Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam.Zdecydowałam się napisać, ponieważ mam problem z psem...Pies ma 9 miesięcy. Kundel. mamy go od drugiego miesiąca życia. Uczony zostawania samemu od samego początku, stopniowo... I tu właśnie jest problem-nie ważne czy zostaje sam na 10 minut czy na 5 godzin -dewastuje, załatwia się w domu... sajgon - podrapane drzwi, oderwana tapeta, podrapane ściany, skakanie po oknach-zerwane firanki, spacerowanie po meblach, skakanie po lodówce, gryzienie kabli, odgryzanie wtyczek...Potrafi nawet odsunąć szafę i zrobić kipisz, a potem jeszcze na to nasikać... Miał do "dyspozycji" cały przedpokój i kuchnię (reszta pomieszczeń zamknięta, ale między tymi dwoma nie ma drzwi). Od tygodnia już sobie nie radzę - musiałam go zawiązać, czekam na klatkę.... ale nawet zawiązany skacze po lodówce-całą podrapał-rozwala słoiki z przetworami (wczoraj 4 słoiki jagód-dom wyglądał strasznie) a w dodatku robi kupę a potem rozdeptuje odchody i skacząc po ścianach itp-smaruje wszystko....miałam wiele psiaków i nigdy się z takim zachowaniem nie spotkałam. Owszem zdarzało się , ze pogryzł but albo kapcia, albo załatwił w domu jak miał problemy zdrowotne, ale to??? Mam dość, szukam sposobu, żeby to zmienić. Może coś robimy źle? Ale sama już nie wiem-skoro nawet kable pod napięciem gryzie i nie raz kopnął go prąd to tylko zapiszczał a potem robi to samo...Dzwoniliśmy do 1 właściciela i podobno "siostra" naszego psa; jest jeszcze trudniejsza-właściciele nawet rozważają pozbycie się jej bo nie dają rady z dewastacjami...

Przed moim wyjściem z domu idzie na spacer, dostaje przysmaki jak sie załatwi na dworze, zostawiam mu zawsze ulubioną zabawkę...

Jak jesteśmy w domu-super pies, nie ma mowy o dewastacjach ani załatwieniu się w mieszkaniu...

 

Co robić???

Posted

Bardzo proszę jakąś dobrą duszę o pomoc... przyszła nam klatka, niestety on się w niej załatwia nizaleznie od czasu przebywania... potem jest usmarowany odchodami :-(((( już nie mam sił :-((( wierzę, że jest tu ktoś kto mi podpowie jakieś kroki zmierzające do rozwiązania............

Posted

Są tu znacznie mądrzejsi ode mnie, pewnie ktoś się odezwie. Opowiem moje doświadczenia...Mam psa w tym samym wieku. Nigdy nie było demolki na taką skalę ani sikania w domu, ale młody tez niszczył podczas naszej nieobecności. Pomijając bałagan i straty bałam sie, że coś zje, że się skaleczy. Poradzono mi znaczne ograniczenie powierzchni użytkowej dostępnej dla psa (teraz ma wąski przedpokój i kuchnię - tez nie mam drzwi). Z kuchni zniknęło wszytko na poziomie dostępności psa, drzwi do pokoi są zamykane na skobelek (żeby nie otworzył sam). Rano biegamy dłużej i efektywniej (zabawy węchowe, ćwiczenia) - 40 minut. No i to, co najtrudniej było wprowadzić - domowy "rygor", czyli pewne zasady, dzięki którym mój pies wie, że dom to miejsce spokoju i odpoczynku:
- zero zabaw (bawimy sie tylko poza domem)

- wyciszenie emocji (nie reaguję na wymuszanie czegokolwiek, wychodzimy tylko jak pies jest spokojny, na wszystko trzeba zapracować spokojnym wykonywaniem poleceń, itp.)

- jak wychodzę zostawiam mu kość-przysmak do gryzienia, dwie zabawki i legowisko (czekam na klakę, ale to pewnie pieśń przyszłości, bo pies musi ją pokochać)

Dowiedziałam się, że reagować należy szybko, żeby niszczenie nie przerodziło się w nawyk - pani wychodzi, pies szaleje (niezależnie od zmęczenia, nastroju, ilości samotnych godzin). Efekty są...tfu, tfu...bardzo dobre. W prawdzie zdarzyła się pogryziona łyżka do sałaty, ale zostawiłam ją w zlewie, więc moja wina. Ostatnio nie chowam nawet butów :) Kość na początku była zjedzona prawie w całości, teraz starcza na kilka moich wyjść.

Mila, nasze psy są teraz w trudnym okresie życia. Dorastają, dojrzewają i bywają niefajne. Trzeba to mieć na uwadze. Mimo wszystko zastanowiłoby mnie to załatwianie się w domu. Może trzeba go przebadać? Junior już spokojnie wytrzymuje 8 godzin.

Edit: nasze spacery nigdy nie sa klasycznym chodzeniem po chodniku. Bawimy się na całego - piłka, ćwiczenia, szarpaki. Wyjście ma być atrakcyjne i "męczące". Może byc krótkie, ale nie nudne.

