Flaire Posted December 19, 2004 Author Posted December 19, 2004 Jura, dzieki za zrozumienie :D . W tym roku, Wigilia bedzie u mnie i zjezdza sie do mnie rodzinka, z ktorej czesc bedzie u mnie nocowac... Tak wiec dalsze planowanie tej imprezy pozostawiam na po swietach. Minio, propozycja dzialki jako lokalzacji na pierwszy rzut oka wydaje sie bardzo ciekawa. A tak przy okazji, wybierasz-li sie do mnie :wink: ? Quote
czapla Posted December 20, 2004 Posted December 20, 2004 Swietny pomysl! Ja co prawda mam wysokonozne, ale nie szorstkowlose. Chetnie jednak nauczylabym sie czegos ciekawego, wiec jesli gapie bez psow sa mile widziani, to odwiedze was z przyjemnoscia :D Quote
Minio Posted December 20, 2004 Posted December 20, 2004 FlaireWybieramy się i wybrać nie możemy ... :oops: Ale jak to przed świętami , a że jedno z nas chore leżało , to wszystko spadło na drugą połowę . Pyszczek Kory potrzebuje fachowek ręki :) Quote
Jura Posted January 6, 2005 Posted January 6, 2005 Święta minęły... Więc zaczynam wiercić dziurę w brzuchu (brzuchach?), bo juz mam "perdla" (tak ostatnio określono rasę Fredzi) czyli chyba połączenia erdela z pudlem (niestrzyżonym) i nie wiem, czy mam pójść z nim do fryzjera, czy też utrzymać kędziory do czasu podjęcia eksperymentu trymowania własnymi ręcami. Oczywiście chętnie włączę się do organizacji naszego wspólnego przedsięwzięcia, ale na razie muszę występować w charakterze petenta, bo nawet nie wiem, jak powinno się trzymać trymer. Quote
Murak Posted January 6, 2005 Posted January 6, 2005 ojej tak mnie tu dawno nie było ,a jak byłam to tylko na sekundki,że mi tentemat umknął. a tu mowa o tym co mi cały czas po głowie chodzi(no może nie dokładie bo oczywiście szkoty siedzą gdzieś pochowane jak myszy pod miotłą!-pewno w norach bo ziemia tej zimy nie zamarznięta :cry: ) Ja osobiście przezywam ciężkie męczarnie zazdrości :evilbat: :wink: z powodu pewnego spotkania,juz za 10 dni no-funy zwalą sie do nas na zjazd a ja ciągle myślę -o czemu nie szkoty albo chociaż coś z terierów!!!!!:placz: A tu masz taka sprawa - można by sie było może podłączyć ? W końcu może z fryzurą to inaczej ale skubanie twardego sierścioka to już coś bliżej i trochę by się człowiek poduczył. A jak by była Nitencja to też by swoje 3 grosze wtrąciła i już by osiołek może mądrzejszy troche był :wink: Bardzo jestem ciekawa czy ten pomysł nie rozpłynie się w czasie?.... Quote
Nitencja Posted January 6, 2005 Posted January 6, 2005 Murak , jak tylko bede miala czas to moge cos tam pokazac :)Nie jestem jeszcze super trymowaczka ale chetnie podziele sie tym co wiem :) i w tym miejscu warto by bylo wspomniec o Oldze Forlicz, ona ma sealyhamy i tez moze co nieco pokazac ( tak mysle :) ) Quote
Murak Posted January 6, 2005 Posted January 6, 2005 kurcze-może to spotkanie mogłogy być takim ogólnym kursem trymowania?? Quote
Flaire Posted January 6, 2005 Author Posted January 6, 2005 kurcze-może to spotkanie mogłogy być takim ogólnym kursem trymowania??Mnie się wydaje, że takie "ogólne" spotkanie można by również zorganizować i ja się chętnie na nie wybiorę. Ale ja tutaj proponuję coś troszkę innego (między innymi nie jedno spotkanie, tylko co najmniej cztery).Jura, jeśli uda mi się coś zorganizować, to najwcześniejszym "celem" byłaby warszawska krajówka. Tak więc o ile pierwsze spotkanie musiałoby się odbyć stosunkowo niedługo, o tyle główna część psa (czaprak) zostałaby wyrwana dopiero gdzieś w maju (na dwa miesiące przed wystawą). Czy chcesz z Fredzią tak długo czekać - nie wiem. Quote
