majuska Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 jeszcze raz proszę, nie warto dyskutować, porażki powinny podwójnie motywować Quote
SZPiLKA23 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 [quote name='Neczka']Szpilka nie odzywaj się bo nic nie wiesz. Łatwo Ci mówić, bo siedzisz sobie w domku i przez ostatni czas nie wyadoptowałaś nikogo i masz spokój. Tak się składa, że my z Majuską mamy teraz okropny zapierdziel. Nie wiesz kompletnie nic w tej sprawie, więc powstrzymaj się od swojego zdania kierowanego tylko nienawiścią do mnie. Rubik wraca i czeka na DOBRY dom, który znajdzie na miejscu. Widac tylko Ty cokolwiek robisz reszta siedzi i czeka az kolejny pies dzieki Tobie znajdzie dom... nikt tylko Ty jezdzisz do schroniska, tylko, TY robisz watki i tylko Ty ogłaszasz ... Ja nie robie zawodow w ilosci "wypychania" psow do domu, mam ograniczona ilosc watków , którymi sie zajmuje i robie co w mojej mocy zeby psy trafiły do dobrych opiekunów Jezeli juz piszesz o nienawisci to chyba to Twoje odczucie do mnie... mnie nie obchodzisz Ty tylko pies i ja nie dziele psow tak jak Ty na te "moje" i te, którymi zajmuje sie ktoś inny Quote
ab-agnieszka Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Jest mi bardzo przykro ze Rubik wraca ale to jest chyba najlepsze wyjscie dla niego jak i rodziny pani Oli.:shake: Quote
Becia66 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 ab-agnieszka napisał(a):Jest mi bardzo przykro ze Rubik wraca ale to jest chyba najlepsze wyjscie dla niego jak i rodziny pani Oli.:shake: Agnieszko rozumiemy sytuację i nam tez jest bardzo przykro. Przykro tym bardziej, że ostatnio inne cudowne i łagodne psy ze schroniska trafiały do beznadziejnych domów......:shake:...myślę że niejeden z nich znalazłby miłość w domku Rubikowym otoczony troską i miłością........ Bardzo nad tym boleję, stracony dobry dom i nieszczęście psa który wraca do schroniska.....:shake:....już z wyrobioną etykietką bo wiadomo że nikt nie będzie go już wystawiał jako miziastego przytulaka..... Okazuje sie że tak naprawdę niewiele wiemy o psach które oferujemy do adopcji..... Agnieszko nie na takiego psa rodzina czekała, prawda ? więc trudno mieć do nich pretensje i jesli im wszystkim miałoby żle być razem to lepiej niech wroci i teraz z większą odpowiedzialnością trzeba domku szukać... Dziękujemy ci w każdym razie za pomoc i mam nadzieję że nie zrazi cię to do następnych adopcji ale niestety takie przypadki zdarzają sie na dogo wcale nie tak rzadko....:shake: Quote
agaga21 Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 moze pomyślcie o jakimś dt, hoteliku domowym, gdzie psiaka można by "przygotować" do adopcji... Quote
Neczka Posted May 23, 2009 Author Posted May 23, 2009 Rubikowi trzeba poprostu pokazać od 1 momentu, kto w domu rządzi. Ale jeśli ludzie gotują obiad, a pies siedzi na stole i patrzy im w oczy, to chyba nie świadczy o tym, że z psem coś nie tak...:shake: Kiedyś przyjdą do schroniska dobrzy ludzie, którzy pokochają Rubika :) Quote
majuska Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 Uważam , że trzeba mu dużo czasu poświęcić już od zaraz w schronisku i dokładnie przyjrzeć się jego zachowaniu oraz pokazać, że człowiek nie musi się kojarzyć z bólem, krzywdą, niebezpieczeństwem. Nie można winić tych ludzi, że nie podołali, po prostu tak się stało i trzeba to jakoś naprawić. Jeżeli kogokolwiek można w tej sprawie winić to tylko tego człowieka, który ogromnie Rubika skrzywdził okaleczając go. Pewnie będzie trudno, ale przecież nie zostawimy go tak..... Pamiętacie Rokiego, też podobno miał skłonności do gryzienia, a domek ma i wszystko jest w porzadku. Ja trzymam kciuki cały czas za Rubika. Quote
majuska Posted May 23, 2009 Posted May 23, 2009 agaga21 napisał(a):moze pomyślcie o jakimś dt, hoteliku domowym, gdzie psiaka można by "przygotować" do adopcji... Znalezienie DT graniczy z cudem, a hotelik to koszty. W schronisku warunki nie są złe i postaramy się poświęcić mu tam dużo czasu Quote
