Alaskan malamutte Posted September 28, 2017 Author Posted September 28, 2017 Z mojego bazarku dla Laluni przypadło 230 zł. Wpisuję kwotę w stan finansów na pierwszej stronie wątku. Quote
Nesiowata Posted September 29, 2017 Posted September 29, 2017 Mała akrobatka dziś mnie całkiem rozwaliła. Wyjechałam pewnie na 2 godziny, więc nie było to zbyt długo. Kiedy wchodziłam do domu - wszystkie trzy psy pod drzwiami, jazgot słyszałam już w bramie. Otwierać musiałam ostrożnie, ale jakoś udało się. A Lala z radości na mój widok wskoczyła na stół, niczym kot. Odbiła się lekko i stała na stole. Nawet na nią nie krzyknęłam, tylko zdjęłam ze stołu. Byłam bardzo, bardzo zaskoczona. Wydaje mi się, że jej sierść powoli zaczyna mieć lekki połysk. Słabo to widać przy jej umaszczeniu, ale zaczyna się zmieniać, chociaż nadal sierść wypada. 1 Quote
Poker Posted September 29, 2017 Posted September 29, 2017 To mała z niej cyrkówka. Nasze tymczaski tez wskakiwały na stół ,ale jednak po krześle. Loczka skacze jak piłeczka. 1 Quote
Nesiowata Posted September 29, 2017 Posted September 29, 2017 1 godzinę temu, Poker napisał: To mała z niej cyrkówka. Nasze tymczaski tez wskakiwały na stół ,ale jednak po krześle. Loczka skacze jak piłeczka. A krzesła to żaden problem. Misiek zawsze opierał się przednimi łapami na stole i oglądał świat za oknem (tez już nie te lata, trudno mu już wskakiwać na krzesło, a do tego jeszcze lalunia wygryzła go właśnie z tego miejsca). Ona tylko trochę podskoczyła i już stała na stole. A jaka zadowolona z siebie! Quote
rozi Posted September 29, 2017 Posted September 29, 2017 Gammolen. Ja przekłuwałam te kapsułki i wyciskałam sam preparat na jedzenie, ale potrzebowałam dla wyniszczonej jorecki maciupnej, względnie normalny pies połknie kapsułkę, jak się popchnie palcem. 1 Quote
Nesiowata Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 Przepraszam, ale wczoraj nie zdążyłam załatwić zdjęć Laluni, Za dużo spadło na mnie na ten jeden dzień. Ona sama czuje się bardzo dobrze, nie kicha już, apetyt dopisuje jej przez cały czas i tylko patrzy gzie człowiek i czy przypadkiem nie ma czegoś do zjedzenia. Bo przecież nie może mi odmówić, prawda? A prosić to ona potrafi, bardzo pomysłowo i skutecznie. Przez kilka dni było ciepło, więc miała okazję poganiać z Neską po trawach (na szczęście już wykoszonych). Biedny Misiek schodzi im z drogi, bo po co narażać się na potrącenie przez Neskę? W poniedziałek wybierzemy się na pobranie krwi i zobaczymy co dalej. Na razie kochany łobuziak znów śpi z bratem (ale poszła dopiero teraz, kiedy ja wstałam). Zaraz pewnie wróci, bo on idzie do pracy. Pozdrawiamy wszystkich 1 Quote
elik Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 17 minut temu, Nesiowata napisał: Przepraszam, ale wczoraj nie zdążyłam załatwić zdjęć Laluni, Za dużo spadło na mnie na ten jeden dzień. Ona sama czuje się bardzo dobrze, nie kicha już, apetyt dopisuje jej przez cały czas i tylko patrzy gzie człowiek i czy przypadkiem nie ma czegoś do zjedzenia. Bo przecież nie może mi odmówić, prawda? A prosić to ona potrafi, bardzo pomysłowo i skutecznie. Przez kilka dni było ciepło, więc miała okazję poganiać z Neską po trawach (na szczęście już wykoszonych). Biedny Misiek schodzi im z drogi, bo po co narażać się na potrącenie przez Neskę? W poniedziałek wybierzemy się na pobranie krwi i zobaczymy co dalej. Na razie kochany łobuziak znów śpi z bratem (ale poszła dopiero teraz, kiedy ja wstałam). Zaraz pewnie wróci, bo on idzie do pracy. Pozdrawiamy wszystkich I Ty KOBIETO także nie śpisz :) Wspaniale, że Lalunia już wyzdrowiała i znowu ma chęć do jedzenia i zabawy. Miłość działa cuda :) Quote
