Jump to content
Dogomania

Sasanko- Lenka opuściła Radysy:) MA DS w Katowicach :) trzymajmy kciuki


Recommended Posts

Posted
4 godziny temu, Anula napisał:

Nie rozumiem ludzi,mieli dwa psy a więc powinni mieć jakieś doświadczenie.Nie wiem dlaczego w te pędy zdjęli obrożę z adresówką Lence, po co.Moje psy całe życie mają obrożę na szyi z adresówką i szczepieniem,,jest zdejmowana jedynie do wyprania i kąpieli.Szelki są zdejmowane w domu i ubierane na spacer.

Ciekawe kto wpadł na taki idiotyczny pomysł.

Anula, mieli psy, ale wydaje mi sie ze to glownie my osoby pomagające psom mamy świadomość jak wazna jest adresowka. U mnie na osiedlu u tych wszystkich westikow, yorkow a nawet kundelkow rzadko widzę adresowki niestety. Ludzie o tym nie mysla, nie maja tego nawyku, a szkoda. Tu również wiele jeszcze musi sie zmienić.

Posted

Witajcie kochani

Ze mnie dopiero dzis schodza emocje i od rana leca lzy z oczu

Wczoraj bylam w amoku przerazona do granic mozliwosci ale odcieta od emocji- inaczej wpadlabym w histerie 

Poznym wieczorem mialam jeszcze 3 telefony od osob z fb ktore powiazaly moje ogloszenie i to od Pani ktora Lenke znalazla

Wszyscy chcieli pomoc

Jedna osoba (to musiala byc wolontariuszka ze schronu) powiedziala mi: widzi Pani czasem tak jest ze psy uciekaja bo czuja ze musza uciec. Ona widac nie chciala byc w tym domu...

Odnalazlam tez Pania ktora Lenke zlapala i odwiozla do schroniska- bardzo jej podziekowalam

Jednak najwieksze wyrazy uznania dla Eli i Agnieszki za tak szybka interwencje! Jestescie naprawde niesamowite. 

Kasi tez dziekuje ze mimo spraw osobistych od razu zareagowala Gabrysi dziekuje za wsparcie

Eh Ani zadne rozmowy ani wizyta PA nie mogly pokazac prawdziwego oblicza tego co dzieje sie pomiedzy dwojgiem ludzi - naprawde nie moglysmy tego przewidziec, chociaz poranny telefon Pana chyba jednak byl sygnalem ktory nie do konca odczytalam

Powiem tylko ze nie ucieczka byla powodem zwrotu suni- tzn byla bezposrednia przyczyna ale nie jedyna

Mam do siebie zal bo wieczorem dopiero zauwazylam nieodebrane polaczenie od Pana Lenki ok 15 szykowalam sie juz do domu z pracy, nie slyszalam, potem prowadzilam samochod itd az do poznego wieczoru gdy zadzwonila Pani

Nie moge juz tego roztrzasac bo wszystko w srodku krzyczy! Sunia mogla przeplacic zyciem to czego nie dopatrzylam:(

Ale jest cala i zdrowa Dzieki Bogu

 

 

 

Posted

Kiyoshi przestań się obwiniać za nie swoje winy. Nie jesteśmy jasnowidzami, żeby odczytać myśli, zamiary innych ludzi. Ja też nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie udają, że są inni. niż są w istocie, ale tak jest niestety i to się tu wydarzyło. Nie mogłaś tego przewidzieć. Takie ryzyko jest wpisane w naszą działalność.  Cieszmy się, że ta ucieczka i zagrożenie, nie trwało długo i że Lenusia jest znowu bezpieczna.

Posted

Iza się obwinia, my z Agusią się obwiniamy. Widzi człowiek bezsens tych naszych wizyt,

na których pewnych problemów nie da się dostrzec w trakcie godzinnej rozmowy.

Mimo wszystko dobrze, że wszystko rozegrało się tak szybko i o tej porze,

bo jak wieczorem podjechałyśmy to już w okolicy były strzały sylwestrowe.

Nie wiadomo gdzie Lenka wylądowałaby gdyby wtedy jeszcze się błąkała.

Posted
1 minutę temu, Mysza2 napisał:

Iza się obwinia, my z Agusią się obwiniamy. Widzi człowiek bezsens tych naszych wizyt,

na których pewnych problemów nie da się dostrzec w trakcie godzinnej rozmowy.

Mimo wszystko dobrze, że wszystko rozegrało się tak szybko i o tej porze,

bo jak wieczorem podjechałyśmy to już w okolicy były strzały sylwestrowe.

Nie wiadomo gdzie Lenka wylądowałaby gdyby wtedy jeszcze się błąkała.

Całe szczęście ,że sunia cała i zdrowa. Akcja rzeczywiście niesamowita. Jesteście wspaniałe.