Posted

Zarka, dziękuję za odp. Jeśli chodzi o załatwianie sie w domu to jak my jesteśmy - nie ma mowy, żeby "narobił", natomiast jak wychodzimy- praktycznie zawsze jest kupa... kiedyś bywało sporadycznie, teraz-codziennie... wracam do domu "z duszą na ramieniu" :-( dziś został w klatce, jestem w pracy krócej, ciekawe co zastanę po powrocie...
 

Dałam mu do klatki wodę, kongo i moją koszulkę...

Posted

Myślę, że bez konsultacji u specjalisty się się nie obędzie...Napisz skąd jesteś, na pewno ktoś Ci doradzi trenera lub behawiorystę.

A jak długo przyzwyczajałaś psa do klatki?

  • 3 weeks later...
Posted

Byliśmy u specjalisty-analizowaliśmy wszystko-zachowania, spacery, pozycję w "stadzie" i stwierdził, że tylko ćwiczenia mogą pomóc... ćwiczymy więc... dwa dni było ok -został sam w klatce ( do której sam wchodzi, czasem śpi, więc chyba ją zaakceptował?) . Dziś wyszłam na 20 minut do sklepu i znowu rozdeptana kupa w klatce...i szczekanie taki, że sąsiedzi zaczynają mnie zaczepiać i komentować, że głośno, że szaleje jak nas nie ma w domu itp... :-( czuję się przegrana :-(

Posted

czyli co? przyszła klatka, a Ty tam zamknęłaś psa z miejsca myśląc, że to cokolwiek pomoże? klatkę wprowadza się powoli,  ona ma być dla psa azylem, bezpiecznym miejscem, pies ma w niej odpoczywać i się relaksować. a nie siedzieć zamkniętym jak w więzieniu. poczytaj o lęku separacyjnym, tego nie załatwisz od razu na pstryknięcie palcem. jak zostawiasz psa to najpierw dosłownie na sekundę, ubierasz się, otwierasz drzwi, wychodzisz, zamykasz i od razu wracasz, chwaląc i nagradzając psa. nie czekasz, aż się rozszczeka tylko wracasz od razu i nagradzasz spokój. ćwiczysz tak, ze stopniowo ten czas wydłużasz. sekunda, dwie, pięć, dziesięć, trzy minuty, pięć itd. stopniowo, nie przechodząc dalej zbyt szybko.

do tego w domu nie pozwalasz psu łazić za sobą tylko jak np. siedzicie w pokoju, idziesz do łazienki to nie pozwalasz psu człaptać za Tobą, tylko ma zostać na swoim miejscu. plus odpowiednie wybieganie psa, zmęczenie i fizyczne i umysłowe.

Posted

Beatrx nie Nie zamknęłam psa od razu w klatce-zaakceptował ją-wchodził, dostawał przysmaki, kładł się i nawet spał. I nadal tak jest- siedzi tam i jest spokojny. Problem zaczyna się gdy wychodzimy z domu.

Pozostałe rzeczy stosuję-nie pozwalam mu chodzić za sobą, cieszyć się nadmiernie itp. Wyciszamy emocje. jest wiele zmian na plus. Najgorsze jest to załatwianie się gdy zostaje sam-to robił nawet bez klatki... Nie pomaga długi spacer i bieganie i to, że zawsze czekam aż się załatwi na dworze - zostaje sam-jest kupa :-( Dziś nie zrobił.

Posted

Nigdy też go nie karciłam, gdy załatwił się w domu tylko zabierałam go na dwór, sprzątałam w spokoju licząc na to że w końcu mu to minie... Niestety do załatwiania się doszło jeszcze niszczenie rzeczy na dużą skalę-nawet firanki pozrywane w oknach., zerwana tapeta w kuchni, pogryzione drzwi , krzesła... kiedyś jak wróciłam do domu to dosłownie się poryczałam-kipisz-wyrzucone rzeczy z szafy, potargana odzież, rozdeptane odchody, którymi był usmarowany a potem skakał po szafkach, lodówce  itp-wszystko było w psich odchodach, ... to był moment w którym zdecydowaliśmy się na klatkę...

Być może popełniłam błąd, ale naprawdę wyglądało, że ją akceptuje :-((( 

 

Posted

Zarka przedpokój i kuchnię-nie jest to ogrom przestrzeni.

Mam już zabezpieczenia szafy oraz usunęłam wszystko, co mogłoby ulec zniszczeniu (chyba... o ile nie wpadnie na jakiś "pomysł") , kupiłam dodatkowo do konga "kulę smakulę" i jutro zostawię go bez klatki...  Tak bardzo bym chciała, żeby nie czekała na mnie po powrocie przykra niespodzianka...

Posted

patrząc po datach postów to jak dla mnie zamykanie w klatce wyszło za szybko. z tego co piszesz to owszem, pies traktuje klatkę jako legowisko, ale to powinno być coś więcej. a na to niestety potrzeba czasu i ćwiczeń.

a masz przykrytą klatkę?

  • 1 month later...
Posted

Dziękuję Wam za cenne podpowiedzi - jest lepiej. Zrezygnowałam z klatki, pies zostaje w kuchni i przedpokoju, dostaje zabawki i kulę smakulę-takie tylko jak nas nie ma, szafę też zabezpieczam-czasem potarga jakiś papier lub reklamówkę... ciągle ćwiczymy.... :-) pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...