Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Isadora7 napisał(a):
Matko czy ty mówisz o tym psie??? Wpadłam tylko na chwile bo dopiero wróciąłm z pracy niestety) i od razu tutaj.



Nie, nie o Lisku. Chodzi o innego psa.
Przytaczam tylko przyklad wydawania psow przez fundacje Przytul Psa - byle jak, byle, komu, byle szybko :angryy:

  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wellington napisał(a):
Nie, nie o Lisku. Chodzi o innego psa.
Przytaczam tylko przyklad wydawania psow przez fundacje Przytul Psa - byle jak, byle, komu, byle szybko :angryy:



Ufff ja jutro sie wybieram porobić zdjęcia i myślałam że mnie wyrolowano ufff.

Posted

Ws. tego w.w. pieska odebranego przez TOZ forumowicz(ka) ciborka z fundacji Przytul Psa tlumaczy sie tak :



Napisał ciborka
Tego szczeniaka zaadoptowała pani ok. 60 z dwiema wnuczkami, wyglądała na porządnego człowieka, z późniejszej rozmowy telefonicznej także wyglądało, że wszystko jest w porządku. Nasz błąd w tym, że nie wykonaliśmy wizyty w domu właściciela, jak to zawsze robimy, to fakt.


http://www.dogomania.pl/forum/f402/psy-koty-w-potrzebie-paluch-bezpodstawny-atak-czy-okrutna-rzeczywistosc-138865/index12.html#post12483768

Posted

wyglądała na porządnego człowieka, z późniejszej rozmowy telefonicznej także wyglądało, że wszystko jest w porządku


Z tego wynika ze Przytul Psa nawet nie zrobila przedadopcyjnej kontroli , opiera sie tylko na wygladzie przyszlego wlasciciela oraz na rozmowie telefonicznej.

Wszystko wyglada w porzadku, ale nikt nie pofatyguje sie zeby sprawdzic na wlasne oczy :angryy: :angryy: :angryy:.
I to ma sie nazywac dzialanie na korzysc zwierzat ???

Wedlug mnie taka dzialalnosc jest smichu warta, wrecz moze byc szkodliwa.

Posted

Na watku palucha przeczytałam o Lisku- Hubert w kwietniu kontaktował się z nami w sprawie adopcji Konga co był u mnie na hotelu. Bumel z dogo spotkała się z nim i po rozmowie, choć sprawiał dobre wrazenie nie dalismy mu psa... własnie ze względu na jego niestebilna sytuacje zyciowa.
Napiszcie do Bumel , to wam powie co on o swojej rodzinie mówił:shake:
Nie wiem jak mozna było mu dac psa...chłopak jest z lekka niestabilny emocjonalnie, choc grzeczny i uprzejmy.

Posted

[quote name='Ania+Milva i Ulver']Na watku palucha przeczytałam o Lisku- Hubert w kwietniu kontaktował się z nami w sprawie adopcji Konga co był u mnie na hotelu. Bumel z dogo spotkała się z nim i po rozmowie, choć sprawiał dobre wrazenie nie dalismy mu psa... własnie ze względu na jego niestebilna sytuacje zyciowa.
Napiszcie do Bumel , to wam powie co on o swojej rodzinie mówił:shake:
Nie wiem jak mozna było mu dac psa...chłopak jest z lekka niestabilny emocjonalnie, choc grzeczny i uprzejmy.


No tak. Niestety ewidentnie nikt nie jest w stanie sprawdzic warunki, w ktorych przebywa Lisek :-(

Posted

jeśli chodzi o Dżyngisa to jesteśmy w stałym kontakcie z nowym właścicielem. (Przynajmniej raz w tygodniu) Czy to, że ktoś jest ochroniarzem znaczy, że nie może dobrze opiekować się psem? Sprawdzaliśmy książeczkę zdrowia ze szczepieniami przeciw wściekliźnie oraz przeciw chorobom zakaźnym. Na prośbę p. Lindenberga poprosiliśmy również aby właściciel wziął z kliniki zaświadczenie o ogólnym stanie zdrowia psa. Dwaj niezwiązani ze sobą weterynarze wydali opinię że pies jest w dobrym stanie i właściciel dobrze się nim zajmuje.

