Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

OMG. Znowu wege oszołomy. Powtarzam to, co zacytowałaś. KAŻDY ma prawo do wybierania tego, co JEMU odpowiada. Mnie odpowiada taki układ. Uwiera, ale psa będę karmić mięsem, choćbyś jajo zniosła i na fioletowo pomalowała - chętnie popatrzę i dalej będę robić swoje. Porównywanie naszej wolnej woli do wolnej woli Hitlera jest... No brak słów, na jakim jest poziomie. Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że to, co robisz, to wegefaszyzm - jedyna słuszna droga, a "wy" jesteście źli.

To prawda. Hitler też tylko podejmował pewne prywatne decyzje. Tak jest, ponieważ KAŻDA decyzja jest prywatna. Nawet ta, która dotyczy krzywdy innych istot. Jednak jeśli już mowa o takim rodzaju decyzji, te nasze "prywatne" decyzje zamieniają się w decyzje pt. "czy przykładamy rękę do przemocy czy nie". I w pewnym sensie stają się zdeprywatyzowane, upublicznione.

Gdybym podjął swoją prywatną decyzję, że będę mordował noworodki po szpitalach, moja decyzja dotyczyłaby losu wielu osób, a tym samym byłoby w moim odczuciu bezczelnością, gdybym wówczas wygłaszał pogadanki, jak to "każdy sam wybiera kogo zabija, bo to jego prywatna decyzja". Mimo, że to prawda.

Rozumiesz już w jaki sposób to co powiedziałaś jest bardzo niestosowne? Ty SOBIE TYLKO MÓWISZ o decyzjach - tam NAPRAWDĘ cierpią i giną z powodu Tych decyzji setki zwierząt.


Na sawannach też giną. Wszędzie giną. Ludzie też giną. Materia, wszystko to jest materia organiczna, może w następnym wcieleniu będą same mordowały. Taki los.

Bosz.. Po takich dyskusjach mam ochotę wyjąć kałasznikowa i walić po każdym, kto się deklaruje jako wege. Chyba nie tędy droga.

Jak nie chcesz karmić psa mięsem, to się od psa oddzyndzaj, zostaw w spokoju i hoduj króliki, owce, kozy - what ever.

  • Replies 112
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sybel napisał(a):

Bosz.. Po takich dyskusjach mam ochotę wyjąć kałasznikowa i walić po każdym, kto się deklaruje jako wege. Chyba nie tędy droga.


Ja już też :roll: Po prostu mdli mnie już na widok pewnego rodzaju postów (te mdłości to pewnie od mięsa, jak niektórzy by skomentowali...).
Teraz już tym bardziej mam wstręt do samej myśli o przejściu na wegetarianizm. Nie daj Boże i mi się tak w głowie poprzewraca? :roll:
Płytkość rozumowania powala: jedzenie mięsa = popieranie hodowli przemysłowej i uważanie jej za naturalną...
"Pies jest wege i żyje wiele lat" = argument z serii "a dziadek pali 30 lat i nie ma raka, więc fajki są zdrowe".
Dyskusja z kimś kto ma takie klapki na oczach nie ma najmniejszego sensu, bo to nie jest dyskusja, tylko przemowa dziada do obrazu.

Gratuluję wysiłków i efektów - teraz nawet najbardziej chamskie dowcipy o wegetarianach zaczynają mnie śmieszyć. Czymś sobie wegetarianie na taką niechęć jednak zapracowali.

Posted

Hitler podejmował pewne prywatne decyzje - fakt. Tak samo Jan Paweł II, Matka Teresa, Stalin, Lenin, Skłodowska-Curie, Kopernik, Newton, Einstein, Obama, Wałęsa etc.

To tak na marginesie.

