Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 519
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Neczka']Szpilka nie odzywaj się bo nic nie wiesz.
Łatwo Ci mówić, bo siedzisz sobie w domku i przez ostatni czas nie wyadoptowałaś nikogo i masz spokój. Tak się składa, że my z Majuską mamy teraz okropny zapierdziel.

Nie wiesz kompletnie nic w tej sprawie, więc powstrzymaj się od swojego zdania kierowanego tylko nienawiścią do mnie.

Rubik wraca i czeka na DOBRY dom, który znajdzie na miejscu.

Widac tylko Ty cokolwiek robisz reszta siedzi i czeka az kolejny pies dzieki Tobie znajdzie dom... nikt tylko Ty jezdzisz do schroniska, tylko, TY robisz watki i tylko Ty ogłaszasz ...
Ja nie robie zawodow w ilosci "wypychania" psow do domu, mam ograniczona ilosc watków , którymi sie zajmuje i robie co w mojej mocy zeby psy trafiły do dobrych opiekunów

Jezeli juz piszesz o nienawisci to chyba to Twoje odczucie do mnie... mnie nie obchodzisz Ty tylko pies i ja nie dziele psow tak jak Ty na te "moje" i te, którymi zajmuje sie ktoś inny

Posted

ab-agnieszka napisał(a):
Jest mi bardzo przykro ze Rubik wraca ale to jest chyba najlepsze wyjscie dla niego jak i rodziny pani Oli.:shake:


Agnieszko rozumiemy sytuację i nam tez jest bardzo przykro. Przykro tym bardziej, że ostatnio inne cudowne i łagodne psy ze schroniska trafiały do beznadziejnych domów......:shake:...myślę że niejeden z nich znalazłby miłość w domku Rubikowym otoczony troską i miłością........
Bardzo nad tym boleję, stracony dobry dom i nieszczęście psa który wraca do schroniska.....:shake:....już z wyrobioną etykietką bo wiadomo że nikt nie będzie go już wystawiał jako miziastego przytulaka.....
Okazuje sie że tak naprawdę niewiele wiemy o psach które oferujemy do adopcji..... Agnieszko nie na takiego psa rodzina czekała, prawda ? więc trudno mieć do nich pretensje i jesli im wszystkim miałoby żle być razem to lepiej niech wroci i teraz z większą odpowiedzialnością trzeba domku szukać...
Dziękujemy ci w każdym razie za pomoc i mam nadzieję że nie zrazi cię to do następnych adopcji ale niestety takie przypadki zdarzają sie na dogo wcale nie tak rzadko....:shake:

Posted

Rubikowi trzeba poprostu pokazać od 1 momentu, kto w domu rządzi.
Ale jeśli ludzie gotują obiad, a pies siedzi na stole i patrzy im w oczy, to chyba nie świadczy o tym, że z psem coś nie tak...:shake:

Kiedyś przyjdą do schroniska dobrzy ludzie, którzy pokochają Rubika :)

Posted

Uważam , że trzeba mu dużo czasu poświęcić już od zaraz w schronisku i dokładnie przyjrzeć się jego zachowaniu oraz pokazać, że człowiek nie musi się kojarzyć z bólem, krzywdą, niebezpieczeństwem.
Nie można winić tych ludzi, że nie podołali, po prostu tak się stało i trzeba to jakoś naprawić. Jeżeli kogokolwiek można w tej sprawie winić to tylko tego człowieka, który ogromnie Rubika skrzywdził okaleczając go. Pewnie będzie trudno, ale przecież nie zostawimy go tak.....

Pamiętacie Rokiego, też podobno miał skłonności do gryzienia, a domek ma i wszystko jest w porzadku.
Ja trzymam kciuki cały czas za Rubika.

Posted

agaga21 napisał(a):
moze pomyślcie o jakimś dt, hoteliku domowym, gdzie psiaka można by "przygotować" do adopcji...

Znalezienie DT graniczy z cudem, a hotelik to koszty. W schronisku warunki nie są złe i postaramy się poświęcić mu tam dużo czasu

Posted

[quote name='Neczka']Szpilka nie odzywaj się bo nic nie wiesz.


.
Co do stosunku rodziny do Rubika i każdego innego psa - Neczka, masz rację, to człowiek ma być w domu "panem"...oczywiście dobrym i kochającym "panem", nie pies, obojętnie czy pochodzi ze wspaniałej hodowli czy ze schronu.

