Nadziejka Posted September 2, 2016 Posted September 2, 2016 Dzielna kochana przecudna istotka ciociu malagosiu dziekuje Wam dziekuje ze kolejna biedunia nie ostala w strsznym zyciu sama dziekuje sciskam ogrooomnie ogromnie za gojenie za zdrowenko Quote
agat21 Posted September 2, 2016 Posted September 2, 2016 Cieszę się, że dobrze zniosła zabieg. Oby jeszcze tylko z tego kojca wyszła jak najszybciej, to może i szaleństwa miną.. Quote
malagos Posted September 3, 2016 Author Posted September 3, 2016 Wczoraj odebrałam worek karmy :) Dziękuję Owczarkowej Skarpecie! Quote
malagos Posted September 3, 2016 Author Posted September 3, 2016 Byliśmy po południu u Szarej. Powitała nas w trochę rozwiązanym kaftaniku, tył koszulki miała gdzieś pod kolanami, brudny, zasikany, zapiaszczony....Po pierwsze wypuściłam ją z kojca, a Tomek przypiął jej smycz. Po drugie zdjęliśmy ten brudny, zakrwaniony kaftanik. Szara jakoś wyjątkowo spokojnie pochodziła po placu, podgryzła zieloną trawkę, wytarzała się w trawie, pokazała brzuszek. Odpukać, śliczna mała ranka, sucha i czyściutka. Potem założyliśmy jej nasz stary kaftanik, weszła do kojca i dostała porcję mięsa i chrupek. Bardzo smakowało! 1 Quote
Poker Posted September 3, 2016 Posted September 3, 2016 całe szczęście ,że brzusio ładnie wygojony, Ma już ogłoszenia? Quote
Nadziejka Posted September 3, 2016 Posted September 3, 2016 Sciskuniamy ogromnie za gojenie i za wszystko dobruskie dla laluni Quote
konfirm31 Posted September 4, 2016 Posted September 4, 2016 No, to wszystko zmierza w dobrym kierunku :). Quote
Tyśka) Posted September 4, 2016 Posted September 4, 2016 Cudowna Szara :) Cieszą mnie te wieści. Quote
malagos Posted September 5, 2016 Author Posted September 5, 2016 O 3.09.2016 o 22:35, Poker napisał: całe szczęście ,że brzusio ładnie wygojony, Ma już ogłoszenia? Ogłoszeń jeszcze nie ma :( Całe szczęście , ze pojechaliśmy do kojca po południu - micha po wodzie puściutka, jedzenia ani śladu. Przecież w niedzielę nikt w ZGK nie pracuje, a pani Krysia, która tam mieszka (i którą gmina poprosiła o karmienie psa) w sobotę mi się przyznała, że nie może dawać suni jeść, bo się jej boi :( Boi się, ze ona ucieknie z kojca, i chyba ma rację, bo Szara tak napiera na drzwiczki kojca mocno, aby wyjść, ze starsza drobna pani Krysia nie da rady tam wejść, odsunąć psa, nałożyć jakieś jedzenie i po prostu wyjść. w sobotę dawała jej zupę z obiadu wlewając łyżką do miski przez kraty... My z Tomkiem to robimy na 4 ręce, ja wyprowadzam psa i chodzimy sobie, a Tomek w tym czasie ogarnia miski, dolewa wodę, nakłada jedzenie, czasem sprzątnie, jak trzeba, kupy. Tomek nie zdążył jeszcze nalać wody do miski, a Szara piła i piła, i piła... Potem po spacerku dorwała się do przyniesionego jedzenia, aż miło. Koszulka miała zerwany jeden troczek, ale się trzymała. Nie zmieniałam więc, tak zostawiliśmy. Dziś szósty dzień po operacji, to jak koszulinka będzie porwana czy zabrudzona, to zmienię na tę poprzednią, upraną i suchą, albo wcale już nie założymy jej. Quote
konfirm31 Posted September 5, 2016 Posted September 5, 2016 Biedna Szara, skazana na miłosierdzie gminy :((. Dobrze, że ma Was...... Quote
malagos Posted September 5, 2016 Author Posted September 5, 2016 I dobrze, że my mamy Was :) Ogłoszeń jeszcze Szarej nie robiliśmy........ Quote
malagos Posted September 9, 2016 Author Posted September 9, 2016 A ku ku! Szara już u nas w kojcu - po zdjęciu szwów w naszym gabinecie nie wróciła do kojca gminnego :) Sunię przywieźli dwaj pracownicy gminni i ją przytrzymali na stole podczas zabiegu. Odbyło sie wszystko szybko i sprawnie. Zobaczymy, na razie nasze warczą na nią, a Heska ujada jak głupia. 2 Quote
Tyśka) Posted September 9, 2016 Posted September 9, 2016 A jak ona reaguje na warczenie innych psów? ;) Quote
konfirm31 Posted September 9, 2016 Posted September 9, 2016 Mam nadzieję, że szybko się dogadają, :)) Quote