Sens wizyt jest i to bardzo duży.  Pomyślcie co by się działo, gdyby ich nie było.W końcu procentowo licząc , to jest takich zdarzeń jak z Lenką mało. 

Posted

Też uważam, jak Poker, że nie wolno nam rezygnować z wizyt PA tylko dlatego, że czasem zdarzy się nie do końca właściwie odczytać intencje potencjalnych opiekunów.  Uważam, że wizyty są konieczne :)

Ja nie rezygnuję z jedzenia orzechów, tylko dlatego, że mają twardą skórkę, a czasem zdarzy się spróchniałe wnętrze :)

Posted

Elik i Poker

Naszej Myszce z pewnoscia nie chodzilo o to, by rezygnowac z wizyt

Ale niestety w tym konkretnym przypadku zeby dobrze ocenic dom to Agusia i Mysza musialyby sie wprowadzic do Panstwa na dzien albo dwa a moze i to bylby za krotki czas

Ludzie pieknie udaja. Ja wiem ze Lenka byla tam zaopiekowana, krzywda jej sie zadna nie stala przez te dni

Pani mowila mi nawet ze juz zostawiala ja sama w domu na pol godziny a potem na 2 i byla grzeczniutka wiec to tez wazna informacja. Wiemy ze radzi sobie w duzym miescie, nie boi sie ruchu, ludzi, ladnie podrozuje samochodem -w gruncie rzeczy nie sprawia wiekszych problemow- jesli w ogole

Tyle dobrego z tych 6 dni prawda?

Posted

niestety nie da sie przewidzieć i przejrzeć wszystkiego co sie moze stać w ds, my tutaj miałyśmy kilka takich sytuacji których chyba nikt nie byłby w stanie założyć bo po prostu o nich nawet nie sposób myśleć- jeden pan, którego zona nie zgadzała sie na psa podstawił kochanke jako żonę! Wszystko wyglądało super tylko po tygodniu prawdziwa zona zgłosiła się do nas ze jak nie zabierzemy psa to wywiezie go na wieś.. Temat oparł sie o toz, prawnika, nieważne, niemniej takiej sytuacji żadna z nas nie była w stanie przewidzieć. Kiyoshi, dobrze ze sie tak skończyło jak skończyło..

Posted
Cytat

czasem tak jest ze psy uciekaja bo czuja ze musza uciec. Ona widac nie chciala byc w tym domu...

Dla brzmi to bardzo przekonująco ... na szczęście nic złego Lence się nie przytrafiło. Jest fantastyczną sunią, gotową do adopcji i, nie ma bata!, TEN domek z TYMI ludkami już na nią czeka, ale jeszcze o tym nie wie ;)
 

Posted
3 godziny temu, Poker napisał:

To jaka jest właściwie przyczyna oddania jej? Dom dobry, pies jeszcze lepszy, więc co ?

jeśli chcesz mogę Ci opowiedzieć na priv.....

 

Posted
21 minut temu, AniaB napisał:

niestety nie da sie przewidzieć i przejrzeć wszystkiego co sie moze stać w ds, my tutaj miałyśmy kilka takich sytuacji których chyba nikt nie byłby w stanie założyć bo po prostu o nich nawet nie sposób myśleć- jeden pan, którego zona nie zgadzała sie na psa podstawił kochanke jako żonę! Wszystko wyglądało super tylko po tygodniu prawdziwa zona zgłosiła się do nas ze jak nie zabierzemy psa to wywiezie go na wieś.. Temat oparł sie o toz, prawnika, nieważne, niemniej takiej sytuacji żadna z nas nie była w stanie przewidzieć. Kiyoshi, dobrze ze sie tak skończyło jak skończyło..

to miałaś Aniu jeszcze 'lepszy' numer niż ja z Lenką...

przerażają mnie Ci ludzie coraz bardziej:(

 

16 minut temu, Gusiaczek napisał:

Dla brzmi to bardzo przekonująco ... na szczęście nic złego Lence się nie przytrafiło. Jest fantastyczną sunią, gotową do adopcji i, nie ma bata!, TEN domek z TYMI ludkami już na nią czeka, ale jeszcze o tym nie wie ;)
 

dziękuje Gusiaczku za WIARE...

Dopiero za ok. 2 tygodnie zacznę ją ogłaszać...potrzebujemy czasu- i ona i ja...

Może Nowy Rok będzie dla Lenusi szczęsliwszy....tylko....ja coraz mniej wiem czym kierować się przy ocenie domów:(

Prawde mówiąc...dałabym wiele gdyby ktoś z wieszym doświadczeniem od mojego...pomógł mi, bo mam wrażenie, że Lenka ma jakiegoś pecha...albo mi się coś w głowie poprzestawiało:( Już sama nie wiem...

