Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

agaga21 napisał(a):
te obróżki są do niczego i śmierdzą z tego co pamiętam.lepiej kropelki na kark i jest spokój na jakiś czas


obróżki teoretycznie skutecznosc maja taka sama.. nasza szczesliwie nie smierdzi i mam nadzieje ze ten kleszcz to raczej odosobniony przypadek :mad:

  • Replies 578
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='agaga21']to może teraz są inne.ja pamiętam te stare obroże na pchły które śmierdziały okropnie.
jak długo taka obroża chroni psa?

Środki na kleszcze takiego typu jak Frontline działają ok. 4-5 tyg, natomiast obróżka 4-6 miesięcy (i już nie śmierdzi tak, jak te co kiedyś były dostępne:evil_lol:).
Ja moim psiakom co miesiąc aplikuję Frontline, a mimo to Fiodor miał ostatnio 3 kleszcze, a Sarunia – 4. Wet mi powiedział, że co jakiś czas trzeba zmieniać te środki, bo te kleszczowe paskudztwa się na nie uodparniają... Za miesiąc zaaplikuje im inny, podobno jakis nowszy i lepszy - zobaczymy :cool1:

Posted

witam, po chwilowej nieobecności;
widzę,że Twix wygląda coraz lepiej, bardzo nas to wszystkich cieszy.
-jak długo trwa proces adopcyjny?
-czy w niedzielę Twix również nas odwiedzi i zrobi rekonesans?-to pytanie od moich chłopaków,
z tego co przeczytałem, to podróże samochodem nie są dla niego nowością.

Posted

agnieszka.. nowy, lepszy i... droższy? :evil_lol:;)
prawda taka, że nic nie chroni psa w 100%, a poza tym.. część z tych (szczególnie jeśli chodzi o krople) specyfików działa tak, że kleszcz nawet jak zdoła się wbić - natychmiast umiera, dlatego potem i tak spokojnie można go bez obaw usunąć..


proces adopcyjny kończy się w momencie pozytywnego przejścia wizyty przedadopcyjnej;) Zobaczymy jeszcze co powie weterynarz, ale podejrzewam, że z nim nie powinno być problemu. Twix jest już w pełni sił, rozrabiaka jeden ;)
Jeśli chodzi o naszą wizytę z psem - niestety, może być ciężko. Z uwagi na to, że dzień wcześniej jedziemy do weta - będziemy musieli zrobić z nim ponad 60km w samochodzie bez klimatyzacji co już samo w sobie jest stresem zarówno dla nas i dla niego. Przy takich temperaturach zaczyna się ziajanie, kręcenie, lizanie cioci linki w ucho - 'a nóż znów zatrzymamy się na miske z wodą' :shake: Gdyby to nie zbiegło się w czasie - OK, ale tak jednak chcielibysmy oszczedzic mu stresu i nieprzyjemnosci.. Możecie za to przekazać chłopakom, że chętnie przygotujemy im małą niespodzianke i z zupełnie pustymi rękoma nie przyjedziemy :razz:

Posted

Linka napisał(a):
Możecie za to przekazać chłopakom, że chętnie przygotujemy im małą niespodzianke i z zupełnie pustymi rękoma nie przyjedziemy :razz:


a co, kota im zawieziecie???:crazyeye::crazyeye::crazyeye::diabloti::diabloti::diabloti:

Posted

aga_krzys napisał(a):
piękna morducha:lol:fajnie byłoby, gdyby Twix na długi weekend majowy już był u nas



Jeśli wet nie będzie miał żadnego 'ale' i wizyta wypadnie pomyślnie.. osobiście nie widzę problemu ;)

Posted

Jeszcze nie wiemy co z kastracją.
To znaczy odbyć się odbędzie - natomiast nie wiemy, czy u nas, czy w potencjalnym nowym domu.
Jeśli nie będzie robiona u nas - w umowie adopcyjnej będzie stosowny zapis - wszystko zależy od przebiegu wizyty przedadopcyjnej ;)

Posted

Linka napisał(a):
No to Twixiak w piątek jedzie do nowego domku :multi:


heh.. ciężko będzie się rozstać:-(


piszcie ...piszcie ...piszcie ......:razz::razz:

Posted

Nie bardzo jest co pisać, w momencie gdy nowy domek już publicznie się przedstawił. ;) Ze swojej strony możemy napisać że sprawdziliśmy i fakty podawane na dogo są zgodne z rzeczywistością :eviltong:

dla najbardziej zainteresowanych kastracją - będzie, po całkowitym wyleczeniu łapki ;)

w sobotę Twixio miał jechać do weta, ale.. uznał że to nie jest najlepszy dzień i dając nam to dobitnie do zrozumienia, tuż przed wejściem do samochodu wytarzał się w kupie :angryy: W związku z owym faktem - wizyta została przeniesiona na czwartek :roll::mad:

Posted

obiecujemy, relacje będą na bieżąco. cały fanclub twixa może być spokojny, tak szybko nie damy Wam zapomnieć o twixie :razz:. bardzo dziękujemy za sympatyczne spotkanie. dzisiaj dzieciaki zabierają "prezencik" i idą do dziadziusia skutecznie go uświadamiać;). jestem przekonany, że nie będzie się długo opierał.

Posted

czyli Twixiatko już pakuje manatki :multi:


a ja mam takie pytanie ... może trochę nie na miejscu :oops: ... jak Twiksiątko pojedzie do domku to czy ciocia z wujkiem zajmą się kolejną bidulką ?

a może zerkniecie tutaj ... http://www.dogomania.pl/forum/f28/amstaffka-szczeniak-z-zaawansowana-nuzyca-w-schronisku-pilnie-potrzebny-dt-136337/

może znajdzie się u Was kawałek miejsca w kojcu :oops:
Fundacja Ast pokryje koszty leczenia, na jedzonko pewnie też ... tyle że na hotel kasy :shake: nie ma

Posted

Fioneczko, dzięki za promowanie suni, ale w kojcu nużycy nie wyleczymy... Do tego są potrzebne kąpiele co 2-3 dni więc w warunkach kojcowych, przy szczeniaku to nie wskazane.

Ale mam nadzieję, że jakaś inna bida zawita u Was Linko i Saint.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...