AniaB Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 4 godziny temu, Anula napisał: Nie rozumiem ludzi,mieli dwa psy a więc powinni mieć jakieś doświadczenie.Nie wiem dlaczego w te pędy zdjęli obrożę z adresówką Lence, po co.Moje psy całe życie mają obrożę na szyi z adresówką i szczepieniem,,jest zdejmowana jedynie do wyprania i kąpieli.Szelki są zdejmowane w domu i ubierane na spacer. Ciekawe kto wpadł na taki idiotyczny pomysł. Anula, mieli psy, ale wydaje mi sie ze to glownie my osoby pomagające psom mamy świadomość jak wazna jest adresowka. U mnie na osiedlu u tych wszystkich westikow, yorkow a nawet kundelkow rzadko widzę adresowki niestety. Ludzie o tym nie mysla, nie maja tego nawyku, a szkoda. Tu również wiele jeszcze musi sie zmienić. Quote
kiyoshi Posted December 30, 2016 Author Posted December 30, 2016 Witajcie kochani Ze mnie dopiero dzis schodza emocje i od rana leca lzy z oczu Wczoraj bylam w amoku przerazona do granic mozliwosci ale odcieta od emocji- inaczej wpadlabym w histerie Poznym wieczorem mialam jeszcze 3 telefony od osob z fb ktore powiazaly moje ogloszenie i to od Pani ktora Lenke znalazla Wszyscy chcieli pomoc Jedna osoba (to musiala byc wolontariuszka ze schronu) powiedziala mi: widzi Pani czasem tak jest ze psy uciekaja bo czuja ze musza uciec. Ona widac nie chciala byc w tym domu... Odnalazlam tez Pania ktora Lenke zlapala i odwiozla do schroniska- bardzo jej podziekowalam Jednak najwieksze wyrazy uznania dla Eli i Agnieszki za tak szybka interwencje! Jestescie naprawde niesamowite. Kasi tez dziekuje ze mimo spraw osobistych od razu zareagowala Gabrysi dziekuje za wsparcie Eh Ani zadne rozmowy ani wizyta PA nie mogly pokazac prawdziwego oblicza tego co dzieje sie pomiedzy dwojgiem ludzi - naprawde nie moglysmy tego przewidziec, chociaz poranny telefon Pana chyba jednak byl sygnalem ktory nie do konca odczytalam Powiem tylko ze nie ucieczka byla powodem zwrotu suni- tzn byla bezposrednia przyczyna ale nie jedyna Mam do siebie zal bo wieczorem dopiero zauwazylam nieodebrane polaczenie od Pana Lenki ok 15 szykowalam sie juz do domu z pracy, nie slyszalam, potem prowadzilam samochod itd az do poznego wieczoru gdy zadzwonila Pani Nie moge juz tego roztrzasac bo wszystko w srodku krzyczy! Sunia mogla przeplacic zyciem to czego nie dopatrzylam:( Ale jest cala i zdrowa Dzieki Bogu Quote
elik Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Kiyoshi przestań się obwiniać za nie swoje winy. Nie jesteśmy jasnowidzami, żeby odczytać myśli, zamiary innych ludzi. Ja też nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie udają, że są inni. niż są w istocie, ale tak jest niestety i to się tu wydarzyło. Nie mogłaś tego przewidzieć. Takie ryzyko jest wpisane w naszą działalność. Cieszmy się, że ta ucieczka i zagrożenie, nie trwało długo i że Lenusia jest znowu bezpieczna. Quote
Mysza2 Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Iza się obwinia, my z Agusią się obwiniamy. Widzi człowiek bezsens tych naszych wizyt, na których pewnych problemów nie da się dostrzec w trakcie godzinnej rozmowy. Mimo wszystko dobrze, że wszystko rozegrało się tak szybko i o tej porze, bo jak wieczorem podjechałyśmy to już w okolicy były strzały sylwestrowe. Nie wiadomo gdzie Lenka wylądowałaby gdyby wtedy jeszcze się błąkała. Quote
