malagos Posted October 8, 2016 Author Posted October 8, 2016 Od razu zadzwoniłam do tego drugiego pana, co go do schroniska odesłałam - ma już psa....... Szara godzinę temu wróciła. Nie jest zaniedbana czy chuda, całe szczęście. Ale jak dziewczyna ją wyprowadziła na smyczy z samochodu, jak tylko mnie zobaczyła przy bramie, to przypadła do nóg i nie dała mi się ruszyć. Potem przywarła głową do kolan i tak sie tuliła. - no to witaj w domu - powiedziałam. Mimo deszczu poszłam z nią, jak zawsze do sadu, jak zwsze rzuciłam sznur, jak zawsze porzyniosła. Ot, jest po staremu. Pan powiedział: "To pies do zabawy, a nie do pilnowania". No dobra, jedzenie dla psów ugotowane, chrupki jeszcze mam, duża kość w zamrażarce czeka na Szarą, obiad dla nas wstawiony, wracam pod kocyk do łóżka, bo się przeziębiłam jak diabli i ledwie żyję. Quote
kiyoshi Posted October 8, 2016 Posted October 8, 2016 Trzeba było Panu powiedzieć, że w dzisiejszych czasach owszem- psy są do zabawy, a do pilnowania jest ALARM i MONITORING! Burak jakiś! Biedny pies który do niego trafi:( Dzięki Boże, że Szara wróciła! ! Quote
agat21 Posted October 8, 2016 Posted October 8, 2016 No tak - pies do pilnowania... Dobrze, że Szara od nich wróciła. Nie zasłużyli na nią. Quote
malagos Posted October 8, 2016 Author Posted October 8, 2016 Nie 5 godzin temu, kiyoshi napisał: Trzeba było Panu powiedzieć, że w dzisiejszych czasach owszem- psy są do zabawy, a do pilnowania jest ALARM i MONITORING! Burak jakiś! Biedny pies który do niego trafi:( Dzięki Boże, że Szara wróciła! ! nie odsądzałabym ludzi ze wsi od czci i wary tylko dlatego, że chcą psa do pilnowania. Oby tylko miał dobre warunki, ciepłą budę i dobre jedzenie, opiekę lekarską i zainteresowanie człowieka. Nw wsi na pacach ręki mogę policzyć domy, gdzie psy są domowe, chyba ze to "jorki" (a namnożyło się tych jorków wiejskich ostatnio :( ) Długo mieszkam na wsi, wiec wiem, co mówię.... Tylko jakiego domu szukać dla Szarej? W mieście? W mieszkaniu? Trzeba by sprawdzić ją na takie warunki, ale na to nie piszę się. Na wsi? Kto chce psa do zabawy, nie pilnowania? Dom z ogrodem i ktoś, kto zna się na psach, poświęci Szarej trochę czasu. Ot, zagwozdka taka........ Quote
Tyśka) Posted October 8, 2016 Posted October 8, 2016 Szara to młoda sunia. Do tego owczarek. Nie dziwota, że wymaga czasu, zabaw i zajęcia umysłu. Szkoda, że ludzie jednak nie umieją zrozumieć, że owczarek do stróżowania to tak średnio... :( Quote
kiyoshi Posted October 8, 2016 Posted October 8, 2016 malagos ja też znam wiejską rzeczywistośc i wiem niestety że masz racje:( Ja bym szukała dla suni domu z ogrodem ale z mieszkaniem w domu. Jest mnóstwo takich domów:) Trzeba napisać tekst i ruszać z ogłoszeniami na Warszawe:) Szybciutko ją DOBRZE wyadoptujesz- zobaczysz. Quote
malagos Posted October 8, 2016 Author Posted October 8, 2016 8 godzin temu, kiyoshi napisał: Boję się reakcji Szarej na zostanie w domu - w mieście, w bloku, w mieszkaniu! Ona bardzo niszczy, nawet te zabawki na spacerze gryzie aż wióry lecą. Miskę plastikową poszarpała w 3 minuty, rozniosła na strzępy, dziś tę swoją dużą metalową (ma w niej wodę) zatargała do budy. U pana zniszczyła folię i dziecięce zabawki. Widzicie ją w mieszkaniu?.........:( Ratunku! dom "domowy" tymczasowy potrzebny! Quote
Poker Posted October 8, 2016 Posted October 8, 2016 Niełatwa sprawa z Szarą. A czy ona ma porządną porcję ruchu? Może ona niszczy z nudów. Quote