Ostatnio gdy właściciel wyjeżdżał zostawił pieska w zarekomendowanym przez nas hotelu. Za każdym razem jesteśmy powiadamiani o zmianie miejsca pobytu psa (choćby był to weekend u rodziny). Nie widzę przyczyny dla której mielibyśmy psa odbierać.

Cóż, tak to jest jak się chce pomóc - najpierw byliśmy zarzucani rozpaczliwymi mailami z błaganiem o pomoc, a jak tej pomocy udzieliliśmy (p. Anna została poinformowana, że dt jest nowy i należy go sprawdzić, więc pisząc, że cokolwiek gwarantowaliśmy po prostu kłamie) to nic się nie podoba. :shake:

A u p. Grażyny trzymamy kolejnego psa w domu tymczasowym i współpracuje nam się świetnie, często z nią rozmawiamy i odwiedzamy. Ostatnio byłam u niej dziś, właśnie wróciłam. Nie wiem dlaczego p. Annie tak źle się z nią współpracowało ale radzę przyczyny poszukać po swojej stronie.

Ostatnio z Hubertem rozmawiałam 2 dni temu. Miałam także przyjemność rozmawiać z Jego mamą. Muszę powiedzieć, że z aneksu do umowy a także samej umowy adopcyjnej wywiązuje się wzorowo, pies jest do niego bardzo przywiązany, a on do psa.

Nie są to oczywiście kontakty tylko telefoniczne, od czasu adopcji odbyło się już kilka spotkań na żywo, byliśmy także dwukrotnie u Huberta w domu. Następnym razem zrobię zdjęcia i tu wrzucę :)

Posted

A gdzie ja coś napisałam o jego charakterze? Mówię, że się wywiązuje ze swoich obowiązków i dobrze zajmuje psem - na co są dowody.

Natomiast to, że jest młodą osobą i ważne jest, aby nie pozostawiać go bez kontroli nie ulega wątpliwości - co też robimy.

Posted

ciborka nie chodzi o to ze on jest młody, ale nie powinno wydawac sie psów osobom które:
-dopiero co skonczyły szkołe i nie wiadomo jak sie ich zycie potoczy
-wynajmuja mieszkanie-jeden pokoik , a na dodatek w jakiejs melinie
-czy rozmawiałyscie z nim na temat jego poprzedniego psa- zdaje się jamnika? co sie z nim stało i jaki Hubert ma stosunek do rodziców? I on im dał psa pod opieke jak wyjechał?:crazyeye:
Na nas tez zrobił chłopak dobre wrazenie-widac ze kocha zwierzaki, ale ma nieustabilizowane zycie osobiste i tak na prawde nie ma w nim miejsca dla psa, choć on uważa ,że jest.

Posted

Zostałam poproszona o napisanie, jak odebrałam swojego czasu Huberta, chłopaka, który jak czytam, zaadoptował Liska. Zacznę od tego, że przez telefon chłopak sprawia wrażenie osoby dość konkretnej, sensownej, starszej, niż jest w rzeczywistości. Jednak na telefonach nie można poprzestać - spotkanie na żywo, niestety, zweryfikowało to wrażenie. Okazało się, że jest to b. młody, trochę pogubiony, z problemami osobistymi, chłopak, który z pewnością ma duże serce dla zwierząt, ale to jednak trochę za mało, żebym podjęła decyzję o powierzeniu mu pieska, na którego losie mi zależy.
Wymienię argumenty, które zdecydowały wówczas o tym, że Kongo nie został wydany temu chłopcu.