Poker Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 1 minutę temu, Mysza2 napisał: Iza się obwinia, my z Agusią się obwiniamy. Widzi człowiek bezsens tych naszych wizyt, na których pewnych problemów nie da się dostrzec w trakcie godzinnej rozmowy. Mimo wszystko dobrze, że wszystko rozegrało się tak szybko i o tej porze, bo jak wieczorem podjechałyśmy to już w okolicy były strzały sylwestrowe. Nie wiadomo gdzie Lenka wylądowałaby gdyby wtedy jeszcze się błąkała. Całe szczęście ,że sunia cała i zdrowa. Akcja rzeczywiście niesamowita. Jesteście wspaniałe. Sens wizyt jest i to bardzo duży. Pomyślcie co by się działo, gdyby ich nie było.W końcu procentowo licząc , to jest takich zdarzeń jak z Lenką mało. Quote
malagos Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Ależ ten stary rok nie daje odpocząć, kurcze. Nowy będzie lepszy, zobaczycie! :) Quote
elik Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Też uważam, jak Poker, że nie wolno nam rezygnować z wizyt PA tylko dlatego, że czasem zdarzy się nie do końca właściwie odczytać intencje potencjalnych opiekunów. Uważam, że wizyty są konieczne :) Ja nie rezygnuję z jedzenia orzechów, tylko dlatego, że mają twardą skórkę, a czasem zdarzy się spróchniałe wnętrze :) Quote
kiyoshi Posted December 30, 2016 Author Posted December 30, 2016 Elik i Poker Naszej Myszce z pewnoscia nie chodzilo o to, by rezygnowac z wizyt Ale niestety w tym konkretnym przypadku zeby dobrze ocenic dom to Agusia i Mysza musialyby sie wprowadzic do Panstwa na dzien albo dwa a moze i to bylby za krotki czas Ludzie pieknie udaja. Ja wiem ze Lenka byla tam zaopiekowana, krzywda jej sie zadna nie stala przez te dni Pani mowila mi nawet ze juz zostawiala ja sama w domu na pol godziny a potem na 2 i byla grzeczniutka wiec to tez wazna informacja. Wiemy ze radzi sobie w duzym miescie, nie boi sie ruchu, ludzi, ladnie podrozuje samochodem -w gruncie rzeczy nie sprawia wiekszych problemow- jesli w ogole Tyle dobrego z tych 6 dni prawda? Quote
Poker Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 To jaka jest właściwie przyczyna oddania jej? Dom dobry, pies jeszcze lepszy, więc co ? Quote
AniaB Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 niestety nie da sie przewidzieć i przejrzeć wszystkiego co sie moze stać w ds, my tutaj miałyśmy kilka takich sytuacji których chyba nikt nie byłby w stanie założyć bo po prostu o nich nawet nie sposób myśleć- jeden pan, którego zona nie zgadzała sie na psa podstawił kochanke jako żonę! Wszystko wyglądało super tylko po tygodniu prawdziwa zona zgłosiła się do nas ze jak nie zabierzemy psa to wywiezie go na wieś.. Temat oparł sie o toz, prawnika, nieważne, niemniej takiej sytuacji żadna z nas nie była w stanie przewidzieć. Kiyoshi, dobrze ze sie tak skończyło jak skończyło.. Quote
Gusiaczek Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Cytat czasem tak jest ze psy uciekaja bo czuja ze musza uciec. Ona widac nie chciala byc w tym domu... Dla brzmi to bardzo przekonująco ... na szczęście nic złego Lence się nie przytrafiło. Jest fantastyczną sunią, gotową do adopcji i, nie ma bata!, TEN domek z TYMI ludkami już na nią czeka, ale jeszcze o tym nie wie ;) Quote