Posted

Kochana, za bardzo wszystko bierzesz sobie do serca i szukasz winy w sobie - niepotrzebnie!
Wiara w Ciebie jest rzeczą dla mnie naturalną, bo tam gdzie jest dobro i chęć jego niesienia tam sercem jestem i ja.
Natomiast nie wierzę łachudrom w wieloaspektowym tego słowa rozumieniu ;)
Nadziei na lepszy rok życzę! :)

  • Upvote 4
Posted
2 godziny temu, kiyoshi napisał:

jeśli chcesz mogę Ci opowiedzieć na priv.....

 

Ja się domyślam, ale dla mnie nie ma znaczenia co było przyczyną w tym konkretnym przypadku. Niczego nie nauczy, bo na oszustwa nie ma sposobu. Po prostu, gdy tylko cokolwiek  budzi moje wątpliwości, choć troszku, szukam domu dalej.

Posted
35 minut temu, elik napisał:

Ja się domyślam, ale dla mnie nie ma znaczenia co było przyczyną w tym konkretnym przypadku. Niczego nie nauczy, bo na oszustwa nie ma sposobu. Po prostu, gdy tylko cokolwiek  budzi moje wątpliwości, choć troszku, szukam domu dalej.

Elu..jakieś wątpliwości są zawsze...ja miałam wątpliwości i w przypadku Karolci, Rudzika i Neski....a wszystkie (odpukać w niemalowane) dobrze trafiły.....

w przypadku adopcji Lenki miałam najmniejsze wątpliwości...

Posted
2 godziny temu, Gusiaczek napisał:

Kochana, za bardzo wszystko bierzesz sobie do serca i szukasz winy w sobie - niepotrzebnie!
Wiara w Ciebie jest rzeczą dla mnie naturalną, bo tam gdzie jest dobro i chęć jego niesienia tam sercem jestem i ja.
Natomiast nie wierzę łachudrom w wieloaspektowym tego słowa rozumieniu ;)
Nadziei na lepszy rok życzę! :)

Dziękuje Gusiaczku:)

Jesteś aniołkiem:) i....dobrze czujesz ...i w tym trzecim zdaniu....

Posted
37 minut temu, kiyoshi napisał:

Elu..jakieś wątpliwości są zawsze...ja miałam wątpliwości i w przypadku Karolci, Rudzika i Neski....a wszystkie (odpukać w niemalowane) dobrze trafiły.....

w przypadku adopcji Lenki miałam najmniejsze wątpliwości...

Tak to czasem bywa.

Posted
7 godzin temu, AgusiaP napisał:

Izunia nie obwiniaj sie prosze Cie, bo sie wykończysz.

A jak czuje sie Lenka Kasiu ?

 

No właśnie, jak czuje się Lenka ? Czy ta "przygoda"  pozostawiła jakiś ślad w zachowaniu Lenki ?

Posted
2 godziny temu, AgusiaP napisał:

Izunia nie obwiniaj sie prosze Cie, bo sie wykończysz.

A jak czuje sie Lenka Kasiu ?

 

 

30 minut temu, elik napisał:

No właśnie,m jak czuje sie Lenka ? Czyta "przygoda"  pozostawiła jakiś ślad w zachowaniu Lenki ?

KOchane, rozmawiałam wczoraj krótko z Kasią. Lenka nic sobie z tej przygody nie zrobiła:)

Wróciła zadowolona. Jak rozmawiałam z Kasią to ganiała ze swoją przyjaciółką Hanusią w ogrodzie:)

Kasia jak znajdzie chwile to na pewno tu zajrzy, ale wszystko jest OK u Lenki:)

Posted

Widocznie to nie był TEN domek i Lenka to wiedziała. Psiaki wiedzą więcej niż my ;).

Kiyoshi kochana, głowa do góry! Jak mawiał gen. Baden Powell: Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi! Ty robisz dużo i na tyyyle udanych adopcji ta nieudana naprawdę nie jest Twoją winą. Gdyby był 100% sposób na sprawdzenie wszystkich domków, a my mielibyśmy rentgen w oczach na oszustwa i krętactwa ludzkie to by nie było zwrotów. Ale! mylić się jest rzeczą ludzką! A ludzie są często niezłymi aktorami. Ważne, że Lenka nic sobie z tego nie zrobiła, wszystko dobrze się skończyło.

Rodzinka Lenki widocznie jeszcze nie wypatrzyła suni, ale wierzę, że gdzieś jest.

  • Upvote 1
Posted

KOCHANI- ŻYCZE WSZYSTKIM SZCZĘSLIWEGO NIOWEGO ROKU 2017

Oby był lepszy- dla zwierząt i dla nas:)

Naszym podopiecznym  życzę cudownych domów, a nam jak najmniej zmartwień.

I trzymajmy się tu tazem, wspierajmy się, bo 'w kupie' siła, a ona pozwala nam zmieniać rzeczywistość na lepszą:)

 

Elu..jakieś wątpliwości są zawsze...ja miałam wątpliwości i w przypadku Karolci, Rudzika i Neski....a wszystkie (odpukać w niemalowane) dobrze trafiły.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...