kiyoshi Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Też uważam tak jak Poker, żę ona niszczy z nudów. Mieszańce ON to bardzo inteligentne psy. Jestem 100% pewna, że jeśli znalazłaby się osoba która chciałaby z nią pracować, to ona w mig wszystkiego się nauczy. Trzeba będzie w ogłoszeniu napisać, że sunia ma tendencje do niszczenia. Podobnie jak Ty uważam, że adopcja do bloku całkowicie odpada, ale do domu z ogrodem....gdzie mogłaby w ogrodzie się wybiegać a w domu spać- czemu nie?? Nie czytałam całego wątku, ale w jakim sunia jest wieku? Quote
Sowa Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Sam ruch to za mało dla dobrego ON-ka, a Szara wyglądem przypomina owczarka niemieckiego z linii pracujących - moim zdaniem mogłoby ją wyciszyć szkolenie w zakresie bodaj podstawowego posłuszeństwa i pracy węchowej. Psica, która samorzutnie aportuje, stworzona jest do pracy z człowiekiem. Potrzebny jest właściciel zainteresowany szkoleniem psa. Malagos, może jak Szara przyniesie Ci sznurek, schowaj ten chowasz sznurek w ogrodzie, tak aby wiedziała, że chowasz, ale nie wiedziała gdzie. 10 minut szukania męczy bardziej niż godzinny spacer. 2 Quote
konfirm31 Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Popieram to, co napisała Sowa. Praca z ONkiem, to sama radość. Ba, gdybym była młodsza.......;) Malagosku, tak samo mnie przywitała Randą, jak po nią przyjechałam po 2 tygodniach do pierwszego DS. Teraz ma wspaniały dom w Warszawie. Będzie dobrze, trafi na swoich. A Ty się kuruj i zdrowiej :)) 1 Quote
Tyśka) Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Ja również popieram Sowę, cieszę się, że ktoś, kto posiada owczarki tutaj zagląda i potwierdził to, co ja zdołałam się dowiedzieć od owczarkowców. :) Aaaa, sam podwórek nigdy nie zastąpi spacerów, to błędne założenie, że jak jest podwórek to "pies się wybiega". Nie wybiega. Za to znam pomysłowe psy, które z nudów przerobiły podwórze na krajobraz księżycowy, więc naprawdę własny podwórek nie rozwiązuje problemu nudy i niszczycielstwa ;). Wg mnie Szara to świetny pies, ma potencjał na wspaniałego przyjaciela, ale dla kogoś, kto zna specyfikę owczarków. I trzymam kciuki za taki dom. 2 Quote
Nadziejka Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Szaruniu przecudne serce sciskam za wszystko sciskam 1 Quote
Sowa Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Można by w ogłoszeniu podać, że Szara aportuje, dołączyć zdjęcie z aportem-zabawką w pysku i podkreślić, że to pies dla kogoś zainteresowanego dobrym wyszkoleniem psa, a może i zawodami sportowymi w przyszłości. 2 Quote
konfirm31 Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Pies dla aktywnych, jak na prawdziwego ONka przystało :). Jak będzie miał owczarkowy dom, to i w bloku może mieszkać, bo mieszkanie to dla aktywnego psa, większa buda. 1 Quote
