Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dawno nie bylam na Twoim watku Aga, a tutaj tyle zmian. I masz fajna sunieczke na DT i kocinke. Trzymam kciuki za koteczke,zeby znalazla dobry dom i za pozostale koty tez trzymam! Cos ostatnio wysyp kotow, tyle lat juz siedzimy w bezdomnych, tyle sterylizacji i kastracji zrobiono, a jednak nadal masa zwierzat jest bezdomna i nie ma gdzie sie podziac.

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

Reszta kotów ma się dobrze na szczęście. Jedna kotka trafiła do DT w Krakowie.

W Biadolinach zostały 3 kocurki i 1 kotka.. Kotkę musimy wysterylizować.. Jest dzika niestety..

Kocurki jak najbardziej adopcyjne :)
W sobotę zawiozłyśmy jedzenie. Sąsiedzi dbają, karmią koty codziennie..



A to moje kociczki - Tosia i Myszasta :)

Tośka rozciągnięta na fotelu grzeje się przy kaloryferze ;)




Uploaded with ImageShack.us


Myszasta :)




Uploaded with ImageShack.us

Od lewej: Tosia, Gabi, Myszasta :)




Uploaded with ImageShack.us

Czy to maleństwo znajdzie domek??




Uploaded with ImageShack.us




Uploaded with ImageShack.us

Edited by _Aga_
Posted

Dzięki ;)

Jutro przyjeżdża do mnie kolejna kotka..Też z Biadolin.. Miała mieć tymczas w Krakowie nawet rok i dłużej.. Niestety dziś rano dostałam smsa, że dłużej nie może tam zostać.. Kotka jest chora, w moczu jest krew..

Mój mąż nic nie wie jeszcze...

Zbieram siły na rozmowę...

Posted

Trzymam kciuki za domek dla burej kotusi ze zdjecia i za ta biede, ktora dzis do Ciebie Aga przyjedzie! I zeby mąz jakos przychylnie spojrzal na koty i docenil żonę, ktora ma przy boku.

Posted

Aga, wywal kaktusy z widoku, one podobno zaklocaja przeplyw energii tzn.kluja energie i stad moga brac sie klotnie.
Oby bylo dobrze i oby Twoj TZ zrozumial jaka ma niezwyklą, nietuzinkową zone.

Posted

Ulka18 - chyba mocno kciuki trzymałaś :lol:

Przeszło bez bólu ;) Mój mąż już się chyba pogodził z tym, że jestem jaka jestem ;) Jak sobie przypomnę nasze początki... ;) No wyrobił się przy mnie ten mój małżonek :lol:

Posted

_Aga_ napisał(a):
Przeszło bez bólu ;) wyrobił się przy mnie małżonek :lol:


:happy1::happy1: oby kocinka była zdrowa i szybko znalazła dom!
ja też kocham kaktusy i nasz czarny Pan Miciuś (kot) też :p

Posted

W te domy to ja już nie wierzę...

Ale może jakiś cud się stanie...

Kotka sika krwią już od świąt... A dowiedziałam się o tym wczoraj... Biedna już tyle cierpi... :(

Posted

Jasne, ze trzymalam kciuki :fadein: I dobrze, ze mąż sie przyzwyczaja.

Jesli koteczka sika tak dlugo krwia, to moze byc infekcja nerek, zeby ja tylko nie bolalo.

Posted

_Aga_ napisał(a):
W te domy to ja już nie wierzę...

Ale może jakiś cud się stanie...

Kotka sika krwią już od świąt... A dowiedziałam się o tym wczoraj... Biedna już tyle cierpi... :(


Ale co jest z nią? Jakie ma leki?........

Posted (edited)

malagos napisał(a):
Ale co jest z nią? Jakie ma leki?........

