fizia Posted April 21, 2009 Author Posted April 21, 2009 ihabe napisał(a):Moria:loveu: Patrząc na Was co robicie, jak robicie i dla kogo robicie, nie sposób móc być obojętnym , nie sposóv powiedzieć sobie " to nie moja sprawa". Rany dlaczego tak późno odkryłam dogo? Zmarnowałam kilka dobrych lat:-( ale nadrabiam:loveu: mając najlepszych za wzór:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Oj Ihabe - za to robisz więcej, niż niejeden przez lata, z turbodopalaniem:loveu: Quote
ihabe Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Rany a co będzie jak mi się rura przytka:cool3: wiesz ile kosztuje nowy turbodopalacz dla takiego modelu dawno juz po gwarancji:cool3: Gufiś skacz do góry!!:loveu: Póki rura nie zatkana:cool3: Quote
bico Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Moria napisał(a):Tylko, że Gufi nie drepcze a stara sie dogonic jak najszybciej stado psow. I udaje mu sie to. :evil_lol: baaardzo żywotny z niego dziadziuś;) tak myślałam, że on takie numery teraz daje, jak ihabe pisała o spokojnym "dreptaniu" przy nodze:evil_lol::cool3:;) Quote
bico Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 ihabe napisał(a): Pamiętacie ja wspominałam o plebani dla Gufiaka:evil_lol: On musi mieć miejsce z ogrodkiem gdzie może sobie chodzić i cieszyć się swoim życiem. Czy istnieje własnie gdzies taka plebania, która ch etnie przygarnełaby naszego psiaczka i dała mu dom w zamian za jego miłość? to piękna wizja, tylko się rozmarzyć...:) ale ja jakoś w dobre chęci środowisk kościelnych wobec zwierząt, ani nie wierzę ani ich nie widzę...co gorsza:-( Quote
ihabe Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Muszę się z Toba zgodzić Bico. Masz rację ja też nie wierzę, ale wierzę w ludzi w tych ludzi przez duże L, w tych ludzi o wielkim sercu i zapewne w tamtym srodowisku tez musi się znależć taka osoba. Dla jakiejkolwiek babci Gufi chyba jest troszkę za duzy:evil_lol: ale może jakieś fundacje dla dzieci, jakieś wioski sos, ..... Pomyślcie proszę i poszukajmy Quote
fizia Posted April 22, 2009 Author Posted April 22, 2009 ihabe napisał(a):Rany a co będzie jak mi się rura przytka:cool3: wiesz ile kosztuje nowy turbodopalacz dla takiego modelu dawno juz po gwarancji:cool3: Gufiś skacz do góry!!:loveu: Póki rura nie zatkana:cool3: hehehe oj nie przytka się - jestem pewna :lol::lol: Kurcze, przede wszystkim ja nie mogę zrozumieć, dlaczego w domach starców nie można trzymać zwierząt. W historii Gufiego nie potrzeba wymyślać żadnych smutnych tekstów, bo same fakty są nadzwyczaj smutne. Przecież taki człowiek, który nie dośc, że musi opuścić dom i iść do domu, z którego pewnie już nigdy nie wróci, to jeszcze musi zostawić być może swojego jedynego na świecie przyjaciela zdając sobie sprawę - jeśli jest w pełni władz umysłowych - że skazuje go na cierpienie, na schronisko... A gdzie jest dogoterapia w naszym kraju? Przecież to powszechnie wiadomo, że kontakt ze zwierzętami działa terapeutycznie. Kiedyś oglądałam program o starszej pani, która mieszka w takim domu opieki i pewnego dnia znalazła przed nim maleńkiego szczeniaczka. Wyjątkowo kierowniczka zgodziła się Jej zatrzymać pieska. Widać było jak bardzo się kochają. Inni mieszkańcu tego domu wypowiadali się, że ta pani jest najszczęśliwasza z nich, bo dla kogo żyć. Piesek nie mógł chodzić po korytarzu...pani musiała go nosić na spacery w specjalnej torbie, dobrze,że był mały. Ja rozumiem,że musi być czysto itp, ale przeciez to są dorośli ludzie, nie oddział noworodków. Uważam, że w tego typu instytucjach psiaki czy koty mogłyby zdziałąć cuda - podobnie jak np. w domach dziecka - ale tu pewnie też nie można, ze względu na alergie... Quote