bico Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 [quote name='Neczka']Szpilka nie odzywaj się bo nic nie wiesz. . Co do stosunku rodziny do Rubika i każdego innego psa - Neczka, masz rację, to człowiek ma być w domu "panem"...oczywiście dobrym i kochającym "panem", nie pies, obojętnie czy pochodzi ze wspaniałej hodowli czy ze schronu. A teraz sprawa druga - nie wiem co zaszło między Tobą a Szpilka, że się kłócicie, zresztą, nie obchodzi mnie to nawet, ale czytam Neczko wątki przez Ciebie zakładane, nie piszę po próżnicy, nie hopam itp. Moje spostrzeżenie - szkoda, że często jesteś taka nieprzyjemna w stosunku do innych osób, użytkowników forum, to np. mnie, zamyka drogę i zniechęca do pomocy psom, które przedstawiasz:shake: Uwaga następna, krótka, nie Ty jedna dużo się udzielasz i pomagasz wielu psom i "coś" wiesz...niektórzy nawet z dogo nie korzytają, a zrobili więcej niż mu tu wszyscy razem wzięci. pozdrawiam. Quote
majuska Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 Rubik znów w Orzechowcach. W podróży był spokojny i jakoś w miarę bezproblemowo pozostał w swoim boksie, ma z niego dostęp do wybiegu. Trzebaby zmienić tytuł wątku i pomyśleć jak przygotować go do adopcji i nie popełnić już żadnych błędów. Quote
Miśka84 Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Neczka napisał(a):Szpilka nie odzywaj się bo nic nie wiesz. Łatwo Ci mówić, bo siedzisz sobie w domku i przez ostatni czas nie wyadoptowałaś nikogo i masz spokój. To chyba trochę lekka przesada. Quote
Miśka84 Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 majuska napisał(a):Rubik znów w Orzechowcach. W podróży był spokojny i jakoś w miarę bezproblemowo pozostał w swoim boksie, ma z niego dostęp do wybiegu. Trzebaby zmienić tytuł wątku i pomyśleć jak przygotować go do adopcji i nie popełnić już żadnych błędów. Majuska podziwiam cię. Ja bym nie dała rady... Quote
Weronia Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Trzymam kciuki za psiaka... Mam nadzieję, że ta historia dobrze się skończy.:roll: Quote
Weronia Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 becia66 napisał(a):w zasadzie to już się żle skończyła.....dla Rubika...:shake: Na razie ciągu dalszego i pomysłu brak.... Wiesz Beciu... miałam na myśli, ze znajdzie się ds, dt.. cokolwiek. Mam po prostu nadzieję, że to jeszcze nie koniec tej historii i że jeszcze będzie szczęśliwe zakończenie. Czy będziecie ponownie psiaka ogłaszać? Quote
Becia66 Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Weronia napisał(a):Trzymam kciuki za psiaka... Mam nadzieję, że ta historia dobrze się skończy.:roll: w zasadzie to już się żle skończyła.....dla Rubika...:shake: Na razie ciągu dalszego i pomysłu brak.... Quote
Neczka Posted May 25, 2009 Author Posted May 25, 2009 Miśka84 napisał(a):To chyba trochę lekka przesada. Miśka, a co ona wie w sprawie ADOPCJI RUBIKA ? Nic. Quote
majuska Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Miśka84 napisał(a):Majuska podziwiam cię. Ja bym nie dała rady... To ciężkie tematy, Leopolda nie dałam rady odwieźć, ale Rubika po prostu musiałam. Jedno jest pewne, nie można go teraz zostawić i musimy coś razem wymyślić. Myślę, że trzeba go ogłaszać, ale szukać określonego domu, wierzę, że taki gdzies jest. To po prostu bardzo skrzywdzony przez człowieka pies. Może znalazłby się jakiś doświadczony , odpowiedzialny tymczas, radzący sobie z takimi jak u Rubika problemami. Bo niestety pomimo całego swojego uroku, uważam , że Rubik jest psem wymagającym specjalnego podejścia. Trzeba opracować od nowa tekst do ogłoszeń, zweryfikować na wątku opis jakiego domu szukamy i nie tracić nadziei! Quote
Becia66 Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 a przede wszystkim wykastrować......bez tego ani rusz....:shake: Quote
majuska Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 a to ja tylko mizianko dla Rubikowskiego zostawie, mam nadzieje, że jakoś sie tam odnajduje w schronie, jutro do niego zajrzę.. Quote
majuska Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 Ania, może znajdziesz chwilkę na zmianę tytułu wątku. Rubikowski głowa do góry, nie jesteś sam!!! Quote
Miśka84 Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 Neczka napisał(a):Miśka, a co ona wie w sprawie ADOPCJI RUBIKA ? Nic. Tylko wychodzi na to, że wszyscy siedzą i pierdzą w stołek... Quote
