agenciara Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 w jakiej odległości od kaloryfera sierściuch może mieć swe królestwo? wszędzie gdzie mam wolny zakamarek w pokoju to albo rury od kaloryfera poprowadzone (przy b. zimnej ścianie), albo sam kaloryfer.... będę musiała zrobić przemeblowanie... a Wy gdzie trzymacie swoje ON'ki? pod kanapą mają rezydencję czy z dala od Was? :) Quote
14ruda Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Polecam jak najdalej od kaloryfera.:p Moja nie ma legowiska.Ma swój fotel w rogu pokoju przy balkonie.Tam sobie leży i patrzy na świat:p W nocy przenosi się na drugi fotel przy naszym łóżku.Albo na podłogę. Quote
ayshe Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 moje wyro.:diabloti: czasem nawet moge je podstepnie wypchnac i sie wyciagnac ale przewaznie kolana pod broda...no bo przeciez dziewczyny musza miec wygodnie...:razz::diabloti::oops: Quote
mimoza Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Balto ma swoje legowisko "z widokiem", czyli w miejscu, z ktorego widac najwiecej pomieszczen. I w dodatku jego legowisko to od niedawna jest buda. Troche mi wstyd, ze w mieszkaniu mam bude dla psa (wyrobu domowego i przykryta kocem, zeby byla mniej widoczna), ale pies potrzebowal. A Saba lezy tam, gdzie chce, zwykle na kanapie:-) Quote
agenciara Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 normalnie Onkowa arystokracja :modla: ;) czy to znaczy, że ja też będę skazana pozwolić wkraść się od czasu do czasu na me dwuosobowe łoże?? o nie nie... :lol!: hmm.. no dobra... może w zimie co mi nóżki podgrzeje :eviltong: [OT] w ogóle to zaserwuję OT, bo znalazłam fantastyczną fotkę na tym forum: http://www.pelna-miska.pl/dora_kamil_rower.jpg nie mogę oderwać od niej oczu, każdy kto roweruje z ONkiem wie cóż to za przyjemność :loveu: p.s. ma ktoś może do tej parki namiary?? :mdrmed: [/OT] ;) Quote
dorplant Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 jak swego czasu w ten sposob jezdzilam z ON-kami ludzie chcieli mnie zlinczowac za "meczenie zwierzat" :diabloti::evil_lol::evil_lol: Quote
agenciara Posted March 7, 2009 Author Posted March 7, 2009 pies i właściciel z 4 literami przed tv to powinno się dopiero pod znęcanie zaliczać :shake::cool3: swego czasu zauważyłam taki odwieczny "cichy" spór... ludzie aktywni vs. domatorzy... każdy na każdego coś znajdzie żeby popaplać :eviltong: ale wygrana jest nasza :razz: Quote
dorplant Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 agenciara wyczysc skrzynke, bo nie moge wyslac wiadomosci :p Quote
agenciara Posted March 9, 2009 Author Posted March 9, 2009 o! na pewno dostanę foto z "męki" Owczarkowych zaprzęgów! :cool3: yeahh :multi: ;);) Quote
agenciara Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 czy przeczytaliście kiedyś ten http://www.jacentus.com/jacentus_serwis/f_artykuly/trening.jpg artykuł? Nie wiem na ile wziąć to do siebie, autor nakreślił że przy treningu ON'ków przy rowerze, na starość pojawiły się bóle kości i stawów. Nie wiem z jaką częstotliwością, czasowo i technicznie biegał z psami, ale po przeczytaniu tego zamarłam w bezruchu. Czy trening do wystaw przy pomocy roweru opiera się na jego ciągnięciu? Bo ja nigdy nie pozwole (memu przyszłemu :loveu: ) ON'kowi ciągnąć roweru, z resztą miałam do czynienia z Onkiem który biegł obok mnie na "równaj" luzem i było super i pewnie tak będzie z moim psiakiem. Chociaż i tak zakupię szelki i linę, może w zawodach bikejoringu z kłusaczkiem przyjechalibysmy gdzieś hen hen ostatni (z jaką stratą do czołówki to się dowiemy za 3 lata pewnie, proszę śledzić me poczynania :B-fly: :evil_lol:), ale w biegu z psem miałabym szanse na dobry start w zawodach co nie :evil_lol: a że pierwsze 1,5 roku to pies będzie obwąchiwał rower, tudzież dostosuję się do rowerowych wytycznych Ayshe :loveu: to na spacerach na pewno MOJE bieganko się podszlifuje... (nie lubie biegać, ale polubię :cool3: ). ja mieszkam na nizinach, ale za blokiem górki 100metrowe i 25km2 lasów :cool3: (muszę obadać w leśniczówce czy latają po lesie myśliwi :-x - nigdy żadnego nie widziałam, ale lepiej miec jakies wiesci) buszuje ciągle po necie, a ze nie jestem zarejestrowana na owczarek.pl (bo stamtąd wyczytałam o tym artykule - a mianowicie z postu PITdogga) to podejmę tutaj dyskusję :) Quote