ihabe Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Wiecie co, to trzeba sprawdzic. To , że czegos nie ma wcale nie znaczy, ze nie moze byc:loveu: Musimy nauczyc instytucje nowego spojrzenia:evil_lol: Tylko czasu brakkkkkkk. szef stoi mi nad głowa ...... ale dam sobie rade:evil_lol::angryy: Quote
__Lara Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 fizia napisał(a):hehehe oj nie przytka się - jestem pewna :lol::lol: Kurcze, przede wszystkim ja nie mogę zrozumieć, dlaczego w domach starców nie można trzymać zwierząt. W historii Gufiego nie potrzeba wymyślać żadnych smutnych tekstów, bo same fakty są nadzwyczaj smutne. Przecież taki człowiek, który nie dośc, że musi opuścić dom i iść do domu, z którego pewnie już nigdy nie wróci, to jeszcze musi zostawić być może swojego jedynego na świecie przyjaciela zdając sobie sprawę - jeśli jest w pełni władz umysłowych - że skazuje go na cierpienie, na schronisko... A gdzie jest dogoterapia w naszym kraju? Przecież to powszechnie wiadomo, że kontakt ze zwierzętami działa terapeutycznie. Kiedyś oglądałam program o starszej pani, która mieszka w takim domu opieki i pewnego dnia znalazła przed nim maleńkiego szczeniaczka. Wyjątkowo kierowniczka zgodziła się Jej zatrzymać pieska. Widać było jak bardzo się kochają. Inni mieszkańcu tego domu wypowiadali się, że ta pani jest najszczęśliwasza z nich, bo dla kogo żyć. Piesek nie mógł chodzić po korytarzu...pani musiała go nosić na spacery w specjalnej torbie, dobrze,że był mały. Ja rozumiem,że musi być czysto itp, ale przeciez to są dorośli ludzie, nie oddział noworodków. Uważam, że w tego typu instytucjach psiaki czy koty mogłyby zdziałąć cuda - podobnie jak np. w domach dziecka - ale tu pewnie też nie można, ze względu na alergie... fizia, bo mieszkamy w dziwnym kraju, tu wszystko jest dziwne... :cool1: Quote
madcat1981 Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Dziewczyny, nie chcę się wymądrzać ale pracowałam w domu starców. Wytrzymałam pół roku i zwiałam gdzie pieprz rośnie. Wierzcie mi, to dobrze że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł by powierzać tym ludziom życie psa czy kota. Do tych domów trafiają osoby, ktore fizycznie i psychicznie nie sa w stanie samodzielnie egzystować. To taki dom, gdzie trafiaja nie tylko ludzie starsi schorowani, ale również upośledzeni i z lekkimi chorobami psychicznymi, tzn. w opinii lekarza lekkimi (ja miałam swoje zdanie), zbyt lekkimi by od razu zamykac ich w szpitalu psychiatrycznym. Skoro oni np. nie wiedzą/pamiętaja/mają świadomości gdzie nalezy się załatwiać - jak mają pamiętać o spacerze z psem??? O fizycznym wysiłku do tego potrzebnym nie wspomnę.:shake::shake::shake: Zaczęłam się za to zastanawiać jak to jest, że żaden ze znanych mi księży nie pomaga zwierzętom. Jeden ma psa, ale rasowego, na wystawy.Co na to Święty Franciszek??:roll: Quote
clo Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 ja niestety tez nie wierze w "swietosc"duchownych... Quote
