznie chudy. Boi sie petard, być może komuś się zgubił. Nadałysmy mu robocze imie MAX. Szukamy własciciela i tymczasu!!!! Pies przebywa pod opieką Fundacji Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie. Gdyby ktos chciał nas wesprzeć finansowo, podaje ogólny wątek: *FPR-ZwP* Wątek Fundacji "POMAGAJMY RAZEM - ZWIERZETA W POTRZEBIE" w Łodzi Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Max przyszedł do mnie z paratontozą i bardo chudy i od nowa zaczyna się podkarmienie i leczenie żeby jak najszybciej można mu byłóo zacząc szukać domek. Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 8.26-02-2009 r Nusie przyprowadziłam bo nie mogłam przejść koło niej obojętnie :Dog_run::stormy-sad::Dog_run: Moja pani zabrała mnie ze schroniska teraz umarła czy znowuż mam tam iść ? Sunia trafiła pod moją tymczasową opiekę w smutnych dla niej i oczywiscie dla mnie okolicznościach. Dzisiaj rano moi sąsiedzi zadzwonili do mnie z wiadomością, że :placz: umarła sąsiadka i nie mają co zrobić z Jej pieskiem. Policjanci chcieli sunię zawieźć do schroniska, nie mogłam na to pozwolić, bo Niusia, tak ma na imię, właśnie stamtąd trafiła do Pani. Nusia to ratlerkowata, bardzo zadbana i rozpieszczona, już nie młoda, bo 8-10 letnia sunieczka. Będzie dobrą towarzyszką dla osoby starszej, wspaniale odnajdzie się tam, gdzie jest małe dziecko. Sunia nie jest konfliktowa, toleruje koty i inne psy. Kontakt w sprawie psa tel 606-593-506 mewkak@interia.pl Quote
zuzka Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Tak więc znowuż mam u siebie dwa tymczaski które potrzebują mojej pomocu i nowych domków. Quote
zuzka Posted March 27, 2009 Author Posted March 27, 2009 Wczoraj Maksi był na kastracji a dzisiaj pierwszy raz w życiu z duszą na ramieniu i z sercem w gardle robiłam zastrzyk,i muszę się pochwalić że bardzo dobrze mi to wyszło bo Maksiu nawet nie zareagował że coś mu niemiłego ale dla jego dobra robie.:multi::multi::multi: Quote
Arietis Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 dzielna jesteś!;) tak wiele psiaków się przewinęło przez Twoj dom i dzięki Tobie ma teraz swoje domki, gratuluje i pozdrawiam :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.