Ewa Marta Posted May 6, 2017 Posted May 6, 2017 3 godziny temu, doris66 napisał: Dzis Pani Ewa wraca do domu z krótkiego odpoczynku, ale zanim wróci to jeszcze po drodze zahaczy o moje miasteczko i się spotkamy, super........ciesze sie bardzo. ze osobiście będę mogłą poznac osobę, która z takim poświeceniem pomaga nam ratować naszego kochanego Hiltonka. Ciekawi mnie jak on się zachowa na widok pańci. Pani Ewa za nim tęskniła bardzo, on nie okazywał tęsknoty ale moze to tylko pozory były. MOze dzis na widok Pani zamerda ogonkiem? Na pewno tak będzie:) Nie tęskni, bo tyle się w jego życiu zmienia, że sam nie wie, co jest normą, a co nie:( Quote
inka33 Posted May 6, 2017 Posted May 6, 2017 18 godzin temu, doris66 napisał: Wyjaśniam. Parys obecnie Leo został na stałe w domu, który był jego domem tymczasowym, to ten rudo-biały psiak. Hilton ( biało-szary ) psiak po prawie miesiącu spędzonym w Multiwecie, pokonał choroby i w tej chwili jest bdt w Warszawie. Pani Ewa za opieke nie chce ani grosza, ona włąściwie nie prosi o nic, ale ja wiem jakie koszty ponosi, a jest emerytka i ma w domu stareńkiego pieska ( w pampersach ) i kotke uratowaną ze śmietnika ) Pani Ewa Wozi Hiltonka do lekarzy ( taksówką lub korzysta z pomocy przyjaciół ), wykupiła mu lekarstwa, kupiłą posłanko do spania. Ma wsparcie od nas dogamaniaków, w pewnym zakresie bo EwaMarta podarowała paczke podkładów , Zachary podarowała karme ( na jakiś czas wystarczy ), choć Pani Ewa i tak dokupuje mu kurczaka, warzywka , serek biały i jogurty naturalne( psiak ma niedobory zywieniowo-witaminowe ). Fundacja Serce dla Zwierzat zasponsorowala mu leczenie , bez tej pomocy nie przeżyłby - koszt leczenia wynosi w tej chwili ponad 3.500,00zł. Odkąd jednak Hilton/Duduś trafił do Pani Ewy na dt fundacja juz nie ponosi kosztów utrzymania i wyposazenia pieska. W tej chwili dla Hiltonka najbardziej potrzebne będa podkłądy, bo te od Ewy juz sie kończa, porzadne szeleczki i smycz, bo niebawem zacznie wychodzic na spacerki oraz pomoc behawiorytsty, bo Hilton nie chce zaakceptowac pieska staruszka Pani Ewy. Warczy, goni pieska i dominuje go na każdym kroku, a staruszek jest namolny i ciekawski zanadto....pcha sie do Hiltona na się . No cóż staruszek ma 16 latek i ma prawo cos tam pokrecic i nie rozumieć. Behawiosrysta już załatwiony w zasadzie ( to ktos z Fundacji ) i po weekendzie będzie pierwsze spotkanie z ta Panią. To tak mniej wiecej wyglada sytuacja piesków. Dzięki za szczegółowy opis sytuacji. :) Mogę wobec tego zgłosić do Baloniar wniosek o przyznanie wsparcia Hiltonkowi na leczenie do 200zł lub na karmę do 100zł. Jak prośba zostanie zaakceptowana, to trzeba będzie podać mi dane do wpłaty, a potem z całej wnioskowanej kwoty rozliczyć się paragonami/fakturami oraz na pierwszą stronę wątku wstawić baner KWB "Zwierzak z tego wątku otrzymał pomoc KWB" (wstawię go Wam tu). Jaką pomoc wybieracie? :) Quote
Ewa Marta Posted May 6, 2017 Posted May 6, 2017 5 godzin temu, inka33 napisał: Dzięki za szczegółowy opis sytuacji. :) Mogę wobec tego zgłosić do Baloniar wniosek o przyznanie wsparcia Hiltonkowi na leczenie do 200zł lub na karmę do 100zł. Jak prośba zostanie zaakceptowana, to trzeba będzie podać mi dane do wpłaty, a potem z całej wnioskowanej kwoty rozliczyć się paragonami/fakturami oraz na pierwszą stronę wątku wstawić baner KWB "Zwierzak z tego wątku otrzymał pomoc KWB" (wstawię go Wam tu). Jaką pomoc wybieracie? :) Super inka:) Bardzo dziękuję:) Doris, decyduj na co lepiej. Pewnie na leczenie, bo długa jeszcze droga przed Hiltonem. Quote
