Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 578
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[SIZE=2]wybaczcie proszę offa:

BARDZO PROSZĘ O POMOC!

PIĘKNY ASTEK ŻYJE OD MIESIĘCY W "PIWNICY" BEZ WIDOKU SŁOŃCA, BEZ ZAPACHU TRAWY, BEZ KONTAKTU Z LUDŹMI!!!
WEGETUJE W ZIMNYM, BETONOWYM POMIESZCZENIU, GDZIE NAWET NIE MA NAJMNIEJSZEJ SZANSY NA TO, BY KTOŚ GO WYPATRZYŁ:-(

http://www.dogomania.pl/forum/f28/baron-3-letni-piekny-pitbull-zyje-bez-slonca-trawy-ludzi-pomoz-127735/



postanowiłyśmy z ab-agnieszką zabrać go do hoteliku ale same nie damy rady...
proszę o pomoc dla BARONA!!!
proszę o nawet najskromniejsze deklaracje finansowe
(choćby po 5, 10, 15 zł) i bazarki na tego pięknego psiaka, który zgnije bez waszej pomocy w tej piwnicy...:-(
z waszą pomocą damy radę, wyciągniemy go do hotelu i znajdziemy wspaniały dom!

Posted

niestety nie jest dobrze z Twixową łapką:shake:.prawdopodobnie w przeszłości przechodził już operacje związaną z jego stawem.praktycznie nie ma w stawie panewki i "tzw.kulki na kości"; pojawiają się narośla tzw.dzikiej kość, co powoduje u niego ból i utykanie. dzisiaj dostał sterydy i tabletki wspomagające funkcje chrząstki stawowej. za 10dni jedziemy jeszcze raz. zobaczymy wtedy, czy sterydy i te tabletki coś pomogą, czy też nie, czy będzie konieczna operacja i czy będzie miała w ogóle sens.
dzisiaj tez coś dziwnego dzieje się z Twixem.nie wiem czym to jest spowodowane. tym,że od rana nic jadł (przed planowanym zabiegiem), czy wizyta u weta i "głupi jaś" oraz sterydy tak na niego podziałały, ale zaczął warczeć na dzieciaki i szczerzyć kły:shake:.być może nóżka bardzo go boli i boi się,że dzieciaki go uderzą w łapkę.ostro zareagowaliśmy, ale coś jest nie tak, bo nie dał się pogłaskać dzieciom. mam nadzieję, że jest to związane z jego nie najlepszym samopoczuciem w ostatnich dniach.

Posted

Myślę, że jak najbardziej może być to spowodowane wizytą u weterynarza. Dajcie mu spokojnie dojść do siebie, po lekach różnie mogą zwierzaki reagować.

Posted

to napewno wina głupiego jasia! niektóre psy tak reagują. mój poprzedni pies ugryzł mnie po głupim jasiu nawet-nie wiedział co się dzieje.:shake:
mam nadzieję że twixio wydobrzeje.

Posted

Agresja, bądź lękliwość są często "skutkami ubocznymi" głupiego jasia.
Pies jest wtedy "otumaniony" -> środki farmakologiczne troszkę zaburzają odbiór bodźców ze środowiska w momencie, gdy "narkoza" już ustępuje, niekiedy wywołują też ich nieprawidłową analizę przez co pies przesadnie reaguje.
Najlepiej w takim wypadku po prostu dać psu w spokoju dojść do siebie i dla bezpieczeństwa ograniczyć jego kontakt z dziećmi ;)
Jak tylko głupi jaś całkowicie przestanie działać - wszystko wróci do normy :)

Martwiące wieści o jego łapce :(
Oby leczenie pomogło, albo żeby choć ta operacja mogła dojść do skutku :-(

Posted

już po wieczornym spacerze.twix doszedł do siebie po "jaśku". na spacerze nie utykał na nóżkę, a raczej mniej utykał, a prawie wcale. najważniesze,że stawia ją na podłóżu i nie trzyma cały czas w górze. nie wiem, czy to zastrzyk, czy też idzie zmiana pogody.

  • 2 weeks later...
Posted

od ostatniego razu, wszystko z nóżką w porządeczku, szaleje aż miło popatrzeć,bryka po łąkach i polach. wg mnie tu największy wpływ na jego staw ma zmiana pogody. w tym tygodniu/lub następnym wybieramy się ponownie do weta. zobaczymy co powie tym razem.zobaczymy jak zadziałały sterydy i suplement, który dostaje.
Twix odkrył nową fascynującą zabawę. rozgniatanie w drobny mak pustych plastikowych butelek po wodzie mineralnej.frajde ma z tego przeogromną. zadomowił się już na dobre. lubi sobie nawet szczeknąć na dzwięk dzwonka przy domofonie, co na początku mu sie nie zdarzało wcale, teraz od razu podchodzi do drzwi i wyczekuje kto przyjdzie. do wszystkich odwiedzających jest nastawiony bardzo przyjaźnie, a nawet za bardzo okazuje swoją radość. pracujemy nad tym. po chwili szaleństwa przychodzi jednak zrównoważenie i jakby nie było psiaka. ogólnie wszystko jest ok.