Sabina02 Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 madcat1981 napisał(a):Zaczęłam się za to zastanawiać jak to jest, że żaden ze znanych mi księży nie pomaga zwierzętom. Jeden ma psa, ale rasowego, na wystawy.Co na to Święty Franciszek??:roll: No pewnie dlatego, ze "zwierzeta nie maja duszy"... :angryy: Quote
bico Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 [quote name='madcat1981']Dziewczyny, nie chcę się wymądrzać ale pracowałam w domu starców. Wytrzymałam pół roku i zwiałam gdzie pieprz rośnie. Wierzcie mi, to dobrze że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł by powierzać tym ludziom życie psa czy kota. Do tych domów trafiają osoby, ktore fizycznie i psychicznie nie sa w stanie samodzielnie egzystować. To taki dom, gdzie trafiaja nie tylko ludzie starsi schorowani, ale również upośledzeni i z lekkimi chorobami psychicznymi, tzn. w opinii lekarza lekkimi (ja miałam swoje zdanie), zbyt lekkimi by od razu zamykac ich w szpitalu psychiatrycznym. Skoro oni np. nie wiedzą/pamiętaja/mają świadomości gdzie nalezy się załatwiać - jak mają pamiętać o spacerze z psem??? O fizycznym wysiłku do tego potrzebnym nie wspomnę.:shake::shake::shake: Zaczęłam się za to zastanawiać jak to jest, że żaden ze znanych mi księży nie pomaga zwierzętom. Jeden ma psa, ale rasowego, na wystawy.Co na to Święty Franciszek??:roll: o kurcze, Madcat, bardzo mądra uwaga, o pobycie tych biednych ludzi w domu starców i ich egzystencji, warunkach tam panujących:-( co do księdza, nie chce być obrazoburcza - ale tak jak widać - pies - tylko piękny i na wystawy:angryy: a co na to św. Franciszek? Na pewno, jakby mógł, to by zgodnie z prawdą powiedział, że przecież każdy pies jest piękny:cool1: a za to człowiek - nie każdy:-( Quote
ihabe Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 No to pozamiatane:lol: Ja tak tylko sobie myślałam a w sumie nie mam żadnych s=doświadczeń w tej sferze klerykalnej. Bedę szukała dalej jakiś organizacji etc....:loveu: Gufiaku kochany nie martw się, ciotki coś wymyślą:loveu: Quote
fizia Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Z tego, co wiem, w miejskich parafiach nie wolno księżom mieć zwierząt... Był kiedyś u mnie po kolędzie taki bardzo fajny, młody ksiądz. Cały czas gadaliśmy o zwierzętach, widac było, że bardzo je lubi. Mówił, że właśnie bardzo Mu przykro, bo wychowywał się ze zwierzętami, a teraz Mu nie wolno mieć żadnego, a marzy o psie... Quote
fizia Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Przyszło 60 zł z allegro od Ihabe :loveu::multi: Jeśli chodzi o rozliczenia - moje wpłaty do Morii to 31.03. - 250 zł na miesiąc pobytu Gufiego w hoteliku (opłaciła Koleżanka Taks!!:loveu:) 01.04. - 150 zł na zabieg w sumie - 400 zł a wpłynęło do mnie Ihabe - 100 zł oraz 50 zł (plus 150 zł zostawione u Morii:loveu:) - za te 300 zł został zrobiony zabieg Grzenka - 10 zł Diana79 - 26 zł z bazarku bazarek od Taks (nie zabijajcie mnie, jestem już o krok od zrobienia go wreszcie) - 60 zł Stokrotka - 30 zł Bico - 30 zł Iwi10 - 30 zł Lara-bazarek - 50 zł Ihabe - bazarek - 60 zł w sumie 446 zł :loveu: czyli pieniążków na Gufiego na koncie było 446 zł minus 150 zł (połowa za zabieg) mamy na plusie 296 zł (na dzień 23.04) Quote
