_Aga_ Posted August 15, 2010 Posted August 15, 2010 Gdzieś tutaj, na dogomanii, znalazłam piękny wiersz.. [FONT=Arial]Święty Piotr u nieba wrót Stoi, trzymając listę cnót. A wszystkie dusze w milczeniu Przypatrują się jego skinieniu. "Ten wejdzie pierwszy, kto Był lekiem na całe zło; Kto do końca wierny był, Kochał i służył ze wszystkich sił, Brzydził się złością, Dzielił radością, Na dobre i na złe. Kto jednego tylko chce: Kochać wiecznie jak szalony". Piotrowa dłoń otwiera drzwi - Lśnią oczy, merdają ogony - Pierwsze do raju wchodzą psy. [/FONT][FONT=Arial] [Sąd Ostateczny-M.Bobleter][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Dla Czarusia - małego diabełka ;) i Romusia - bidusia (*) (*) (*)[/FONT] Quote
_Aga_ Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Dziękuję Wam za wsparcie.. Bardzo tego potrzebowałam. Quote
Ulka18 Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Najgorsza jest ta pustka, ktora zostaje...mimo, ze sie wie, ze psiak juz mial prawo odejsc, zawsze zostaje pustka. Quote
_Aga_ Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Dokładnie... Romuś odchodził już od jakiegoś czasu.. Już nas nie witał, nie wiedział, kiedy wychodzimy... Reagował tylko na dotyk ręki.. Strasznie był biedny :( Zdjęcia tego nie oddają.. Kiedy już udało mu się wstać (często z moją pomocą) to albo od razu się przewracał, albo chodził w kółko, uderzał głową o każdą przeszkodę.. Kiedy doszedł do tego podwyższony poziom mocznika, stwierdziłam, że nie ma sensu już go dłużej męczyć.. To była bardzo trudna decyzja i do tej pory nie wiem na 100%, czy była słuszna.. mimo wszystko... A teraz kiedy wchodzę do kuchni, gdzie miał swoje posłanie, pierwsze co robię to sprawdzam jak tam Romuś.. czasem "słyszę" jak mruczy.. Quote
Jagienka Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Aga, słuszna... jedyna mądra. Ulka18 ma racje, już na zdjęciach widać, że Romuś jest słabiutki. Trzymaj się Aga! Fajnie jest wierzyć w to, że w psim niebie psiaki młodnieją, nabierają wigoru i żyją w krainie wspaniałości i jak czasami spojrzą na Nas w dół to zamerdają ogonem. Quote
_Aga_ Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 To prawda, fajnie.. i dużo łatwiej jest wierząc, że to jeszcze nie koniec.. Quote
anula1959 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Agusiu , bardzo Ci współczuję , wiem co czujesz i rozumiem Twoje rozterki.... Sama jak wiesz stałam niedawno przed taką decyzją i też ją podjęłam a serce krajało mi się na plasterki... Nie ma dnia , żebym Dżekusia nie wspominała z rozrzewnieniem , ze smutkiem i z ogromną tęsknotą . Dziś już wiem , że postąpiłam słusznie i Ty napewno też . Tulę Cię mocno do serducha i ściskam! Quote
_Aga_ Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Dziękuję Wam.. Anula - pamiętam jak pisałaś o Dżekusiu.. Ja cały czas miałam nadzieję, że Romuś sam odejdzie.. po prostu zaśnie.. Quote
Katcherine Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Agusiu- ogromnie wspolczuje.Trzymaj sie cieplutko. Wiem jaki to bol. Ale teraz juz nie cierpia, sa znowu mlodzi, znow pelni sil i wigoru czyz nie? Grys dzisiaj pozegnal nas. Brak slow. Quote
_Aga_ Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [B]Katcherine[/B] - i Was to znów spotkało :( Trzymaj się... Quote
_Aga_ Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 I już miesiąc minął... Śnił mi się Romuś ostatnio.. Jak ja się cieszyłam, że on jednak żyje. Quote
jadwiga Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 współczuję,ich odejście pamięta się długo...obaj są razem... Quote
Ulka18 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Ale ten czas szybko biegnie... juz miesiac minal. Myslisz Aga o psiaku do adopcji ? Pustke po psie lepiej wypelnic. Quote
_Aga_ Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Czaruś też w sierpniu odszedł.. tyle, że dwa lata wcześniej.. Nigdy nie sądziłam, że Romuś go przeżyje.. Ulka - nawet nie wiesz jak bym chciała.. Wzięłabym kolejną bidę, być może staruszka, ślepego, kulawego.. Choć Piotruś chciałby młodego psiaka z którym mógłby się bawić ;) Na tą chwilę nie ma szans.. Walczę z mężem, ale mam ręce związane.. Czaruś i Romuś były u mnie tylko dlatego, że zgodę wymusiłam na mężu histerią :oops: Byłam bliska symulowania zawału serca :roll::oops: Musiałam obiecać, że wszystko sama będę przy nich robić.. I robiłam - spacery, wizyty u weta, wyjmowanie kleszczy, podawanie leków, kąpanie, sprzątanie po nich.. A potem ja obsłuchiwałam, jak Czaruś posikiwał i mąż np. wlazł w kałużę, że to moja wina, że dywany mój Czaruś przesikał, że ja mam coś z tym zrobić, że śmierdzi, potem Romuś zaczął posikiwać i znów to samo, to moja wina, po co brałam takie stare psy, itd. Teraz mąż mówi, że on chce odpocząć od zwierząt tyle lat ile psy były u nas, czyli prawie 6... Jeszcze za wcześnie, ale mam nadzieję, że skróci się ten czas ;) Niech tylko Piotruś jeszcze troszkę podrośnie i Pola i będziemy wszyscy wspólnie tatusia męczyć ;) Muszę urobić te moje dzieci odpowiednio :lol: Quote