A teraz sprawa druga - nie wiem co zaszło między Tobą a Szpilka, że się kłócicie, zresztą, nie obchodzi mnie to nawet, ale czytam Neczko wątki przez Ciebie zakładane, nie piszę po próżnicy, nie hopam itp. Moje spostrzeżenie - szkoda, że często jesteś taka nieprzyjemna w stosunku do innych osób, użytkowników forum, to np. mnie, zamyka drogę i zniechęca do pomocy psom, które przedstawiasz:shake:
Uwaga następna, krótka, nie Ty jedna dużo się udzielasz i pomagasz wielu psom i "coś" wiesz...niektórzy nawet z dogo nie korzytają, a zrobili więcej niż mu tu wszyscy razem wzięci.
pozdrawiam.

Posted

Rubik znów w Orzechowcach. W podróży był spokojny i jakoś w miarę bezproblemowo pozostał w swoim boksie, ma z niego dostęp do wybiegu.
Trzebaby zmienić tytuł wątku i pomyśleć jak przygotować go do adopcji i nie popełnić już żadnych błędów.

Posted

Neczka napisał(a):
Szpilka nie odzywaj się bo nic nie wiesz.
Łatwo Ci mówić, bo siedzisz sobie w domku i przez ostatni czas nie wyadoptowałaś nikogo i masz spokój.


To chyba trochę lekka przesada.

Posted

majuska napisał(a):
Rubik znów w Orzechowcach. W podróży był spokojny i jakoś w miarę bezproblemowo pozostał w swoim boksie, ma z niego dostęp do wybiegu.
Trzebaby zmienić tytuł wątku i pomyśleć jak przygotować go do adopcji i nie popełnić już żadnych błędów.

Majuska podziwiam cię. Ja bym nie dała rady...

Posted

becia66 napisał(a):
w zasadzie to już się żle skończyła.....dla Rubika...:shake:
Na razie ciągu dalszego i pomysłu brak....


Wiesz Beciu... miałam na myśli, ze znajdzie się ds, dt.. cokolwiek.
Mam po prostu nadzieję, że to jeszcze nie koniec tej historii i że jeszcze będzie szczęśliwe zakończenie.

Czy będziecie ponownie psiaka ogłaszać?

Posted

Weronia napisał(a):
Trzymam kciuki za psiaka...
Mam nadzieję, że ta historia dobrze się skończy.:roll:


w zasadzie to już się żle skończyła.....dla Rubika...:shake:
Na razie ciągu dalszego i pomysłu brak....

Posted

Miśka84 napisał(a):
Majuska podziwiam cię. Ja bym nie dała rady...

To ciężkie tematy, Leopolda nie dałam rady odwieźć, ale Rubika po prostu musiałam. Jedno jest pewne, nie można go teraz zostawić i musimy coś razem wymyślić. Myślę, że trzeba go ogłaszać, ale szukać określonego domu, wierzę, że taki gdzies jest. To po prostu bardzo skrzywdzony przez człowieka pies. Może znalazłby się jakiś doświadczony , odpowiedzialny tymczas, radzący sobie z takimi jak u Rubika problemami. Bo niestety pomimo całego swojego uroku, uważam , że Rubik jest psem wymagającym specjalnego podejścia. Trzeba opracować od nowa tekst do ogłoszeń, zweryfikować na wątku opis jakiego domu szukamy i nie tracić nadziei!

Posted

Neczka napisał(a):

Obecni ludzie Rubika niuńkają do niego i kochają go strasznie, bo to pies ze schroniska... nie krzykną, nie tupną, nic nie zrobią, bo piesek jest ze schroniska. Dali się zdominować od pierwszej minuty. Pies ciągle patrzy się im w oczy, a oni odpowiadają popłochem. Wykonali serię czynności, którą mogłabym spokojnie zmieścić w książce "Jak za nic w świecie nie wychowywać psa".
Myślę, że to jest taki domek dla milusiego dziadeczka, któremu wszystko itak obojętne. A Rubik jest młodym, żywiołowym psem, którego trzeba dobrze poprowadzić.
Państwu pomaga obecnie znajomy z PiSDZ, który jest świetnym behawiorystą. Jeśliby stosowali się do jego rad - napewno byłoby wszystko ok. Niestety ciężko stwierdzić, czy rodzinka wytrzyma tak nagłą zmianę...
Ja trzymam mocno kciuki za całą Rubikową rodzinę, żeby podołali i wreszcie wszystko się ułożyło.
I winy Rubika w tym absolutnie nie widzę. To normalny, zdrowy pies.


