Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

psiama napisał(a):
Dobra cena ! :p Ochrzciłas klatke zeby sie dobrze spisywała ? :evil_lol:


a czym ochrzcić? Bo na wodę święconą mam uczulenie :cool3:

A klatka trochę za duża, chętnie wymienię się na mnijeszą o jeden rozmiar.


A jak się miewa Rózia?

Nasza zakładowa Rózia niestety karmi, wygląda teraz jak dojna krowa, wczoraj widziałam ją jak wychodziła z hali po obiedzie.

A dzisiaj pojawiła się Murka, podeszła do p. Adama i zażądała śniadania, więc żyje! Tylko widać przychodzi jeść wieczorami.

Posted

Z ta wodą to tak jak u mnie :diabloti:.

Nic tylko kupić drugą mniejszą za jakis sliczny bazarek. Złozoną klatkę zawsze gdzies wcisniesz, a i duża i mniejsza może się lada moment przydac. Mam trochę klamotów z okresu wczesnodziecięcego mojej małej, które moga mieć wzięcie u młodych mam (np. jakieś zabaweczki na patyku :cool3:). Mozemy się umówic tak, że Ty robisz bazarek, ja dostarczam zdjęć, opisów i ode mnie idzie wysyłka. Juz przerabiałyśmy takie bazarki dla Kacpra z Łodzi. Wypaliło. A był to mega bazar. To propozycja. Rozważ ;).

Rózia superasnie, juz gania z Zuza i Koko kiedy nie ma na sobie ciucha. Bo jak ma, to jest bardzo niezadowolona z piżamy :cool3:. Chodzi w niej jak robokop :evil_lol:. Musi mieć kaftanik bo myje brzuch tak zażarcie, że az sobie podraznia skóre, wiadomo języczek koci to jak malutka brzytwa :p. Wszystko goi się OK. W poniedziałek ostatnia kontrola i zdjęcie szwów.

Rózie kopalnianą trzeba jak najszybciej po wykarmieniu ciąć. I ich mamę.

Posted

polowanie na mamuśki będize tak za 1.5 miesiąca. A co do Rózi kopalnianej to mam szersze plany. Nie tylko ciach, ale może i dom, zobaczymy ;)

Acha, nie wiem czy pisałam, ale wczoraj głaskałam Sisi :p

Posted

Dzisiaj na własne oczy widziałam Murkę, wygląda dobrze. Zjadła i uciekła. Jest bardzo płochliwa, mimo że to łagodna i bardzo ładna kotka - kopia Izaury. Jak była złapana, to można z nią było robić wszystko, ani nie syknie ani nie podrapie. Taka poczciwina, ale bardzo boi się hałasu i szybko się płoszy i ucieka z hali.

Znowu głaskałam Sisi, nawet się prężył, ale na podniesienie na ręce jeszcze za wcześnie, bo robi uniki. Trzeba go stąd zabrać wcześniej czy póżniej.

I ostatnia wiadomość: Izaura i Esme wyłapane. Na razie są w kiepskim stanie i dochodzą do siebie u Grazyny. Są ludzie zainteresowani, mimo że staraliśmy ich wręcz zniechęcić do adopcji. Ale mają doświadczenie z kotami wiejskimi, więc może będą mieć dom. Trzymajcie kciuki!

Posted

kaja555 napisał(a):

I ostatnia wiadomość: Izaura i Esme wyłapane. Na razie są w kiepskim stanie i dochodzą do siebie u Grazyny. Są ludzie zainteresowani, mimo że staraliśmy ich wręcz zniechęcić do adopcji. Ale mają doświadczenie z kotami wiejskimi, więc może będą mieć dom. Trzymajcie kciuki!


Uff... Jak to dobrze...Martwiłam się o nie...
Wiem,że już trochę czasu minęło,ale dalej nie mogę pojąć dlaczego one nie mogły zostać u tych ludzi u których niby miały mieć stały dom do czasu znalezienia nowego?!
Dlaczego musiały wrócić z powrotem na kopalnię?! :-(
Dlaczego musiały to przeżyć?! :-(
Z poduszek w ciepłym domu na brudną,niebezpieczną kopalnię...
Co to za "ludzie"?!
Nigdy tego nie zrozumie...