Martens, ja po prostu nie rozumiem... To jest MOJA decyzja, MOJE sumienie, a jeśli za to czeka mnie piekło ( w które nie wierzę), to to jest moje ryzyko. Czemu wiecznie ktoś chce ludzi nawracać, a to na jakąś religię, a to na jakąś dietę, a to na jakiś tryb życia czy filozofię. Co za dziadostwo skończone. Każdy z nas ma prawo do podejmowania własnych decyzji i odpowiadania za nie. Co za egoizm, brak wyobraźni, głupota itd.

Posted

Hej, jestem przygotowany na atak dotyczący mojej osoby, oraz na ogół wegetarian. Nie oceniam negatywnie takiego zachowania, więc śmiało - otwieram się nie tylko na Wasze argumenty ale i na Wasze emocje!; )

----

Sybel,

"OMG. Znowu wege oszołomy."

Super, że to napisałaś!: )

"psa będę karmić mięsem, choćbyś jajo zniosła i na fioletowo pomalowała - chętnie popatrzę i dalej będę robić swoje."

Hej, nie zamierzam znosić jaj, ani - uściślając - przekonywać Cię do niczego. Możesz się czuć bezpieczna i śmiało robić swoje. Jak już pisałem, sprzeciwiam się pewnym sformułowaniom, ale wiem dobrze, że nikogo do niczego nie przekonam, więc nawet nie próbuję. Naprawdę!: )

Już lepiej...?: )

"Porównywanie naszej wolnej woli do wolnej woli Hitlera jest... No brak słów, na jakim jest poziomie."

Dlaczego?

Jeśli za pomocą naszej wolnej woli przyczyniamy się do zbiorowych morderstw, to dlaczego takie porównanie miałoby być nietrafne? (A może jest trafne, tylko jest "na nieodpowiednim poziomie"? Gdy będziesz gotowa ustosunkować się do moich słów, bo wylejesz już z siebie emocje, wytłumacz mi wtedy co to znaczy że porównanie jest na nieodpowiednim poziomie.)

Poza tym - Hitler to też był człowiek, jak Ty i ja, i tak samo jak my, podejmował swoje prywatne decyzje, które miały jakiś tam wpływ na otaczający świat. Wolna wola, moja Twoja czy Hitlera, jest dokładnie taka sama. Co więc złego w takim spostrzeżeniu?

"Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że to, co robisz, to wegefaszyzm - jedyna słuszna droga, a "wy" jesteście źli."

Jasne, że możesz powiedzieć. Nawet właśnie to zrobiłaś: )

A jednak to, że się coś powie, nie znaczy jeszcze, że tak jest.

Po pierwsze nie widzę, żebym gdziekolwiek napisał o jakiejś "jedynej słusznej drodze". Wręcz przeciwnie - pisałem o pozbyciu się potrzeby posiadania jedynie słusznej drogi i zobaczeniu wszystkiego bez oceny, tak jak jest. Bez sędziego w głowie, który mówi, co jest dobre a co złe. Bez ideologii, która ma podejmować za nas nasze decyzje.

Więc nawet jeśli powiesz, że "my jesteśmy źli" (cokolwiek by to dla Ciebie oznaczało), nie robisz tego "na tej samej zasadzie" co ja. Zauważ, że trochę sobie dopowiedziałaś... Ja nigdzie nie mówiłem, że ktoś jest zły albo dobry. Przeczytaj moją wypowiedź uważniej: )

"Na sawannach też giną. Wszędzie giną. Ludzie też giną. (...) Taki los."

Prawda. Zgadzam się że giną i że taki jest ostatecznie los nas wszystkich.

A jednak mówię coś jeszcze: to, że "taki los" nie jest żadnym wytłumaczeniem dla przykładania ręki do cudzego cierpienia.

Co byś powiedziała, gdyby ktoś katował swoje dziecko, mówiąc "hej, i tak los jest podły, a sąsiad też bije swoje dziecko"? Co byś powiedziała gdyby ktoś zabił swoją matkę i argumentował: "i tak czeka ją i nas wszystkich śmierć - a przecież może w przyszłym wcieleniu ona też będzie zabijać"?

