iza_szumielewicz Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Agnieszko, mój mały całe życie mail powiększona sylwetkę serca i wielu lekaryz własnei na serce chcialo go leczyć. Ale ono bylo silne jak dzwon. Doskonale pokazały to niezlicozne badania ekg i echa serca. Dopiero jak 3 lata temu trafiłam na cudownego speca od sercowo-oddechowych chorób, dr Niziołka, uświadomiłam sobie, ze trzeba leczyc układ oddechowy. Może i z czarkiem bylo podobnie? Psy małych ras sa predysponowane do zapadania tchawicy. Quote
_Aga_ Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Nie wiem Izo :shake: Czaruś miał robione badania i wyszło, że nie domykają mu się zastawki w sercu... Ja się cały czas zastanawiam, czy można było jeszcze zapobiec śmierci, gdyby weterynarz wiedział, co się z Czarusiem dzieje... Dręczy mnie to strasznie.. Nie wiem Izo, jak to było u Twojego Malutkiego, ale u Czarka to wystąpiło nagle.. Jak zwykle "podniecał" się, że robię jedzenie, jak zwykle zaczął kaszleć.. tylko tym razem mu nie przeszło.. i było coraz gorzej.. aż się udusił... Quote
Katcherine Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Agnieszka-Małek napisał(a):To prawda.. straszna śmierć... :sad: Czaruś nie miał zdiagnozowanej tej choroby... Czaruś był chory "tylko" na serce.. To Romuś częściej się dusi/kaszle.. To u Romusia wet podejrzewa tą chorobę.. Czarek kaszlał ponoć od serca.. :sad: Dokładnie tydzień temu, ok. 11, Czaruś się udusił.. na moich rękach.. Podniósł głowę.. nie wiedziałam, że się żegna.. patrzyłam na nadjeżdżającą taksówkę :sad: Zauważyłam, że się uspokoił, że już nie kaszle.. Pod ręką czułam, że przestaje mu bić serce.. Ale nie wiem... jakoś nie mogłam tego przyjąć do wiadomości.. Wsiadłam do taksówki i kazałam się zawieźć do lecznicy, na rtg.. Dopiero w taksówce zwróciłam uwagę na Czarka.. i kazałam zawrócić do mojego weterynarza.. Tam czekało mnie jeszcze czyszczenie siedzenia taksówki :roll: Taksówkarz był zły.. :roll: Nie miałam gdzie położyć Czarka.. musiałam na ulicy.. :-( Potem poszłam do lecznicy... :-(:-(:-( Agniesia- nie obwiniaj sie o nic!!!! Przeciez pieski tak jak ludzie odchodza- czasami udaje sie zawrocic z tej drogi na chwilke - ale kazdy ma swoj czas. Ja w tym roku utracilam tate, Keyusie- pierszy ''odratowany'' pies i Dropusia- naszego wymarzonego wyzielka. Oczywiscie ze sa chwile ze rozpacz wraca- i pytanie ''dlaczego''? I wtedy staram sie nie tylko wyplakac ale tez przypomniec sobie ze kazdy ma swoj czas. I najwazniejsze ze zarowno Czarus jak I Keyka jak i Dropek mialy dobry dom, mialy kogos kto je kochal i nie opuscil.I kto rozumial ze one nie byly TYLKO psami- ze tak samo czuly opuszczenie i strach i tak samo jak my czuly milosc, akceptacje, i potrzebowaly nas- ich rodziny. Jak sobie przypominam Dropusia- on tak bardzo chwytal kazda chwile i cieszyl sie nia.Dzis Grysio spojrzal na mnie tak jak Dropus naogol patrzyl- oczka w gore- dwa bialutkie polksiezyce na dole. Przytulilam go i pomyslalam ze przytulam rowniez Dropusia.I Grysiek nagle polecial- przyniosl Dropusiowy sznur- zabawke i pobawil sie chwilke. Tak naprawde nigdy nie mozemy sie przygotowac na kogokolwiek odejscie. I nikt z nas nie wie co tam jest po drugiej stronie. Quote
iza_szumielewicz Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 Bezwzględnie nie obwiniaj siebie, Agnieszko. Rzeczywiscie, niedomykajace się zastawki to konkretne schorzenie serca. U mojeog małego choroba postępowała latami (3,5 roku), a ostatnie miesiace przed śmeircią podawałam mu tlen bez przerwy. Quote
