Beatrx Posted December 5, 2016 Posted December 5, 2016 najlepszym pomysłem to jest wziąć go do normalnego weta, który go przebada i dobierze mu leki, a nie machnie ręką, bo pies ma rzadko ataki... to już jest starszy pies, zmysły nie te, wrzucenie go do nowego środowiska to po prostu stres. a co to za inne zasady ma narzeczona? to tak też na przyszłość ustalcie, co będzie z waszym ewentualnym psem, jeśli takiego planujecie. może być też tak, ze te inne zasady narzeczonej dokładają swoją cegiełkę do stanu psiaka. cóż, jeśli nie masz daleko do mieszkania mamy to ja bym po prostu rozważyła czy nie lepiej dla psiaka jest go tam zostawić i po prostu przeprowadzić się do niego albo chociaż tam nocować. a przynajmniej spróbować w ten sposób. bo masz rację z tym, ze pies może umrzeć w trakcie takiego ataku, zwłaszcza, ze jest już stary. obcy dom, nawet z największym podwórkiem, to nie to samo co swoje znajome kąty. 1 Quote
Beatrx Posted December 5, 2016 Posted December 5, 2016 4 godziny temu, kbdrwnk napisał: Za każdym razem próbowaliśmy jej poświecić jak najwięcej czasu, rozpieszczać ją, bawić się. takich rzeczy się nie robi jak jest problem;) jeśli ona wie, ze na jej odwalanie ktokolwiek reaguje to będzie to robiła. najprościej by było postawić sprawę jasno: pies się przenosi i tyle. jego legowisko ląduje u was, tak samo jak i miski, zabawki, smycze, wszystko. ma swój kąt, pokazujecie mu go, możecie posiedzieć koło niego jak na legowisku leży, ale nie dajecie sobie wejść na głowę. gapi się? to niech się gapi. biega po domu, reaguje na dźwięki? budzicie się i odsyłacie go na legowisko. budzi Cię? tak samo ląduje na legowisku. to będzie parę ciężkich nocy, ale jak się przemęczycie to psiak się przyzwyczai. u mnie przy wszelkich przeprowadzkach około miesiąca schodziło na upewnienie się, że to jest dom i nie trzeba się podrywać jak ktoś staje szykując się do wyjścia;) u was wygląda to gorzej, ale dacie radę. oczywiście pod warunkiem, że york faktycznie jest najbardziej związany z Twoją narzeczoną, a nie kimś z reszty rodziny. musicie go traktować jak psa, szkolić go, wymagać od niego, uczyć tego, co od niego oczekujecie. jeśli go rozpieszczacie to będzie wam wchodził na głowę. na co dzień może nie być żadnych problemów, bo wszystko idzie zarówno po waszej jak i po jego myśli. ale sam widzisz, ze problem zaczyna się wtedy, kiedy wasze zdania na jakiś temat się różnią. a co do starszego psa: ja bym go nie prowadziła tam na chwilę tylko po to, żeby zaraz go stamtąd zabrać. jeśli piszczy zostawiony sam to też nie ma co być osobą dochodzącą, bo by wyszło na to, ze pies prawie całą dobę będzie piszczał. ja bym go tylko obserwowała i w razie jakichkolwiek zmian w zachowaniu leciałabym do weta. no ale mnie by sumienie zeżarło jakby mi pies zmarł, więc to może być trochę na wyrost. jeśli te inne zasady dotyczą tylko łóżka to nie jest źle, obawiałam się czegoś w stylu "pies może siedzieć tylko w jednym pokoju, bo kłaki". ale jak nie śpi gdzieś odizolowany, jest mu ciepło i wygodnie to nie powinno być problemu. 1 Quote
bou Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Czyta...I bardzo Ci współczuję i rozumiem... Quote
wronka Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Czyta. Bardzo współczuję straty. Cmentarz dla zwierząt to rozwiązanie, które gorąco polecam. Sama wiozłam ciało swojej suczki z Gdańska pod Bydgoszcz, aby tam ją pochować. Bo czułam, że tak trzeba. To nie pomoże w smutku, ale przynajmniej da pewność, że została godnie pożegnana. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.