Ajula Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 :-o co za historia dobrze, że piesek wydawał się wesoły, ale cała reszta fajna nie jest Quote
evel Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 matko boska, czytam i oczom nie wierzę! :crazyeye: Annama... nie wiem co powiedzieć. Quote
wellington Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Annama, czy sleepingbyday kontaktowala sie z Toba ? Quote
wellington Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Annama, prosze pisz do wszystkich warszawskich ciotek z prosba o pomoc. Ja sie w Wwie. w ogole nie orientuje, ale moze przypadkowo ktora z nich mieszka gdzies nie daleko obecnego miejsca pobytu Liska i moglaby sprawdzic jak sie ma ? Quote
wellington Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Zwrocilam sie do dziewczyn z watku szpicow z prosba o sprawdzenie sytuacji Liska : http://www.dogomania.pl/forum/f696/maks-spark-czyli-galeria-szpicow-wilczych-d-127077/index66.html#post12336649 Quote
wellington Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 Lisek trafił do tego adoptującego chłopaka na szybko, bo DT mi powiedział, że ma go dość (po tygodniu), bo podsikuje. Okazało się potem, że na adopcję pojechał ktoś z fundacji i bez żadnego porozumienia ze mną podpisali umowę na fundację Przytul Psa, choc zostawiłam DT 2 egzemplarze mojej umowy. Tak więc nawet nie znałam nazwiska adoptującego a p. Lipińska stwierdziła, że mi go nie poda. Podkreślam, nigdy nie przekazałam Liska fundacji, nigdy się go nie zrzekłam na rzecz tej fundacji. Cos ta fundacja Przytul Psa i jej przewodnicząca Elżbietą Lipińska kreca :mad: Annama, udalo Ci sie cos wyjasnic ? Quote
wellington Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 22.maja napisalam do sleepingbyday, ktora jest w w.w. fundacji z prosba o pomoc w wyjasnieniu sytuacji. Kilka dni pozniej dostalam odpowiedz : przeczytam i dam znać, daj mi czas. Do dnia dzisiejszego nie dala znac i chyba juz nie da. Widocznie ma wazniejsze sprawy na glowie ...... Quote
majqa Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 annama napisał(a):(...) nie chcę miec nigdy więcej do czynienia z fundacją Przytul Psa i jej przewodniczącą Elżbietą Lipińską. Pamiętacie, że Lisek trafił do tego adoptującego chłopaka na szybko, bo DT mi powiedział, że ma go dość (po tygodniu), bo podsikuje. Okazało się potem, że na adopcję pojechał ktoś z fundacji i bez żadnego porozumienia ze mną podpisali umowę na fundację Przytul Psa (...) nigdy się go nie zrzekłam na rzecz tej fundacji. (...) Ta sprawa pełna jest kłamstw i niedomówień. (...). Istotnie sprawa jest pełna niedomówień. Interesują mnie konkrety. Skąd nagle na drodze Twojej i Liska stanęła wspomniana fundacja? Ty szukałaś z nią kontaktu? I dalej... Kto polecił Ci DT? Fundacja? Jak to się stało, że pozwoliłaś im przejąć pałeczkę w rozdawaniu kart w sprawie Liska? Piszesz, że nigdy nie zrzekłaś się Liska na rzecz fundacji. Jak to się wobec tego stało, że trafił się taki tymczas, a nie inny i że utraciłaś kontrolę nad sytuacją? Zadanych pytań nie traktuj proszę jako zarzut z mojej strony. Poprostu pytam, chcąc zrozumieć, co się po drodze obsunęło? Quote
wellington Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Napisalam wczoraj do Isadory7 i do Erazm - moze one beda mogly cos zdzialac :roll: Quote
wellington Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 majqa napisał(a):Welli, jeśli coś się ruszy, daj znać na PW. Jasne. Tylko ze niestety nic sie nie rusza :angryy: Quote
wellington Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Dalej nikt nie wie co z Liskiem :-( Dlugi weekend, wiadomo :angryy: :angryy: :angryy: Quote
Isadora7 Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Przeczytałam od początku wątek. Ciotki jak znajdę kogoś do towarzystwa to jutro wybiorę się do kolesia, o ile na niego trafię. To obok mnie. Jak nie... to poszukam innego pomysła, myślę że znajdę. Quote