Jak byś odebrała takie słowa?

(Więc nie dziw się, że ktoś może podobnie odebrać Twoje.)

"Bosz.. Po takich dyskusjach mam ochotę wyjąć kałasznikowa i walić po każdym, kto się deklaruje jako wege."

Chciałaś poczuć agresję i wrogość - poczułaś: ) Za swoje emocje także Ty ponosisz odpowiedzialność, czy Ci się to podoba czy też nie.

A mi (i innym) nic do tego, co i w którym momencie Ty zechcesz poczuć, ani - czym spróbujesz usprawiedliwić to, co poczujesz... Nie mój cyrk...

----

Martens,

"Płytkość rozumowania powala: jedzenie mięsa = popieranie hodowli przemysłowej i uważanie jej za naturalną..."

Dokładniej to 'jedzenie mięsa z hodowli przemysłowej' = 'popieranie hodowli przemysłowej'. W dobie, gdy zdecydowana większość mięsa pochodzi z hodowli przemysłowej, nie za bardzo widzę, gdzie można tu dostrzec "płytkość". Ale ok, skoro Ty widzisz, po prostu mi ją wskaż.

Natomiast gdy ktoś tłumaczy podawanie psom posiłków o pochodzeniu z takich hodowli - psią naturą, to dobrze żeby się zastanowił także nad tym, czy natura zwierząt, trzymanych w takiej hodowli jest "zaspokojona". Także i tu poproszę o wykazanie płytkości takiego rozumowania.

"Pies jest wege i żyje wiele lat" = argument z serii "a dziadek pali 30 lat i nie ma raka, więc fajki są zdrowe".

Ktoś wcześniej mówił, że nie ma jeszcze psów, które żyłyby długo na karmach wegańskich. Odpowiedziałem więc, że to nieprawda, że są takie psy. Odpowiedziałem na nieprawdziwy zarzut. Nie znam póki co żadnych statystyk, więc też mój argument nie był typu statystycznego (a na taki został przekręcony). Znam tylko wyniki badań, które stwierdzają wyraźnie, że wszystkie potrzebne psu substancje odżywcze znajdują się w dobrze zbilansowanych karmach wegańskich, a psi organizm prawidłowo je wchłania. Skoro istnieją przykłady, potwierdzają to, co zostało wykazane podczas badań, to chyba nic złego, że o tym powiedziałem, kiedy ktoś zdawał się o to pytać.

"Dyskusja z kimś kto ma takie klapki na oczach nie ma najmniejszego sensu, bo to nie jest dyskusja, tylko przemowa dziada do obrazu."

Po prostu trzymaj się tematu i przestań mówić o tym, co myślisz o osobach biorących udział w dyskusji. Tak będzie łatwiej nie stracić z oczu tego, o czym rozmawiamy: )

"teraz nawet najbardziej chamskie dowcipy o wegetarianach zaczynają mnie śmieszyć."

Śmiech to zdrowie!: )

"Czymś sobie wegetarianie na taką niechęć jednak zapracowali."

Mówisz o śmiechu, a tu nagle niechęć...? No wiesz...: )

Posted

raindog napisał(a):

Po prostu trzymaj się tematu i przestań mówić o tym, co myślisz o osobach biorących udział w dyskusji. Tak będzie łatwiej nie stracić z oczu tego, o czym rozmawiamy: )


...

Temat brzmi "W Chinach w końcu zakazali jedzenia psów", tak btw :roll: a nie "wpływ diety wegańskiej na zdrowie psa" czy "korzyści zdrowotne i moralne z przejścia na wegetarianizm". Nie mam ochoty po raz setny wałkować tematu, na który już wszystko wiele razy w różnych wątkach napisałam - w dodatku jako offtopic.
Naprawdę nie wiem, czemu tylu wegetarian tak nachalnie wciska tony propagandowych postów na temat wegetarianizmu do wątków nie na temat, od tego o zakazie jedzenia psów w Chinach począwszy, po wątek o restauracji z psim mięsem w Warszawie.
Jest na dogo wątek o wegetarianizmie - za czy przeciw, etc. (chyba nawet niejeden); czy nie można się na ten temat wypowiadać tam, gdzie jest na to miejsce, a nie strzelać kontrowersyjnymi pomysłami w wątkach, które budzą tyle emocji wśród miłośników psów, chyba złośliwie wsadzając kij w mrowisko?