taks Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 księża ( nawet "swieccy" nie mówiąc juz o zakonnych) są okresowo przenoszeni do różnych placówek więc choćby z tego względu nie mogą się "wiązać" posiadaniem zwierzaka bo nie wszędzie jest możliwość aby go ze sobą zabrać. A psy "plebanijne" - no cóż choć trudno nawet na podstawie wielu przykładów uogólniać ale z moich doswiadzczeń to najczęściej jednak łańcuchowe "pilnowacze" dobytku a nie psy związane jakoś z człowiekiem. Jak gospodyni łaskawa to jedzenie jest ale na tym na ogół koniec - tu akurat nic ponad klasyczny wiejski standart= miejsce psa jest poza domem i ma pracować... Quote
__Lara Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Ksiądz napewno ma zakaz posiadania psa na farze, dokładnie to co napisała/ napisał taks. A jaki jest stosunek do zwierząt proboszcza to już zależy od tego jakim jest człowiekiem. Weźcie też pod uwagę, że na dogomani ponad 90% wolontariuszek to kobiety, i tak jest wszędzie. Dlaczego? Bo mężczyni albo są mniej wrażliwi albo nie chcą tej wrażliwości okazywać, bo boją się, że będą niemęscy. Więc księża też się wpisują w tą kategorię i napewno trudniej im jako mężczyznom pochylić się nad losem jakiegoś psa. Nasz Papież napewno kochał zwierzęta, kiedyś to gdzieś przeczytałam :) Quote
ihabe Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Mój mąż kocha zwierzęta nie mniej niż ja, i sprawdzałam, jest facetem:loveu::loveu::loveu: Wiem wiem, macie całkowicie rację, mechanizm prawie wszystkich facetów jest nastawiony na jak najmniejszy wysiłek, idą zawsze po najmniejszej linii oporu i starają się ukryć w swojej skorupie aby nie doznać bolu i nie cierpieć. Dobrze na tym wychodzą, nie to co my, przejmujemy się wszystkim ... szkoda gadać:-( Quote
Ola la Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Gufiiiiiii piekny jestes!obiecuje Cie namalowac jutro!:-D a co do chlopow.... no niestety takie beboki obiboki z tych chlopkow:mad: heh a swoja droga gadalysmy o tym o tym z ihabe ostatnio:lol: Moj towarzysz zycia kocha psy.Wyciagal ze mna na rowerze po naszego Ferdasa ze schroniska(w drodze powrotnej prowadzil 2 rowery przez 40 min:evil_lol:),jechal po inna sunie tez ze mna...no ale wlasnie wszystko ze mna:evil_lol:.Nie chce sie jakos wkrecic:shake: Zal mu wszystkich psow .... W schronisku wymieka i mowi ,ze glosno psy szczekaja i szybko szybko szybko....a potem mi mowi ,ze nie moze zniesc widoku tych bidul... Faceci sa slabsi od nas:-D oj slaba plec:-D (wybaczta brak polskich znakow ale cos mi sie porobilo dziwnego:razz:) Quote
clo Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 moj maz tez kocha psy..ale to prawda,ze pomaga mi jak najbardziej..ale z drugiej strony czasem mi marudzi,ze nic tylko wracam do domu i od razu pieski ,pieski najpierw moje wlasne potem te na dogo;)ale z kazdej udanej adopcji sam cieszy sie jak dzieciak;) Quote
Ola la Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Dzieńdoberek Gufiiiiiiiii! clo no moj też się cieszy z udanych adopcji;) ale planuje mi zmienić hasło na dogo:shake: niedoczekanie:diabloti: Quote
fizia Posted April 24, 2009 Author Posted April 24, 2009 clo napisał(a):moj maz tez kocha psy..ale to prawda,ze pomaga mi jak najbardziej..ale z drugiej strony czasem mi marudzi,ze nic tylko wracam do domu i od razu pieski ,pieski najpierw moje wlasne potem te na dogo;)ale z kazdej udanej adopcji sam cieszy sie jak dzieciak;) Ooo to u mnie jest tak samo:evil_lol: Quote
clo Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 gufi przypomina sie prosi pieknie o ogloszenia,eklaracje na hotelik oraz o domek staly! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.