Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 Flaire napisał(a):Amatorsko przygotowany pies ma, moim zdaniem, lepszą szansę, niż pies przygotowany profesjonalnie - pod warunkiem, oczywiście, że właściciel z grubsza wie, o co chodzi i włoży w przygotowania sporo czasu. Powinnam jeszcze wyjaśnić, że to, co napisałam odnosi się do warunków i realiów w Polsce. W USA jest z grubsza na odwrót - ale to dlatego, że tam, teriery wystawiane i przygotowywane profesjonalnie, na czas kariery wystawowej mieszkają u handlerów, którzy pracują nad ich szatą, jeśli potrzeba, nawet codziennie. W końcu to ich zawód... a my, amatorzy, możemy tylko marzyć o takim wkładzie czasu, takim doświadczeniu i takich umiejętnościach, jakie reprezentują tamtejsi profesjonaliści. Quote
Fuka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 a ja słowko o przeglądach - w Anglii pies zarejestrowany pies rodowodowy jest od razu psem hodowlanym. Tak samo jest w niektorych krajach FCI - np w Belgii. Nie bede pisac o Anglii, bo to inna bajka, ale... Czołowa lakelandka belgijska, suka ktora wielokrotnie na grupach i na bisach lądowała na pudle, równiez na wystawach miedzynarodowych, wice zwyciezczyni swiata z Dortmundu - jest corką suki, któa nigdy w życiu nie była wystawiana, a jej właściciele rozmnozyli ja w mysl zasady, ze suka "powinna" miec raz szczeniaki.... U nas nie miałaby rodowodu... Mam tez wrażenie, że oddzielenie wystaw od hodowli - powoduje też to, ze tam na wystawach psy sa po prostu lepiej przygotowane. Skoro nie tłumaczy obecności na ringu chęć zdobycia ocen hodowlanych - mało kto decyduje sie pokazac psa, który nie jest odpowiednio zrobiony - no bo kto lubi się dobrowolnie najadac wstydu? Nie słyszałam też nigdy tak popularnych u nas tekstow - ze sedzia sie czepia, bo przeciez liczy sie to co jest dziedziczne, a fryzura, przygotowanie i odpowiednia prezentacja nie przechodzą przecież na potomstwo... eh Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Flaire napisał(a):Więcej, właściciel zna najlepiej mocne i słabe punkty swojego psa i najlepiej wie, co powinien uwypuklić, a co - starać się zakamuflować. No mi chodzi bardziej o przypadek, kiedy tego nie wie. Myślę, że jest to trochę problem dla mnie nie do rozwikłania, bo ja nadal troszku nie rozumiem co ma przygotowanie do dziedziczenia. Rozumiem, że się przygotowuje psa by ładnie się prezentował, jednak trochę do dla mnie nie do pojęcia, że jest to kryterium oceny psa. Oczywiście jeżeli byłyby dwa identyczne egzemplarze i wygrałby lepiej przygotowany to jak najbardziej się zgadzam. Jednak jeżeli odpowiednie przygotowanie może posłużyć do tego, że wygra pies z gorszym włosem lub gorszą budową anatomiczną to już mi się to jakoś nie widzi. No ale w sumie moje zdanie nie jest zbyt istotne, bo ja to jestem tylko teoretyk, który z wystawami ma małe doświadczenie, do tego związane z inną rasą, gdzie zabiegi przedwystawowe ograniczają się do obcięcia pędzla na ogonie :lol: Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnego pielęgnowania :D Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Fuka napisał(a):Nie słyszałam też nigdy tak popularnych u nas tekstow - ze sedzia sie czepia, bo przeciez liczy sie to co jest dziedziczne, a fryzura, przygotowanie i odpowiednia prezentacja nie przechodzą przecież na potomstwo... eh uuuuuuuu to m.in. o mnie, więc już milknę :) Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 zachraniarka, bo Ty ciągle próbujesz z tej wystawy zrobić więcej, niż to jest w rzeczywistości. A wystawa to po prostu bardzo subiektywny konkurs piękności - o czym najlepiej świadczy fakt, że ta sama stawka może u różnych sędziów otrzymać dokładnie odwrotne lokaty. I to nie przez żadne "układziki", tylko właśnie dlatego, że to jest subiektywny konkurs piękności. Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 zachraniarka napisał(a):Flaire napisał(a):Więcej, właściciel zna najlepiej mocne i słabe punkty swojego psa i najlepiej wie, co powinien uwypuklić, a co - starać się zakamuflować. No mi chodzi bardziej o przypadek, kiedy tego nie wie. Ale każdy właściciel, który chce to wiedzieć - wie. Początkującemu inni pomogą takie rzeczy widzieć i wiedzieć. Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Flaire napisał(a):zachraniarka, bo Ty ciągle próbujesz z tej wystawy zrobić więcej, niż to jest w rzeczywistości. A wystawa to po prostu bardzo subiektywny konkurs piękności - o czym najlepiej świadczy fakt, że ta sama stawka może u różnych sędziów otrzymać dokładnie odwrotne lokaty. I to nie przez żadne "układziki", tylko właśnie dlatego, że to jest subiektywny konkurs piękności. Nieprawda, ja nic nie próbuję, bo ja osobiście jak napisałam nie mam nic wspólnego z wystawami i nie planuje mieć, więc dla mnie nie ma znaczenia co tam się ocenia i jak. Jednak moja koleżanka, którą po dłuugich pertraktacjach namówiłam na psa z rodowodem. Kiedy po tym jak wymyśliła swojego psa dopuścić (nie wnikam w celowość tego głupiego pomysłu) wkońcu udało mi się ją namówić by chociaż papiery hodowlane mu zrobiła. Pojechała dwa razy do fryzjera przed wystawą i zeszła z ringu z bardzo dobrą. Byłam przy tym jak sędzia jej tłumaczył, że jej pies jest bardzo ładny, ale nieodpowiednio przygotowany. Na co ona mnie dręczy właśnie z tym co ma przygotowanie do dziedziczenia, miałam nadzieje, że może tu się dowiem jak to jest. Ja naprawdę nie oceniam tego jak to wygląda, ponieważ mnie to nie dotyczy. Natomiast zgadzam się z tym, że jest to ciut nie zrozumiałe i cieszę się tylko z tego, że nie mam takich problemów :D Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 No to wytłumacz koleżance, że wystawa to konkurs piękności, i że fakt, że ocena z wystawy potrzebna jest do papierów hodowlanych to jakieś nieporozumienie. Co do tego, wszyscy tu wypowiadający się na ten temat się zgadzają. :D Z drugiej strony, zgadzam się z Tobą, że ponieważ jest jak jest, to ja w Polsce nie rozmnażałabym psa bez uprawnień... Może koleżanka powinna zrobić tak: przeprowadzić się na jakiś czas do USA (albo do Belgii - z tego, co pisze Fuka, tam jest tak samo), zarejestrować psa tam, tam nim pokryć, szczeniaki będą tam zarejestrowane i będą miały tamtejsze rodowody, więc jeżeli ona chce jednego z nich, to może przywieźć go do Polski i tu ten zgraniczny rodowód nostryfikować. Ale jaja! :wink: Mam nadzieję, że ten schemat postępowania dobrze odzwierciedla skalę absurdu, jakim są, według mnie, te polskie wymagania. :roll: Quote
Sajko Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Przepraszam, że się wtrącam, ale Fuka, generalnie się zgadzam, ale warunkiem tego jest wysoki poziom wiedzy kynologicznej właścicieli rozmnażających psy. Ponieważ w tej samej Belgii widziałam takie labradory rodowodowe, że musiałam w papiery spojrzeć bo nie wierzyłam, po równie 'dziwnych' rodzicach... Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 A tak z ciekawości, jaki to pies? Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 Sajko napisał(a):warunkiem tego jest wysoki poziom wiedzy kynologicznej właścicieli rozmnażających psy. Ponieważ w tej samej Belgii widziałam takie labradory rodowodowe, że musiałam w papiery spojrzeć bo nie wierzyłam, po równie 'dziwnych' rodzicach...A uważasz, że w Polsce jest lepiej? Bo ja - nie. Widziałam, jak psy które na pewno nie powinny być rozmnażane dostawały na wystawach oceny bardzo dobre - nawet doskonałe! Byłam sekretarzem na ringu u sędziego, który od razu na początku powiedział, że on innych ocen jak doskonałe nie wydaje. I tak zrobił - zabrakło nam dwa razy niebieskich wstążeczek, bo organizatorzy wystawy widocznie tego nie przewidzieli. Więc czemu ten nasz system służy? Żeby zrobić uprawnienia, wystarczy znaleźć sędziego takiego jak ten, u którego ja "sekretarzowałam" - bo na pewno nie on jeden tak robi. I potem różnica jest taka, że potem w Polsce ci "hodowcy" mogą się pochwalić "osiągnięciami" wystawowymi. Przynajmniej w USA czy w Belgii - nie mogą. Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Cieszę się Flaire, że doszłyśmy do porozumienia i że mamy podobne zdanie w tym temacie. Co do psa to bym musiała sprawdzić przydomek. Wiem, że ma na imię Bongo, również w rodowodzie i jest po Napoleonie. Został kupiony jako 6-miesięczny piesek i nawet z prośbą by był wystawiany, czym moja koleżanka mało się przejęła, bo zależało jej na psie-towarzyszu. Dopiero ten pomysł z rozmnożeniem dostarczył takich emocji. Na szczęście poki co mam jeszcze na tyle wpływu, że żadne urocze bezrodowodowe szkrabiki po tym piesku nie biegają. Quote
Sajko Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Flaire, ależ ja się zgadzam z Tobą w 100%... same doskonałe, wady dyskwalifikujące niezauważane itp itd... no przecież nie mówię, że u nas idealnie 8) Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 zachraniarka napisał(a):Cieszę się Flaire, że doszłyśmy do porozumienia i że mamy podobne zdanie w tym temacie. zachraniarka, ja nie miałam co do tego nigdy cienia wątpliwości :D . zachraniarka napisał(a):Co do psa to bym musiała sprawdzić przydomek. Wiem, że ma na imię Bongo, również w rodowodzie i jest po Napoleonie. Ach, czyli to serdelek! Bo mnie tylko o rasę chodziło z tym pytaniem. Może więc powinniśmy zrobić multimedialną wersję naszego kursu, żeby Twoja koleżanka mogła uczestniczyć :wink: . TYle że, niestety, nie ma to jak na żywo... Ona jest z trójmiasta? Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Ja nie sądze by ona się takim kursem zainteresowała, dla niej pies to przede wszystkim na spacerki i do przytulania. Póki nie będzie myślała o ojcostwie swojego psiurka to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Poprzedni pies foks-znajda, którego miała kilkanaście lat spowodował, że zakochała się w terrierach, ale on to nie wiedział co to jest trymer, znał tylko nożyczki. Obecny- AT to chociaż fryzjera odwiedza :D Ale co do multimedialnej wersji to mimo wszystko uważam, że jak najbardziej powinniście ją zrobić, bo jest taka druga osoba w Trójmieście, która jest jak najbardziej zainteresowana :lol: :lol: :lol: Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 zachraniarka napisał(a):bo jest taka druga osoba w Trójmieście, która jest jak najbardziej zainteresowana :lol: :lol: :lol:Hej, zachraniarka, Ty się nie martw, ja do Ciebie to będę na prywatne korepetycje przyjeżdżać :wink: . Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Prywatny nauczyciel, czym sobie zasłużyłam na takie szczęście, ale będzie fajnie! :multi: Quote
Murak Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 ale tu sie dyskusje toczą miało być wspólne przygotowanie a przy rozmowach o przygotowaiu zawsze wypłyną wystawowe rozterki ,ajk który psiur wygląda a co ma schwane a co pokazane a czemu sędzia nie widzi itd Ja po strasznych wystawowych stresach - ani sladu we mnie zyłki do konkurencji - pogodziłam się z tym że to tylko konkus piekności co pozwoliło mi się znacznie zdystansować lepiej bawić i co za tym idzie lepiej wystawiać. Raz nawet trafiliśmy na sedizego który oceniając nasza suczkę (niezbyt przygotowaną)spytał czy robimy ją sami(wtedy akurat tak było) i kiedy usłyszł odpowiedż twierdzącą powiedział ,ze musimy się jeszze dużo nauczyc ale ocenił budowę i szatę i przyznał doskonała. Ja jestem za tym żeby się uczyć ,samemu skubać a potem obwieszeni dogomaniakowymi emblematami spotykać na wystawach. Ah już sezon za pasem a ja tak przeskubałam Fureczkę że przestała być fureczką boczki zniknęły i teraz nie wiem czy nie przesadziłam ,ale wyrywałam to co szło więc chyba dobrze co? :oops: Quote
