__Lara Posted March 10, 2009 Author Posted March 10, 2009 Czy mogę prosić kogoś o telefon do schroniska w Zamościu żeby spytać się o wizytę przedadopcyjną u jednej Pani, która była już przeprowadzona? Ja mam lekkie urwanie głowy....wszelkie dane potrzebne podam na PW. Gisic, ja też myślę, że Ty znasz pieski najlepiej i Twoje zdanie w kwestii adopcji jest najważniejsze :) Mam jedną Panią, właśnie tą co trzeba zadzwonić do Zamościa, która była chętna dwa pieski adoptować, napisałam jej pytanie czy może być jeden ? :eviltong: no bo już nie wiem... ...w ogóle jakie kryterium wyboru domku wybrać jak mam z 4-5 osób zainteresowanych? :roll: Tej Pani z Wrocławia podałam inne pieski, które są małe, może zaadoptuje innego. Ale jest jeszcze ta Pani z Zamościem, jeszcze jedna, i jeszcze jedna. I co teraz? Gisic, ale Ci stracha narobiła, szok... Quote
maciaszek Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Proponuję nie dzwonić do schroniska w Zamościu, a skontaktować się z którąś z dogomaniaczek będących (a raczej próbujących być) tam wolontariuszką. To nie jest fajne schronisko, a jego kierownik jest jeszcze mniej fajny... http://www.dogomania.pl/forum/f98/zamojskie-schronisko-oboz-zaglady-111019/ Kontaktować się możecie z: Tola, funia lub z kimś z oddziału emira w Zamościu: http://schronisko.la.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12&Itemid=26 Quote
__Lara Posted March 11, 2009 Author Posted March 11, 2009 Dziewczyny, dotarłam do wolontariuszki, która była u tych Państwa, tutaj jest relacja: "Więc tak: pojechaliśmy dzisiaj około 12. W domu zastaliśmy ojca i dorosłego syna; matka była w odwiedzinach u rodziny. Gospodarz to miły starszy pan, kontaktowy, serdecznie zapraszał do mieszkania. Domek znajduje się na ogrodzonej posesji; wokół nieduże trawiaste podwórko. Otoczenie budynku mieszkalnego czyste i zadbane. Wioska położona na uboczu, z dala od głównej trasy. Pomimo, ze dom położony jest przy drodze – panuje na niej znikomy ruch. Dla suni przygotowane jest już posłanko, wyścielone kożuszkiem. Jeżeli adopcja dojdzie do skutku – sunia będzie mieszkała w pokoju gospodarzy. Z rozmowy z nim wynika, że pies w razie potrzeby będzie otoczony opieką medyczną (przypadek poprzedniej suni). Odnieśliśmy wrażenie, ze właściciel był z nią emocjonalnie związany; wspominając ją wzruszył się. Parokrotnie pieszczotliwie wymawiał jej imię. Pan nie deklarował sterylizacji, ale wspominał o izolacji w trakcie cieczki lub o blokadzie. Po drugiej stronie drogi, naprzeciw domu, znajdują się zabudowania gospodarcze. Przy stodole zastaliśmy mieszańca w typie ON, niestety na łańcuchu , jak to bywa w wiejskim zwyczaju. Pies z wyglądu zadbany, przyjazny, nie rwał się na łańcuchu (łańcuch o odpowiedniej długości). Według oświadczenia właściciela pies spuszczany jest na noc. Buda, pomimo że ocieplona, zdecydowanie za mała. Zaleciliśmy powiększenie budy i jej zadaszenie" Co o tym domku myślicie? Quote
Gisic87 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 Byliśmy u weta. Wszystko jest ok Mini dostała leki i zrobione zostało RTG. To dawne złamanie, nie ma żadnych zmian nowotworowych. Przepraszam ale jestem padnięta ponad 2 godziny byliśmy u weta później napiszę wszystko dokładnie Quote
JOMA Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 No to cieszę się i czekam na relację. Odpocznij sobie dzielna kobieto bo ty przecież chora jesteś :shake: Quote
