Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak byłam zaaferowana całą sytuacją, że pewnie nikomu nic bym nie napisała, gdyby nie ciągłe pytania o zdrowie Romusia ;) Bardzo dużo osób przejęło się jego chorobą i wszyscy trzymali kciuki - za co bardzo dziękujemy :D

migotka-br - trzymaj kciuki, żeby to paskudztwo już więcej Romusia nie męczyło :)

Posted

Poczytałam historię psiaków.
Agnieszko, jesteś wielka, fajnie że na tym wrednym świecie są tak cudowni ludzie.
Romuś miał farta że trafił na Was. Czaruś zresztą też.
Mam nadzieję i ściskam kciuki, żeby wszystko było dobrze, żeby Romuś jeszcze dłuuuugo mógł się cieszyć cudownym życiem u Was.
Pozdrawiam całą Waszą Rodzinkę!!!

Posted

Dziękuję Klassa za miłe słowa i kciuki :) Również serdecznie pozdrawiamy :D

Romuś ma się coraz lepiej, rana się goi ładnie, choć ostatnio zauważyłam, że sobie próbuje szwy "wyskubać" :roll: Robi to bardzo delikatnie, tak że szwy są nienaruszone, a upomniany natychmiast przestaje. Szczeka, biega po domu, po trawce tylko próbuje, bo nie spuszczam go ze smyczy na razie ;)

A Czaruś - w świetnej formie nadal :lol: Niezmordowany biegacz i szczekacz :D

Posted

Agnieszko, może na wszelki wypadek załóż piskowi kubraczek pooperacyjny, albo kołnierz? Bo jak sobie te szwy wyskubie, to będzie musiał być albo na nowo szyty, co będzie się wiązało z kolejną narkozą, bo rane trzeba będzie dokładnie oczyścic, itp, albo, jesli rana będzie wystarczająco podgojona lekarz usunie zepsute szwy, ale przez to wszytko będzie się goić o wiele dłużej.

Dużo zdrówka!!!

A moja suka po tej ostatniej (dla niej trzeciej z kolei) operacji też jest w wyśmienitej formie :o Po poprzednichh dówch również szybko dochodziła do siebie, ale przez jakieś dwa, trzy dni trochę sie jednak oszczędzała. A terqaz już następnego dnia miała ochotę na szaleństwa :lol:

Posted

asher - wezmę go chyba jutro do weterynarza, żeby obejrzał ranę i przy okazji umówię się konkretnie na wyjęcie szwów :)

Bardzo się cieszę, że Twoja psiuńcia ma się dobrze :angel: I oby tak dalej :kciuki:

:infinity:

Posted

Dzień dobry Agnieszko.Być może mnie pamiętasz, spotkałyśmy się pewnego chłodnego popołudnia, kiedy wraz z Twoją siostrą przywiozłam Romusia i Czarusia z krakowskiego schroniska. Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam o losach psiaków i muszę się powtórzyć, że jesteście z meżem naprawdę wielkiego serca. Będą na bieżąco śledzić historię psiakow, jeszcze raz pozdrawiam Was oraz Twoja siostrę.

Posted

Witaj Elso :) Jak mogłabym nie pamiętać?? ;) Zwłaszcza to wrażenie, że skądś Cię na pewno znam ;)
Cieszę się, że interesujesz się losem psiaków :)
Siostrze pozdrowienia przekażę, choć może sama poczyta - zagląda tu czasem ;)

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za kciuki i dobre słowa :)

Posted

Witam :)
Romeczek wraca do zdrowia :D Wczoraj zostały zdjęte szwy, rana obejrzana i wymacana :lol: Przy okazji i pazurki zostały obcięte ;)
Pan doktor powiedział, że powinno być dobrze :) Mam obserwować to miejsce, sprawdzać, czy nowy guz nie rośnie.
Jestem dobrej myśli :)
Pozdrawiamy :D

Posted

Witamy ponownie ;)

W najbliższym czasie Romusia czeka szczepienie przeciwko wściekliźnie. Mogliśmy to załatwić przy okazji wizyt związanych z chorobą, ale paniusia niestety nie sprawdziła i teraz musimy iść "specjalnie" po to ;) W sumie dobrze, bo przy okazji lekarz obejrzy miejsce, z którego był wycinany nowotwór. Mimo, iż stwierdził, że nic się na razie nie powinno dziać, to troszkę się boję nawrotu choroby :roll:
Poza tym mamy do wykupienia krople Quinax, które mają pomóc troszkę biednym oczkom Romusia.

A Czaruś cieszy się "dobrym" zdrowiem ;) Nawet to jego serducho nie dokucza mu tak bardzo :) Ale jest niedobry dla Romusia - nadal :( Taki mały terrorysta :evil: Czasem jest dłuuuugo spokój, czasem kilka razy dziennie "walka" :( Dziś było dwa razy - ale błyskawicznie ich rozdzieliłam i Romusiowi nic się nie stało (zresztą nigdy się nic strasznego nie zdarzyło, na szczeście :o ).. Muszę interweniować, bo Romuś słabo widzi i nawet bidny nie wie, z której strony nastąpił atak i jak się bronić :roll:

Niestety z tym problemem sobie nie poradziłam :oops:

Posted

Nie szkodzi, ze z kwietnia :D
Jakie piekne i szczesliwe Twoje psiaki - oj Agnieszko, lezke uronilam, pamietam te adopcje - tak mocno kciuki trzymalam...
Co tam pisanie - wystarczy na zdjecie pierwsze popatrzec :D

Posted

Zabawy na trawce ;)

Romuś:


I Czaruś jeszcze wtedy z łysym plackiem (grzybica) i zawsze uciekający przed aparatem ;)


Coś tam jest?! ;)


I pełen galop do kochanej pańci :wink: :lol:


A tu Czarek i coś co lubi najbardziej :lol:




Małe tarzanko :lol:

Posted

MałGosiu - jeśli tylko będę mieć taką możliwość, to nawet przez chwilę się nie będę zastanawiać :D

Dziękujemy wszystkim za miłe słowa :buzi: :)

Posted

Tak, tak to NASZ uśmiechnięty Romeo :lol: I to w kwietniu :lol: Wyobraźcie sobie, jak teraz - w końcu od sesji minęło 6 miesięcy :wink: - wygląda :lol: Nie, nie martwcie się, nie jest aż taki gruby :wink:

Jeśli uda mi się pożyczyć aparat cyfrowy, to w przyszłym tygodniu zamieszczę kilka aktualnych zdjęć :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...