Posted

To świetnie, że z Twixiową łapeczką jest już lepiej :loveu:. Czy operacja tej łapki to konieczność, czy może jednak się bez niej obejdzie??
No cóż, wylewne witanie się z gośćmi to jedna z charakterystycznych cech bullowatych :diabloti:

Posted

właśnie teraz po wizycie u weta dowiemy się co i jak. jednak po zdjęciu rtg wykonanym ostatnio okazał się, że tak na prawdę to nie ma tam za bardzo, co operować, bo nie ma już panewki i "kulki" na kości. Kiedyś w przeszłości Twix już przechodził operację, w której zostały one usunięte. radzi sobie całkiem nieźle i patrząc na niego jak galopuje na spacerach to nikt by nie powiedział, że coś nie tak z jego łapą.

Posted

troche pożałowałam, że jednak nie zrobiliśmy tego zdjęcia u nas.. nie byłoby całego zachodu i opowiadania o ewentualnej operacji, no ale cóż.. stało się jak się stało :roll: najważniejsze że Twix jest szczęśliwy, no i chyba Wy.. zadowoleni? :evil_lol:;)

  • 2 weeks later...
Posted

niestety w ostatnim okresie miałem mnóstwo pracy i wyjazdów. wyjazd do weta został przełożony na przyszły tydzień. a samopocucie Twxa, zależy od pogody, raz jest super, raz gorzej. lato nas nie rozpieszcza, więc różnie to jest też z jego łapką. na razie bardzo podpadł pani, bo w ciągu tygodniu załatwił 2 pary nowych butów:mad:.

Posted

[quote name='aga_krzys'] na razie bardzo podpadł pani, bo w ciągu tygodniu załatwił 2 pary nowych butów:mad:.[/quote]
to pani jeszcze nie wie, że buty się chowa???:crazyeye::diabloti::diabloti:

Posted

sytuacja przedstawia się następująco, na chwilę obecną i przy obecnej kondycji Twixa (i jego łapki) operacja nie jest konieczna. Twix ma się dobrze i jeśli nie będzie za bardzo się forsował, nic złego nie powinno się z jego łapką dziać. ewentualna operacja będzie konieczna w przypadku pogorszenia, jego stanu i samopoczucia. na razie nic takiego się nie dzieje i mam nadzieję, że sie nie wydarzy. po urlopie (w sierpniu) planujemy zabieg kastracji. nie chcę go ciąć przed wyjazdem na urlop, bo czeka nas długa podróż samochodem. tak więc pragnę uspokoić wszystkich zainteresowanych-tak Twix będzie wykastrowany.

Posted

przepraszam za off ale sprawa jest pilna :placz:


UWAGA!!!!!
SARA I FIODOR ZAGINĘŁY!!!!!!!

Wczoraj, 7 lipca 2009 r., ok godziny 17.00 psy poszły na spacer z mężem. Sara biegała luzem po łąkach, Fiodor był na smyczy (taśmie 20 metrowej). W pewnym momencie, odgryzł smycz i pobiegł w długą, a Sara za nim. Psy zaginęły w okolicach Ustowa, Kurowa i Przecławia koło Szczecina, prawdopodobnie pobiegły za dziką zwierzyną. To teren niezamieszkały, ogromny, dziesiątki hektarów pól i łąk, one mogą być wszędzie :-(:-(:-( Szukaliśmy do północy, dzisiaj od 5 rano, ale psów ani widu ani słychu. Nie wiem, jak one przeżyły tę noc, Sara nigdy nie była poza domem, musi być przerażona :placz:
Powiadomiłam TOZ w Szczecinie, koło łowieckie i schronisko. Agaga21 zrobiła plakat, zaraz będę drukować i rozwieszać gdzie się da. Sąsiadów z osiedla już powiadomiłam.

Jestem załamana :placz::placz::placz: Błagam o pomoc, te psy są dla mnie wszystkim :placz::placz::placz:

Mój nr telefonu 600881691, niestety nie mam dostępu do internetu, teraz jestem u rodziców, aby skopiować plakat, który Agata mi wysłała na maila.

Jezu, nie przeżyję, jak coś im się stanie ... :-(

Jak pies z psem czyli co nowego u Fiodora i Sary. ;D


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...