Posted

Lol. Przecież ja nie pisałem sam z siebie, lecz tylko polemizowałem z tym, co w tym wątku zastałem. Jest to udokumentowane kilka postów wcześniej: to między innymi TWOJE kontrowersyjne wypowiedzi zacytowałem w swoim pierwszym poście.

Rozumiem, że nie masz nic do dodania w temacie, który już przede mną, SAMA (z własnej woli!) podjęłaś. Ok.

Myślę, że rozumiem też dlaczego chcesz, żeby to tak wyglądało, jakbym ja Cię do czegoś tu namawiał, lub też wciskał się z własnymi poglądami, a nie zaledwie pisał sprostowanie do Twojej (m.in.) wypowiedzi. Dużo lepiej się wygląda we własnych oczach, gdy wytknie się innym, to co właściwie można było sobie od początku wytknąć (nie trzymanie się tematu wątku). Nie trzeba już ponosić odpowiedzialności za własne słowa, prawda? To znowu inni są źli, tym razem dlatego, że nie zaprowadzili Cię za rączkę z powrotem do tematu psów w Chinach, lecz ośmielili się dyskutować z Twoim zdaniem, a w dodatku nie potwierdzają słuszności Twoich poglądów...

  • 2 weeks later...
Posted

http://www.ptroa.co.il/petition/ - PODPISZCIE SIĘ POD PETYCJĄ PRZECIW MORDOWANIU PSÓW

odradzam oglądać film jest straszny, jak można tak okrutnie traktować zwierzęta?
I tu moje pytanie najlepiej jak by się wypowiedziała jakaś osoba kumająca temat, mianowicie : 1) Czy jest jakiś sposób na zaprzestanie tego mordowania?
2)Czy da się jakoś wpłynąć na władzę w chinach?

2) czy wogule w chinach jest coś takiego jak "ochrona zwierząt"? Jeśli była by wojna z Chinami chętnie bym na nią poszedł połapał bym tych gnojów, obdarł żywcem ze skóry i na koniec ugotował (Też żywcem).

Posted

Zapał proponuję przekierować na przestudiowanie słownika, a następnie na doinformowanie się, jakie warunki panują w naszych POLSKICH rzeźniach...
Zanim pójdziesz na tą wojnę z Chińczykami... ;)

  • 4 months later...
Posted

ze skór katowanych psów i kotków robione są buty, torebki, portfele, pluszowe maskotki...:( do kupienia w naszych sklepach. jak długo europejczycy będą kupowac chińszczyznę tak długo będą katowane zwierzaki!

  • 2 weeks later...
Posted

W chińskich restauracjach zjada się rocznie 10 000 000 psów i każdego dnia 10 000 kotów.
W jednym z miast w Chinach, w walce z wścieklizną, zabito kijami 36 000 psów.
Nie mamy żadnego wpływu na to, co tam się dzieje ze zwierzętami.

