ciborka Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Ja jako osoba z fundacji jestem upoważniona do sprawdzenia domu i późniejszych wizyt poadopcyjnych. Osoba która podpisuje umowę godzi się na takie warunki i zarazem ma obowiązek wpuszczenia nas do domu. Natomiast nie ma obowiązku wpuszczania do swojego domu kogo popadnie. Quote
ciborka Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 Zacytuję tu przypadkowo znalezione przeze mnie ogłoszenie dane przez p.Annę o Lisku: "Dżyngis przybłąkał się do nas do wsi, biegał w panice i nie pozwalał do siebie podejść, ale już się oswoił. Prawdopodobnie został wyrzucony z samochodu. Dżyngis jest malutki, sięga mniej więcej do połowy łydki, jest młodziutkim psem, bardzo przyjaznym do innych psów, nie atakuje kotów. Ma wyjątkowo dłuższe, miękkie futerko. Przebywa na podwórku sąsiada, nie ogrodzonym, pełnym śmieci itd., w warunkach dla psa zupełnie nieodpowiednich. Karmimy go, ale nic więcej nie możemy dla niego zrobić, zwłaszcza, że jeden z naszych psów nie akceptuje Dżyngisa i próbował go już pogryźć. Proszę o pomoc w szukaniu domu dla Dżyngusia. To słodki psiaczek, przemiły i śliczny. Dżyngisek przebywa ok. 40 km od Warszawy na wschód, ok. 15 km od Mińska Mazowieckiego, dowóz jest możliwy, :-) Do Warszawy jak najbardziej." Dodatkowo p.Anna pisała, że jej sąsiad jest alkoholikiem (czyli nie wiadomo czego się po nim spodziewać). Waszym zdaniem lepiej mu było tam, na śmietniku, na nieogrodzonym podwórku jakiegoś alkoholika, niż w może niewielkim pokoju, ale u boku kochającego właściciela? Nie uważacie, że Hubertowi należą się przeprosiny? - pewnie nie, taka to już dogomaniacka kultura... Na koniec tylko dodam, że u Liska wszystko OK, kontaktowałam się wczoraj z jego opiekunem. Quote
Redpit Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 ciborka napisał(a): Nie uważacie, że Hubertowi należą się przeprosiny? - pewnie nie, taka to już dogomaniacka kultura... Na koniec tylko dodam, że u Liska wszystko OK, kontaktowałam się wczoraj z jego opiekunem. Chyba trochę przegięłaś ?? ale pewnie osądzasz innych według siebie ... :evil_lol: kontaktowałaś - fajnie, że Lisek ma się dobrze (jeśli ma na prawdę dobrze - to jak najwięcej takich chłopaków), ale Twoje wiadomości są stronnicze... szkoda, że nie zrobiłas fotek... chyba, że kontakt tel. - wtedy napewno można uwierzyć w słowa :lol:. Quote
wellington Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 chizar123 napisał(a): ale będe czętym gościem w tym temacie i chętnie odpisze na wszystkie ,,ale'' ,,no ale przecież'' Chwytamy Cie za slowo ze bedziesz czestym gosciem :lol: Quote
wellington Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 ciborka napisał(a): Natomiast nie ma obowiązku wpuszczania do swojego domu kogo popadnie. Nie ma obowiazku wpuszczania kogo popadnie ??? Serio ??? Do kogo Ty to piszesz ??? Przeciez nie chodzi o wpuszczanie 'kogo popadnie' tylko o osobe, ktora chce sprawdzic warunki, w ktorych pies ma zyc !!! Quote
ciborka Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Hubert wpuścił do domu 2 osoby z naszej fundacji, Panią Grażynę (czyli DT) oraz Pana L. (który znalazł psa). Ponadto nie miał nic przeciwko odwiedzinom obcej osoby, która zadzwoniła do Niego (chyba ktoś z dogomanii). Co ciekawe ta osoba nigdy więcej już się nie odezwała - nawet nie zadzwoniła aby powiedzieć, że jednak nie chce go odwiedzać... Wpuszczanie do domu osoby, która chce sprawdzić warunki - OK, ale jaka jest gwarancja, że to nie będzie jakiś podszywający się pod miłośnika zwierząt np. złodziej? Chodziło mi o to, że nie powinno się pozwalać wchodzić do domu osobom obcym i nikomu nie znanym... A co do "dogomaniackiej kultury", myślę że zauważyłaś, że na wielu wątkach toczą się boje, lecą wyzwiska, oskarżenia, wzajemne skakanie sobie do oczu. Ja osobiście uważam, że to do niczego nie prowadzi, skoro wszyscy dążymy (mam nadzieję, że wszyscy) do tego samego celu, to po co marnować na to czas... A Hubert moim zdaniem miał prawo poczuć się urażony, jak przeczytał o sobie na forum publicznym, że jest niestabilny psychicznie i mieszka w melinie (ja osobiście żadnych butelek po alkoholu tam nie widziałam, a Hubert podczas każdego spotkania był całkowicie trzeźwy). Quote
wellington Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Hubert wpuścił do domu 2 osoby z naszej fundacji, Panią Grażynę (czyli DT) oraz Pana L. (który znalazł psa). No i bardzo dobrze. Ponadto nie miał nic przeciwko odwiedzinom obcej osoby, która zadzwoniła do Niego (chyba ktoś z dogomanii). Co ciekawe ta osoba nigdy więcej już się nie odezwała - nawet nie zadzwoniła aby powiedzieć, że jednak nie chce go odwiedzać... Moze jeszcze sie zglosi. Quote
chizar Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 Witam. Piszę z innego nicka,bo starego hasła zapomniałem :angryy: U Liska wszystko Ok. Pół roku temu się przeprowadziliśmy na Ochotę,do ogromnej kawalerki,więc jest dobrze. Zmieniłem profil pracy,teraz jeżdżę na busie po kraju,i jak wiem że trasa będzie długa,to go zabieram ze sobą. Na szczęście podróżowanie mu nie przeszkadza,i jak właściciel ma naturę truckera :evil_lol: Postaram się jakieś zdjęcia wrzucić Quote
wellington Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 [QUOTE]Postaram się jakieś zdjęcia wrzucić [/QUOTE]Czekam na fotki :multi: i dziekuje za wiadomosc :) Quote
chizar Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 [url]http://img705.imageshack.us/i/02072010283.jpg/[/url] [url]http://img580.imageshack.us/i/02072010280.jpg/[/url] [url]http://img412.imageshack.us/i/02072010282.jpg/[/url] Quote
chizar Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 Zdjęcia słabej jakości,bo robione telefonem,i ciężko było go poprosić żeby stał przez chwilę w miejscu ;) Quote
chizar Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Kolejne 2 zdjęcia :bluepaw:http://img375.imageshack.us/i/06072010288.jpg/ :bluepaw:http://img231.imageshack.us/i/06072010291.jpg/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.