Jura Posted January 6, 2005 Posted January 6, 2005 Posiadanie futrzaka nie jest moim marzeniem, ale bardzo chciałabm choć trochę poznać tajniki skubania, a sama lektura i oglądanie efektów cudzej pracy nie wystarczą Quote
Murak Posted January 9, 2005 Posted January 9, 2005 [quote name='Nitencja']Murak , jak tylko bede miala czas to moge cos tam pokazac :)Nie jestem jeszcze super trymowaczka ale chetnie podziele sie tym co wiem :) Bardzo chetnie może kiedyś uda nam się spotkać,(a było juz tak blisko :wink: ) w końcu nie mieszkamy tak daleko od siebie :D Eh Flaire widzę że nie uda mi sie obrócić tego kota ogonem w moją stronę :wink: :D ale czekajcie jak nabiore doswiadczenia w organizacji psich spodkań na funach to będe sie mogła wziąć za terixy!!!! :D szczególnie że bardzo dobrze czuję co ma na mysli Jura kiedy pisze sama lektura i oglądanie efektów cudzej pracy nie wystarczą Quote
Nitencja Posted January 9, 2005 Posted January 9, 2005 Murak zbieraj doswiadczenia zbieraj :) a potem organizujemy terierowe spotkanie ;-) Quote
INA Posted January 17, 2005 Posted January 17, 2005 Podnoszę temat i pytam o to kiedy i czy będze pierwsze spotkanie i kiedy drugie? Pyszczuś majego malucha zaczyna obrastać w " dorosłą sierść" i nie wiem co dalej :roll: Trochę skubie palcami ( ale ma przyklejone uszka i aż drżę na myśl, że gdzieś za dwa tygodnie bedę go odklejać :o jak :hmmmm: jak mi się wogóle uda odkleić to wtedy pewnie trzeba cały łepek uporządkować) :confused: :smhair2: Quote
Minio Posted January 17, 2005 Posted January 17, 2005 INAMam nadzieję , że coś z tego wyjdzie. Wprawdzie Flaire doszkala mnie ale nauki nigdy nie za dużo. :wink: Będziesz chyba musiała się wybrac do Wawki Quote
Flaire Posted January 17, 2005 Author Posted January 17, 2005 Obiecuję, że dzisiaj wieczorem, a najpóźniej jutro coś tutaj napiszę... Quote
Minio Posted January 17, 2005 Posted January 17, 2005 I tak na początek musze sie zaopatrzeć w przyrządy tortur :lol: Wczoraj wieczorem mój pies przestał mnie lubić . Quote
Jura Posted January 17, 2005 Posted January 17, 2005 Dzięki za powrót do tematu. A więc może coś z tego będzie. Marząc o łysym terierze self-made na razie pozwalam Fredźce spokojnie zarastać. Choć może nie całkiem spokojnie, bo wczoraj zaczęłam skubać palcami jedno ucho i jak się bardzo dobrze przyjrzeć to zaczęła się wyłaniac łysina. Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 No więc opiszę Wam moje myśli na temat tego projektu, pokażę problemy logistyczne i może razem coś wymyślimy. Po pierwsze, myślę że warto cykl spotkań dopasować czasowo do jakiejś wystawy. Nie wszyscy będą koniecznie tam - ani gdziekolwiek- wystawiać, ale taki cel da możliwość zrozumienia na własnej skórze (a właściwie skórze własnego psa :wink: ), że trymowanie teriera to proces, który ciągnie się przez dosyć długo po to, żeby w pewnym momencie i na stosunkowo krótko szata była super. (Utrzymanie jej potem przez jakiś czas to już wyższa szkoła jazdy, ale o tym również będziemy rozmawiać). Więc pierwsze pytanie - na której wystawie się skoncentrować? Mój pierwszy wybór to warszawska krajówka - no bo spotkania mają się odbyć właśnie gdzieś tutaj, koło stolicy. Ale jest malutki problem. Jedno ze spotkań musi się odbyć na dwa tygodnie przed