doris66 Posted May 6, 2017 Author Posted May 6, 2017 51 minut temu, Ewa Marta napisał: Super inka:) Bardzo dziękuję:) Doris, decyduj na co lepiej. Pewnie na leczenie, bo długa jeszcze droga przed Hiltonem. Do tej pory leczenie psa finansowane było przez Fundacje Serce dla Zwierzat, i jeszcze karty wypisowej Hilton nie dostał, bo we wtorek ma byc na wizycie kontrolnej. Mam nadzieję, ze ostatniej. Jeśli lekarze orzekną że jest zdrowy to będzie trzeba go zaszczepić a później wykastrować. Mam pytanie czy szczepienie zalicza sie do leczenia psa? jeśli tak to prosiłabym o pomoc w pokryciu kosztów szczepienia. Jedzenie na razie ma, dzis korzystajac z okazji, ze Pani Ewa była samochodem kupiłam Hiltonowi i przekazałam opakowanie podkładów ( 30sztuk ) i karme mokra w saszetkach oraz smaczki i gryzaczki. Zaoszczędze na kosztach wysyłki. Nie będe tego rozliczała z pieniedzy pieska, to moj prezent dla niego. Wspólnie z Ana10 sfinansowalyśmy zakup legowiska dla Hiltonka i to tez jest prezent dla pieska. Inka33 jeśli szczepienie podciągniemy pod leczenie to bardzo prosze o taka pomoc i dziękuję serdecznie. Quote
inka33 Posted May 6, 2017 Posted May 6, 2017 2 godziny temu, doris66 napisał: Do tej pory leczenie psa finansowane było przez Fundacje Serce dla Zwierzat, i jeszcze karty wypisowej Hilton nie dostał, bo we wtorek ma byc na wizycie kontrolnej. Mam nadzieję, ze ostatniej. Jeśli lekarze orzekną że jest zdrowy to będzie trzeba go zaszczepić a później wykastrować. Mam pytanie czy szczepienie zalicza sie do leczenia psa? jeśli tak to prosiłabym o pomoc w pokryciu kosztów szczepienia. Jedzenie na razie ma, dzis korzystajac z okazji, ze Pani Ewa była samochodem kupiłam Hiltonowi i przekazałam opakowanie podkładów ( 30sztuk ) i karme mokra w saszetkach oraz smaczki i gryzaczki. Zaoszczędze na kosztach wysyłki. Nie będe tego rozliczała z pieniedzy pieska, to moj prezent dla niego. Wspólnie z Ana10 sfinansowalyśmy zakup legowiska dla Hiltonka i to tez jest prezent dla pieska. Inka33 jeśli szczepienie podciągniemy pod leczenie to bardzo prosze o taka pomoc i dziękuję serdecznie. Myślę, że tak. :) Czy wiadomo, jaki byłby koszt szczepienia? Wtedy o konkretną kwotę poproszę Klub. Quote
doris66 Posted May 7, 2017 Author Posted May 7, 2017 9 godzin temu, inka33 napisał: Myślę, że tak. :) Czy wiadomo, jaki byłby koszt szczepienia? Wtedy o konkretną kwotę poproszę Klub. Poprosze Panią Ewe aby zapytałą w Multiwecie, będzie tam we wtorek. Quote
doris66 Posted May 7, 2017 Author Posted May 7, 2017 Hilton niestety znalazł sie w stanie tzw. "cofki" po powrocie Pani Ewy. Zachowywał sie tak jakby widział ja pierwszy raz na oczy. A jak go wzieła na ręce to sie posiusiał. Biedny mały ......nie wiemy co siedzi w jego slicznej główce. Mam nadzieję, ze ten stan nie utrzyma sie długo i wspólnie nadrobią te kilka dni rozłąki. Quote
Gusiaczek Posted May 7, 2017 Posted May 7, 2017 Biedny Maluszek :( życzę, by jak najszybciej życie wróciło do normy Quote