Grażyna49 Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 A to się porobiło..... Mnie najbardziej wkurzyły słowa "pies nie szczeka wiec się nie nadaje do pilnowania" Szczekania też można nauczyć. Ja miałam taką "wilczycę" która nie szczekała i nauczyła się dosyć szybko. Na wszystko są sposoby tylko trzeba chcieć. Trzymam kciuki za ten jeden jedyny najlepszy ze wszystkich domek z ludziem do kochania dla Szarej. Na przeziębienie koniecznie trzeba zwiększyć podawanie wit C i D3. Dużo pić.Dam Wam przepis na bardzo zdrowy domowy syrop,który przede wszystkim odflegmia organizm /świetny dla palaczy którzy nawet nie kaszlą/i likwiduje kaszel po kilku dniach. 0,5 kg marchwi świeży imbir wielkości kciuka 4 łyżki miodu. Marchewkę należy obrać i pokroić w kostkę,imbir oczyścić i też pokroić . To wszystko zalać wodą tak żeby tylko zakryła marchewkę i na wolnym ogniu gotować do miękkości.Odcedzić zostawiając wodę do przestygnięcia.Marchewkę z imbirem zmiksować na gładką masę.Przestudzoną wodę z gotowania wymieszać z miodem i połączyć z marchewkowym musem.Trzymać w lodówce bo szybko fermentuje.Pić 4x dziennie po łyżce. Quote
Sowa Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Jeśli Szara trafi do Krakowa, zobowiązuję się zapewnić jej nowym właścicielom nieodpłatne zajęcia ze szkoleniowcem - co najmniej przez pięć godzin. 1 Quote
konfirm31 Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Ale super :)). Dzięki w imieniu Szarej. Kiyoshi, czy mogła byś zrobić ONeczce ogłoszenie na Kraków i to uwzględnić? Chętnie opłacę ogłoszenia dla suni. Proszę....... Quote
kiyoshi Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 9 minut temu, konfirm31 napisał: Ale super :)). Dzięki w imieniu Szarej. Kiyoshi, czy mogła byś zrobić ONeczce ogłoszenie na Kraków i to uwzględnić? Chętnie opłacę ogłoszenia dla suni. Proszę....... Tak, zrobię jej bardzo chętnie ogłoszenia, tylko muszę mieć tekst, no i niestety najszybciej dam rade w przyszła sobote:( Quote
kiyoshi Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 2 godziny temu, Grażyna49 napisał: Dam Wam przepis na bardzo zdrowy domowy syrop,który przede wszystkim odflegmia organizm /świetny dla palaczy którzy nawet nie kaszlą/i likwiduje kaszel po kilku dniach. 0,5 kg marchwi świeży imbir wielkości kciuka 4 łyżki miodu. Marchewkę należy obrać i pokroić w kostkę,imbir oczyścić i też pokroić . To wszystko zalać wodą tak żeby tylko zakryła marchewkę i na wolnym ogniu gotować do miękkości.Odcedzić zostawiając wodę do przestygnięcia.Marchewkę z imbirem zmiksować na gładką masę.Przestudzoną wodę z gotowania wymieszać z miodem i połączyć z marchewkowym musem.Trzymać w lodówce bo szybko fermentuje.Pić 4x dziennie po łyżce. Muszę koniecznie zrobić bo też po przeziębieniu został mi kaszel i nie chce odejść:( Quote
konfirm31 Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Dzięki ogromne :). Malagosku, jak będziesz zdrowsza, zrób Szarej piękne zdjęcia z aportem w pysiu, tak jak napisała Sowa :). Quote
malagos Posted October 9, 2016 Author Posted October 9, 2016 Kocham Was, Dziewczyny, że tu jesteście. Dziś Szara miała 3 spacery - puściłam ją już za kojcem. Biegała jak oszalała, chciała zaprzyjaźnić się z Rudzikiem, ale on się boi i powarkuje, to dała mu spokój. A potem w sadzie rzucałyśmy sznur, ten nieszczęsny korpus plastikowej zabawki (bo rdzo go lubi, podrzuca jak piłkę), zbierałyśmy resztę jabłek z drzew. Szara - właściwie powinnam pisać: Hera, do tak na nią wołam, podbiega, tuli się, skacze łapami (ale już nie tak gwałtownie, jak kiedyś) i sobie znów biegnie dalej. Mam wrażenie, ze cały czas jest na maksymalnych obrotach, podminowana, węsząca, dysząca, w ruchu. Nie mam odwagi na razie zostawić ją przed domem na dłużej, a samej iść do domu - jeszcze tyle rzeczy nie schowanych na zimę, jak szlauchy (jeden długi zżarł swego czasu