Ania+Milva i Ulver Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 ale co po 2 tyg? znowu schron...znowu tragedia dla tego psa:placz: Quote
ewatr Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 Ania+Milva i Ulver napisał(a):ale co po 2 tyg? znowu schron...znowu tragedia dla tego psa:placz: Nie sadze żeby do tego miało dojsc - za duzo pracy i poswiecenia jest włożone w pomoc mu ... ale , że czas goni to fakt i dlatego szukamy odpowiedzialnego domu na cito !!! Quote
Marlena:) Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Ewo, mogłabyś w skrócie opisać mi na gg potffora? Rodzina koleżanki ze szkoły wypatrzyła go na naszej-klasie. Pytali mnie o niego, a ja ciemna - nie mam czasu nawet przeczytać wątku :razz:. Daj znać. Quote
Paulina_mickey Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Marlena:) napisał(a):Ewo, mogłabyś w skrócie opisać mi na gg potffora? Rodzina koleżanki ze szkoły wypatrzyła go na naszej-klasie. Pytali mnie o niego, a ja ciemna - nie mam czasu nawet przeczytać wątku :razz:. Daj znać. To może coś będzie z tego :kciuki: Quote
bico Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Paulina_mickey napisał(a):To może coś będzie z tego :kciuki: no to bardzo mocno trzymamy kciuki i czekamy na wieści:happy1::happy1: oby się udało:modla::modla: Quote
ewatr Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 Zacytuje Wam piekny tekst napisany przez opiekunów Wigora : " Zwierzeta dla wielu z nas stały się życiową pasją I zarazem pracą . Takie połączenie może przynosić same sukcesy. Pracując w schronisku lubimy obserwować zwierzęta to pozwala nam lepiej je rozumieć , szanować ich zwyczaje i dostrzegać potrzeby. Tak było w przypadku Wigora, psa który miał inne potrzeby niż miska jedzenia, ciepły wygodny kąt. Do życia potrzebna była mu miłość tego jedynego i chciał być tym jedynym. Pobyt psa w schronisku , który nie akceptuje tego faktu naraża go na ciągły stres a jak wiemy z róznych publikacji na ten temat stres jest również przyczyną nadmiernej agresji psa, depresji, apati i co jest najgorsze - samookaleczenia. Wigor był w ciągłym stresie, pomimo własciwej opieki zaczął chudnąć i kiedy po kolejnych badaniach weterynaryjnych nic nie wyszło a jego waga wciąż spadała i osiągnęła moment krytyczny 24 kg (rasa doberman budowa mocna) wiedzieliśmy, że jedynym lekarstwem to DOM choćby tymczasowy ale DOM. Dzisiaj po tygodniu pobytu Wigora w domu tymczasowym widzimy jak lekarstwo którego nie można kupić uleczyło jego biedne serce. Wraca równowaga psychiczna , wraca normalne zachowanie się psa, normalne posiłki, normalne kupy, normalne wykonywanie komend typu zostań, waruj, pilnuj itp. Jego świat wraca powoli do normy ale zostaje pytanie które zadaje sobie Wigor. Czy mnie szukasz mój przyjacielu? Kiedy się znajdziemy? Powrotu do schroniska dla Wigora już nie ma, było by to zbrodnią zarówno na nim jak i przegraną dla ludzi z życiową pasją " Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 cudownie:loveu: czyli teraz tylko domek stały potrzebny!! Quote
Moniek193 Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Dom staly potrzebny od zaraz:roll: Oby jak najszybciej sie znalazl:roll: Quote
Paulina_mickey Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Szukamy stałego domku dla Wigorka :loveu: Quote
Dyzia Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Kto zechce Wigorka kochanego?:):loveu::loveu::loveu: Quote
Paulina_mickey Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Marlenko to od Ciebie? "Witam.Mój znajomy jest zainteresowany Wigorem. Chcialby go zabrać ale dopiero za miesiac gdy będzie w swoim domu. Mam nadzieje ze sie uda! pozdrawiam " Dostałam taką wiadomość na naszej klasie od dziewczyny z Stale/Gorzyce. Quote
Marlena:) Posted March 24, 2009 Posted March 24, 2009 Nie do mojej kuzynki - Marleny :) Mówiłam,ze mamy na niego chętnego.Będzie się kontaktował z 'górą'. Jak zadzwoni do Kundelka to Ewa napewno da znac ,czy odpadl czy przeszedł;) Quote
Paulina_mickey Posted March 24, 2009 Posted March 24, 2009 Marlena:) napisał(a):Nie do mojej kuzynki - Marleny :) Mówiłam,ze mamy na niego chętnego.Będzie się kontaktował z 'górą'. Jak zadzwoni do Kundelka to Ewa napewno da znac ,czy odpadl czy przeszedł;) No no, to właśnie tak sobie myślałam, że to ktoś z Twoich znajomych, bo mówiłaś wcześniej ;) Quote
ewatr Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 Mailowałam z Panem ;) ma sie skontaktowac z Dt . Trzymam kciuki za Wigorka i jego nowy dom . Bo doswiadczenie panstwo mają - przez 17 lat mieli dobermany ostatni z nich odszedł w wieku 12 lat ... Dziekuje Marlenko za pamiec o Wigorku :calus: Quote
Paulina_mickey Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Ale by było super, gdyby się udało :multi: Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 no i jak? potwierdzony domek? wigor juz będzie szczęśliwy? Quote
ewatr Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 [quote name='Elżbietka_Cieszyn']no i jak? potwierdzony domek? wigor juz będzie szczęśliwy? Niestety ale nikt z Gorzyc sie z nami nie kontaktował ani ze mna ani z DT . Ja dostałam maila od pana z Gorzowa Wilekopolskiego ale po mojej mam nadzieje wyczerpujacej odpowiedzi :roll: kontakt sie urwał ... Czyli Wigorek jest nadal chłopcem do wzięcia i szuka domu stałego !!! Quote
matinestka Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 oł dżisas!!!!!!!!!!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: WIGOR :placz::placz::placz::placz::placz::placz: wygladasz bosssko!!!!!! :multi::multi::multi: :bluepaw: Quote
ewatr Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 A teraz niespodzianka dla fanów Wigora czyli jego sesja zdjęciowa z dzisiejszego dnia i całe 34 kg - powtarzam bo był zaś w lecznicy wazony - 34 kg zywej i pełnej wigoru wagi :lol: Quote
ewatr Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 [quote name='matinestka']oł dżisas!!!!!!!!!!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: WIGOR :placz::placz::placz::placz::placz::placz: wygladasz bosssko!!!!!! :multi::multi::multi: :bluepaw: Prawda ? Ze w porównaniu z tym sprzed kilkunastu dni to przepasc :crazyeye: sama nie mogłam uwierzyc :crazyeye: no ale takie sa fakty ... Zostałam dokładnie obwachana jako fotograf , potraktowana z poczatku jako obca ale powoli cos w głowie Wigunia zaczęło switac , że ta dziwnie pachnaca kobieta / bo z roboty przyszłam i nijak nie pachniałam schroniskiem ;) / kiedys tam głaskała i nawet smakołyki dawała.... no i zaczeło sie wpychanie łba w moje rece :evil_lol: szukanie po kieszeniach :mad: WROCIŁ CAŁY WIGOR :eviltong: Quote
Paulina_mickey Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Ależ On ślicznie wygląda :loveu::loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.