Gisic87 Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 A więc po kolei: Chłopak poza dużym kamieniem nazębnym jest w dobrym stanie mimo wychudzenia. Temperatura w normie uszka i oczka zdrowe i jak dobrze pójdzie to za półtora tygodnia może zostać wykastrowany (w przyszłym tygodniu nie ma dr Paczkowskiej). Natomiast Mini to straszny agresor gdy pani doktor chciała ją zbadać zaczęła gryźć i ją i TZ i drugą panią doktor. A jak poszła z TZ do pana doktor by zobaczył łapkę lekarz aż nie mógł patrzeć na te zniszczone ząbki i jej wyrwał a raczej wyciągnął bo wyrywaniem tego nazwać nie można było. Ubyło jej 2 ząbków a 3 zostały bądź na odwrót a z tych które zostały pan doktor ściągnął tyle kamienia ile tylko się dało bez potrzeby narkozy, i nie są już czarne tylko żółte. Poza tym jest przeziębiona więc dostała Convenia 0,2ml oraz Dexafort 0,2ml z czego jeden to antybiotyk działający 2 tygodnie inaczej trzeba by było robić zastrzyki codziennie. RTG zrobiliśmy ale to było straszne, najpierw TZ zszedł na dół walczyli z Mini nawet musieli maliznę bandażem przywiązać bo tak się wierciła i piszczała ale zdjęcia wyszły rozmazane więc za drugim razem ja poszłam jednak też się wierciła i tak z 4 zdjęć wyszło tylko 1 dobre:roll:. Wygląda to na dawne zwichnięcie, nie ma zmian nowotworowych. Pani doktor powiedziała że można by było coś z tym zrobić ale po pierwsze Mini może nie przeżyć narkozy a po drugie trzeba by było wszystko "rozwalić" i składać na nowo a jej to nie boli i zbytnio nie przeszkadza więc po co ją narażać. Spytałam się również na oczko na którym ma plamkę, tak jakby kawałek przyklejonej folii, zrobiliśmy próbę fluoresceinową - wynik ujemny - jest to stary uraz rogówki. No i to chyba tyle, aha dostaliśmy jeszcze stomorgyl na ząbki które są i których nie ma:cool3:. Dziewczyny niestety babki nie kojarzyły psiaków i dr Paczkowska wpisała je jako psiaki fundacyjne w związku z czym rachunek jest na naszą fundację. Dr Paczkowska powiedziała że porozmawia o tym z naszą Anetką bo trzeba to na schronisko zrobić, w ogóle z tym straszny zamęt był:shake: Aha koszt to 60zł 01gr czyżby jakoś mniej policzyli bo rtg to chyba min 70zł no chyba że zależy jakiemu gabarytowo psu się robi? Quote
dorcia44 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 wygląda że prawie cię nie policzyli ,u mnie samo RTG 50-60 zł i to jedna fotka . Za Convenie płaciłam 130zł na małego kota na dużego 160zł...to bardzo drogi antybiotyk . Quote
Gisic87 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 aa zapomniałam napisać: Chłopak waży 2,5kg a Mini równe 1,5kg:loveu: Quote
dorcia44 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 tyciusie słoneczko :lol: wet na ile lat ją ocenił? Quote
dorcia44 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 to moja 12 l.ratlerka wyglądała przy Mini jak nastka .:shake: Quote
Gisic87 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Pani doktor powiedziała że wygląda na 10 może 12 latek ale na pewno nie mniej niestety:-( Quote
JOMA Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 A jak pisałam, że Mini jest wielkości świnki morskiej to mi nie wierzyli :eviltong: No i proponuję aby się tak nie ekscytować tą kwotą od weta, bo jak pisałam wcześniej pieski są formalnie pod opieką schronu a badania robione były u weta opiekującego się schronem więc zabiegi zalecone w schronie były na koszt schronu/lecznicy a parę innych "drobiazgów" odpłatnie. Kwota nie porównywalna do normalnej wizyty ;) - musiałam to wyjaśnić żeby nam się cała Polska nie zjechała do Katowic :evil_lol: Quote