Rudzik...), doniczki, konewki itp. Nie chcę, żeby to pogryzła.Wiec jej każę przyjść, mówię "siad", zapinam smycz i prowadzę do kojca. Nie udaje się odpiąć smyczy i wyjść, o nie! Hera wychodzi ze mną, nie da się krzyknąć czy odpędzić. Tym bardziej się czołga i tak przywiera do nóg, ze nie da rady wyjść samej z kojca, bez niej. Opracowałam sposób, że obie wchodzimy, zaczepiam koniec smyczy na sztachetce kojca, wychodzę, zamykam bramkę, Hera wtedy przykleja się do sztachetek, odpinam bez trudu smycz i idę do domu w akompaniamencie jej lamentu :( Quote
malagos Posted October 9, 2016 Author Posted October 9, 2016 10 godzin temu, kiyoshi napisał: Też uważam tak jak Poker, żę ona niszczy z nudów. Mieszańce ON to bardzo inteligentne psy. Jestem 100% pewna, że jeśli znalazłaby się osoba która chciałaby z nią pracować, to ona w mig wszystkiego się nauczy. Trzeba będzie w ogłoszeniu napisać, że sunia ma tendencje do niszczenia. Podobnie jak Ty uważam, że adopcja do bloku całkowicie odpada, ale do domu z ogrodem....gdzie mogłaby w ogrodzie się wybiegać a w domu spać- czemu nie?? Nie czytałam całego wątku, ale w jakim sunia jest wieku? Wg nas ma ok. 3 lat - ładne zęby, ale trochę siwizny na pyszczku. Ona, jak tak przemyka przy krzakach i pod drzewami, bardzo przypomina dzikiego wolnego wilka! Quote
kiyoshi Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 15 minut temu, malagos napisał: Kocham Was, Dziewczyny, że tu jesteście. Dziś Szara miała 3 spacery - puściłam ją już za kojcem. Biegała jak oszalała, chciała zaprzyjaźnić się z Rudzikiem, ale on się boi i powarkuje, to dała mu spokój. A potem w sadzie rzucałyśmy sznur, ten nieszczęsny korpus plastikowej zabawki (bo rdzo go lubi, podrzuca jak piłkę), zbierałyśmy resztę jabłek z drzew. Szara - właściwie powinnam pisać: Hera, do tak na nią wołam, podbiega, tuli się, skacze łapami (ale już nie tak gwałtownie, jak kiedyś) i sobie znów biegnie dalej. Mam wrażenie, ze cały czas jest na maksymalnych obrotach, podminowana, węsząca, dysząca, w ruchu. Nie mam odwagi na razie zostawić ją przed domem na dłużej, a samej iść do domu - jeszcze tyle rzeczy nie schowanych na zimę, jak szlauchy (jeden długi zżarł swego czasu Rudzik...), doniczki, konewki itp. Nie chcę, żeby to pogryzła.Wiec jej każę przyjść, mówię "siad", zapinam smycz i prowadzę do kojca. Nie udaje się odpiąć smyczy i wyjść, o nie! Hera wychodzi ze mną, nie da się krzyknąć czy odpędzić. Tym bardziej się czołga i tak przywiera do nóg, ze nie da rady wyjść samej z kojca, bez niej. Opracowałam sposób, że obie wchodzimy, zaczepiam koniec smyczy na sztachetce kojca, wychodzę, zamykam bramkę, Hera wtedy przykleja się do sztachetek, odpinam bez trudu smycz i idę do domu w akompaniamencie jej lamentu :( Ona naprawde jest wyjątkowa, z tego co opisujesz ona garnie się do człowieka, potrzebuje jego uwagi i towarzystwa. Zrobie jej ogłoszenia też na stronie owczarkowej, tam jest dość spory ruch w adopcjach.... Wyobrażam sobie jak Ci trudno ją zamykać i odchodzić, ale robisz dla niej naprawde dużo! Zobaczysz, że będzie dobrze. Po prostu musi być. Quote
Tyśka) Posted October 9, 2016 Posted October 9, 2016 Sowa, jaka cudowna propozycja! Mam nadzieję, że to zwiększa szansę Szarej :))) Szara jest naprawdę cudowna, no ale niestety... najbliższe zapsienie planuję za ok 6lat.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.