Tyśka) Posted August 26, 2016 Posted August 26, 2016 U mnie zawsze działa tak samo (wyprowadzam psy znajomych ;)): - na początku spaceru biegam (mam linkę amortyzującą i pas biodrowy, i pies biega na szelkach) - na spacerze psa męczę umysłowo (znane komendy, nauka nowych lub chociaż szukanie smakołyków w trawie - szukanie bardzo wycisza psa) Z kolei po wyszaleniu ucze komendę "siad", jest magiczna, jesli chodzi o nagłe zaprzestanie skakania. I jak nauczę, wymagam by pies mnie witać nie odrywając łap od ziemi. Myślę, że wilczyca po prostu jest spragniona ruchu i dopiero, jak się wyszaleje to da się opanować. Euforia robi swoje ;). ale na szczescie da się to opanować. Quote
Marysia R. Posted August 28, 2016 Posted August 28, 2016 Wiele psów w schronisku tak się zachowuje kiedy wchodzi się do kojca. Ja staram się robić tak, że kiedy pies zaczyna skakać mówię stanowczo NIE, czasem jeśli trzeba nawet odpycham ręką delikwenta, odwracam się tyłem i przestaję zwracać na psa uwagę (nie mówię, nie dotykam, nie patrzę) dopóki się nie uspokoi. Kiedy przestanie skakać chociaż (na chwilę) odwracam się do niego, głaszczę i chwalę. Jeśli zaczyna skakać znowu to zaczynam cały proces od nowa. Jeśli robi się w ten sposób konsekwentnie, za każdym razem to pies powinien w końcu załapać, że uwagę człowieka o którą tak zabiega może dostać tylko trzymając wszystkie cztery łapy na ziemi, więc skakanie się nie opłaca ;) Może na wilczycę też taka metoda zadziała. Quote
malagos Posted August 28, 2016 Author Posted August 28, 2016 Masz rację, Nadziejko, z tym grubszym ubieraniem... Dziś poszłam do suni w rybaczkach - nogi podrapane do krwi i zdrapanie krwawiące na ręce. Jeszcze wczorajsze się nie zagoiły, cholerka... Samo wyjście z kojca jest początkiem szaleństwa - ale po chwili się jednak uspokaja, wącha trawkę, idzie kilka kroków spokojnie. Po chwili - skok na mnie. Do niej właśnie to przemawianie działa dopingująco - jak ją głaszczę, kładzie się przy moich nogach z głową między łapami, nawet pokazuje brzuszek. I tak sobie trwamy: ona leży, przymyka oczy, ja ją głaszczę, przemawiam, poklepuję. I tylko przerwę, sunia podrywa się, szaleje, skacze, oplątuje się w smycz. Jak się odwracam tyłem, mam poharatane plecy. Dziś "dostałam" po boku i brzuchu. Nie spotkałam jeszcze takiej wariatki :( Tomek juz zrejterował kilka dni temu i jeszcze ja mam odwagę z nią wychodzić :( Quote
konfirm31 Posted August 28, 2016 Posted August 28, 2016 A to bestia ;). Chętnie ją poznam osobiście :D. Nawet krwawym kosztem:D. Może jakoś się zmówimy? Quote
malagos Posted August 28, 2016 Author Posted August 28, 2016 Jestem popołudniami w domu - zapraszamy :) Quote
konfirm31 Posted August 28, 2016 Posted August 28, 2016 Dzieki :). TZ mnie dowiezie, ale będzie wyłącznie obserwatorem. Zdzwonimy się. Strasznie jestem ciekawa Szarej :). Quote
malagos Posted August 29, 2016 Author Posted August 29, 2016 Sterylizacja umówiona na prośbę pani sekretarz na środę, na popołudnie. Zapomniałam tylko zapytać, czy dać koszulinkę, czy lecznica ma na stanie?... Quote
konfirm31 Posted August 29, 2016 Posted August 29, 2016 4 minuty temu, malagos napisał: Sterylizacja umówiona na prośbę pani sekretarz na środę, na popołudnie. Zapomniałam tylko zapytać, czy dać koszulinkę, czy lecznica ma na stanie?... Oj, to musimy przełożyć odwiedziny. Koszulki mam, ale raczej za małe, bo największa po Randzie. Quote
malagos Posted August 29, 2016 Author Posted August 29, 2016 Upewniłam się, w lecznicy są duze koszulki :) Szkoda, ze sunia będzie musiała po sterylizacji być w kojcu, ale musi jakoś sobie poradzić... Quote
konfirm31 Posted August 29, 2016 Posted August 29, 2016 1 godzinę temu, malagos napisał: Upewniłam się, w lecznicy są duze koszulki :) Szkoda, ze sunia będzie musiała po sterylizacji być w kojcu, ale musi jakoś sobie poradzić... Strasznie szkoda :(...... Quote
zachary Posted August 30, 2016 Posted August 30, 2016 Malagos, na rany, podrapania krwawe ja stosuję octenisept. Na trzeci dzień nie widać nawet strasznego rozcięcia skóry pazurem. Super! Słyszałam od znawców,że trzeba delikatnie następować na łapy psa jak skacze... Quote
malagos Posted August 30, 2016 Author Posted August 30, 2016 Z tym nadeptywaniem łap i ja słyszałam, ale nie próbowałam :( Dziś po południu zawiozę Szarej miskę jedzenia, zabiorę inne jedzenie z kojca i powieszę kartkę "Nie karmić" - jakby komuś do głowy przyszło dać jej jakieś żarełko jutro rano. Pewnie tak zaraz po 12,00 pracownik ją zawiezie do Ostrołęki. Quote
malagos Posted August 31, 2016 Author Posted August 31, 2016 Wczoraj wieczorem wyszłam z nią na dłużej - nie zrobiła ani razu siusiu, nie wie, po co wychodzi. Zabraliśmy z kojca tę miskę z lidlowskimi chrupkami, dałam gotowany ryż z mięsem i zostawiliśmy kartkę na kojcu, by nie karmić suni dziś, w środę. Kojec czyściutki, wysprzątany. No, wola boska, jak to mówią, ale trochę się niepokoję tym dzisiejszym dniem. Quote
konfirm31 Posted August 31, 2016 Posted August 31, 2016 Też się niepokoję, ale staram się myśleć pozytywnie. Quote
malagos Posted September 1, 2016 Author Posted September 1, 2016 Przyjechała wczoraj w kubraczku, wybudzona. Dziś zajrzymy do niej po pracy. Quote
Figunia Posted September 1, 2016 Posted September 1, 2016 Sunieczko, trzymam kciuki za Twoje bezproblemowe, szybkie wygojenie i wspanialy, kochajacy domek, bo zaslugujesz... Quote
malagos Posted September 1, 2016 Author Posted September 1, 2016 Tomek zajrzał do suczynki przed chwilą (i napisał mi do pracy sms) - radosna jak zawsze, w swoim twarzowym błękitnym ubranku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.