_Aga_ Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Staram się.. ale czasem nachodzą mnie takie myśli.. że mogłam jakoś zapobiec.. może jakieś dodatkowe badania.. sama nie wiem.. Quote
MałGośka Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Dopiero przeczytałam... :( Podpisuję się pod słowami dziewczyn - nie obwiniaj siebie, na żalu do siebie samej daleko nie zajedziesz... Wiem, że ból długo potrwa, że dziura w sercu na zawsze pozostanie, ale pretensjami i złością na siebie tylko w dół jakiś się wpakujesz - Czarusiowi to nijak nie pomoże, a za to zaszkodzi pozostałym pod Twą pieczą chłopakom. Poza tym - dałaś Czarkowi szansę jakiej nikt inny mu dać nie chciał. Kto wie ile by pożył i w jakim stresie odszedł gdyby nie Ty... Wg mojej, jakże obiektywnej ;) ocenie - darowałaś mu największe szczęście. Rodzinę, siebie, miłość i dodatkowe lata szczęśliwego życia. A korzystając z okazji - bardzo podobała mi się kronika, i nie miałabym NIC przeciwko (pewnie nie ja jedna ;) ) by takich zdjęć, czy to już z przeszłości, czy aktualnych, było dużo, duuuużo więcej :) Quote
_Aga_ Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 MałGosiu - ja to wszystko wiem... już jest lepiej.. dziękuję :) Czasem jeszcze tylko się "dołuję", kiedy pomyślę o tym małym czarnym urwisie... i tak już pewnie zostanie - trochę miłych wspomnień, trochę żalu... Pytają mnie ludzie na osiedlu, gdzie jest "ten drugi piesek" i są bardzo zdziwieni, kiedy mówię, że nie żyje... "A on chyba nie był stary??", "A tak sobie jeszcze niedawno biegał tutaj..."..... :sad: Quote
_Aga_ Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Romuś biedaczysko "dusi się" ostatnio strasznie... :shake: Pójdziemy pewnie do weterynarza, choć to i tak nic nie zmieni.. Ale przynajmniej wet sprawdzi, czy się nic więcej nie przyplątało.. Pozdrawiamy :) Quote
Katcherine Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Agnieszka jestem myslami z wami. Grysiowi sie polepszylo troszke- mniej kaszle. Zmienilam mu wode z przegotowanej kranowy na mineralna, nie przemeczam ale tez ma troche ruchu i ma zakaz brania czegokolwiek na dworzu do pyska. No i scisla dieta. Niestety pogoda zaczyna sie zmieniac z ladnej na deszczowa. I sie boje ze kaszel powroci. Poglaskaj Romusia od nas. Quote
Jagienka Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Ja również pozytywne myśli przesyłam w Wasza stronę! Quote
_Aga_ Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Dzięki dziewczyny :) Katcherine - ja Romusiowi daję przefiltrowaną wodę ;) Boję się tej deszczowej pogody.. A potem przyjdą śniegi, mrozy.. Już teraz Romuś ledwo chodzi :roll: Quote
Ania-Sonia Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Agnieszko, dopiero dowiedziałam się o Czarusiu, strasznie mi przykro, przytulam Cię mocno, a Czaruś na pewno patrzy na Ciebie z góry z wdzięcznością i miłością... Pozdrawiam całą rodzinkę :lol: Quote
_Aga_ Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Dziękujemy Ania-Sonia :) I również pozdrawiamy :) Quote
_Aga_ Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 Tak sobie dziś pomyślałam o Czarusiu... Jak słyszę Romka, jak się dusi, to zaraz mam przed oczami Czarka i jego męczarnie... Boję się, że Romusia czeka taki sam straszny koniec... Quote
Katcherine Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Agnieszka trzymaj sie. Grys ma znowu krwawienie z przewodu pokarmowego. Quote