  • jego sytuacja życiowa, której na pewno nie można nazwać stabilną. To jest b. młody chłopak, dalej uczy się w technikum, można powiedzieć, że jest pozostawiony sam sobie. Przyznał, że musiał wyprowadzić się z domu ze względu na niedobre relacje z ojcem, że wynajmuje pokój przy jakiejś kobiecie z dorosłym synem, przy czym w innych pokojach mieli być ulokowani inni wynajmujący. Powiedział, że nie rozmawiał jeszcze z właścicielką mieszkania o psie, nie pytał jej o zgodę. Na moje pytanie, czy nie będzie z tym problemu, odpowiedział, że małego pieska powinno mu się udać przeforsować.
  • brak możliwości wizyty w domu – nalegał, żeby na wizytę przedadopcyjną, a w zasadzie rozmowę umówić się na mieście. Do mieszkania zaprosić nie chciał.
  • kwestia opieki nad psem pod nieobecność właściciela - na pewno nie oceniam tego, że jako ochroniarz, jest on skreślony z możliwości posiadania psa, tylko jeżeli usłyszałam, że pracuje w 15-godzinnym systemie zmianowym, poza tym jeszcze się uczy w szkole i często jeździ po całym kraju (przy mnie odebrał ze 2 telefony ws. jakiś wyjazdów do odległych miast), to zadałam mu proste pytanie: kto zaopiekuje się psem podczas jego nieobecności. Usłyszałam tylko, że może mógłby zabierać psa ze sobą do pracy, że pewnie nie byłoby z tym problemu, ale przekonany o tym nie był.
  • [SIZE=2]Wiem, że przez to, co teraz napiszę, wchodzę w jego osobiste sprawy, ale uważam, że nie mogę pominąć tej informacji, jeżeli czytam, że Lisek ląduje co jakiś czas na wsi, u rodziców Huberta. W rozmowie ze mną powiedział, że do rodziny nie oddałby w razie czego psa na przechowanie, po tym jak jego ojciec potraktował jego poprzedniego psa, kiedy chłopak na kilka dni wyjechał. Okazało się, że ojciec uśpił jego ukochanego psa. Chłopak nie umiał mi odpowiedzieć, dlaczego tak się stało, ponoć nie było żadnego racjonalnego powodu typu nieuleczalna choroba pieska, itp., rozgoryczony dodał jedynie, że po tym właśnie zdarzeniu podjął decyzję o wyprowadzce od rodziców.

Posted

Ostatni raz, gdy wyjeżdżał zostawił psa w hotelu dla zwierząt w którym mieszkają nasze fundacyjne zwierzaki, to było kilka dni temu - odwiedzaliśmy go zresztą w tym hotelu. Tak jak już pisałam - jest młodym człowiekiem i nie ulega wątpliwości, że należy go nadzorować, ale ze swoich obowiązków wywiązuje się dobrze i nie mamy zastrzeżeń i powodów aby odbierać mu psa.

Za każdym razem - jeśli Hubert musi wyjechać, informuje nas o tym gdzie Lisek (adres, kontakt do osoby) będzie przebywał.

Ja też przez pewien czas mieszkałam w wynajmowanym mieszkanku i co to ma do rzeczy?

Natomiast ujawnianie Jego danych osobowych i wywlekanie na forum publicznym Jego życia osobistego, a także ujawnianie danych osobowych i miejsca zamieszkania p.Grażyny uważam za olbrzymi nietakt i bezprawie.

