MagYa^^ Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Stefan Ur.11/08/2004 w obecnym domu od trzy tygodniowego szczeniaka. Wychowuje się z kotami. Nie lubi towarzystwa dużych psów. Wykastrowany w styczniu 2008 roku. Uszy jak widać nie kopiowane. Nie lubi jeździć samochodem. Stefana nieszczęście ominęło. Nie był w schronisku, nie zaznał biedy ani głodu. Jest szanowanym, zadbanym psem. Mieszka w mieszkaniu w Gdyni. Niestety sytuacja rodzinna ludzi u których Stefcio mieszka zmienia się diametralnie (nie pytajcie dlaczego). Wiem jednak, że decyzja o oddaniu psa jest ciężka i przemyślana. Państwo nie chcą oddać Stefana w niepowołane ręce, nie chcą oddać go do schroniska, ani uśpić. Psisko jest dobrze wychowane, zadbane, zaszczepione. Zdaję sobie sprawę, że wśród tylu astowatych bied, znalezienie domku dla takiego cukierkowo wyniunianego psa może być problematyczne. Nie chcę jednak (z pewnością nikt nie chce) aby ludzie byli zmuszeni do ostateczności.. do czegoś czego nikt nie chce... Stefan wychował się z dzieckiem, do dnia dzisiejszego śpi z dziewczynką i nie ma żadnych problemów. Jeśli chce wyjść to prosi stojąc pod drzwiami. Nigdy nic nie zniszczył. Nie lubi dużych psów, ponieważ kiedyś został zaatakowany przez takiego - raczej ma stosunek obronny do takowych. Zaś w odwiedziny przychodzi jamnik miniaturka i psy bawią się, nikt nikogo nie atakuje. telefon kontaktowy do osoby, która zajmuje się psem: 510/82/05/30 Quote
andzia69 Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 będzie ciężko....tyle ich jest do adopcji...:-( no ale trzeba mieć nadzieję... a nie można w inny sposób pomóc tej rodzinie, zeby jednak nie musieli pozbywać się psa? napisałabym całą litanię o tym co o takim czymś myślę...ale po co...:shake: Quote
MagYa^^ Posted March 4, 2009 Author Posted March 4, 2009 andzia69 napisał(a):będzie ciężko....tyle ich jest do adopcji...:-( no ale trzeba mieć nadzieję... a nie można w inny sposób pomóc tej rodzinie, zeby jednak nie musieli pozbywać się psa? napisałabym całą litanię o tym co o takim czymś myślę...ale po co...:shake: Dzieki Andziu za przybycie :) Z tego co wiem, to oddanie psa to już jest ostateczna decyzja, dlatego szukaja jaknajlepszych rozwiązań o ile takowe wogle istnieją.. Quote
agaga21 Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 zawsze w takich sytuacjach gryzą mnie myśli "co się stanie jeśli dom się nie znajdzie" czy on na pewno dogadałby się z mniejszym psem-samcem? Quote
MagYa^^ Posted March 4, 2009 Author Posted March 4, 2009 [quote name='agaga21']zawsze w takich sytuacjach gryzą mnie myśli "co się stanie jeśli dom się nie znajdzie" czy on na pewno dogadałby się z mniejszym psem-samcem? Dopisałam na górze to czego się dowiedziałam: Nie lubi dużych psów, ponieważ kiedyś został zaatakowany przez takiego - raczej ma stosunek obronny do takowych. Zaś w odwiedziny przychodzi jamnik miniaturka i psy bawią się, nikt nikogo nie atakuje. __________________ Quote
andzia69 Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 MagYa...założyłam mu watek na niebieskim astowym forum... Natalia napisała, ze ci ludzie byli juz w schronie u nich i chcieli psa oddać - tylko schron odmówił przyjęcia...czyli skłamali mówiąc, ze nie chcą go oddac do schronu:shake: w takim razie nie wiadomo co z nim zrobią..... Quote
MagYa^^ Posted March 4, 2009 Author Posted March 4, 2009 Coś podobnego :crazyeye: To ja już się dowiem jaka jest prawda. Pisali mi, że nie chcą by pies trafił do schronu.. Dziękuje Andzia za pomoc! Quote
natalia_aa Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Jak już pisałam na niebieskim: Ja z nimi nie rozmawiałam, ani ich nie widziałam. Pokazałam ogłoszenie u siebie w pracy, bo byłam dzisiaj na chwilę i kumpel mówi "Ty, Ci ludzie byli tu jakiś czas temu z tym psem, chcąc go oddać.. " Więc raczej ludzie są mało wiarygodni... Przyjmujemy psy od właścicieli tylko w wyjątkowych sytuacjach, teraz to nawet w takich ekstremalnych nie możemy przyjąć, bo mamy takie przepełnienie, że 2 psiaki przez godzinę siedziały na dworze przywiązane do płotu, bo nie było ich gdzie ulokować... Quote
