Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mordula moja koffffana :roll: Ludzie czuja sie ostatnio felernie (kiepskie biometryczne warunki), co dpiero takie szczunie. Bedzie dobrze ;)

"Zły to zapowiedź lepszego"

  • Replies 402
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Uch, nie było lepiej, ten piątek trzynastego chyba jednak był pechowy (chociaż nigdy w to nie wierzyłam).
Kaja cały dzień nie miała apetytu i była osowiała. Ponieważ ma zapalenie ucha zewnętrznego także, dostała leki p/bólowe, p/gorączkowe, p/zapalne i antybiotyk.
Niestety w nocy zaczęły się ataki. Pierwszy o 23, Kaja zaczęła chodzić w kółko, napierać na przeszkody, zupełnie nie reagowała na głos, czy gwizdanie. Jakby nagle straciła słuch i wzrok. Przewracała się, zaczęła przeżuwać. Czekaliśmy trochę, próbując ją uspokoić, ale nic to nie dało. W końcu dostała minimalną dawkę leków uspokajających, po której niemal natychmiast się położyła i zasnęła. My także. Niestety następne ataki silnego pobudzenia zaczęły się kolejno o 1:40 i 3:30. Kaja całkowicie nie kontrolowała swoich odruchów. Piotrek podjechał do siebie do lecznicy i ostatni atak wyciszyliśmy już silniejszym środkiem. Zareagowała na leki p/padaczkowe. Odtąd Kaja śpi. Przebudzi się na chwilę i zasypia na nowo. Jest teraz ze mną w lecznicy.

Posted

To okropne...nawet nie umiem sobie wyobrazić...taka biedna malutka dziewczynka..jak ona sobie radzila w takich atakach, jak Was nie miala???NA sama myśl o tym, ze gdzies sama z tym byla i nikt nie przytulal jej..bez lekow pewnie te ataki trwaly dluzej...:placz::placz:Matko...co będzie dalej?????:-(

Posted

gonia66 napisał(a):
To okropne...nawet nie umiem sobie wyobrazić...taka biedna malutka dziewczynka..jak ona sobie radzila w takich atakach, jak Was nie miala???NA sama myśl o tym, ze gdzies sama z tym byla i nikt nie przytulal jej..bez lekow pewnie te ataki trwaly dluzej...:placz::placz:Matko...co będzie dalej?????:-(


:-(:-(:-(:-(

Posted

Tylko nie to ................. Neurologiczne problemy dają o sobie znac :shake:

Jak Ci panienko pomóc ? :roll:

Kaja, walcz !!! Niech Ci się drogi neurologiczne przestaną krzyżowac.

Posted

Jej historia bardzo przypomina historię Sofy, szczeniaczki wyciagnietej przez Maupę z krakowskiego schroniska.
Sofa znalazła cudowny dom, mimo swoich zaburzeń. Wierzę, że Kaja będzie miała tyle samo szczęścia. Jest taka śliczna.

Posted

[quote name='akucha']Jej historia bardzo przypomina historię Sofy, szczeniaczki wyciagnietej przez Maupę z krakowskiego schroniska.
Sofa znalazła cudowny dom, mimo swoich zaburzeń. Wierzę, że Kaja będzie miała tyle samo szczęścia. Jest taka śliczna.


:loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

:-( Kaja wczoraj obudziła się w lepszym, przytomnym stanie, lecz po południu znowu zaczęły się silne pobudzenia i musieliśmy ją ponownie wyciszyć, żeby sobie krzywdy nie zrobiła.
Pociesz mnie to, że podczas tych ataków jest najwyraźniej porusza się, ale świadomość jest ewidentnie zaburzona. Tak jakby była robocikiem.
Dziś rano obudziła się, zjadła, popiła, pochodziła trochę. Jest wyraźnie osłabiona i jej stan w porównaniu do tego sprzed paru dni bardzo się pogorszył. Znowu ma poważne problemy z utrzymaniem równowagi, dłuższy czas. Podczas badania okazało się, że na pewno nie widzi na lewe oko, i nie słyszy na któreś z uszu. Żeby zlokalizować dobiegający musi obrócić się dokoła siebie.
Jutro badamy krew i dzwonimy do Wawy. Zdaje się, że jedynym sposobem na ustalenie dokładnej przyczyny choroby jest tomografia lub/i badanie płynu mózgowo-rdzeniowego. Najprawdopodobniej mamy do czynienia z postępującymi zmianami degeneratywnymi móżdżku, a w tym wypadku rokowanie jest niestety złe.

Posted

:-(:-(:-(MAM TYLKO NADZIEJĘ ze skoro est w tak dobrych ękach- zrobicie wszystko dla Malutkiej...martwie się o te rokowania..ale dziwi mnie ciagle..czy to znaczy, ze stan zaczał si nagle pogaszać i będzie postępował??Czy to po prostu tera ma gorsze dni, ktore miną i bedzie lepiej..???Kaja nie cierpi jak napisala Formica...to chociaz tyle dobrego..wyobazam sobie za to Formice co przeżywa jak nadchodzi atak...:-(JA nie wiem czy bym umiala to znieść...czy sama bym nie dostala ataku jakiejs paniki....to musi byc bardzo przykry widok...:-(:-(:-(

Posted

Trzymam kciukole a konto przyszłych badan ! :roll::thumbs:

Gdzie te badania można wykonac, czy to wrocławski teren robi czy blizej ?