wellington Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Isadora7 napisał(a):Przeczytałam od początku wątek. Ciotki jak znajdę kogoś do towarzystwa to jutro wybiorę się do kolesia, o ile na niego trafię. To obok mnie. Jak nie... to poszukam innego pomysła, myślę że znajdę. Siedze doslownie na szpilkach czekajac na wynik twojej pomyslowosci :eviltong: Quote
Isadora7 Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 wellington napisał(a):Siedze doslownie na szpilkach czekajac na wynik twojej pomyslowosci :eviltong: Jak na razie to podstawowy problem abym miała z kim pójść. Czekam też wieczorem przyjdzie do mnie Pani któą być mozę namóię na branie tymczasów za jakąś sensowną opłatą. Pani mieszka w bloku obok mnie. Znam ją od zawsze, miała przygarnięta chorą boksię która u niej i dzieki niej przezyłą sporo lat, miała chorego kotka i tak jak w przypadku boksi. Miałą jeszcze kiedyś jamniczkę któa dożyłą później starości. Zabrała do siebie porzucone rumuńskie dziecko, niesprawne umysłowo (chyba z jakimś zanikiem mięsni nie pamietam jak sie ta choroba nazywa, nie dozywają ludzie dwudziestki), chłopak był zadbany, czyściutki, resocjalizowany. Przychodzili nauczyciele. Pani jest po 50 z jakąs smieszna rentą, dorabia ankietami itp. Jak ją namóię to wziełąby Dżyngisa może na tymczasik. Mamnadzieję zę te pare groszy dla Pani wydziergałoby sie i na spokojnie możnaby szukać domku. A ja szłabym na wizytę z planem działania który jest do zrealizowania. Quote
Isadora7 Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 wellington napisał(a):Isadora7, rozmawialas juz z Pania ? Z Panią rozmawiałam ma przespać się z tematem. Ale mam już parę do wizyty. Będę jutro kolesia ścigać i umawiać się. Quote
wellington Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 Isadora7 napisał(a):Z Panią rozmawiałam ma przespać się z tematem. Ale mam już parę do wizyty. Będę jutro kolesia ścigać i umawiać się. :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
Isadora7 Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 Erazm rozmawiałą wczoraj z kolesiem, sprawił bardzo ok wrażenie. Poprosze aby Znalazła chwilkę aby dokładniej wpisać. ALe juz wiadomo że raczej jest OK. Chłopak zapraszał w każdej chwili, mozna zrobić zdjęcia, zobaczyć jak się psiak ma. Podejde do niego może jeszcze dzisiaj. Quote
wellington Posted June 16, 2009 Posted June 16, 2009 Isadora7 napisał(a):Erazm rozmawiałą wczoraj z kolesiem, sprawił bardzo ok wrażenie. Poprosze aby Znalazła chwilkę aby dokładniej wpisać. ALe juz wiadomo że raczej jest OK. Chłopak zapraszał w każdej chwili, mozna zrobić zdjęcia, zobaczyć jak się psiak ma. Podejde do niego może jeszcze dzisiaj. Dziekuje ! Wydaje mi sie ze tylko na rozmowie nie mozna polegac - vide tresc mojego maila - nie wpuszczanie do domu, alkohol, podanie gdzie de facto Lisek przebywa, etc. Telefon podobnie jak papier jest cierpliwy :roll: Czy Lisek dalej posikiwa w mieszkaniu ? Quote
wellington Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Dowiedzialam sie dzis przypadkiem, ze TOZ odebral psa interwencyjnie (na wskutek zgloszenia) od jakiejs dziwnej rodziny . Pies byl skrajnie wychudzony, kot przywiazany do kaloryfera :angryy: :angryy: :angryy: Pies zostal dwa miesiace temu wyadoptowany przez pania Lipinska z fundacji Przytul Psa !!! [FONT=Arial] [/FONT] Quote
Isadora7 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 [quote name='wellington']Dowiedzialam sie dzis przypadkiem, ze TOZ odebral psa interwencyjnie (na wskutek zgloszenia) od jakiejs dziwnej rodziny . Pies byl skrajnie wychudzony, kot przywiazany do kaloryfera :angryy: :angryy: :angryy: Pies zostal dwa miesiace temu wyadoptowany przez pania Lipinska z fundacji Przytul Psa !!! [FONT=Arial] [/FONT] Matko czy ty mówisz o tym psie??? Wpadłam tylko na chwile bo dopiero wróciąłm z pracy niestety) i od razu tutaj. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.