Posted

Witam! Ja jestem nowym właścicielem Liska i po przeczytaniu całego tematu chce sprostowac pare spraw,bo dla osób trzecich wygląda to mało ciekawie tak podejrzewam.
No to zaczynając od pierwszej sprawy.Lisek jest ze mną bardzo szczęśliwy,nie sprawia żadnych problemów,NIE JEST WYCHUDZONY tak jak udało mi się przeczytac tutaj i usłyszec podczas odwiedzin.
Mieszkam z psem co prawda w wynajmowanym mieszkaniu w którym mam swój pokój (apropo,2m' to nawet łazienka nie ma) który ma powierzchnie 9m'. Ale oprócz tych 9m' piesek ma do dyspozycji całe mieszkanie które łącznie ma 160m' (kamienica). Więc śpi ze mną,a jak mu się podoba to chodzi po 6 innych pokojach i nikt mu nie broni,a tym bardziej nie gnieździ się jak mysz w norze (bądź też w melinie jak ktoś w postach wyżej nazwał)
Jeżeli chodzi o moją sytuacje rodzinną.No to tak - mam dawno ukończone 18 lat,więc nie widziałem problemu żeby podjąc mieszkanie samemu (a tak nawiasem to opisywanie czyjegoś życiorysu,a tym bardziej kogoś kogo się nie zna jest <cenzured>)
Znalazłem sobie mieszkanie w którym żyje,pies nie sprawia kłopotu ani mnie,ani właścicielce.Pracuje i zarabiam więc nie ma problemu że któregoś dnia pies zostanie sam bez domu.
Tak,często zdarza mi się wyjeżdżac,ale w 99% przypadków Lisek jeździ ze mną,a jeżeli już nie ma innej możliwości to kontaktuje się z Fundacją,i tak jak ostanio mam polecony hotelik dla psów.
Ostatnio byłem z pieskiem na Mazurach,niedługo jadę nad Niemiecki Bałtyk i zawsze uwzględniam potrzeby psa.Jeżeli ktoś nie wierzy odpowiem krótko - ,,nic nie poradze''
Teraz o stanie zdrowia Liska.Zaszczepiony został na wszystkie podstawowe choroby,był odrobaczony i dodatkowo zabezpieczony został przed kleszczami.
To wszystko co mogę dziś napisac,ale będe czętym gościem w tym temacie i chętnie odpisze na wszystkie ,,ale'' ,,no ale przecież''



pozdrawiam!

Posted

[quote name='bumel']Zostałam poproszona o napisanie, jak odebrałam swojego czasu Huberta, chłopaka, który jak czytam, zaadoptował Liska. Zacznę od tego, że przez telefon chłopak sprawia wrażenie osoby dość konkretnej, sensownej, starszej, niż jest w rzeczywistości. Jednak na telefonach nie można poprzestać - spotkanie na żywo, niestety, zweryfikowało to wrażenie. Okazało się, że jest to b. młody, trochę pogubiony, z problemami osobistymi, chłopak, który z pewnością ma duże serce dla zwierząt, ale to jednak trochę za mało, żebym podjęła decyzję o powierzeniu mu pieska, na którego losie mi zależy.
Wymienię argumenty, które zdecydowały wówczas o tym, że Kongo nie został wydany temu chłopcu.


  • jego sytuacja życiowa, której na pewno nie można nazwać stabilną. To jest b. młody chłopak, dalej uczy się w technikum, można powiedzieć, że jest pozostawiony sam sobie. Przyznał, że musiał wyprowadzić się z domu ze względu na niedobre relacje z ojcem, że wynajmuje pokój przy jakiejś kobiecie z dorosłym synem, przy czym w innych pokojach mieli być ulokowani inni wynajmujący. Powiedział, że nie rozmawiał jeszcze z właścicielką mieszkania o psie, nie pytał jej o zgodę. Na moje pytanie, czy nie będzie z tym problemu, odpowiedział, że małego pieska powinno mu się udać przeforsować.
  • brak możliwości wizyty w domu – nalegał, żeby na wizytę przedadopcyjną, a w zasadzie rozmowę umówić się na mieście. Do mieszkania zaprosić nie chciał.
  • kwestia opieki nad psem pod nieobecność właściciela - na pewno nie oceniam tego, że jako ochroniarz, jest on skreślony z możliwości posiadania psa, tylko jeżeli usłyszałam, że pracuje w 15-godzinnym systemie zmianowym, poza tym jeszcze się uczy w szkole i często jeździ po całym kraju (przy mnie odebrał ze 2 telefony ws. jakiś wyjazdów do odległych miast), to zadałam mu proste pytanie: kto zaopiekuje się psem podczas jego nieobecności. Usłyszałam tylko, że może mógłby zabierać psa ze sobą do pracy, że pewnie nie byłoby z tym problemu, ale przekonany o tym nie był.



chizar123, czy moglbys sie wypowiedziec na w.w. ?