_Aga_ Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Katcherine - Ty też się trzymaj... Trzymam kciuki za Gryska :kciuki: Quote
_Aga_ Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Dzisiaj było apogeum Romkowego "duszenia się" :roll: Pewnie dlatego, że mieliśmy gości i Romek nie mógł usiedzieć na miejscu tylko łaził po całym domu :roll: Umęczony Romuś: Quote
_Aga_ Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Nic się Romciowi nie poprawia.. Wynoszę go i wnoszę (zresztą już od dłuższego czasu), bo wejście po schodach zawsze kończy się "duszeniem się"... Do tego coraz częściej trzeba z nim wychodzić.. chyba przez te ataki kaszlu więcej pije... Quote
Katcherine Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Agnieszka- nie wiem co napisac...ze jestesmy z wami? i Myslimy? Grysiek spi identycznie jak Romus- tak samo wygieta szyjka i glowka w plaskiej plaszczyznie.Moze mu sie lepiej oddycha w tej pozycji? Po zmianie wody i utrzymywaniu restrykcynie diety ciut lepiej, choc ma ataki kaszlu. No ale pogoda jest tutaj super- zero wiatru, ladne, jesienne sloneczko,cisnienie atmosferyczne w normie. Juz dzis nie bylo krwawienia. Trzymam mocno kciuki i myslimy o was. Quote
_Aga_ Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Cieszę się, że już jest lepiej w Was :) I też trzymam kciuki :kciuki: Romuś już tak miał, że było gorzej a potem znów się polepszyło.. Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie.. Pozdrawiamy :) Quote
Morgan:-) Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Aguś strasznie wyszczuplałaś :crazyeye:. Nie chcę napisać, że schudłaś, bo niedobrze brzmi, ale .... Zrób coś z tym, bo sie martwie o Ciebie :cool1: Quote
_Aga_ Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 No coś Ty :D Nie schudłam tylko na starość rysy mi się wyostrzają :eviltong: :evil_lol: A poza tym ostatnio śpię po 2-3 godziny, dziecko mam chore - dlatego te oczy podkrążone, itd. ;) Quote
Morgan:-) Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 No! Trochę mnie uspokoiłaś :roll: ale nie do końca :lol: Te wyostrzone rysy dalej mnie martwią... Proszę więcej wypoczywać :cool3: Pozdrawiam i ściskam mocno :multi::loveu: Quote
iza_szumielewicz Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Agnieszko, trzymam kciuki za Romka. Okres od października do kwietnia - przynajmniej u mojego Ś.P. Malutkiego był od 3 lat koszmarem (z roku na rok coraz większym). Mały też leżał tak jak Romek, choc lekarz zalecił mi delikatne odchylanie głowy do tyłu (udrożenienie tchawicy). Jeśli tylko możesz, załatw mu koncentrator tlenu i podawaj mu tlen min. 1 h dziennie (najlepiej 2 razy po 45 min.) przez maseczkę na buzię (ma szczelnie przylegać do buźki, inaczej trzeba budować namiot tlenowy). To bylo dla Małego najlepsze lekarstwo - lepsze niz wszystkie leki, nawet najbardizej wymyslne, sprowadzane zza granicy. Rozumiem, co to znaczy chore dizecko. Moja Weronika (dotrąd NIGDY nie chorowała) poszła we wrześniu do przedszkola i juz 2 razy miała zapalenie oskrzeli (właśnie kończy kolejny antybiotyk). Muszi być silna i chwilowo skoncentrować się na problemach zdrowotnych domowników. Wiem, ze to trudne i czasem wkurzająće, że możesz chwilami mieć dość. Ale musisz walczyć. Chorzy domownicy Tobie ufają. Tylko Ciebie w swoim nieszczęściu mają. Musisz im pomóc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.