Carmen7 Posted March 3, 2016 Posted March 3, 2016 Witam Mam problem z 4 letnim mieszańcem spaniela.Pies wobec domowników i bliskich znajomych zachowuje się przyjaźnie.Natomiast gdy wychodzi nadwór zamienia się w bestie.Wyjście na zwykły spacer to koszmar.Jest bardzo agresywny wobec obcych ludzi,rwie się i szeka na przechodzący.Myślę że gdyby wyrwał się ze smyczy mógł by zagryźć.Gdy wychodzi nadwór z moim mężem lub synem pies jest spokojny, natomiast ze mną lub córką istna bestia.Muszę przyznać spaniel od małego nie miał za dużego kontaktu z ludźmi i wychodził praktycznie na spacery w te same miejsca ale gdy wyjdziemy z nim poza ,,jego terytorium" jest cichy i niepewny. Zapomniałam dodać pies szczeka na osoby przechodzące po klatce schodowej. Nie wiem co robić.Proszę o pomoc. Sąsiedzi chcą nas podać do sądu. Słyszałam że kastrowanie zmiejszy agresję. Quote
Monieq Posted March 3, 2016 Posted March 3, 2016 Koniecznie dobry trener, innego rozwiązania nie widzę. Jeżeli podłożem tego zachowania jest lękliwość to kastracja może jeszcze pogorszyć waszą sytuację. Quote
Sowa Posted March 3, 2016 Posted March 3, 2016 Gdzie mieszkacie, może ktoś wskaże dobrego trenera w okolicy. A przy okazji - na jakie polecenia, Twoje i córki, pies zawsze i w każdej sytuacji reaguje? Bo jeśli jest spokojny przy Twoim mężu i synu, to znaczy, że problem jest także, jeśli nie przede wszystkim, w braku podporządkowania Tobie i córce? Quote
Carmen7 Posted March 3, 2016 Author Posted March 3, 2016 Mieszkamy w Gorzowie Wielkopolskim (lubuskie) więc z tego co widziałam za dużego wyboru wśród trenerów,bechawiorystów nie mamy. Wracając do drugiego pytania pies mnie i córki nie słucha się w ogóle.W przeciwieństwie do wcześniej wspominanego męża i syna.Wydaje mi się że pies traktuje nas tak: Najmłodsze dzieci - traktuje ich na równi ze sobą, potrafi warczeć na nich gdy chcą się położyć do łóżka na którym on aktualnie leży lub broni karmy gdy wchodzą do kuchni co prawda nie rzuca się ale warczy jakby były konkurencją Nastepnię strasza córka - traktuje ją normalnie, ale jak pisałam zamienia się w bestie jak wychodzą na spacer nie słucha się jej w ogóle Starszy syn- traktuje go normalnie, nie jest agresywny na dworzu Ja - tzw ,, mama "naszego psa widać , że jest mi najbardziej oddany ale na dworzu daje niezły popis. Mąż- pies traktuję go z bardzo dużym respektem, słucha się go, na dworzu normalny pies. myślimy, że poprostu pies mnie i córę traktuję jako te ,, słabsze" i broni nas na dworzu jako strażnik i obrońca stada. Quote
Harley Posted March 4, 2016 Posted March 4, 2016 W Gorzowie bywają na szkoleniach Pavel Markusek, Magda Bartoszewska i inni pewnie też. Quote
Sowa Posted March 4, 2016 Posted March 4, 2016 Jeśli pies nie czuje się bezpiecznie w obecności odpowiedzialnego za wszystko przewodnika, wtedy ze strachu zaczyna atakować. Obawiam się, że to jest taki mechanizm - pies w Waszym towarzystwie atakuje wszystkich ze strachu o siebie - a nie wchodzi w rolę Waszego obrońcy. Gdyby mój pies przy misce czy przy łóżku warczał na moje dziecko, natychmiast przekonałabym zwierzątko, że moje dziecko w moim domu ma większe prawa. W jaki sposób - a to już zależałoby od psa i sytuacji - nie ma jednej recepty dla wszystkich psów. Kontakt ze szkoleniowcem na pewno jest konieczny, ale od razu proponuję, aby razem z córką zacząć - najpierw w domu, potem na klatce schodowej, potem przed domem - elementarne ćwiczenia z podstawowego posłuszeństwa. Tak najprostsze jak siad, do mnie, chodzenie przy nodze i oddawanie każdego wskazanego/wyrzuconego przedmiotu. Prawidłowe zachowanie zawsze powinno być chwalone, a nagroda rzeczowa podawana nieregularnie Quote
Beatrx Posted March 5, 2016 Posted March 5, 2016 Ty i córka przede wszystkim powinnyście zakładać mu kaganiec na spacery. inaczej faktycznie ktoś się wkurzy i zadzwoni na policję. nie od razu do sądu, no chyba że nie przyjmiecie mandatu (nawet 500zł, w zależności od miejscowych przepisów), wtedy sąd was czeka. a spacer Ty i mąż, Ty i syn, córka i syn, jeśli to Ty albo córka trzymacie smycz? szkoleniowiec tak czy tak jest wam potrzebny, bo warczenie na najmłodsze dzieci może się skończyć dla nich tragicznie któregoś dnia. Quote
Mary&Shena Posted March 20, 2016 Posted March 20, 2016 Mam taki sam problem. Czteroletnia suka, która rzuca się na wszystko obce co się rusza - również nie była socjalizowana. Radzę sięgnąć po pomoc behawiorysty :) - powodów może być wiele, a samemu często trudno dojśc do właściwego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.