Nesiowata Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 1 godzinę temu, elik napisał: I Ty KOBIETO także nie śpisz :) Wspaniale, że Lalunia już wyzdrowiała i znowu ma chęć do jedzenia i zabawy. Miłość działa cuda :) Ona przez cały czas szalała, o apetycie nie wspomnę. Dobrze, że było kilka suchych dni to szybciej mogła pozbyć się podziębienia. No. ale zobaczymy co powie pan doktor. Życzymy owocnej pracy! Quote
elik Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 Czekamy na werdykt pana weta i także życzymy owocnej pracy, ale od poniedziałku. Dzisiaj jeszcze czas na wypoczynek :) Quote
Nesiowata Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 15 minut temu, elik napisał: Czekamy na werdykt pana weta i także życzymy owocnej pracy, ale od poniedziałku. Dzisiaj jeszcze czas na wypoczynek :) Miałam na myśli bazarek. Quote
elik Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 6 minut temu, Nesiowata napisał: Miałam na myśli bazarek. Aaaa no tak :) Właśnie dodaję fanty i jednocześnie bywam to tu, to tam :) Czy może mówisz o swoim bazarku, bo może i Ty coś szykujesz :) Quote
Nesiowata Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 5 minut temu, elik napisał: Aaaa no tak :) Właśnie dodaję fanty i jednocześnie bywam to tu, to tam :) Czy może mówisz o swoim bazarku, bo może i Ty coś szykujesz :) No nie - miałam na myśli Twój! Quote
elik Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 19 minut temu, Nesiowata napisał: No nie - miałam na myśli Twój! Nooo mój właśnie skończyłam. Caluśki, gotowiuśki :) Zapraszam :) Quote
Dusia-Duszka Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 Lalunia spryciulka :))) Takie psiuki trafiające z "łańcuchów" pod dach często pierwszy sezon, szczególnie jesienią przechorowują. Zmiana warunków życia robi swoje. W domku ciepełko, na zewnątrz chłód i przeziębienia gotowe. Duśka pierwszej jesieni u nas dwa razy miała zasmarkany, zakichany czas. Później już nie. Ja przez wrzesień-październik podaję Kiciuli i Duszce Vetomune wyciskane do jedzenia. Kuracja ok.35-40 zł za 60 kapsułek na 2 miesiące. U weterynarzy mają na sztuki ale wychodzi dużo drożej (liczą 1 zł za kapsułkę). Pozdrówki dla całego stada! 2 Quote
Alaskan malamutte Posted October 1, 2017 Author Posted October 1, 2017 Cieszę się, że u Laluni już zdecydowanie lepiej. Zapewne jest tak, jak pisze Dusia-Duszka, sunia żyła w koszmarnych warunkach, teraz trafiła na salony, to i organizm musi się przestawić. Nesiowata, zapytaj proszę weta, czy można podać suni Vetomune, zakupimy. No i czekam na efekty jutrzejszej wizyty u weta. Mam nadzieję, że wyniki krwi będą dobre i będzie można zrobić sterylkę i usunięcie tych guzów z listwy mlecznej. Quote
Nesiowata Posted October 1, 2017 Posted October 1, 2017 7 godzin temu, Alaskan malamutte napisał: Cieszę się, że u Laluni już zdecydowanie lepiej. Zapewne jest tak, jak pisze Dusia-Duszka, sunia żyła w koszmarnych warunkach, teraz trafiła na salony, to i organizm musi się przestawić. Nesiowata, zapytaj proszę weta, czy można podać suni Vetomune, zakupimy. No i czekam na efekty jutrzejszej wizyty u weta. Mam nadzieję, że wyniki krwi będą dobre i będzie można zrobić sterylkę i usunięcie tych guzów z listwy mlecznej. Na wszelki wypadek zapisałam nazwę. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. 1 Quote
