Linka Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 to może zapytam inaczej.. czy poprzedni pies był "dopuszczany" i miał potomstwo? :roll: Twixio mieszkając w boksie raczej nie ma w zwyczaju demolowania.. bardzo tęskni za obecnością ludzi - to raczej towarzystki pies.. zdarza mu się piszczeć i szczekać jak usłyszy nas gdzieś w pobliżu, ale tak.. ogólnie siedzi raczej cichutko i spokojnie ;) Jak będzie w domu.. ręki sobie uciąć nie dam, ale nie sądze żeby był jakoś nadpobudliwy ;) Quote
agaga21 Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Saint napisał(a): No i Cioteczka Agata się pojawiła.. coś Cię tu dawno nie było :mad::eviltong: ;) byłam, byłam!:eviltong: CODZIENNIE! tylko nic nie pisałam:oops: Quote
aga_krzys Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Sony, bo tak się wabił nasz poprzedni pies, nigdy specjalnie nie był dopuszczany. chociaż przystojniak był z niego niezły,to nie ustawiały się do niego panny w kolejce. Quote
Saint Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Dlaczego męska solidarność odnośnie kastracji? ;) Pies tak naprawdę niczego nie traci ze swojego uroku ani z charakteru.. Będzie takim samym, wspaniałym i kochanym Twixem - niezależnie od tego, czy będzie kastrowany, czy nie.. ;) Natomiast kastracja daje gwarancję nie rozmnażania psa - nie mówię, że celowo.. choćby przypadkowo może polecieć za jakąś suczką na spacerze i będzie problem.. ;) Quote
aga_krzys Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 rózne są opinie na temat kastarcji. chciałem oszczędzić psiakowi dodatkowego stresu. ale to chyba reguła, że psy oddawane do adopcji są kastrowane, więc jeżeli tak musi być, to niech będzie. Quote
Linka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Kastracja jest bardzo prostym zabiegiem, po którym pies bardzo szybko dochodzi do siebie ;) Nie powinna być to kwesia 'męskiej solidarności', bo psu w odróżnieniu od mężczyzny jest wszystko jedno czy jądra ma czy też nie.. Podejrzewam, że nie zostanie również wyśmiany przez inne psy na dzielnicy :evil_lol: Tiwx jest bardzo młody - ryzyko jakichkowielk komplikacji po takim zabiegu jest praktycznie znikome, a na pewno zapobiega on (abstrahując tutaj od kwestii niechcianego potomstwa oczywiście) różnego rodzaju zaburzeniom związanych z nieprawidłowym działaniem gruczołów rozrodczych, np. stany zapalne lub nowotwory prostaty, które wbrew pozorom nie są wcale tak rzadkie - wystarczy spojrzeć w dział weterynaria na dogomanii.. W umowie adopcyjnej, którą będziecie musieli podpisać jest punkt o nierozmnażaniu zwierzęcia oraz jego kastracji. Jeśli będzie stanowiło to problem - kastracje możemy przeprowadzić u nas.. Będzie z tym co prawda trochę 'zachodu' ze względu na to że pies mieszka w kojcu, ale może udałoby się załatwić choć kilkudniową hospitalizację, żeby w rane nie wdało się żadne zakarzenie.. sama nie wiem, ale to też jest raczej kwestia do ustalenia ;) http://www.dogomania.pl/forum/f104/kastracja-psa-faq-56696/ Saint - może uraczyłbyś nas jakąś nową fotką Twixiaka?:evil_lol: Quote
rufusowa Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 co do kastracji jeszcze dodam, że dla psa większym stresem i to praktycznie ciągłym jest niemożność spełnienia swojego popędu. Każda cieczka to dla psa przeżywanie męczarni moj np. musiał cos gryźć, rozszarpywać stare t-shirty itp bo był bardzo sfrustrowany a teraz...stoi obok suczki z cieczką a inny samiec może podejść i nie ma problemu...w domu też spokojny i nic nie rozszarpuje ;) Bynajmniej nie jest ciapą ;) Quote
aga_krzys Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 no to może jednak lepiej, żeby zabiegowi poddać go już teraz, kiedy jest -można powiedzieć - u siebie. chyba ,że ten zabieg można odłożyć w czasie; bo chciałbym, aby najpierw zaaklimatyzował się u nas po zmianie otoczenia, bo z pewnością to również będzie dla niego stres, ale to oczywiście jest do dogadania. Quote
ania z poznania Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 A czy nie sądzicie, że w pierwszej kolejności warto byłoby zająć się łapką a po kilku miesiącach kastracją? Twix będzie jedynym psem w domu, więc nie ma niebezpieczeństwa, że zaraz zafunduje sobie potomstwo ;). A łapka w miarę poprawy ogólnej Twixa będzie mu większych problemów przysparzać. Generalnie kastracja jest świetnym rozwiązaniem, pies nie chodzi sfrustrowany..... Quote