anula1959 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 [quote name='_Aga_']Czaruś też w sierpniu odszedł.. tyle, że dwa lata wcześniej.. Nigdy nie sądziłam, że Romuś go przeżyje.. Ulka - nawet nie wiesz jak bym chciała.. Wzięłabym kolejną bidę, być może staruszka, ślepego, kulawego.. Choć Piotruś chciałby młodego psiaka z którym mógłby się bawić ;) Na tą chwilę nie ma szans.. Walczę z mężem, ale mam ręce związane.. Czaruś i Romuś były u mnie tylko dlatego, że zgodę wymusiłam na mężu histerią :oops: Byłam bliska symulowania zawału serca :roll::oops: Musiałam obiecać, że wszystko sama będę przy nich robić.. I robiłam - spacery, wizyty u weta, wyjmowanie kleszczy, podawanie leków, kąpanie, sprzątanie po nich.. A potem ja obsłuchiwałam, jak Czaruś posikiwał i mąż np. wlazł w kałużę, że to moja wina, że dywany mój Czaruś przesikał, że ja mam coś z tym zrobić, że śmierdzi, potem Romuś zaczął posikiwać i znów to samo, to moja wina, po co brałam takie stare psy, itd. Teraz mąż mówi, że on chce odpocząć od zwierząt tyle lat ile psy były u nas, czyli prawie 6... Jeszcze za wcześnie, ale mam nadzieję, że skróci się ten czas ;) Niech tylko Piotruś jeszcze troszkę podrośnie i Pola i będziemy wszyscy wspólnie tatusia męczyć ;) Muszę urobić te moje dzieci odpowiednio :lol: Eeeeeeech Agula , skąd ja znam te teksty , jakbym mojego męża słyszała........... Postanowiłam mężowi dać czas do przyszłego roku i.......koniec ! Musi być pies w domu i już! Innej opcji nie przyjmę... Quote
Ulka18 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 No jesli kobitki nie pracujecie, to taka 'uleglosc' mozna zrozumiec. Ale jesli normalnie zaiwaniacie czy to w domu (dzieci, gotowanie, sprzatanie) czy w pracy zewnetrznej, lub nie daj boze tu i tam na full zegar, to chyba musicie bardzo kochac swoich chlopow, ze to oni decyduja. Mam jakby nie patrzec XXI wiek. Quote
Jagienka Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 [quote name='Ulka18']No jesli kobitki nie pracujecie, to taka 'uleglosc' mozna zrozumiec. Ale jesli normalnie zaiwaniacie czy to w domu (dzieci, gotowanie, sprzatanie) czy w pracy zewnetrznej, lub nie daj boze tu i tam na full zegar, to chyba musicie bardzo kochac swoich chlopow, ze to oni decyduja. Mam jakby nie patrzec XXI wiek. Jak tak zaiwaniają i do tego same miałyby zaiwaniać z piesem na wszystkich płaszczyznach to ja rozumiem uległość ;) Quote
_Aga_ Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 [quote name='Jagienka']Jak tak zaiwaniają i do tego same miałyby zaiwaniać z piesem na wszystkich płaszczyznach to ja rozumiem uległość ;) W sumie dobrze to ujęłaś Jagienka ;) No niestety obawiam się, że w tym momencie sama bym wszystkiego nie ogarnęła.. Mam 5-miesięczną córcię, synka 3,5-letniego, wróciłam właśnie do pracy po macierzyńskim, synka wożę do przedszkola, znaczy się zbieramy się rano, Pola musi z nami (bo mąż wychodzi przed 6), choć teraz jest strasznie zakatarzona, no ale co zrobić.. wracam z nią, potem przychodzi do niej babcia, ja jadę do pracy, mąż wraca godzinę przede mną, zwalnia babcię, ja wracam z Piotrusiem i właściwie od razu muszę się zająć Polą, bo ona jeszcze cycusiowa ;) Szczerze - nie wyobrażam sobie z rana spaceru z Piotrusiem, zakatarzoną Polą na rękach no i oczywiście z pieskiem ;) Wiecie zresztą, że psiak ze schroniska potrzebuje czasu, żeby się zaaklimatyzować, nie raz się pewnie zsiusia, zrobi koopę, trzeba go częściej wyprowadzać.. Nie mogę zostawić babci z Polą i nowym psiakiem.. i najprawdopodobniej sprzątaniem po nim. Jeśli się zdecydujemy na psiaka to najlepsze będą na to wakacje :) Ulka - to nie tak, że mąż decyduje.. Psy były tylko dlatego, że ja chciałam.. Postawiłam na swoim.. On też ma prawo do własnego zdania.. i postawienia na swoim.. Mimo, że bardzo mi się to nie podoba.. Ja sobie nie wyobrażam domu bez psa.. :( Ale jak mam przekonać męża, któremu zwierzęta w domu przeszkadzają? :( Błąka się u nas młody mały psiaczek.. Już męża podpytywałam.. Nie ma szans. Zapewne ktoś w końcu zadzwoni i zabiorą go do azylu.. :( Quote
Ulka18 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 No to rzeczywiscie teraz nie masz szans na psiaka, zbyt duzo obowiazkow i malenkie dzieciaki. Poczekaj jeszcze chwile Aga jak maluchy dorosna, jak juz obydwoje beda chodzic do przedszkola. Jakby calosc obowiazkow miala spasc na Ciebie, praca, dzieci, dom, to nie byloby dobrze. Quote
_Aga_ Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać.. Zobaczymy :) Quote
Katcherine Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Aga pamietamy. Trzymaj sie cieplutko. Quote
jadwiga Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 serdecznie pozdrawiam,często myślę o Was, ile ciepła daliście tym starszym maluchom... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.