Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękuję Alaa...

Boję się z nim jutro jechać, boję się, że usłyszę wyrok :( Wiem, że nie ma sensu zamartwiać się na zapas, może to nic groźnego, ale jednak czarne myśli mnie chwilami nachodzą :-? On już tyle wycierpiał, chciałabym, żeby było mu po prostu dobrze :(

Posted

Agnieszko, nie martw się ! Przed dwoma miesiącami operowaliśmy Manię z powodu duzego guza sutka. Mania też ma sto lat... Przy okazji została wysterylizowana. Dzisiaj ma się świetnie ! Wszystko będzie dobrze. Napewno !

Posted

Dziękuję Wam.. Odezwę się jutro po wizycie u weterynarza - mam nadzieję z dobrymi wiadomościami :roll:

Mani spojrzenie działa ;) I Wasze dobre myśłi też..

Posted

Wróciliśmy od weterynarza..

Zdjęcie Rtg jest nie za dobrze zrobione, ale na jego podstawie weterynarz orzekł, że to nowotwór :( I to umiejscowiony "źle", może być trudny do usunięcia.. Najprawdopodobniej umiejscowiony jest na ostatnim żebrze, albo na mięśniu..

W poniedziałek o 18 idziemy na zabieg..

Posted

Będzie dobrze :kciuki: Moja Sabina (nie pierwszej już mlodości) ma w czwartek ostatniego guza sutka usuwanego, a przy okazji również guzka, który jej się zrobił wasnie w okolicy zeber. Trzeba byc dobrej myśli!!!
Acha, radziłabym zrobic badania histopatologiczne guza, ot, tak, żeby wiedzieć z czym ma się do czynienia.

Posted

Agnieszko , trzymaj się dzielnie , napewno wszystko dobrze się skończy .
Takie psiaki mają ogromną wolę życia , a jeszcze w cudownym , ciepłym domku Czaruś wróci do formy zanim się obejrzysz :D
Nie martw się na zapas , wygłaskaj Czarusia i pisz nam , bo czekamy na wiadomości !

Posted

Dziękuję Wam za wsparcie..

Toska - tu akurat chodzi o mojego drugiego psa - Romusia, którego wzięłam ze schroniska razem z Czarkiem..

Wiecie, lekarz coś wspomniał o możliwych przerzutach, np. na płuca... I od razu skojarzyłam, że Romuś coraz częściej ma problemy z oddychaniem, on po prostu rzęzi :( Weterynarz mówił, że płuca może mieć uszkodzone częstymi zapaleniami, albo to przerzuty. Może sobie tylko wmawiam, ale wydaje mi się, że w przeciągu tych kilku dni wraz z pojawieniem się guza te problemy z oddychaniem stały się częstsze :( Ogarniają mnie czarne myśli, łzy mi same lecą z oczu :cry:

Posted

Agnieszko, nie zalewaj się łzami, tylko, jeśli jest to możliwe, zrób RTG płuc. Moja suka tez ma trudności z oddychaniem, zdarza jej się charczeć, rzęzić, jej serce przez płuca wolniej pracuje, a mimo to nie są to przerzuty, tylko zrosty, nacieczenia, prawdopodobnie po jakimś przebytym zapaleniu płuc. Bierze na to leki już od ponad roku i jest - tfu odpukać - ok...

Jeśli nie daj Boże u Romusia są przerzuty w płucach, to chyba nie ma sensu męczyć go narkozą i usuwac guza :(

Posted

Gdyby to dzisiejsze zdjęcie zostało dobrze zrobione, to pewnie wszystko byłoby widoczne - i guz i płuca :evil: Zapłaciłam 40 zł, pies się bał, wyrywał i "krzyczał" przeraźliwie - jeszcze nigdy nie słyszałam, że pies tak może "płakać" :o Nie chcę powtórki :cry:
Spytam weterynarza, czy coś może na podstawie tego zdjęcia stwierdzić :roll: Jeśli będzie trzeba - zrobimy jeszcze jedno :(

Posted

asher napisał(a):

Jeśli nie daj Boże u Romusia są przerzuty w płucach, to chyba nie ma sensu męczyć go narkozą i usuwac guza :(



Jest tak, jak pisze Asher... A czego RTG robił wet ??? Kości ? Celowane na żebro ? Czy klatki piersiowej? Bo jezeli klatki - to przecież powinien juz wstepnie ocenić :-?

Posted

Rtg robiłam w innej lecznicy :-? W tej, do której teraz chodzę, niestety nie mają odpowiedniego sprzętu :( A tam, gdzie sprzęt mają jest beznadziejny weterynarz, który mi dziś powiedział, że takiemu staremu psu nie ma sensu robić Rtg, bo szkoda kasy, bo w tym wieku to normalne taki guz :evil: :evil: Ten lekarz, który leczy Romusia stwierdził, że powinien być ułożony brzuszkiem do góry, a nie na boku :-? Dlatego nawet nie widać dokładnie, czy guz jest umiejscowiony na ostatnim żebrze, czy na mięśniu :-? Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale on chce to sprawdzić przy znieczuleniu, nie przy narkozie :roll:

Posted

W końcu napięcie zelżało i znalazłam chwilkę by skrobnąć co nieco ;)
Zabieg się udał - weterynarz usunął guka, obejrzał go i stwierdził, że "nieładnie to wygląda", ale nie ma sensu badać tego pod kątem "złośliwości" - trzeba teraz czekać, czy nowotwór będzie się "odnawiał" czy też nie, oraz kontrolować ogólny stan zdrowia Romusia. Jutro idziemy na zastrzyk "antybiotykowy", przy okazji pan doktor obejrzy oczy Romusia i przepisze kropelki i może coś, co ułatwi mu oddychanie.
Romcio został tymczasowo przeniesiony razem ze swoim koszyczkiem z kuchni do pokoju :) Niedawno się przebudził, wstał, połaził na chwiejnych łapkach po domu, siknął sobie i poszedł spać. Dałam mu przed chwilą tabletkę, napił się wody i wrócił do koszyczka, leży teraz zawinięty w kocyk :)

Dziękujemy wszystkim za wsparcie :buzi:

Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie dobrze z Romeczkiem :fadein:

Posted

Byliśmy wczoraj w lecznicy, pan doktor obejrzał ranę i stwierdził, że ładnie się goi :) Zrobił Romkowi zastrzyk z jakimś antybiotykiem i środkiem znieczulającym. Dziś idziemy jeszcze raz na zastrzyk, a potem będziemy już tylko tabletki aplikować :)

Posted

Popytałam jeszcze dzisiaj... Nie za ładnie ten nowotwór wyglądał i nie rokuje to zbyt dobrze... Ale trzeba mieć nadzieję :fadein:

Nowotwór został usunięty w całości z tkanki mięśniowej, którą "zaatakował". Nie był otorbiony i miał długi korzeń - jest bardzo możliwe, że to nowotwór złośliwy - teraz tylko pozostaje czekać, czy będzie narastał w tym samym miejscu, czy będą jakieś przerzuty, czy też będzie przysłowiowy "święty spokój" :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...