Żadnych nie ma, bo nikt z nią u weta nie był z tym problemem... Z relacji domku poprzedniego - wet ponoć powiedział, że kotka siedziała, siedziała i nagle chciała go ugryźć (to było chyba po sterylizacji, albo przed) - na tej podstawie zaczął podejrzewać wściekliznę!!! DT się chyba przestraszył, bo zamierzali zrobić test wykrywający wściekliznę... Koszt 100 zł.. Wet zachęcał.. I ten problem chyba stał się najpoważniejszy dla DT..
A moja wetka powiedziała, że nie ma takiego testu, z krwi jedynie wyjdzie, czy kotka była szczepiona.. A że nie była szczepiona to wiemy na 100%.. Natomiast że sika z krwią dowiedziałam się dwa dni temu.. A sika z krwią od świąt (26.12).. Wczoraj późnym wieczorem kotka do mnie przyjechała, dziś rano byłam u wetki..
Nie udało mi się pobrać moczu, wzięłam więc granulki uricat i zobaczymy jak nam pójdzie..
Osłuchowo wszystko ok, dostała jakiś ogólny antybiotyk..
Pije, je mało.. No ale dużo stresów miała ostatnio, do tego siedzi w klatce bytowej, bo nie mam jak ją odizolować.. A koniecznie musi nasikać do tej kuwety, a nie trzy pozostałe koty ;)

Ulka18 napisał(a):
Podalam tez taki ziolowy lek na pluca dla tej kaszlacej koteczki z Biadolin.

Tak, dziękuję :)
Niestety podawanie go tam nie ma sensu..
Zarówno sąsiad jak i sąsiadka zostawiają karmę i idą.. Koty trochę łażą, więc nie zawsze są na miejscu i nie ma jak dopilnować, żeby ta konkretna kotka zjadła lek..
Ale za tydzień kotka idzie do DT - przekażę lek i tam ją na pewno podleczą :)

Edited by _Aga_
  • 2 months later...
Posted

_Aga_ napisał(a):
Moja kolejna tymczasowiczka...




Uploaded with ImageShack.us

Moja tymczasowiczka okazała się być chłopakiem ;)

Fifek został adoptowany.. i oddany na drugi dzień, bo córka państwa była bardzo smutna, że kotek nie jest mniejszy....

Niestety nie dała się przekonać i Fifek wrócił do nas..


Jest szansa na adopcję.. Także trzymajcie kciuki, bo wydaje mi się, że to może być TEN dom ;)

Posted

Gabi - kotka z Biadolin, która przyjechała do mnie chora z DT z Krakowa, niestety musiała zostać uśpiona... Nerki przestały pracować, kroplówki nie pomagały, zaczęły się ataki, zmiany neurologiczne.. Nic nie jadła....


W Biadolinach zostały dwa koty.. Czarny i młody bury.. Burasek niewidomy na jedno oko niestety zniknął.. Tak samo dzikawa koteczka... Nie wiadomo, co się z nimi stało...

  • 3 months later...
Posted

Wczoraj trafił do mnie ok. 2-miesięczny kocurek.. Chudziutki, z uszkodzoną tylną łapką..
Dzisiaj byliśmy u weterynarza - prześwietlenie wykazało złamanie.. nieciekawe.. Na piątek jesteśmy umówieni na zabieg - operacyjne składanie kości..



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Posted

No i cóż, mały, nie-rudy Garfield szaleje, nie wiem, jak on to robi, że ta łapka nie jest wielką przeszkodą dla niego ;-) Spał całą noc na poduszce, prawie na mojej twarzy ;-)

A żeby mi się na urlopie nie nudziło, dzisiaj trafiła do mnie kolejna bida, tyle że z kocim katarem.. Jestem przerażona, nie wiem, czy uda mi się w moim małym mieszkanku odizolować chorego kota od mojego stada i Garfielda...... Zresztą ja do niego co chwilę latam, na sobie mogę przenieść, chociaż ręce myję co chwilę....

Bida ma ok. 4 tygodni, kicha, prycha, oczko jedno miał całe zaklejone :-(

Od razu pojechałam do weterynarza, zdążyłam przed samym zamknięciem, wet zaaplikował jakieś leki i mamy się pojawić jutro.. Maleństwo ani pić, ani jeść nie chce, karmiłam go pipetką mlekiem dla niemowląt, bo wet nie miał mleka dla kotów..



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...