kiyoshi Posted December 30, 2016 Author Posted December 30, 2016 3 godziny temu, Poker napisał: To jaka jest właściwie przyczyna oddania jej? Dom dobry, pies jeszcze lepszy, więc co ? jeśli chcesz mogę Ci opowiedzieć na priv..... Quote
kiyoshi Posted December 30, 2016 Author Posted December 30, 2016 21 minut temu, AniaB napisał: niestety nie da sie przewidzieć i przejrzeć wszystkiego co sie moze stać w ds, my tutaj miałyśmy kilka takich sytuacji których chyba nikt nie byłby w stanie założyć bo po prostu o nich nawet nie sposób myśleć- jeden pan, którego zona nie zgadzała sie na psa podstawił kochanke jako żonę! Wszystko wyglądało super tylko po tygodniu prawdziwa zona zgłosiła się do nas ze jak nie zabierzemy psa to wywiezie go na wieś.. Temat oparł sie o toz, prawnika, nieważne, niemniej takiej sytuacji żadna z nas nie była w stanie przewidzieć. Kiyoshi, dobrze ze sie tak skończyło jak skończyło.. to miałaś Aniu jeszcze 'lepszy' numer niż ja z Lenką... przerażają mnie Ci ludzie coraz bardziej:( 16 minut temu, Gusiaczek napisał: Dla brzmi to bardzo przekonująco ... na szczęście nic złego Lence się nie przytrafiło. Jest fantastyczną sunią, gotową do adopcji i, nie ma bata!, TEN domek z TYMI ludkami już na nią czeka, ale jeszcze o tym nie wie ;) dziękuje Gusiaczku za WIARE... Dopiero za ok. 2 tygodnie zacznę ją ogłaszać...potrzebujemy czasu- i ona i ja... Może Nowy Rok będzie dla Lenusi szczęsliwszy....tylko....ja coraz mniej wiem czym kierować się przy ocenie domów:( Prawde mówiąc...dałabym wiele gdyby ktoś z wieszym doświadczeniem od mojego...pomógł mi, bo mam wrażenie, że Lenka ma jakiegoś pecha...albo mi się coś w głowie poprzestawiało:( Już sama nie wiem... Quote
Gusiaczek Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 Kochana, za bardzo wszystko bierzesz sobie do serca i szukasz winy w sobie - niepotrzebnie! Wiara w Ciebie jest rzeczą dla mnie naturalną, bo tam gdzie jest dobro i chęć jego niesienia tam sercem jestem i ja. Natomiast nie wierzę łachudrom w wieloaspektowym tego słowa rozumieniu ;) Nadziei na lepszy rok życzę! :) 4 Quote
Poker Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 2 godziny temu, kiyoshi napisał: jeśli chcesz mogę Ci opowiedzieć na priv..... Chętnie , bo dla mnie nauka przy robieniu wizyt PA. Quote
elik Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 2 godziny temu, kiyoshi napisał: jeśli chcesz mogę Ci opowiedzieć na priv..... Ja się domyślam, ale dla mnie nie ma znaczenia co było przyczyną w tym konkretnym przypadku. Niczego nie nauczy, bo na oszustwa nie ma sposobu. Po prostu, gdy tylko cokolwiek budzi moje wątpliwości, choć troszku, szukam domu dalej. Quote
kiyoshi Posted December 30, 2016 Author Posted December 30, 2016 35 minut temu, elik napisał: Ja się domyślam, ale dla mnie nie ma znaczenia co było przyczyną w tym konkretnym przypadku. Niczego nie nauczy, bo na oszustwa nie ma sposobu. Po prostu, gdy tylko cokolwiek budzi moje wątpliwości, choć troszku, szukam domu dalej. Elu..jakieś wątpliwości są zawsze...ja miałam wątpliwości i w przypadku Karolci, Rudzika i Neski....a wszystkie (odpukać w niemalowane) dobrze trafiły..... w przypadku adopcji Lenki miałam najmniejsze wątpliwości... Quote