malagos Posted September 9, 2016 Author Posted September 9, 2016 Szareńka nie zwraca raczej uwagi na moje psy, choć nie wydaje się przestraszona. Ania po obiedzie wzięła naszą trójkę na pola na spacer, Szara szczekała bardzo na ich widok za bramą. Teraz zamiana, nasze w domu ze mną, a Szara na smyczy z Anią. Ciągnie, skacze, ale bardzo się cieszy z takiego wyjścia. Bardzo bym chciała, by całe stado zgodnie poszło poszaleć do sadu. Na razie boję się jakiejś scysji Szarej z Kenią, obie duże i silne. Ania z Kenią wraca do Warszawy w czwartek. Quote
auraa Posted September 9, 2016 Posted September 9, 2016 Kobieto, Masz złote, wielkie serce !!!!! Tomek zresztą też :) Quote
Tyśka) Posted September 9, 2016 Posted September 9, 2016 Tak, macie nie tylko złote serca, ale i dusze :) To dobrze, że Szara nie daje się sprowokować - to dobrze wróży na przyszłość. Quote
malagos Posted September 9, 2016 Author Posted September 9, 2016 Szara szczeka i piszczy na każde poruszenie na ulicy, na szczekanie naszych psów, na rozmowy sąsiadów - tak pewnie chce do ludzi. Musi wyluzować, bo nas wieś pogoni. Ani na spacerze mało ręki nie urwała i do kojca nie bardzo chciała wrócić. Dziś już nie wezmę jej na smycz, jutro może ze dwa razy. To naprawdę trudna sztuka, takie wyprowadzanie silnej suki. Zaraz muszę wyjść z naszymi psiątkami, Szara się rozszczeka od nowa.... Aha, w gminnym kojcu siedzi kolejny pies. Jest od wczoraj "na zakładkę" z Szarą. Quote
konfirm31 Posted September 9, 2016 Posted September 9, 2016 No, masz! Kolejna bieda :(((. Kto tym razem? Ona? On? Tak szczekał, skakał, szarpał się na smyczy "mój" łańcuchowy Ares. Musimy się umówić, bo chętnie poznam Waszą energiczną panienkę w spacerowych okolicznościach. TZ jedzie na początku tygodnia do MM, ale potem już działkujemy. Quote
agat21 Posted September 9, 2016 Posted September 9, 2016 jejku, Małgoniu, aniele psi :) Ależ dobrze, że tam jesteście :) Tak bardzo mocno trzymam kciuki, żeby wreszcie sie udało i choć jedna bieda Wam ubyła.. Quote
malagos Posted September 10, 2016 Author Posted September 10, 2016 Nie jest łatwo. Jednak przez kraty psy się handryczą, zarówno Szara jak nasze. Na razie - dziś rano - kontakt bezpośredni był: Szara (na smyczy) i Rudziol. Niestety, Rzucanie się z zębami i warczeniem. Dobrze, ze Szara na smyczy. Potem w sadzie puściłam Szarą ze smyczą. Biegała, podjadała trawę, przybiegła na wołanie (i skakała, jak dawniej, znów jestem podrapana). Wróciła do kojca na smyczy, dostała śniadanie chrupkowe i na razie jest cicho. Reszta psów teraz ze mną w domu, Ania poszła sama po zakupy, a przez okno widzę, że Szara śpi przed budą. Boję się konfrontacji Szara - Kenia, więc na razie wyprowadzanie będzie na zmianę. A przez kraty niech sobie szczekają, trudno, drzwi domu otwarte na oścież cały dzień przecież.psy wchodzą i wychodzą. A na spacer na smyczy Szara może na razie wychodzić tylko do sadu, podczas gdy reszta zamknięta jest w domu. Quote
Tyśka) Posted September 10, 2016 Posted September 10, 2016 Na razie dla Szarej wszystko jest nowe, dajcie jej czas. Być może jak wprowadzicie zasady, czego może, a co nie i ona nauczy się ich respektować oraz będzie wymęczona umysłowo (i fizycznie też) to przejdą jej pomysły bójek z psami. Quote
malagos Posted September 11, 2016 Author Posted September 11, 2016 Na razie Szarą wyprowadźmy osbno - nasze zamknięte w domu, Szara na smyczy do sadu. Zamykamy furtkę i puszczamy Szarą ze smyczy. Trochę skubie trawę, trochę biega, trochę skacze na ludzi. Mam w ręku witkę brzozową i nią się oganiam od psa - skutkuje! :) I słuchajcie, słuchajcie! sunia rozumie "siad"! Podniosłam kawałek drewienka, pokazałam Szarej. Wzięła w zęby i zaczęła się bawić. To jej rzuciłam. Przyniosła. Powiedziałam "siad" i ona usiadła. Przypadek? Dostała chrupkę, znów pogoniła za rzuconym drewienkiem, przyniosła, usiadła. Aha, i zaczęłyśmy z Anią mówić do niej Hera, jakoś tak lepiej niż Szara. Jutro zajrzymy do kojca gminnego, co tam los zesłał tym razem. 1 Quote
agat21 Posted September 11, 2016 Posted September 11, 2016 Jejciu, jaka uczona jest sunieczka :) Hera - ładnie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.