Ewa Marta Posted May 7, 2017 Posted May 7, 2017 4 godziny temu, doris66 napisał: Hilton niestety znalazł sie w stanie tzw. "cofki" po powrocie Pani Ewy. Zachowywał sie tak jakby widział ja pierwszy raz na oczy. A jak go wzieła na ręce to sie posiusiał. Biedny mały ......nie wiemy co siedzi w jego slicznej główce. Mam nadzieję, ze ten stan nie utrzyma sie długo i wspólnie nadrobią te kilka dni rozłąki. On potrzebuje stabilizacji, wtedy wszystko się uspokoi. Tyle zmian miejsc, ludzi dookoła, złego samopoczucia.... Oby ja najszybciej wszystko się unormowało! Quote
inka33 Posted May 7, 2017 Posted May 7, 2017 4 godziny temu, doris66 napisał: Poprosze Panią Ewe aby zapytałą w Multiwecie, będzie tam we wtorek. Napisałam prośbę, czekam na kwotę i decyzję KWB. :) 4 godziny temu, doris66 napisał: Hilton niestety znalazł sie w stanie tzw. "cofki" po powrocie Pani Ewy. Zachowywał sie tak jakby widział ja pierwszy raz na oczy. A jak go wzieła na ręce to sie posiusiał. Biedny mały ......nie wiemy co siedzi w jego slicznej główce. Mam nadzieję, ze ten stan nie utrzyma sie długo i wspólnie nadrobią te kilka dni rozłąki. Dużo głasków po "strefach bezpieczeństwa" - tylko tyle mogę podpowiedzieć... Trzymam kciuki za szybką ponowną aklimatyzację! :) Quote
zachary Posted May 7, 2017 Posted May 7, 2017 Tak....potrzeba mu dłuższego okresu stabilizacji. Za dużo było nagłych zmian, bólu i strachu codziennego w Multiwecie, gdy każdego dnia ktoś wyciągał go z klatki aby kłuć....gdy głaski się zdarzały przez chwilę, gdy przyjeżdżała pani Ewa czy pani Żaneta z chłopakiem i zaraz potem znowu klatkowa samotność, pośród pisków, wycia cierpiących zwierzaków....Teraz pewnie pani Ewa bez Hiltona -Dudusia się nie ruszy na wypoczynek..... Quote
doris66 Posted May 7, 2017 Author Posted May 7, 2017 2 godziny temu, zachary napisał: Tak....potrzeba mu dłuższego okresu stabilizacji. Za dużo było nagłych zmian, bólu i strachu codziennego w Multiwecie, gdy każdego dnia ktoś wyciągał go z klatki aby kłuć....gdy głaski się zdarzały przez chwilę, gdy przyjeżdżała pani Ewa czy pani Żaneta z chłopakiem i zaraz potem znowu klatkowa samotność, pośród pisków, wycia cierpiących zwierzaków....Teraz pewnie pani Ewa bez Hiltona -Dudusia się nie ruszy na wypoczynek..... Wypoczynek był zaplanowany i opłacony od ubiegłej jesieni........wiec pani Ewa pojechała. Nie wiem czy Pani Ewa bedzie zabierała pieska ze sobą, na działke napewno za jakiś czas, kiedy Dudus jej zaufa na 100%. Quote
doris66 Posted May 8, 2017 Author Posted May 8, 2017 Dudusiowi smakują bardzo gryzaczki, które ode mnie dostał. Suszone kurze łapki najbardziej. Z karma nie wybrzydza, właściwie zjada wszystko co dostanie, serek biały i jogurt uwielbia. Pani Ewa do niedawna stawiała mu miseczki z jedzeniem obok legowiska bo on się bał chodzic po domu, ale od pewnego czasu miseczki wędrują coraz dalej od legowiska tak aby musiał wyjść do jedzenia. W końcu się ośmiela i podchodzi do miseczek, ale i tak większe kawałki bierze w pysio i zwiewa do legowiska. No i do legowiska znosi wszystko co znajdzie w pokoju, piżamę, małe poduszki z kanapy, a dziś po nocy Pani Ewa znalazła u niego w legowisku deskę do krojenia, która zostawiła na stoliku w salonie wczoraj wieczorem. Generalnie on w nocy zwiedza każdy zakamarek mieszkania, już suszył sobie włosy suszarką Pani Ewy, a nawet chciał je przefarbować na brąz, hii...hiii ( w łazience robił porządek w szufladach) . W przedpokoju pomierzył sobie buty Pani Ewy, Taki z niego cudak. No i nadal z pieskiem staruszkiem nie chce się zaprzyjaźnić. 4 Quote