Posted

Sisi już zupełnie oswojony! Brałam go dzisiaj dwa razy na ręce, podnosiłam do góry i nie mogę się zdecydować czy to kotka czy kocur! :oops:

Jest świetny, pręży się, ugniata ziemię, bardzo łagodny, można z nim wszystko robić. Czasami troszkę jeszcze strachliwy, ale uwielbia być głaskany i wtedy nawet jeść przestaje i się wdzięczy :loveu:

Tylko ani jedengo telefonu, a to już taki 5-cio miesięczny kociak...

Posted

Takie koty mają nawiesze wzięcie, któz nie chciałby mieć takiej mruczanki, która mizianie i głaskanie stawia nawet ponad miseczkę. Takie cudne tygrysiątko :loveu:.

Kasiu, zrób foto, ocenimy płeć :cool3:. Tylko zeby nas za zoofile nie wzięli :diabloti:

Posted

psiama napisał(a):
Takie koty mają nawiesze wzięcie, któz nie chciałby mieć takiej mruczanki, która mizianie i głaskanie stawia nawet ponad miseczkę. Takie cudne tygrysiątko :loveu:.

Kasiu, zrób foto, ocenimy płeć :cool3:. Tylko zeby nas za zoofile nie wzięli :diabloti:


nie wiem czy mi się uda tak jedną ręką trzymać kota a drugą aparat :evil_lol:

no ale mały zasługuje na dom, tak się otworzył że szkoda go tutaj, tutaj moga przeżyć tylko pół-dzikie koty.

Posted

a teraz o Sisi, dalej wydaje mi się, że to kocurek :roll:

jest CAŁKOWITYM MIZIAKIEM, mruczy, prawdziwy Harley-Davidson, ugniata, barankuje, ociera się, merda ogonem.

Jest w typie Rózi i Tigry, taki uroczy charakterek. Wszędzie za mną łazi i niestety teraz grozi mu niebezpieczeństwo!

Duże koty go biją, bawi się pod blachami, które już niejednego przygniotły.

Dom potrzebny na już!

Posted

Kciuki ogromne, az nie moge uwierzyć. Dobra robota !!! :thumbs::thumbs::thumbs:



Mam nadzieje, że były świętochłowicki domek, szczególnie Pan z tego domku podczytuje te wieści z zapartym tchem :peace:.

Posted

ja bym mu dała tak 5 -miesięcy, taki fajny łobuz podrostek, raczej kocur w porównaniu ze zdjęciem Tigry bawiącej się w chowanego :diabloti:

dzisiaj tez go podnosiłam i raczej to facet, ale głowy to sobie nie dam uciąć, bo na rękach się wierci

ale jest przesłodki :loveu:

dałam mu jeść na pierwszej hali gdzie się ukrywa i poszłam dać jeść moim kopalniakom na drugiej hali, tam już czekały Stara, Murka i Miśka, głodne jakby tydzień nie jadły :diabloti:, a Sisi za mną biegnie. No to mu tak łapą zaczęły wymachiwać, że się o niego boję, że mu oko wydrapią. A on wchodzi na stół i poluje na swój cień... a w około przerwa się kończy i maszyny w ruch...

A Diablica mi też próbowała łapą wrąbać :evil_lol:, tak dla przypomnienia się. Podskoczyła z ziemi i próbowała dosięgnąć łapą moje ręki na stole - już na prawdę przesadza :evil_lol:, bo minutę wcześnioej się do mnie łasiła, zawodziła, gadała i polerowała nogi - to dopiero jest charakter, powinna się nazywać ALEKSIS:evil_lol:

Posted

no i pojechały! Izaura i Esme już w DS w Rybniku. Na razie siedzą zamknięte w łazience, bo mieszkanie jest za przestronne i otwarte i nie ma ich gdzie indziej zamknąć na początek.

Izaura już zwiedziła łazienkę i spała w na nowym drapaku, a Esme schowała się za pralkę - czyli to co lubi najbardziej :cool1:

Był trochę problem z łapaniem Esmeraldy, ona się bardzo ucieszyła jak przyszłam, bo myślała że zaraz będzie coś dobrego jeść ;), więc leżała zrelaksowana i obwąchiwała mi ręce. Można ją głaskać, ale z braniem na ręce jeszcze jest problem. Wtedy tak się boi że ucieka, może podrapać albo ugryżć ze strachu. Najlepiej ją zwabiać do transporterka podstępem, np. jedzeniem, bo tym łapaniem na siłę znowu się zdenerwowała i ze stresu trzęsła się jak galareta całą drogę :-( Na prawdę było mi jej bardzo żal, branie na ręce to dalszy etap jej oswajania.

No i teraz trzymajcie kciuki bardzo długo, żeby było wszystko w pożadku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...