Radek Posted October 2, 2017 Posted October 2, 2017 12 godzin temu, Nesiowata napisał: Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Nie może być inaczej. 1 Quote
Alaskan malamutte Posted October 2, 2017 Author Posted October 2, 2017 15 godzin temu, Nesiowata napisał: Na wszelki wypadek zapisałam nazwę. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Musi być dobrze!! Innej opcji nie ma!! Czekamy z niecierpliwością na info po wizycie u weta. Quote
elik Posted October 2, 2017 Posted October 2, 2017 Lalunia trzymaj się nie daj się :) I nie uciekaj do brata Nesiowatej :) Quote
Nesiowata Posted October 2, 2017 Posted October 2, 2017 Już po wizycie, a właściwie po przedstawieniu. Weterynarz ją zapamiętał, więc na wszelki wypadek założył materiałowy kaganiec. Gryźć nie dała rady, ale dokładnie opluła wszystkich. Ale to nie koniec. Potrzebny był facet aby ją utrzymać. I musiał się napracować przy tym. No,ale jakoś poszło, wyniki będą jutro przed południem. Mała waży 6,3 kg. Nareszcie dostała jedzenie i teraz odpoczywa. 2 Quote
elik Posted October 2, 2017 Posted October 2, 2017 34 minuty temu, Nesiowata napisał: Już po wizycie, a właściwie po przedstawieniu. Weterynarz ją zapamiętał, więc na wszelki wypadek założył materiałowy kaganiec. Gryźć nie dała rady, ale dokładnie opluła wszystkich. Ale to nie koniec. Potrzebny był facet aby ją utrzymać. I musiał się napracować przy tym. No,ale jakoś poszło, wyniki będą jutro przed południem. Mała waży 6,3 kg. Nareszcie dostała jedzenie i teraz odpoczywa. Mała ciałkiem, ale wielka duchem więc walczyła, jak lew. Biedactwo się namęczyło w walce o życie, to i zgłodniało wielce :) Zapamiętają kruszynkę, jako waleczną psinkę :) 1 Quote
Alaskan malamutte Posted October 2, 2017 Author Posted October 2, 2017 No nie poznaję Lali....A taka była grzeczna, pozwalała sobie zrobić wszystko, pobieranie krwi nie było żadnym problemem... Oj Laluniu, Laluniu....Bądź grzeczna, bo Cię Nesiowata odda.... Quote
Nesiowata Posted October 2, 2017 Posted October 2, 2017 Zapomniałam napisać, że narazie lekarz nie widzi konieczności podawania jej tego specyfiku. A Lal jest grzeczna, tylko po co tyle zabiegów? Nie spodobało jej się i tyle. Może weterynarz jej nie odpowiada? Wszystko zależy od psa. Nesia pozwala sobie wszystko zrobić, co najwyżej mruczy coś pod nosem, Aza też taka była. Widocznie mała nie należy do tej grupy. Zobaczymy jakie będą wyniki badań. A teraz nadal intensywnie odpoczywa. Ostatnio często zamieniają się z Neską posłaniami. Lala doszło do wniosku, że skoro Nesce wolno leżeć u niej to niby czemu ona ma być gorsza? Jedynie Misiek jest wierny swojemu miejscu. Dla niego tylko łóżko, posłanie to ostateczność (i tylko w dzień). 3 Quote
Alaskan malamutte Posted October 2, 2017 Author Posted October 2, 2017 6 godzin temu, Nesiowata napisał: Zapomniałam napisać, że narazie lekarz nie widzi konieczności podawania jej tego specyfiku. To oznacza, że z futerkiem nie jest źle :-))) Nesiowata, napisz mi proszę, jaki jest stosunek Lali do kotów. I jak myślisz, zgodziłaby się z innymi zwierzątkami, np z królikami? Quote
Gusiaczek Posted October 2, 2017 Posted October 2, 2017 Ma dziewczynka charakter, jak ta lala, że tak powiem ;) 2 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.