Ewa Marta Posted May 8, 2017 Posted May 8, 2017 Muszę się do niego wybrać z moimi ciasteczkami:) Quote
zachary Posted May 8, 2017 Posted May 8, 2017 To zapowiada się z niego mały "duży" zbieracz,hi,hi,hi....wszystko mu potrzebne...nie miał nic, to teraz musi się otoczyć niezbędnymi przedmiotami....Kochany maluszek...pociesznie musi to wygladać jak ciągnie deskę do krojenia czy buty do legowiska.... Quote
doris66 Posted May 9, 2017 Author Posted May 9, 2017 Duduś dziś jedzie do Multiwetu na ostatnią mam nadzieję kontrolę. A jutro odwiedzi go Pani Kasia -behawiorystka, bo psiak jednak potrzebuje pomocy. Sama miłość i opieka Pani Ewy nie wystarczy, poza tym Pani Ewa musi mieć pewność czy to jak postępuje z Dudusiem jest prawidłowe. On jest tak bardzo pogubionym pieskiem, z ogromnym bagażem złych doświadczeń ,że zachowuje się dziwnie, np. raz liże Panią Ewe po rękach a innym razem warczy i szczeka na nią, Jednego dnia chodzi po pokoju dość śmiało, innym razem w ogóle nie chce wyjść z legowiska, lubił być karmiony z ręki a teraz odwraca głowę na widok ręki. Jednym słowem psiak daje nam wyraźne sygnały ze potrzebuje pomocy specjalisty i dlatego postanowiłyśmy z Panią Ewą, ze odwiedzi go behawiorysta. Oj Dudusiu......... Quote
Ewa Marta Posted May 9, 2017 Posted May 9, 2017 50 minut temu, doris66 napisał: Duduś dziś jedzie do Multiwetu na ostatnią mam nadzieję kontrolę. A jutro odwiedzi go Pani Kasia -behawiorystka, bo psiak jednak potrzebuje pomocy. Sama miłość i opieka Pani Ewy nie wystarczy, poza tym Pani Ewa musi mieć pewność czy to jak postępuje z Dudusiem jest prawidłowe. On jest tak bardzo pogubionym pieskiem, z ogromnym bagażem złych doświadczeń ,że zachowuje się dziwnie, np. raz liże Panią Ewe po rękach a innym razem warczy i szczeka na nią, Jednego dnia chodzi po pokoju dość śmiało, innym razem w ogóle nie chce wyjść z legowiska, lubił być karmiony z ręki a teraz odwraca głowę na widok ręki. Jednym słowem psiak daje nam wyraźne sygnały ze potrzebuje pomocy specjalisty i dlatego postanowiłyśmy z Panią Ewą, ze odwiedzi go behawiorysta. Oj Dudusiu......... Biedne, kochane maleństwo:( Tej gnidzie, która wyrzuciła maluszki do lasu życzę, żeby ktoś go kiedyś tak zostawił:( Pani Ewa jest bardzo mądrą i empatyczna osobą. Marzy mi się, żeby Duduś został z nią na zawsze... Quote
zachary Posted May 9, 2017 Posted May 9, 2017 Ewa Marta,....takie osoby w ogóle nie powinny mieć zwierząt! a niestety jest ich ogromna ilość... Quote
doris66 Posted May 10, 2017 Author Posted May 10, 2017 Hilton/Duduś jest zdrowy......tak orzekło wczoraj konsylium lekarskie w Multiwecie . Został odrobaczony , za około tydzień czeka go szczepienie. Szczepionki przyjmie w dwóch dawkach oddzielnie wścieklizna a później wirusówki, lub odwrotnie. Futerko pięknie odrasta , kawaler tez nabiera ciałka. I wszystko byłoby wspaniale gdy nie jego problemy behawioralne. Dziś wizyta Pani Kasi psiego psychologa, jest już przygotowany materiał tzw. "dowodowy", Pani Ewa ponagrywała filmiki z zachowaniem Dudusia w różnych sytuacjach. Zobaczymy jak się Pani psycholog wypowie. Koszt konsultacji z behawiorystą poniesie Fundacja Serce Dla zwierząt. Dziękujemy pięknie Fundacji. 2 Quote
