GrubyChomik Posted November 30, 2016 Posted November 30, 2016 Hej, Szybkim wstępem: Pies - kundelek, raczej "niskopodlogowy", wykastrowany - lat około 5, z nami od mniej wiecej roku. Wcześniej trzymany na łancuchu. Piesek ogarnia proste komendy, a w domu i na własnym podwórku jest niemal do rany przyłóż (choć troche za dużo szczeka i jest wyraźnie terytorialny). Chętnie podaje łape, siada, a nawet potrafi powstrzymac sie przed porwaniem smaczka z ręki gdy usłyszy komende "zostaw". Nie jest to najlepiej ułożony pies na świecie, ale nie jest tez rozkapryszoną bestią. Sedno sprawy: Psa od początku puszczamy na pobliskiej łące żeby się wybiegał. Nasz kumpel ma mnostwo energii, wiec nie sposob dotrzymac mu kroku i porządnie go zmeczyc gdy jest na smyczy, Wydawało nam się ze bieganie luzem to najlepszy pomysl. Problem pojawil się pare miesiecy temu, kiedy psiakowi nagle przyszlo do glowy że powinien przekopać tę łakę wzdłóż i wszerz. Sprawdzaliśmy - pies może kopać jedną dziure na spacerze bez końca - możemy na niego czekać godzine, półtorej - nie przestanie. Wydaje nam sie ze nie interesuje go nawet czy sie do czegos dokopie. Widzieliśmy już czmychające bokiem myszy - pies kompletnie nie zwraca na nie uwagi. Nie zwraca też uwagi na smakołyki - można mu podsunąc pod nos najsmaczniejszego smaczka na świecie i ma go absolutnie gdzieś, jest w kompletnym transie. Jedynym sposobem by przestał kopać jest odciągnąć go siłą. A żeby to zrobić, trzeba przypiąć mu z powrotem smycz. Początkowo nie był to wielki problem, lecz pies z czasem powiązał fakt zbliżania się do niego z faktem odciągania, no i robi się (z dnia na dzień) coraz bardziej agresywny. Gdy tylko ktoś do niego podchodzi warczy, szczeka, chapie dziobem... i niestety ostatnio zdarzyło mu sie już dośc mocno ugryźć... Jest kompletnie nie do poznania. Jak już pisalem nie jest to ogromny pies, nie czujemy więc ogromnego strachu odciągając go od dziury, ale boimy się ze możę nie podejmujemy własciwych działań i sprawe trzeba rozwiązać inaczej. Nie umiemy poradzić sobie z tym problemem. Prostym rozwiązaniem byłoby nie puszczać psa ze smyczy, ale mam wrażenie, że to tylko doraźnie łatanie objawów problemów, który właśnie się rodzą i którym musimy przeciwdziałać w bardziej przemyślany sposób. Każda porada, obserwacja, czy też uwaga będzie mile widziana. Z chęcia odpowiem także na wszystkie zadane pytania. Z góry dzięki. Quote
GrubyChomik Posted November 30, 2016 Author Posted November 30, 2016 42 minut temu, bou napisał: Może zmienic miejsce "wybiegu"? Dookoła oprócz tej łąki tylko ulice i lasy, gdzie psów nie powinno sie puszczać luzem, bo może pogonić za dzikim zwierzem. A codzienne pakowanie go do auta odpada, zarówno ze względów praktycznych, jak i ze względu na chorobe lokomocyjną. Dzięki :) Quote
bou Posted November 30, 2016 Posted November 30, 2016 Na pewno trzeba jak najszybciej przerwać takie zachowanie psa,więc skoro nie ma innej łąki,to pozostaje spacer na smyczy I ewent.weekendowy wybieg gdzies dalej. Ale poczekaj - wypowiedzą się może spece od takich spraw,ja sobie tak tylko amatorsko przemyśliwam :) Quote
Sowa Posted November 30, 2016 Posted November 30, 2016 W tej chwili nie możesz dopuścić, aby pies zaczął kopać. Jeśli uda Ci się przestawić zainteresowanie psa na zabawkę, za którą może biegać, aportować, czy szukać jej na łące, nie będzie kopać. Na początek niech biega za zabawką uwiązaną na lince. Długa, 10-, lub 20-metrowa linka i na jednym końcu pies, na drugim zabawka. Ale najpierw w domu naucz, że każdą zabawkę warto oddać. Oddać bez dyskusji, w nadziei, że podasz/rzucisz/schowasz jeszcze raz. Jak to pies zrozumie, to szukanie zabawki wyrzuconej w łąkę czy w gęste krzaki zmęczy go bardziej niż cokolwiek innego - psychicznie zmęczy i wyspokoi. Od jutra pies na lince zalicza na łące godzinny trening posłuszeństwa - chodzenie przy nodze, siadanie, zostanie, przywołanie - to jest naprawdę konieczne. Nic za darmo - za prawidłowe reagowanie zawsze pochwała, nieregularnie smakol. Potem nagrodą będzie możliwość pobiegnięcia za zabawką i przyniesienie zabawki Tobie do rąk. Quote
GrubyChomik Posted December 1, 2016 Author Posted December 1, 2016 Dzięki Sowa. Musimy zacząc od nauki przynoszenia zabawek na spacerze - bo o ile w domu i na podwórku robi to zawsze, to czasem gdy jesteśmy na spacerze tylko powącha i poleci dalej. W każdym razie dziękuje za dobre rady i punkt zaczepienia :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.