tą wystawą - a to jest weekend międzynarodowej wystawy w Krakowie, na którą prawdopodobnie część zainteresowanych osób chciałaby się wybrać... Może warto by również zorganizować spotkanie na 3 tygodnie przed wystawą (to jest mniej ważne), ale to z kolei weekend międzynarodowej wystawy w Szczecinie... Więc może warto wybrać jakiś inny cel, nie warszawską krajówkę, tak żeby w weekendy, w które należy się spotykać były jakieś mniej ważne imprezy? Jeśli tak, to która wystawa mogłaby być takim celem? Powinna to być wystawa odległa od dnia dzisiejszego o co najmniej ok. 6 miesięcy. Drugi problem to miejsce spotkań. Gdy będzie już ciepło, można umówić się gdzieś na zewnątrz - może skorzystać z zaproszenia Minia na ich działkę... :D Wtedy, w razie kiepskiej pogody, można gdzieś rozstawić namioty. Ale gdzie zorganizować to pierwsze spotkanie, które odbyłoby się teraz, niedługo, czyli w warunkach zimowych? Ma ktoś dostęp do jakiegoś sporego lokalu? Możnaby pewnie coś na jeden dzień wynająć, ale to wiązałoby się z kosztami, którymi musielibyśmy się podzielić - więc trzebaby wiedzieć, ile osób na pewno by się zjawiło i ile byliby gotowi zapłacić. Ewentaulnie, zależnie od ilości chętnych, pierwsze spotkanie można by zorganizować u mnie w mieszkaniu - dosyć miejsca na trymowanie ok. 5 psów. W przypadku większej ilości chętnych, uczestników tego pierwszego spotkania można by ewentualnie podzielić na dwie części (na pozostałych wolałabym już robić wszystkie psy na raz). Trzeci problem - jaki sprzęt mają osoby chętne do udziału? Oczywiście konieczne są jakieś trymery, szczotki, grzebienie, ale przy tej ilości psów np. u mnie w mieszkaniu - a właściwie gdziekolwiek razem - bez stolików trymerskich się nie obędzie. Macie takie stoliki, ewentualnie możliwość skonstruowania ich z klatek? (np. Api trymują misiną córę po prostu na klatce, na której położyli dywanik. Sprawdza się dobrze, choć moim zdaniem przydałaby im się szubiennica - to powinno być jednak łatwe do skonsruowania). Bardzo więc proszę osoby zamierzające brać udział o zadeklarowanie się co do posiadanego sprzętu... To na razie tyle. Powiedzcie mi, co o tym wszystkim sądzicie. Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 A jak tak tylko na chwilkę i trochę nie na temat, ale cosik mnie zainteresowało.. Flaire napisał(a):trymowanie teriera to proces, który ciągnie się przez dosyć długo po to, żeby w pewnym momencie i na stosunkowo krótko szata była super. Znaczy się, że super szata jest kwestią bardziej przygotowania, niż dziedziczenia? Chodzi mi o to, czy jakbym miała teriera z założenia bardzo dobrą gatunkową szatą, którą bym ani nie umiała, ani nie miała czasu specjalnie przygotować to na wystawie bym przegrała z psem z gorszą szatą, ale odpowiednio wytrymowanego? Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 zachraniarka napisał(a):A Znaczy się, że super szata jest kwestią bardziej przygotowania, niż dziedziczenia? Nie, szata to kwestia i przygotowania i tego, co bozia dała :wink: . Ale nawet najlepszą szatę można zepsuć przez nieodpowiednie przygotowania; natomiast szaty naprawdę złej nie da się przez odpowiednie przygotowanie poprawić. zachraniarka napisał(a):Chodzi mi o to, czy jakbym miała teriera z założenia bardzo dobrą gatunkową szatą, którą bym ani nie umiała, ani nie miała czasu specjalnie przygotować to na wystawie bym przegrała z psem z gorszą szatą, ale odpowiednio wytrymowanego?Pewnie tak, ale to zależy dokładnie od tego jak kiepsko - i czy w ogóle - byłby przygotowany :wink: , jak słaba byłaby szata konkurencji, no i oczywiście w końcu wszystko zależy od sędziego. Ale pies taki całkiem zarośnięty lub ostrzyżony maszynką nie powinien, moim zdaniem, mieć szans na wystawie - w końcu to konkurs piękności - i u większości sędziów myślę, że by nie wygrał. Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Zgadzam się, że to po części konkurs piękności, no ale też selekcja psów pod kątem użycia do hodowli. A przecież przygotowania do wystawy nie dziedziczy się w genach.. w przeciwieństwie do jakości sierści. W takim przypadku zastanawiam się czy nie powinny być oprócz wystaw organizowane przeglądy hodowlane- gdzie pies byłby oceniany tylko i wyłącznie w kwestii czy może być użyty do hodowli. Natomiast wystawy by pozostały konkursem piękności. No bo jeżeli ktoś ma ładnego, poprawnego psa, ale go nie odpowiednio wytrymuje i przez to przegra z psem gorszym to jakoś nie sądze by to było z korzyścią dla rasy. Quote
Ramir Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Zachraniarka! No to teraz poruszylaś temat: Przegląd hodowlany. Nie wiem czy pamiętasz ale przeglądy hodowlane były kiedys podstawą dopuszczenia do hodowli. Bez tego nawet Zw.Sw. nie mógł byc uzyty. Ale uznano to za relikt komunistyczny i ograniczanie swobód hodowców. Pełna demokracja, niech każdy robi co chce. I zaczęła sie "jazda". Byłam, jestem i będę zwolenniczką przeglądów hodowlanych tak jak byłam zwolenniczką licencjonowania hodowli. Takie pomysły też swego czasu były. Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 zachraniarka napisał(a):Zgadzam się, że to po części konkurs piękności, no ale też selekcja psów pod kątem użycia do hodowli. W Polsce - tak, ale nie wszędzie. I pewnie masz rację, że łączenie tych dwóch celów nie jest najlepsze dla rasy. Więc ja nie łączę :wink: . Dla mnie - wystawa to konkurs piękności, tylko i wyłącznie. :niewiem: Ale część problemu to fakt, że źle przygotowanego psa naprawdę trudno jest ocenić. Zawitałam kiedyś u bardzo cenionej śędzi ze znajdą, którą poderzewaliśmy o to, że był to Dandie Dinmont terrier - chcieliśmy, żeby potwierdziła. No i nie potrafiła, tak naprawdę. Pies był zarośnięty, trudno było nawet zobaczyć jego kształt pod tą sierścią. Jakość sierści też była nie ta (Dandie mają bardzo charakterystyczną sierść), ale nie sposób było zgadnąć, czy to kwestia genów, czy nieodpowiedniej pielęgnacji (konkretnie - strzyżenia zamiast trymowania). Z krotkowłosymi psami sprawa jest łatwiejsza, ale psy z dłuższą szatą wymagającą pielęgnacji naprawdę trudno ocenić w stanie "surowym". U nas niedaleko spaceruje czasami AT, który nigdy nie był trymowany ani strzyżony. Postaram się kiedyś zrobić mu zdjęcie, a stanie się chyba jasne, o co mi w tej wypowiedzi chodzi. Quote
zachraniarka Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Flaire napisał(a):U nas niedaleko spaceruje czasami AT, który nigdy nie był trymowany ani strzyżony. Postaram się kiedyś zrobić mu zdjęcie, a stanie się chyba jasne, o co mi w tej wypowiedzi chodzi. Ja też mam takiego w okolicy, pies wygląda jak potwór! Nie mówiąc o zapaszku jaki rozsiewa wokół :wink: Jednak ja nie mówię o skrajnych przypadkach, czyli o psach zaniedbanych, nigdy nie trymowanych czy też strzyżonych maszynką, ponieważ zgadzam się w pełni, że