Np. piszesz ze pracujesz, nie piszesz ze jestes w technikum. Moze wtedy, gdy bumel z Toba rozmawiala, byles jeszcze uczniem ?

Czy mozna z wizyta przyjsc do Ciebie do domu ?

Piszesz ze Lisek moze po calym mieszkaniu sobie hasac - czy inni lokatorzy nie maja nic przeciw temu ?

Jesli chodzi o 'censured' to widac ze nie masz nic przeciwko temu zebysmy Cie zobaczyli razem z pieknym Liskiem ;)
Na zdjeciu, gdzie trzymasz Liska na rekach, widac w tle glowe wielkiego psa z czarna kufa - czy maly Lisek sie go nie boi ?

Posted

wellington o co Ci właściwie chodzi? Nie jesteś w żaden sposób związana ani z Fundacją ani bezpośrednio z Liskiem a zachowujesz się jakbyc conajmniej uratowała mu życie.
Pies ma dom, Fundacja go kontroluje a Tobie wciąż mało... nie rozumiem tego...

Posted

Madallena napisał(a):
wellington o co Ci właściwie chodzi? Nie jesteś w żaden sposób związana ani z Fundacją ani bezpośrednio z Liskiem a zachowujesz się jakbyc conajmniej uratowała mu życie.
Pies ma dom, Fundacja go kontroluje a Tobie wciąż mało... nie rozumiem tego...


Czy trzeba byc bezposrednio zwiazany z fundacja albo z Liskiem zeby miec prawo poproszenia o wyjasnienie 'niescislosci' ???

Czy na forum obowiazuje przynaleznosc do fundacji lub udzial w adopcji zeby moc sie czegos zapytac ? Nie wiedzialam :shake:

Posted

wellington napisał(a):
Czy trzeba byc bezposrednio zwiazany z fundacja albo z Liskiem zeby miec prawo poproszenia o wyjasnienie 'niescislosci' ???

Czy na forum obowiazuje przynaleznosc do fundacji lub udzial w adopcji zeby moc sie czegos zapytac ? Nie wiedzialam :shake:


Ale jakie nieścisłości? Mało Ci? Masz zdjęcia, masz relacje naocznych świadków, masz osoby z Fundacji, które potwierdzają to, że Lisek trafił do dobrego domu. Czego Ci jeszcze więcej potrzeba?

Zapytac? Ty nie pytasz, Ty atakujesz. Bezpodstawnie atakujesz osoby, które zaopiekowały się Liskiem, uratowały go a do tego dały mu dom! Sama tylko siedzisz i klepiesz w klawiaturę. Czy chociaz raz odwiedziłaś Liska? Czy dałaś mu Dom Tymczasowy, którego tak bardzo potrzebował? Czy zrobiłaś cokolwiek, żeby nie był głodny? Żeby ni było mu zimno? Teraz ja zadaję pytania!

Posted

[quote name='Madallena']Ale jakie nieścisłości? Mało Ci? Masz zdjęcia, masz relacje naocznych świadków, masz osoby z Fundacji, które potwierdzają to, że Lisek trafił do dobrego domu. Czego Ci jeszcze więcej potrzeba?

Jakie niescislosci ?

Nie widzisz ich, serio ?

Relacje naocznych swiadkow sa wylacznie po stronie fundacji - do tego stopnia jednomyslnie pozytywne ze az nie do wiary :shake:

Natomiast na podstawie relacji osob trzecich, nie zwiazanych bezposrednio z adopcja, wylania sie zupelnie inny obraz sytuacji, raczej niekorzystny.

A ze mi malo ?
No coz, zeby dojsc do prawdy trzeba zadawac duzo pytan .....

Posted

ciborka napisał(a):
wellington, a rodzice Cię nie nauczyli, że obcych się do domu nie wpuszcza?



Z twojego pytania wnioskuje ze jako 'osoba obca' nie wymagasz od przyszlych opiekunow zeby Cie wpuscili do domu zebys mogla sprawdzic warunki, w ktorych pies ma przebywac, tak ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...