MagYa^^ Posted March 4, 2009 Author Posted March 4, 2009 agaga21 napisał(a):magia, daj jakiś numer kontaktowy proszę Czekam na numer tel. do źródła czyli do ludzi, ktorzy chca oddac Stefana. Ok, numer już wklejony na końcu 1 postu. Quote
agaga21 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 strasznie mi go żal...pęknie mu serce przecież jak go oddadzą albo nie daj boże trafi do schroniska...:-( Quote
MagYa^^ Posted March 6, 2009 Author Posted March 6, 2009 agaga - jestem tego samego zdania.. U mnie choćby się waliło i paliło nie oddałabym swojego stada :shake: W końcu biorąc zwierza pod swój dach człowiek powinien zdawać sobie sprawę z przyszłych trudności.. No ale cóż.. (no coments) Jenny, dziekuję ;) Quote
Jenny19 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Napisała dzisiaj do mnie pani,która chciała adoptować amstaffkę Arię.Ma dwa koty i suczkę amstaffa.Podesłałam Pani ten wątek,może spodoba jej się Stefan. Quote
MagYa^^ Posted March 7, 2009 Author Posted March 7, 2009 Stefan pokazuje swój wierny pysk :roll: Quote
agaga21 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 jak ktoś napisze jakiś ładny tekst to mu zrobię...choć chyba powinni to właściciele zrobić:angryy: żal mi strasznie tego psiaka Quote
MagYa^^ Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 aga, zgadzam się z Tobą... Może z tkliwym tekstem należy dać sobie spokój, pies jest w domu "rodzinnym" i szczerze mówiąc nie wiedziałabym co napisać.. Może coś typu: Stefan urodził się 11/08/2004. Wychowany z dzieckiem i kotami. Nie lubi towarzystwa dużych psów, ponieważ kiedyś został przez takiego zaatakowany. Wykastrowany w styczniu 2008 roku. Nie lubi jeździć samochodem. Jeśli chce wyjść to prosi stojąc pod drzwiami. Nigdy nic nie zniszczył. Stefan szuka nowego domu ze względów osobistych dotychczasowych opiekunów. Jest dobrze wychowanym pieskiem szukającym odpowiedniego domu już na stałe. telefon kontaktowy do osoby, która zajmuje się psem: 510/82/05/30 Quote
andzia69 Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 podniosę Stefanka:-(:-(:-( zrobił mu ktos ogłoszenia? Quote
agaga21 Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 właśnie zrobiłam mu allegro: z ciepłego domku trafi do schronu?łagodnyAMSTAFF (584288741) - Aukcje - Onet.pl. Aukcje internetowe dla każdego. Quote
natalia_aa Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Stefan od 3 kwietnia przebywa w gdyńskim schronisku. Przyszli ludzie, którzy oznajmili, że psa znaleźli przywiązanego gdzieś na parkingu, czy w lesie na trasie... Wykastrowany dorodny, zadbany samiec, z wielką kolczatką na szyi która była celowo zaostrzona, to widok, jaki ukazał się oczom naszych pracowników. Pies przestraszony, skołowany, cóż mieliśmy zrobić, przyjęliśmy. Jednak wątpliwości nie było końca, więc dokładnie spisaliśmy ludzi, którzy go przyprowadzili. Po jakiś 2-3 godzinach przyjechał do schroniska nasz pracownik Jarek, który od razu w psie rozpoznał Stefana, gdyż właściciele już wcześniej probowali się go pozbyć, chcąc oddać do schroniska, ponadto kojarzył go z forumowych zdjęć. Co się okazało właściciel przyprowadził psa twierdząc, że go znalazł! Nie pisałam wcześniej, gdyż najpierw chcieliśmy odwiedzić właścicieli Stefana, dziś taka wizyta wraz z inspektorem się odbyła, pan, który psa oddał początkowo się wypierał, dopóki nie zaczęto mu przed nosem machać zdjęciami z ogłoszeń (na którym widnieje jego córka). Sprawa oczywiście trafi do sądu, pan wprawdzie próbował negocjować, że może jakoś łagodniej, ale jak widać my nieustępliwi... PS: Proszę zatem o zmianę tytułu na: [Gdynia] STEFAN amstaff perfidnie porzucony przez swoich właścicieli. Quote
agaga21 Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 dzisiaj mu właśnie odnawiałam allegro i miałam pytać co u pieska....:-(:-(:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.