mru Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 Neczka napisał(a): Obecni ludzie Rubika niuńkają do niego i kochają go strasznie, bo to pies ze schroniska... nie krzykną, nie tupną, nic nie zrobią, bo piesek jest ze schroniska. Dali się zdominować od pierwszej minuty. Pies ciągle patrzy się im w oczy, a oni odpowiadają popłochem. Wykonali serię czynności, którą mogłabym spokojnie zmieścić w książce "Jak za nic w świecie nie wychowywać psa". Myślę, że to jest taki domek dla milusiego dziadeczka, któremu wszystko itak obojętne. A Rubik jest młodym, żywiołowym psem, którego trzeba dobrze poprowadzić. Państwu pomaga obecnie znajomy z PiSDZ, który jest świetnym behawiorystą. Jeśliby stosowali się do jego rad - napewno byłoby wszystko ok. Niestety ciężko stwierdzić, czy rodzinka wytrzyma tak nagłą zmianę... Ja trzymam mocno kciuki za całą Rubikową rodzinę, żeby podołali i wreszcie wszystko się ułożyło. I winy Rubika w tym absolutnie nie widzę. To normalny, zdrowy pies. ja tam się nie chcę wtrącać, bo psa nie znam ale to co napisała Neczka brzmi znajomo niestety :roll: pies jest po przejściach i się boi, poczuję się pewniej i dominuje i ludzie tu popełniają błąd, bo dają wejść sobie na głowę a oprócz tego, że to psiak ze schronu to jest to młody żywiołowy dominator ;) a behawiorysta coś mówił na to? bardzo rzadko się zdarza taka agresja, której naprawdę się powstrzymać to jest głównie niestety błąd ludzi nie dalej jak kilka dni temu do domu pojechał "nasz" Borysek przywieziony ze wsi młody piesek, który nie dogadał się z psem rezydentem mój TZ szkoleniowiec pokazał ludziom co robić i rokowania były bardzo dobre ale oni oczywiście nie chcieli pracować znaczy może i chcieli ale "to takie emocje dla żony, jak ona musi nakrzyczeć na psa" :P w końcu zadzwonili, że "to oni jednak odwiozą psa do tego ROLNIKA" ("rolnik" - który wcześnie był bardzo zły i mówiło się o nim inaczej... - trzymał Borysa na drucie kolczastym i łańcuchu) :mad: no na szczęście cudem znalazło się miejsce u Murki i psiak ma już dom, ale... ludzie czasem chcą ratować psa i bardzo bardzo szybko tracą chęci :razz: (nasi stracili po 24 h...) ale jak mówię, to tylko takie luźne porównanie - wiem jak to wygląda z chęcią pracy u ludzi (juz nie wspomnę o mojej sytuacji z Dymkiem i Gackiem :loveu: hihi) no nic, Rubiś czeka na gotowy na niego :diabloti: domek :) :razz: Quote
albiemu Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 mru napisał(a):ja tam się nie chcę wtrącać, bo psa nie znam ale to co napisała Neczka brzmi znajomo niestety :roll: pies jest po przejściach i się boi, poczuję się pewniej i dominuje i ludzie tu popełniają błąd, bo dają wejść sobie na głowę a oprócz tego, że to psiak ze schronu to jest to młody żywiołowy dominator ;) a behawiorysta coś mówił na to? bardzo rzadko się zdarza taka agresja, której naprawdę się powstrzymać to jest głównie niestety błąd ludzi nie dalej jak kilka dni temu do domu pojechał "nasz" Borysek przywieziony ze wsi młody piesek, który nie dogadał się z psem rezydentem mój TZ szkoleniowiec pokazał ludziom co robić i rokowania były bardzo dobre ale oni oczywiście nie chcieli pracować znaczy może i chcieli ale "to takie emocje dla żony, jak ona musi nakrzyczeć na psa" :P w końcu zadzwonili, że "to oni jednak odwiozą psa do tego ROLNIKA" ("rolnik" - który wcześnie był bardzo zły i mówiło się o nim inaczej... - trzymał Borysa na drucie kolczastym i łańcuchu) :mad: no na szczęście cudem znalazło się miejsce u Murki i psiak ma już dom, ale... ludzie czasem chcą ratować psa i bardzo bardzo szybko tracą chęci :razz: (nasi stracili po 24 h...) ale jak mówię, to tylko takie luźne porównanie - wiem jak to wygląda z chęcią pracy u ludzi (juz nie wspomnę o mojej sytuacji z Dymkiem i Gackiem :loveu: hihi) no nic, Rubiś czeka na gotowy na niego :diabloti: domek :) :razz: Rozmawiałam z dziewczynami i problem w tym, że pies do Szpilki w Schronisku już dał się poznać z mało przyjemnej strony. Zgłaszała to i mówiła ... Jeśli są takie sygnały nie należy ich lekceważyć ... nigdy ... To zbyt poważna sprawa aby robić z tego prywatną wojnę kto ma rację i lepiej zna się na psach. Jest zły sygnał należy go brac pod uwagę w szukaniu domu. Uczciwość wobec adoptujących to większe bezpieczeństwo w adopcji. Wczoraj strasznie dużo myślałam nad całą sytuacją - ile można było zrobic wspólnie, dobrych rzeczy dla Schroniska, psów, innych ludzi i nas samych. :shake: Zbyt wiele jednak się stało aby było dobrze. Wierzę jednak w lepsze. Mru ukochaj Gacule :) Quote
mru Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 albiemu napisał(a): Uczciwość wobec adoptujących to większe bezpieczeństwo w adopcji. no oczywiście Gacula chory był :( idz do niego na wątek poczytaj :( ale juz ok :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.