__Lara Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 A ja napiszę jeszcze raz... Dziewczyny, dotarłam do wolontariuszki, która była u tych Państwa, tutaj jest relacja: "Więc tak: pojechaliśmy dzisiaj około 12. W domu zastaliśmy ojca i dorosłego syna; matka była w odwiedzinach u rodziny. Gospodarz to miły starszy pan, kontaktowy, serdecznie zapraszał do mieszkania. Domek znajduje się na ogrodzonej posesji; wokół nieduże trawiaste podwórko. Otoczenie budynku mieszkalnego czyste i zadbane. Wioska położona na uboczu, z dala od głównej trasy. Pomimo, ze dom położony jest przy drodze – panuje na niej znikomy ruch. Dla suni przygotowane jest już posłanko, wyścielone kożuszkiem. Jeżeli adopcja dojdzie do skutku – sunia będzie mieszkała w pokoju gospodarzy. Z rozmowy z nim wynika, że pies w razie potrzeby będzie otoczony opieką medyczną (przypadek poprzedniej suni). Odnieśliśmy wrażenie, ze właściciel był z nią emocjonalnie związany; wspominając ją wzruszył się. Parokrotnie pieszczotliwie wymawiał jej imię. Pan nie deklarował sterylizacji, ale wspominał o izolacji w trakcie cieczki lub o blokadzie. Po drugiej stronie drogi, naprzeciw domu, znajdują się zabudowania gospodarcze. Przy stodole zastaliśmy mieszańca w typie ON, niestety na łańcuchu , jak to bywa w wiejskim zwyczaju. Pies z wyglądu zadbany, przyjazny, nie rwał się na łańcuchu (łańcuch o odpowiedniej długości). Według oświadczenia właściciela pies spuszczany jest na noc. Buda, pomimo że ocieplona, zdecydowanie za mała. Zaleciliśmy powiększenie budy i jej zadaszenie" [SIZE=5]Co o tym domku myślicie? Dostałam też takiego maila: Czy synek jest jeszcze do adopcji? Czy to dobry pomysł, żeby był towarzyszem zabaw dla 11-miesięcznego gładkowłosego foksterierka? Ile waży synuś? Czy nie jest dominantem? Czy jest jakaś możliwość przywiezienia go do Warszawy? Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam ???? Quote
Gisic87 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Laro co do domku w Zamościu rozumiem że oni chcą suczkę? Jeśli tak to przepraszam ale uważam że dziewczynka powinna pojechać do Dorcia44 bądź Renata5. I biorę pod uwagę tylko te domki a dlaczego...ponieważ są to osoby które znamy mniej lub bardziej, realnie bądź wirtualnie jednak one robią bardzo dużo dla psów i z czystym sumieniem do takiego domku mogę oddać Mini. Tylko cholercia nikt mi nie chcę pomóc w wyborze który to ma być domek:roll: Co do chłopczyka zostanie on u mnie do czasu kastracji bądź ewentualnie zostanie oddany bez z warunkiem kastracji po aklimatyzacji w nowym domku czyli po około miesiącu nie później. Jednak jeśli taka opcja wejdzie w grę to domek będzie miał obowiązek po tym czasie wykastrować psa i przesłać nam odpowiednie zaświadczenia o wykonaniu zabiegu. Nie wiem jak to robi fundacja w takich wypadkach więc jak co to proszę o podpowiedzi Quote