ja tam się nie chcę wtrącać, bo psa nie znam

ale to co napisała Neczka brzmi znajomo niestety :roll:

pies jest po przejściach i się boi, poczuję się pewniej i dominuje
i ludzie tu popełniają błąd, bo dają wejść sobie na głowę

a oprócz tego, że to psiak ze schronu to jest to młody żywiołowy dominator ;)

a behawiorysta coś mówił na to?

bardzo rzadko się zdarza taka agresja, której naprawdę się powstrzymać
to jest głównie niestety błąd ludzi

nie dalej jak kilka dni temu do domu pojechał "nasz" Borysek
przywieziony ze wsi młody piesek, który nie dogadał się z psem rezydentem
mój TZ szkoleniowiec pokazał ludziom co robić i rokowania były bardzo dobre

ale oni oczywiście nie chcieli pracować znaczy może i chcieli ale "to takie emocje dla żony, jak ona musi nakrzyczeć na psa" :P w końcu zadzwonili, że "to oni jednak odwiozą psa do tego ROLNIKA" ("rolnik" - który wcześnie był bardzo zły i mówiło się o nim inaczej... - trzymał Borysa na drucie kolczastym i łańcuchu) :mad:

no na szczęście cudem znalazło się miejsce u Murki i psiak ma już dom, ale...

ludzie czasem chcą ratować psa i bardzo bardzo szybko tracą chęci :razz: (nasi stracili po 24 h...)

ale jak mówię, to tylko takie luźne porównanie - wiem jak to wygląda z chęcią pracy u ludzi

(juz nie wspomnę o mojej sytuacji z Dymkiem i Gackiem :loveu: hihi)

no nic, Rubiś czeka na gotowy na niego :diabloti: domek :) :razz:

Posted

mru napisał(a):
ja tam się nie chcę wtrącać, bo psa nie znam

ale to co napisała Neczka brzmi znajomo niestety :roll:

pies jest po przejściach i się boi, poczuję się pewniej i dominuje
i ludzie tu popełniają błąd, bo dają wejść sobie na głowę

a oprócz tego, że to psiak ze schronu to jest to młody żywiołowy dominator ;)

a behawiorysta coś mówił na to?

bardzo rzadko się zdarza taka agresja, której naprawdę się powstrzymać
to jest głównie niestety błąd ludzi

nie dalej jak kilka dni temu do domu pojechał "nasz" Borysek
przywieziony ze wsi młody piesek, który nie dogadał się z psem rezydentem
mój TZ szkoleniowiec pokazał ludziom co robić i rokowania były bardzo dobre

ale oni oczywiście nie chcieli pracować znaczy może i chcieli ale "to takie emocje dla żony, jak ona musi nakrzyczeć na psa" :P w końcu zadzwonili, że "to oni jednak odwiozą psa do tego ROLNIKA" ("rolnik" - który wcześnie był bardzo zły i mówiło się o nim inaczej... - trzymał Borysa na drucie kolczastym i łańcuchu) :mad:

no na szczęście cudem znalazło się miejsce u Murki i psiak ma już dom, ale...

ludzie czasem chcą ratować psa i bardzo bardzo szybko tracą chęci :razz: (nasi stracili po 24 h...)

ale jak mówię, to tylko takie luźne porównanie - wiem jak to wygląda z chęcią pracy u ludzi

(juz nie wspomnę o mojej sytuacji z Dymkiem i Gackiem :loveu: hihi)

no nic, Rubiś czeka na gotowy na niego :diabloti: domek :) :razz:


Rozmawiałam z dziewczynami i problem w tym, że pies do Szpilki w Schronisku już dał się poznać z mało przyjemnej strony. Zgłaszała to i mówiła ...
Jeśli są takie sygnały nie należy ich lekceważyć ... nigdy ... To zbyt poważna sprawa aby robić z tego prywatną wojnę kto ma rację i lepiej zna się na psach.
Jest zły sygnał należy go brac pod uwagę w szukaniu domu. Uczciwość wobec adoptujących to większe bezpieczeństwo w adopcji.

Wczoraj strasznie dużo myślałam nad całą sytuacją - ile można było zrobic wspólnie, dobrych rzeczy dla Schroniska, psów, innych ludzi i nas samych. :shake: Zbyt wiele jednak się stało aby było dobrze. Wierzę jednak w lepsze.

Mru ukochaj Gacule :)

Posted

albiemu napisał(a):

Uczciwość wobec adoptujących to większe bezpieczeństwo w adopcji.


no oczywiście

Gacula chory był :( idz do niego na wątek poczytaj :(
ale juz ok :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...