Posted

Jednak myślę, że troszkę mamy wpływ na to !
ja omijam produkty skóropodobne pochodzenia chińskiego szerokim łukiem i edukuję znajomych.
To prawda jest wieeeele do zrobienia u nas, więc pochwal się hektor2461 co udało Ci się zdziałac

Posted

12 wolontariuszy Straży dla Zwierząt w Polsce z woj. Śląskiego i Opolskiego, prowadzi walkę z firmami, które ocieplają budynki i przy okazji niszczą gniazda i mordują pisklęta. Wozimy do sterylizacji koty, trzymamy je przez 10 dni w domach, tj do zagojenia rany pooperacyjnej, a następnie wypuszcamy do środowiska. Kontrolujemy schroniska i wywieramy presję, aby poprawić byt w tych umieralniach dla zwierząt. Ja wyciągnąłem umierającego psa na tymczas i opiekuję się nim prawie rok. Nikt nie chce go adoptoawać. Liczymy na Ciebie Kropku, że będziesz nam w tym pomagał. Nie musisz być członkiem SdZ.

Posted

[quote name='hektor2461']12 wolontariuszy Straży dla Zwierząt w Polsce z woj. Śląskiego i Opolskiego, prowadzi walkę z firmami, które ocieplają budynki i przy okazji niszczą gniazda i mordują pisklęta. Wozimy do sterylizacji koty, trzymamy je przez 10 dni w domach, tj do zagojenia rany pooperacyjnej, a następnie wypuszcamy do środowiska. Kontrolujemy schroniska i wywieramy presję, aby poprawić byt w tych umieralniach dla zwierząt. Ja wyciągnąłem umierającego psa na tymczas i opiekuję się nim prawie rok. Nikt nie chce go adoptoawać. Liczymy na Ciebie Kropku, że będziesz nam w tym pomagał. Nie musisz być członkiem SdZ.[/QUOTE]
kontrolujemy schroniska i wywieramy presję.Jak wielką presję ? i jak poprawiacie byt w tych umieralniach dla zwierząt ? przez wykup psa ze schroniska ? niedowiary a co z innymi psami ? a sdz które 'naprawił' schronisko ? gdyż na ten temat mi nic nie wiadomo , mam dokumenty kto walczył ze schroniskami w całej polsce a o sdz cisza

Posted

[quote name='leniur13']

2) czy wogule w chinach jest coś takiego jak "ochrona zwierząt"? Jeśli była by wojna z Chinami chętnie bym na nią poszedł połapał bym tych gnojów, obdarł żywcem ze skóry i na koniec ugotował (Też żywcem).[/QUOTE]

W Chinach to nawet nie wiem czy jest coś takiego jak prawa obywatelskie, a co dopiero ochrona zwierząt....
Pod petycją się podpisałam, no bo przecież nie zaszkodzi, ale szczerze wątpię by ona coś zmieniła...
Zgadzam się z poprzednikami że powinniśmy najpierw rozwiązać problemy zwierząt w naszym kraju, a dopiero potem ingerować w inne.

Posted

kontrolujemy schroniska i co ...? wywieramy presję haha, a oni Wam się w pysk śmieją! Was, mnie i te zwierzaki traktują jak śmieci nadające się tylko do utylizacji! Przestańcie klepac w klawiaturki, a zabierzcie się do roboty bo o straży cisza

Posted

W schroniskach można skutecznie interweniować. W moim mieście została utworzona na wzór Szczecina, Społeczna Rada Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt przy Prezydencie Miasta. W skład Społecznej Rady zostali powołani przedstawiciele wszystkich stowarzyszeń pro-zwierzęcych, działających na tym terenie. Na pracowników Schroniska padł blady strach. Uważam, że we wszystkich miastach i gminach powinny zostać utworzone Społeczne Rady.

Posted

hektor2461 napisał(a):
w schroniskach można skutecznie interweniować. W moim mieście została utworzona na wzór szczecina, społeczna rada schroniska dla bezdomnych zwierząt przy prezydencie miasta. W skład społecznej rady zostali powołani przedstawiciele wszystkich stowarzyszeń pro-zwierzęcych, działających na tym terenie. Na pracowników schroniska padł blady strach. Uważam, że we wszystkich miastach i gminach powinny zostać utworzone społeczne rady.

i co to ma wspólnego z chinami ? Może zrób w chinach taki komitet ?

  • 4 months later...
  • 4 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...