__Lara Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 Gisic, i jakbyś mogła mi coś o tym powiedzieć: Czy synek jest jeszcze do adopcji? Czy to dobry pomysł, żeby był towarzyszem zabaw dla 11-miesięcznego gładkowłosego foksterierka? Ile waży synuś? Czy nie jest dominantem? Czy jest jakaś możliwość przywiezienia go do Warszawy? Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam ??? Tak w ogóle to chłopak to jest ten rudy, prawda? bo mi się już miesza :P Ta Pani z okolic Łodzi też miała takiego rudego :) Quote
__Lara Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 Gisic, im nie chodzi o dziewczynkę tylko o chłopca :) to chodziło o innego psa, dlatego tam pisze o suni. Wiem, że Mini ma pójść do domku Renaty albo dorci - ja też nie wiem gdzie posłać małą :shake::-( może ktoś pomoże? Mam kolejny namiar: dzwoniła do mnie Pani, emerytka, z Łodzi. Bardzo miła Pani. Miała już tą rasę. Zgodziła się na wizytę przedadopcyjną. Ma wszystko przygotowane dla pieska już, po swoim dawnym pupilu, zabawki, sweterki, itd. :) wydaje mi się, że byłby to super domek :) Pani do tego nie pracuje. więc piesek miałby cały czas towarzystwo :) Co myślicie? szukamy kogoś z okolic Łodzi? konkretnie ze Zgierza/ okolic? Pani mieszka w domku z ogródkiem, z pieskami śpi razem :D Aha, i by sama po niego przyjechała :) Z rozmowy wywnioskowałam, że dobrze zna rasę, wie, że są to straszne przylepy :) Proszę, pomóżcie mi wybrać jakiś dom! Quote
zula131 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Może któremuś z domków zaproponować to maleństwo...?: http://www.dogomania.pl/forum/f28/porzucona-suczka-rasy-rasy-ratlerek-w-fundacji-medor-adopcja-pilna-133346/ Quote
_ogonek_ Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Lara ja niestety nie umiem określić, ale liczymy n eksperta na wątku :-) Quote
Gisic87 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Laro a Ci państwo z Zamościa dobrze mówię? Może zdecydowaliby się na naszą ratlerkowatą sunie ze schronu. Onateż taka malutka i w schronie dość długo już siedzi. Troszkę zniechęcił mnie pies na łańcuchu, wiem że na wsi niestety tak jest ale mimo wszystko ja po prostu tego nie uznaję:shake:. Co do Pani z Wawy spytaj czy zgadza się na wizyty i kastrację/sterylizację. Jest tyle psiaków do adopcji że jeśli nie nasz chłopak tam pojedzie to może jakiś inny. Co do pani z Łodzi a na kastrację się zgadza? Domek warto sprawdzić tak jak napisałam powyżej im więcej chętnych domków i odpowiedzialnych tym więcej psiaków znajdzie swoje jedyne miejsce na ziemi. Quote
__Lara Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 Gisic, dzięki :) napiszę tej Pani z Zamościa o naszej psince, i tu ktoś wysłał jeszcze jedną z wątku dogo to im podeślę. No właśnie nie spytałam się tej Pani z Łodzi o kastrację:shake: ale myślę, że napewno się zgodzi, jej chodzi tylko o pieska, jego miłość i towarzystwo :) Ok, to ja poszukam dla Pani kogoś na wizytę. Znacie kogoś z Łodzi/ okolic? jak nie to poszukam na mapie dogo. Dzięki Gisic za rady :loveu: a co do pieska to on jest dominantem? mógłby mieszkać z innym psem? Quote
__Lara Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 Kolejna osoba chętna do adopcji, ja już pomału nie wyrabiam :roll: Quote
Gisic87 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Chłopak nie jest dominantem chociaż przyznaje że jak większy psiak niechcący na niego nadepnie bo to to takie malutkie to się odgraża szczekaniem i warczeniem ale nie ugryzie. Jednak nowy właściciel musi sobie zdać sprawę z tego że w nowym domku jeśli jest tam inny samiec może on znaczyć teren. U mnie są 3 suki i też zdarza mu się zaznaczyć i nawet po kastracji przez jakiś czas to może się zdarzać nie wiem czy mam rację czy może po kastracji przechodzi ale nie wydaje mi się jednak warto spytać o to innych ekspertów na dogo. jak chcesz to podaj mi kilka kontaktów to napisze bezpośrednio do nich Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.