Ewa Marta Posted May 10, 2017 Posted May 10, 2017 6 godzin temu, doris66 napisał: Hilton/Duduś jest zdrowy......tak orzekło wczoraj konsylium lekarskie w Multiwecie . Został odrobaczony , za około tydzień czeka go szczepienie. Szczepionki przyjmie w dwóch dawkach oddzielnie wścieklizna a później wirusówki, lub odwrotnie. Futerko pięknie odrasta , kawaler tez nabiera ciałka. I wszystko byłoby wspaniale gdy nie jego problemy behawioralne. Dziś wizyta Pani Kasi psiego psychologa, jest już przygotowany materiał tzw. "dowodowy", Pani Ewa ponagrywała filmiki z zachowaniem Dudusia w różnych sytuacjach. Zobaczymy jak się Pani psycholog wypowie. Koszt konsultacji z behawiorystą poniesie Fundacja Serce Dla zwierząt. Dziękujemy pięknie Fundacji. Cudownie! Wierzę, że behawiorysta pomoże. Zwłaszcza, że Pani Ewa jest otwarta na pracę z Dudusiem:) Quote
Gusiaczek Posted May 10, 2017 Posted May 10, 2017 Jeden kłopot Dudusia zażegnany - zdrówko powróciło :) Wierzę głęboko, że problemy psych. też odejdą precz - wiadomo, nie same, ale gdy jest otoczony tak wspaniałą opieką i miłością musi się udać, za co kciuki trzymam :) 1 Quote
Ana10 Posted May 10, 2017 Posted May 10, 2017 Duduś zdrowy!!!! Wspaniała wiadomość teraz tylko musi poukładać sobie w główce" kto jest kim" i będzie świetnym psem,bo urody to mu nie brakuje. Quote
agat21 Posted May 10, 2017 Posted May 10, 2017 No to całe masy ciepłych myśli w stronę pani Ewy i Dudusia lecą. Oby rady behawiorystka pomogła jak najwięcej tej wspaniałej parze. I może przyjaźń z drugim pieskiem i kotkiem się zawiąże? Byłoby fajnie :) Quote
doris66 Posted May 11, 2017 Author Posted May 11, 2017 Nie wiem dlaczego, ale poznikała z wątku część zdjęć? Jakiś kolejny wybryk dogomanii. Wczoraj Dudusia odwiedziła Pani Kasia behawiorystka, spedziła w domu u pani Ewy kilka ładnych godzin, na rozmowach i obserwacji pieska. Diagnoza jest następująca. Duduś to pies lękowy, nie mający dobrych ( lub żadnych ) relacji z człowiekiem w szczenięctwie, może nawet był celowo krzywdzony przez człowieka. Pobyt w Multiwecie i cierpienie jakiego tam doznał ( niestety on nie rozumiał tego, ze ludzie ratują mu życie kłując i poddając różnym zabiegom, badaniom ) pogłębiło stan leku i niechęci w stosunku do ludzi. Wszystkie jego zachowania mają podłoże lękowe i stresowe. Według Pani Kasi wyprowadzenie Dudusia na prostą może trwać długo , nawet do roku czasu i wcale nie jest pewne , że lęki Dudusia znikną na zawsze po tym czasie, ale to młody piesek, jego lęki nie są jeszcze zadawnione , wiec wierze że wszystko się poukłada, Dudek wyjdzie z kąta i zacznie do pani Ewy merdać ogonkiem. W tej chwili behawiorystka zaleca podawanie mu kropelek antystresowych ( nazwy nie znam ale Pani Ewa ma otrzymać te informacje w meilu ), trzeba tez zaopatrzyć pieska w jakies interaktywne zabawki, np. kong lub kula-smakula, dużo twardych kauczukowych zabawek aby poprzez gryzienie i majstrowanie przy zabawkach rozładowywał swój stres. Ważny jest tez dotyk i kontakt z człowiekiem, Duduś powinien jak najwięcej mieć tego kontaktu, np. dobrym treningiem jest wyjadanie z dłoni jakichś smacznych kąsków. Kolejnym etapem będzie nauczenie Dudusia swobodnego poruszania się na smyczy, najpierw po domu aż do wyjścia na podwórko. On w tej chwili szarpie się na szelkach i boi się tego. No i trzeba czekać, czas przyniesie efekty.........mam nadzieję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.