Jura Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Po niezwykle ciekawej dyskusji wracam do właściwego tematu. Stolik postaram się skądś wypożyczyć. Trymer w domu niby jakiś mam, ale podejrzewam, że on nic nie wart, a wybór odpowiedniego to, jak dowiedziałam się na dogomanii, nie jest sprawa prosta, więc nie wiem, co z tym zrobić. Termin - niestety co druga sobota u mnie odpada, bo się dokształcam w innej dziedzinie. Dokładnie, o które soboty chodzi, zamelduję jutro. Quote
aga_ostaszewska Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 [quote name='Jura']Trymer w domu niby jakiś mam, ale podejrzewam, że on nic nie wart, a wybór odpowiedniego to, jak dowiedziałam się na dogomanii, nie jest sprawa prosta, więc nie wiem, co z tym zrobić. Nie przejmuj sie :D Ja trymowalam Czike trymerem Trixi ( ktorego wszyscy oceniali tragicznie!) i na przemian trymerami Flaire. Bedzie dobrze! Kazdym trymerem, mozna dobrze trymoac pod warunkiem, ze czlowiek wie jak z niego korzystac! Ja obiecuje stawiennictwo! Postaram sie dostosowac, ale nie wiem jaki bede miala plan na semetr. Flaire: W kazdym razie dziekuje, ze jestes taka jaka jestes i masz chec pomocy innym!!! Dziekujemy! Quote
aga_ostaszewska Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Flaire napisał(a):Dlatego właśnie, gdy aga_ostaszewska zdecydowała się zgłosić Czikę (walijczyka) na wystawę, namówiłam ją na samodzielne przygotowanie, raczej niż zapłacenie fryzjerowi. I chyba większość osób, które widziały wyniki zgodzi się, że Czika była jednym z najlepiej tam przygotowanych terierów walijskich - zresztą pani sędzia też mi niedawno powiedziała, że Czika była świetnie przygotowana. Dziekuje dziekuje... :D Nic by sie nie odbylo dzieki TOBIE!!!! Jeszcze ciagle mam prezent, ktorego nie mialysmy okazji spozytkowac :wink: Nie mowilas nic o Pani Sedzinie... ale totalnie sie ciesze! Quote
Wojtek Posted January 19, 2005 Posted January 19, 2005 zachraniarka napisał(a):Ale co do multimedialnej wersji to mimo wszystko uważam, że jak najbardziej powinniście ją zrobić BEZAPELACYJNIE!!! Ponowny apel. Skoro komunikujemy się wirtualnie, idźmy na całość!!! :D Quote
Bocian Posted January 19, 2005 Posted January 19, 2005 Również popieram stworzenie wersji multimedialnej. Dojazd do W-wy z odległej północy /Mazury/ sprawiłby mi kłopoty. A również chciałbym się nauczyć sztuki trymowania terierów. Sprawiłem sobie cyfrówkę, a więc może nidługo wstawię jakieś fotki. pzdr Quote
Jura Posted January 20, 2005 Posted January 20, 2005 Licząc na to, że jednak uda nam sie umówić w realu, podaję terminy, które w moim przypadku odpadają: 29 stycznia 19 lutego 5, 6, 19 marca 9, 16, 17, 23 kwietnia (17 to chyba nikt nie może, tylko że ja z powodu demencji starczej :wallbash: , a nie z powodu wystawy) 7, 14, 21, 22 maja 4 czerwca. Trochę się tego uzbierało. :evil: Niestety już wiem, że nie wszystkie z tych dni miło spędzę :cry: Quote
INA Posted January 21, 2005 Posted January 21, 2005 Nam soboty i niedziele pasują --wtedy mam zawsze wolne :lol: Wystaw narazie nie będze, więc mi to obojetne kiedy -podporządkuje się. Chciałabym poprostu nauczyc sie trymowac Vigisa bo zaczyna wyglądac jak misek. Rośnie mu strasznie gruba i gęsta sierść :o narazie jest ładna i świecąca ale co będze za jakis czas bez prawidłowj pielęgnacji.... Ja mam klatkę - jako stolik,szubienicę można chyba dorobić :roll: zwykły trymer Trixa- , dwustronną szczotkę z obgryzioną rączką i swoje pluszki no i namiot w razie czego :wink: - to na cieplejsze dni. :wink: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.