kiyoshi Posted December 30, 2016 Author Posted December 30, 2016 2 godziny temu, Gusiaczek napisał: Kochana, za bardzo wszystko bierzesz sobie do serca i szukasz winy w sobie - niepotrzebnie! Wiara w Ciebie jest rzeczą dla mnie naturalną, bo tam gdzie jest dobro i chęć jego niesienia tam sercem jestem i ja. Natomiast nie wierzę łachudrom w wieloaspektowym tego słowa rozumieniu ;) Nadziei na lepszy rok życzę! :) Dziękuje Gusiaczku:) Jesteś aniołkiem:) i....dobrze czujesz ...i w tym trzecim zdaniu.... Quote
elik Posted December 30, 2016 Posted December 30, 2016 37 minut temu, kiyoshi napisał: Elu..jakieś wątpliwości są zawsze...ja miałam wątpliwości i w przypadku Karolci, Rudzika i Neski....a wszystkie (odpukać w niemalowane) dobrze trafiły..... w przypadku adopcji Lenki miałam najmniejsze wątpliwości... Tak to czasem bywa. Quote
AgusiaP Posted December 31, 2016 Posted December 31, 2016 Izunia nie obwiniaj sie prosze Cie, bo sie wykończysz. A jak czuje sie Lenka Kasiu ? Quote
elik Posted December 31, 2016 Posted December 31, 2016 7 godzin temu, AgusiaP napisał: Izunia nie obwiniaj sie prosze Cie, bo sie wykończysz. A jak czuje sie Lenka Kasiu ? No właśnie, jak czuje się Lenka ? Czy ta "przygoda" pozostawiła jakiś ślad w zachowaniu Lenki ? Quote
kiyoshi Posted December 31, 2016 Author Posted December 31, 2016 2 godziny temu, AgusiaP napisał: Izunia nie obwiniaj sie prosze Cie, bo sie wykończysz. A jak czuje sie Lenka Kasiu ? 30 minut temu, elik napisał: No właśnie,m jak czuje sie Lenka ? Czyta "przygoda" pozostawiła jakiś ślad w zachowaniu Lenki ? KOchane, rozmawiałam wczoraj krótko z Kasią. Lenka nic sobie z tej przygody nie zrobiła:) Wróciła zadowolona. Jak rozmawiałam z Kasią to ganiała ze swoją przyjaciółką Hanusią w ogrodzie:) Kasia jak znajdzie chwile to na pewno tu zajrzy, ale wszystko jest OK u Lenki:) Quote
elik Posted December 31, 2016 Posted December 31, 2016 Cytat . Lenka nic sobie z tej przygody nie zrobiła:) To szczęście :) Quote
Tyśka) Posted December 31, 2016 Posted December 31, 2016 Widocznie to nie był TEN domek i Lenka to wiedziała. Psiaki wiedzą więcej niż my ;). Kiyoshi kochana, głowa do góry! Jak mawiał gen. Baden Powell: Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi! Ty robisz dużo i na tyyyle udanych adopcji ta nieudana naprawdę nie jest Twoją winą. Gdyby był 100% sposób na sprawdzenie wszystkich domków, a my mielibyśmy rentgen w oczach na oszustwa i krętactwa ludzkie to by nie było zwrotów. Ale! mylić się jest rzeczą ludzką! A ludzie są często niezłymi aktorami. Ważne, że Lenka nic sobie z tego nie zrobiła, wszystko dobrze się skończyło. Rodzinka Lenki widocznie jeszcze nie wypatrzyła suni, ale wierzę, że gdzieś jest. 1 Quote
kiyoshi Posted December 31, 2016 Author Posted December 31, 2016 KOCHANI- ŻYCZE WSZYSTKIM SZCZĘSLIWEGO NIOWEGO ROKU 2017 Oby był lepszy- dla zwierząt i dla nas:) Naszym podopiecznym życzę cudownych domów, a nam jak najmniej zmartwień. I trzymajmy się tu tazem, wspierajmy się, bo 'w kupie' siła, a ona pozwala nam zmieniać rzeczywistość na lepszą:) Elu..jakieś wątpliwości są zawsze...ja miałam wątpliwości i w przypadku Karolci, Rudzika i Neski....a wszystkie (odpukać w niemalowane) dobrze trafiły..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.