takie psy nie powinny pokazywać się na wystawie. Ja napisałam o przypadku: zachraniarka napisał(a):No bo jeżeli ktoś ma ładnego, poprawnego psa, ale go nie odpowiednio wytrymuje i przez to przegra z psem gorszym to jakoś nie sądze by to było z korzyścią dla rasy. Czyli co wtedy kiedy pies jest zadbany, ale nie jest profesjonalnie przygotowywany pod kątem wystawy kilka miesięcy wcześniej. Z tego co pisałaś o wspólnych przygotowaniach do wystaw- potrzeba odpowiedniego trymowania, w danych odstępach czasu i pod kątem danego osobnika po to by pies miał przez krótki czas super szatę. Jaką szansę na wystawie ma pies przygotowany amatorsko przy psach przygotowanych profesjonalnie? Quote
Flaire Posted January 18, 2005 Author Posted January 18, 2005 zachraniarka napisał(a):Jednak ja nie mówię o skrajnych przypadkach, czyli o psach zaniedbanychTen blisko mnie jest, wręcz przeciwnie, wyjątkowo zadbany. Wyraźnie jest codziennie szczotkowany i to bardzo dokładnie, rozczesany, napuszony. Tyle że nie wygląda jak AT :D - w ogólenie ma kształtu, jest kulką sierści. :lol: zachraniarka napisał(a):Z tego co pisałaś o wspólnych przygotowaniach do wystaw- potrzeba odpowiedniego trymowania, w danych odstępach czasu i pod kątem danego osobnika po to by pies miał przez krótki czas super szatę. Tak, ale zauważ, że proponuję to nowicjuszom, nie profesjonalistom. Więc... zachraniarka napisał(a):Jaką szansę na wystawie ma pies przygotowany amatorsko przy psach przygotowanych profesjonalnie?Amatorsko przygotowany pies ma, moim zdaniem, lepszą szansę, niż pies przygotowany profesjonalnie - pod warunkiem, oczywiście, że właściciel z grubsza wie, o co chodzi i włoży w przygotowania sporo czasu. Dlatego właśnie, gdy aga_ostaszewska zdecydowała się zgłosić Czikę (walijczyka) na wystawę, namówiłam ją na samodzielne przygotowanie, raczej niż zapłacenie fryzjerowi. I chyba większość osób, które widziały wyniki zgodzi się, że Czika była jednym z najlepiej tam przygotowanych terierów walijskich - zresztą pani sędzia też mi niedawno powiedziała, że Czika była świetnie przygotowana. Właściciel ma większą szansę właśnie dlatego, że nie musi robić wszystkiego na raz, a odpowiednie przygotowanie wymaga, żeby nie robić wszystkiego na raz. Mało kto, w celu wystawienia psa, zafunduje sobieco najmniej 4 wizyty u fryzjera po 100 czy 150 zł każda w celu przygotowania psa - większość osób idzie raz czy dwa. A w domu można psa trymować po troszku co tydzeń. Więcej, właściciel zna najlepiej mocne i słabe punkty swojego psa i najlepiej wie, co powinien uwypuklić, a co - starać się zakamuflować. Tak że, moim zdaniem, w porównaniu przygotowania przez amatora czy profesjonalisty - wygrywa oddany amator. Natomiast jeśli amator nie chce lub nie może poświęcić przygotowaniu odpowiednio dużo czasu - to lepiej przygotuje profesjonalista, bo on wie najlepiej, z doświadczenia, gdzie można pójść na skróty (a to, że przy okazji zchrzani sierść na przyszłość, to już nie jego problem - prawda, Fuka :wink: ?) Quote
Minio Posted January 18, 2005 Posted January 18, 2005 Flaire Już zamówiłam trymery ( 2 sztuki ) :lol: stół mi Minio przygotuje - obiecał . Co do terminów to chyba nie mogę się wypowiedzieć - dostosuję sie . Miejsce u nas jest tylko warunki spartańskie ale przecież chodzi o to , żeby się czegoś nauczyć , więc damy sobie radę... :wink: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.