lisica Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 agenciara zależy od psa.Hammer jako ciężkie i masywne bydle dostaje odbicie na stawy jak po twardym biega,o tym mi powiedział,a raczej objechał mnie, Nicpoń z AR we Wrocku,jak do lecznicy w ramach przeglądu na rowerkach po ulicach, a on obok.Można ale w wypadku takiego kolosa miękkie podłoże i dystans odpowiedni. ON to kłusak jak ma stawy OK, można a nawet trzeba:lol: Sama zastanawiam się nad takim czymś bo generalnie jak staw kolanowy leczyłam po wypadku to 50km dziennie na rowerze robiłam.ostatnio rowery stoją i kurz na nich osiada:oops:. Na rowerach szlifowaliśmy kłus Hamratego,po miękkich podłożach.W miescie rowerki prowadzone. Znalazłam na Psachsprtowych jeszcze formę z wózkiem cosik dla Haszczaków,też mnie się podoba.:lol: Quote
agenciara Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 czyli te psy o którym pisze autor w artykule prawdopodobnie biegały po twardym podłożu? ja tam jezdem kularz górski i żadne błocko, piachy i śnieg po pachy mi nie straszny, wręcz przeciwnie :loveu: no właśnie Haszczaki coś mi nie leżą w guście... to są typowo psy pociągowe, kochają biegać DO SZALEŃSTWA, już mi takie dwa porysowały kiedyś ramę roweru od tego swojego niedoczekania na przejażdżkę :stupid: nie wytrzymałabym z haszczakiem psychicznie :lol: to trzeba mieć do tego już smykałkę, nie bać się dużych prędkości i zaufać swojemu psu. a ja nie lubię przytulać się do drzew na trasie z połamanymi żeberkami :eviltong: Onek jest bardziej wszechstronny, jak nie bieganko to jeżdżonko, tropienie, ipo, posłuszeństwo, agility (to ostatnie pewnie już mniej)... i przy tym ta więź z przewodnikiem... ahhh :loveu: no ja widzę że muszę tu porządek na forum zrobić i poodkurzać Wam te rowerki!! :) no problemmm!!! :loveu: a z Hammera to widzę że jest kawał cudaśnego psiaka (jestem jego skrytą fanką :loveu: ) i zasługuje na to poświęcenie się i prowadzenie roweru :) Quote
Axusia Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Miło, ze ktos załozył ten temat. Jasiek za jakis czas zacznie podrozowanie z moim chłopakiem własnie przy rowerze - musze mu to pokazac ;) Quote
agenciara Posted March 27, 2009 Author Posted March 27, 2009 zazdroszcze mu :cool2: ja to chiba przez pierwszy rok/1,5 to kupie sobie przyczepkę dla psa i tak będziemy śmigać :evil_lol: a tak apropo: podróż poślubna z psem (mieszanka ON'ka z bokserem) Litwa - Estonia - Norwergia - Dania - fantastyczna relacja i jeszcze lepsze filmy! Rowerowa podróż wokół Bałtyku - Nordkapp ::www.klonu.pl:: teraz link powinien dzialać :) Quote
Axusia Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Zazdroscisz mojemu Boyowi czy psu ? :lol::lol: hehe Boje sie troche puszczac ich razem - co prawda chłopak jeździ juz ładnych pare lat wyczynowo, kondyche ma ... ale pies moze mu pasc po drodze, a jak to facet nie zna umiaru :lol::shake::roll:;) Bede musiała ich poczatkowo doglądac, beda jezdzic pod blokiem. Napewno pierwsze jazdy beda dziwne gdyz ... Jasiu nie zna roweru, nie biegała nigdy przy nim, ale mysle, ze uda sie wypracowac jakies fajne spokojne bieganko obok. Filmik nie działa :-( Quote
agenciara Posted March 28, 2009 Author Posted March 28, 2009 obojgu :cool3: pierwszy raz z psem to jest tak troche extremalnie :evil_lol: trzeba go wyczuć, żeby nie styrać (na wzajem :lol:) .... więc mały dystansik proponuje. nauczyć się z nim jechać, przewidywać sytuacje (żeby nie doskoczył do psów, krzaków itd) Basco był na tyle cwany, że jak miał już dość, to zszedł za tył roweru i kręcił się z lewej na prawą, to był sygnał że już ma dość, robimy dłuuuuższy odpoczynek i wracamy do domu. generalnie jak czterołap ładnie równa przy nodze i jest usłuchany to nie martw się, tak samo będzie na rowerze :) ja na wszystkie sytuacje reagowałam komendą "równaj". szczekające psy za ogrodzeniem, niuchanie w trawce, nos skierowany na krzaki itd... nauczyłam go w ten sposób, że na obszarze zabudowanym ma biec ładnie obok mnie i tylko w lesie może zrobić "skok w bok" bo tam był bez smyczy i mi zwisało czy się oddali na boczek, bądź zatrzyma, bo ja z rowerem przynajmniej w kosmos nie wylece hehe :) a link już działa, jakiś chochlik się wtrynił :) Quote
agenciara Posted August 7, 2009 Author Posted August 7, 2009 no to pora wyprzątnąć pokój, za kilka dni przyjeżdża siła niszczycielska :loveu: od kilku tygodni debatuję nad kennel klatką, jako legowisko. Dużo dobrego na forum się o tym naczytałam, również na blogu raszki, a sąsiad mnie stopuje z tym pomysłem. Chyba jest to sprawa indywidualna... na razie poczekam z kupnem, jeszcze nowa nienadgryziona kanapa posłuży za motywację do pilnowania i kształtowania malucha :evil_lol: a Wy co sądzicie o kennelu-klatce jako legowisko? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.