Linka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 ania z poznania napisał(a):A czy nie sądzicie, że w pierwszej kolejności warto byłoby zająć się łapką a po kilku miesiącach kastracją? Sądzimy :eviltong: przynajmniej ja sądze, chociaż doswiadczenie z dogomaniakami nabyte już przy wydawaniu do adopcji Luisa kazało mi zapytać o kwestie kastracji.. Tym bardziej, że z tego co wiem - posypały się już prywatne wiadomości do Sainta w tej sprawie. Rozumiem zaniepokojenie niektórych cioteczek - sami dość często bywamy w schronisku i patrzymy na te smutne astowe (i nie tylko astowe) mordki pozamykane w ciasnych boksach i broń Boże nie chcemy przyczyniać się do 'produkcji' kolejnych niechcianych nieszczęść, ale nie jestem za tym żeby wszystko robić na raz, na szybko i na siłę.. bo można w ten sposób wyrządzić psu o wiele większą krzywde.. Najważniejsze (przynajmniej dla mnie) jest to że potencjalny domek nie broni się przed tym zabiegiem, a to czy on będzie wykonany teraz, za miesiąc czy za pół roku nie jest aż tak bardzo istotne.. dlatego pozwoliłam sobie napisać, że jest to kwestia do uzgodnienia;) Quote
aga_krzys Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 już się bałem,że kastracja to największy problem. tak jak wcześniej pisałem: na początek aklimatyzacja psa, później łapka, później dopiero kastracja. Quote
fioneczka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 a ja se tak wpadam na wątek ... poczytam .... i pomalutku się cieszę :multi: mała pierdołka będzie miała Domek :multi: Quote
Saint Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Priorytetem jest łapka ;) Ale osobiście skłaniam się ku temu, żeby w umowie był zapis o nie rozmnażaniu, oraz o kastracji ;) Natomiast.. Nikt nie będzie wymagał, aby kastracja była robiona od razu w pierwszych dniach pobytu u Was - oczywiście najpierw aklimatyzacja, wzajemne zaufanie, złapanie kontaktu itd. itd. ;) Poza tym.. jeszcze nie było wizyty przedadopcyjnej.. :eviltong: Quote
Saint Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 To nie jest mała pierdołka! Zdecydowanie nie mała.. :evil_lol: Quote
fioneczka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Saint napisał(a):To nie jest mała pierdołka! Zdecydowanie nie mała.. :evil_lol: a własnie że jest :eviltong: wszystkie aściki to małe pierdołki Quote
ania z poznania Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Mała, dziecinka to jest :lol:. Lineczko i Saint, Bartek chętnie obejrzał by Twixiola tak za tydzień, co Wy na to? Wtedy też możemy konkretnie pogadać jak wygląda operacja łapki. Quote
Linka Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 w takim układzie innej opcji jak za tydzień nie ma.. potem jest majowy weekend i zaraz okazałoby się że zamiast za tydzień widziałby go za trzy.. ;)Postaramy się przyjechać w sobotę, a w niedzielę... wizyta przedadopcyjna.. ;) Quote
Linka Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 no i kto ma najdłuższy język świata? no kto? :evil_lol: Quote
fioneczka Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 zanim przeczytałam podpis pod zdjeciem pomyslałam ... ooooo mamo co mu sie z językiem stało :eviltong: cudny pysiol a jęzorek to faktycznie chyba całą twarz moczy jednym pociągnieciem :evil_lol: Quote
Saint Posted April 20, 2009 Author Posted April 20, 2009 Cioteczki uwaga na kleszcze! :angryy: Wczoraj już jeden się Twixa uczepił :angryy: Ale się szybko paskudztwa pozbyliśmy :evil_lol: Quote
agaga21 Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 ja mojemu misiaczkowi już frontline zaaplikowałam tydzień temu:eviltong: Quote
Dana i Muszkieterowie Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Twix ma śliczny jęzorek :diabloti: A jaki super uśmiech :loveu::loveu: Quote
agaga21 Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 te obróżki są do niczego i śmierdzą z tego co pamiętam.lepiej kropelki na kark i jest spokój na jakiś czas Quote
Linka Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 agaga21 napisał(a):ja mojemu misiaczkowi już frontline zaaplikowałam tydzień temu:eviltong: Twixiowi kupiliśmy elegancka obrozke na pchelki i kleszcze.. i co? :angryy: Quote
agaga21 Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 to może teraz są inne.ja pamiętam te stare obroże na pchły które śmierdziały okropnie. jak długo taka obroża chroni psa? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.