Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jagienka napisał(a):
Ufff ja to zawsze jakies czarne myśli mam :watpliwy:

Ja też :watpliwy: :lol:

anula1959 napisał(a):
Całe szczęscie że wszystko dobrze u Romusia :lol:oczywiście proporcjonalnie do wieku;)

No właśnie co do wieku, to nie takie pewne, że Romuś taki staruszek.. Weterynarz ma wątpliwości, bo Romuś wogóle na głowie nie siwieje..

Może dlatego się jeszcze trzyma...

Posted

Jagienka napisał(a):

A że zdęcia obiecane to już w ogóle full wypas :lol:;):loveu:

:lol:

anula1959 napisał(a):

Całuski dla Piotrusia:loveu:

Dziękujemy :loveu:

Posted

[quote name='Jagienka']:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:
JESTEśCIE BOSCY!!!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
:loveu:
Dziękujemy :loveu: Jakoś sobie musimy radzić :lol:

Kupiłam dziś Czarkowi majty... I teraz poradźcie - jak to zrobić, żeby on siusiaka miał w tych majtach :lol: wsadziłam mu tam pół pieluchy Piotrkowej, ale i tak siusiak mu wychodzi na wierzch :roll: Wymienić na większy rozmiar?? Nie wiem, czy wtedy będzie się znowu ta pielucha trzymała... :roll:


Posted

Agnieszka-Małek napisał(a):

Kupiłam dziś Czarkowi majty... I teraz poradźcie - jak to zrobić, żeby on siusiaka miał w tych majtach :lol: wsadziłam mu tam pół pieluchy Piotrkowej, ale i tak siusiak mu wychodzi na wierzch :roll: Wymienić na większy rozmiar?? Nie wiem, czy wtedy będzie się znowu ta pielucha trzymała... :roll:

Wiem, że dla ludzi są takie nakładki na siusiaka jakby, może takie coś z gumeczką? Bo tak żeby nie wyskakiwało to nie wiem :roll:
Tylko nie wiem czy są ludzie z takimi małymi siusiakami ;)

Posted

Cudne te zdjęcia ! :loveu:

Moja Mania ZAWSZE nasiusiała poza pieluszkę.
Chociaż nie miała siusiaka . :grins:
Przestaliśmy więc udawać, że zakładamy pampersy :cool1:

Posted

No ja na razie też zaprzestałam.. Muszę coś wymyśleć, żeby ta pielucha się trzymała ;)

Ale na razie mamy inny problem..

Dziś lecę z Czarkiem do weterynarza.. Od wczoraj charczy, dusi się, pluje śliną/flegmą, sika pod siebie.. Zaczęło się wieczorem, noc była tragiczna.. Musimy jakoś do 9 dotrwać i lecimy..

Szkoda, że tu nikt wcześniej nie przyjmuje....

To jest jakiś koszmar...

Posted

Dziękuję dziewczyny za miłe słowa...

Nie spodziewałam się tego.. Wiedziałam, że jest schorowany, ale nie sądziłam, że tak szybko odejdzie.. Nie mogę się przyzwyczaić.. Właśnie powiedziałam do męża, że muszę wyjść z psami.. Do Romusia mówię Czaruś.. Romuś chodzi po domu i szuka, jest zdezorientowany i nerwowy..

A ja myślę cały czas...

Jak się czuję to chyba nie muszę pisać...

Posted

malagos napisał(a):
Uratowałaś mu zycie. Przeżył swą starosć godnie, dzieki Tobie.

Ciągle myślę, że mógł jeszcze pożyć..

Czaruś reagował niezwykłym ożywieniem, jak tylko coś zaczynałam pichcić.. Wczoraj było podobnie.. Biegał, niuchał, aż w końcu zaczął się krztusić.. Myślałam, że mu przejdzie, bo już nieraz tak miał.. Tym razem nie przeszło.. Przemęczyliśmy jakoś noc.. Rano weterynarz nie mógł bez usg lub rentgena stwierdzić, co się dzieje.. Podejrzewał, że coś utknęło gdzieś w przełyku/krtani/tchawicy i go dusi.. Dał Czarkowi leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, coś na zmniejsznie obrzęku, co miało pomóc w oddychaniu.. A jutro kazał zrobić usg/rentgen (w mojej przychodni nie ma, a w całym Tarnowie nikt w niedzielę nie robi) i wtedy zdecydować co dalej.. W drodze powrotnej Czaruś dusił się coraz bardziej.. Wróciłam więc i dostałam namiary na klinikę w Brzesku.. Czaruś męczył się już tak bardzo, że nie wyobrażałam sobie drogi do Brzeska.. W końcu mój weterynarz załatwił mi rentgena tu w Tarnowie.. Wzięłam Czarusia owiniętego w ręcznik, już bardzo słabego i wybiegłam do taksówki.. Czekałam chwilę, i wtedy Czaruś podniósł głowę, oparł o moją szyję, odetchnął kilka razy.. i to był koniec..

Pojechaliśmy do weterynarza.. Potwierdził, że Czarek nie żyje i stwierdził, że psiak się udusił, bo zapadła mu się krtań/tchawica (nie pamiętam dokładnie)..

Tak myślę, że może coś można było zrobić, gdyby wcześniej wet stwierdził, co się dzieje..

Tak strasznie mi żal Czarusia.. że tak się męczył.. :(

Nie spodziewałam się, bo on zawsze taki pełen energii był.. ciągle biegał, szczekał na spacerach, w domu biegał za Piotrusiem, za mną..

:(

Posted

Mówię wam, jaki teraz dom jest pusty, cichy.. Czaruś robił za cztery psy ;) Romuś śpi sobie cichutko w koszyczku.. nikt nie biega za nami, nie tupta pazukami w podłogę, nie niucha..

:-(

Posted

Czasem mnie to denerwowało, że tak lata i kropkuje całe mieszkanie, zamiast położyć się choć na chwilę spokojnie ;)
Ale teraz mi tego brakuje.. Wiem, że się w końcu przyzwyczaję, ale teraz... :(

Posted

Wszyscy to mówią, a ja zamiast widzieć te lepsze strony zadręczam się tym, że ostatnio dość nerwowo reagowałam na to jego sikanie, że nieraz wrzasnęłam na niego, że przeganiałam ze świeżo wyczyszczonego dywanu, itp.

Posted

Mimo tytułu to był zawsze wątek Czarusia i Romusia :) I dalej będzie :) Będę wspominać Czarusia i pisać, jak Romuś się trzyma :)

Nie chcę zmieniać tytułu.. Prosiłam już Panią Hanię by tego nie robiła..

Pozdrawiamy

Posted

Agnieszko :-(
Nie miej do siebie zalu, taka reakcja jest zupelnie normalna , czasami aniolom nerwy puszczaja, to tez sklada sie na nasze zycie.
Czarus i Romus, Romus i Czarus, wspaniale chlopaki , poszczescilo im sie w psim zyciu.
Czarus mial godne zycie i za to szacunek, wiem, ze nie bylo Ci latwo, czesto wpadalam na Wasz watek i trzymalam kciuki zeby wszysto Wam sie ukladalo pomyslnie.
Pewne rzeczy po prostu sie dzieja, ja dziekuje Ci za Czarusiowy wspanialy swiat, ktory Mu stworzylas .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...