Czy kolega tez diagnozowal Kaje jak wspominalas Formica ? :shake:

Posted

'gonia66' napisał(a):
ale dziwi mnie ciagle..czy to znaczy, ze stan zaczał si nagle pogaszać i będzie postępował??Czy to po prostu tera ma gorsze dni, ktore miną i bedzie lepiej..???


Goniu, biologia nie zna reguł. Miałam nadzieję, że Kajeczka po prostu jest niezborna w wyniku tego zespołu przedsionkowego lub co też jest prawdopodobne z powodu niedorozwoju móżdżku na tle wirusowym. W takim stanie mogłaby sobie spokojnie funkcjonować i znaleźlibyśmy dla niej domek.

Ale te ataki i pogłębiająca się po nich niezborność + ślepota i częściowa głuchota, nie wskazują na to by choroba była statyczna, lecz, że mamy doczynienia z powolnym procesem postępującym. Może to być na tle zapalenia (chociaż dostaje leki p/zapalne) lub degeneracji.

'psiama' napisał(a):

Czy kolega tez diagnozowal Kaje jak wspominalas Formica ?
Gdzie te badania można wykonac, czy to wrocławski teren robi czy blizej ?

Kolega przyjechał i potwierdził to co podejrzewaliśmy, czyli zaawansowane zaburzenia ze strony móżdżku i zespół przedsionkowy. Bardzo martwi nas pogłębiający się stan Kai. Przez cały łikend był raz lepiej raz gorzej. Trochę zjadał, chociaż ciężko było jej trafić w miskę trzymaną pod nosem, trochę się pokręciła po domu, jakby badając teren za pomocą ograniczonych zmysłów. Po czym atak wrócił. Dziś rano już nie kręciła się w koło, tylko wędrowała w różnych kierunkach, ale za to zaczęła wyć (ból wykluczony).

Co dalszej diagnozy pozostaje udać się nam do specjalistów. Według wszelkich znaków na niebie i ziemi i Neurologii małych zwierząt, najrozsądniej byłoby jej zrobić tomografię. Wyczytałam na dogo, że taki zabieg u kota bez kontrastu to koszt 500zł. Taka suma jest grubo ponad nasze możliwości finansowe, doliczając do tego koszt podróży do Warszawy (tylko tam znajduje się jedyny tomograf zwierzęcy w Polsce):niewiem:.

Na razie Anią_w pomogła mi sklecić maila z dokładną historią choroby do prof. Romana Lechowskiego, specjalisty chorób małych zwierząt (polecany między innymi na dogo, jako dobrego neurologa) czy jest nam, a raczej Kajce, w stanie pomóc. Chcę wiedzieć, czy są szansę na poprawę jej stanu do chociażby takiego w jakim do nas trafiła. Jeśli taka istnieje, to stanę na głowie by do tego doprowadzić.

Trzymajcie kciuki za odpowiedź z promyczkiem nadziei.

Posted

Formica napisał(a):


Co dalszej diagnozy pozostaje udać się nam do specjalistów. Według wszelkich znaków na niebie i ziemi i Neurologii małych zwierząt, najrozsądniej byłoby jej zrobić tomografię. Wyczytałam na dogo, że taki zabieg u kota bez kontrastu to koszt 500zł. Taka suma jest grubo ponad nasze możliwości finansowe, doliczając do tego koszt podróży do Warszawy (tylko tam znajduje się jedyny tomograf zwierzęcy w Polsce):niewiem:.

Na razie Anią_w pomogła mi sklecić maila z dokładną historią choroby do prof. Romana Lechowskiego, specjalisty chorób małych zwierząt (polecany między innymi na dogo, jako dobrego neurologa) czy jest nam, a raczej Kajce, w stanie pomóc. Chcę wiedzieć, czy są szansę na poprawę jej stanu do chociażby takiego w jakim do nas trafiła. Jeśli taka istnieje, to stanę na głowie by do tego doprowadzić.

Trzymajcie kciuki za odpowiedź z promyczkiem nadziei.

Plakac mi sie chce..jak pomysle o tym slicznym maleństwie..ale tez jestem szczesliwa ze trafila pod skrzydla kolejnego Psiego Anioła...i wiem , ze bedzie zrobione dla niej wszystko- ABSOLUTNIE wszysto, co jest możliwe...i co nie jest możliwe, tez pewnie będzie możliwe...Bo myślę, że skoro dla Boga to i dla Aniołow nie ma nic niemożliwego....

Posted

Z Kają mam wrażenie coraz gorzej. Leki uspokajające musi dostawać w coraz większych dawkach i coraz krócej działają. Dziś w nocy znowu miała trzy napady przymusowego chodzenia. Artyleria leków znowu zwiększona o dodatkowe. Dziś rano też była niespokojna, ale tym razem trochę inaczej to wyglądało. Podstawiłam michę z wodą pod nos, pilnowałam żeby się nie zachłysnęła podczas picia, potem to samo z jedzonkiem. Gdy napełniła brzuchol, próbowała wdrapać się na kanapę, pomogłam, to zwinęła się w kłębek i zasnęła sama z siebie.
Teraz śpi, a ja dobudzam się kawą.

Posted

Formica napisał(a):
Maupa4 podeśle mi jeszcze namiary na lekarza, który prowadził jej tymczasową Sofę z niedorozwojem móżdżku. Do niego też się odezwę.


Wysłane ...
Odezwij się do niego koniecznie ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...