Anula Posted March 29, 2016 Posted March 29, 2016 A ja prowadziłam dialog z Panem z Torunia.Jak przyszło do odwiedzenia Wrocławia,Pan zrezygnował. Od: dzisiaj Do: 24 kwi Diana-mała czarnulka szuka domu Odświeżane do 2 kwi podgląd edycja zakończ Za darmo 0 Wyróżnione do 26 kwi Statystyki: Wyświetleń: 700 Tel: 36 GG: 0 Skype: 0 Obserwuje: 5 Quote
monika083 Posted March 29, 2016 Author Posted March 29, 2016 O 7. März 2016o17:18, Anula napisał: Nie wiem czemu wyskakuje mi cytat..? Nie kumam tego nowego dogo.. sluchajcie ,do mnie na maila napisala pani Lucyna, czyli wlascicielka Diany,juz z trzy tyg .temu , jednak na stary email, z ktoregojuz wlasciwie nie korzystam i dopiero dzisiaj odczytalam .Napisala,ze widziala ogloszenia i ,ze jej raczej chodzi o znalezieniu tymczasu ,nie domu stalego, ze ciezko byloby jej sie rozstac z Dianka,tylko trudno jej nawet po schodach chodzic po tej operacji, a sasiadka , ktora sie Dianka zajmuje cos pobakuje ostatnio...napisalam, ze Poker wspomniala o innej mozliwosci pomocy, to ja odrzucila. Quote
Havanka Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 8 godzin temu, monika083 napisał: Nie wiem czemu wyskakuje mi cytat..? Nie kumam tego nowego dogo.. sluchajcie ,do mnie na maila napisala pani Lucyna, czyli wlascicielka Diany,juz z trzy tyg .temu , jednak na stary email, z ktoregojuz wlasciwie nie korzystam i dopiero dzisiaj odczytalam .Napisala,ze widziala ogloszenia i ,ze jej raczej chodzi o znalezieniu tymczasu ,nie domu stalego, ze ciezko byloby jej sie rozstac z Dianka,tylko trudno jej nawet po schodach chodzic po tej operacji, a sasiadka , ktora sie Dianka zajmuje cos pobakuje ostatnio...napisalam, ze Poker wspomniala o innej mozliwosci pomocy, to ja odrzucila. Teraz, to ja już nie rozumiem tej pani... Quote
Poker Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 Ja też jej nie rozumiem. Wielokrotnie w czasie pobytu u niej sugerowałam jej wyjścia tymczasowe ,ale je odrzucała zdecydowanie tłumacząc to sytuacją rodzinną. Jeżeli chodzi o stan zdrowia pani, to chyba najgorszy okres po operacji ma już za sobą. Nie wiem o co chodzi teraz z sąsiadką. Może chce więcej kasy za wychodzenie na spacer. Kobieta i tak wychodzi ze swoim psem , nie idzie specjalnie z Dianką. Dobrze by było,żeby kobieta wypowiedziała się ostatecznie jaką podjęła decyzję, bo nie będziemy robić ew. dzwoniącym z mózgu wody. 1 Quote
Poker Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 Dziś kolejny telefon w sprawie Dianki. Pan 72.letni , sprawny, pracujący,z Wrocławia.Stracił jamnikowatego psa po 17. latach. Nie wiem co odpowiedzieć. monika83 , czy będziesz kontaktować się z właścicielką suni czy ja mam to zrobić? Quote
monika083 Posted March 30, 2016 Author Posted March 30, 2016 Poker, prosze, skontaktuj sie z nia, ja wyslalam wczoraj dlugiego maila, ale nie mam odpowiedzi jeszcze. Pewnie inny, dobry i odpowiedzialny wlasciciel bylby najlepszym rozwiazaniem, bo pani pewnie bedzie ciagle cos krecic.. Quote
Poker Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 Zadzwoniłam do kobiety.Udałam Greka i spytałam jak wygląda sytuacja Dianki.powiedziała,że jeżeli znajdzie się dobry domek, to ją odda i podpisze zrzeczenie. Wstępnie się umawiam na przyszły tydzień, bo jeszcze nie jestem na pełnym chodzie, a chciałabym być przy ew. adopcji suni i dopilnować formalności. Poradźcie jak to załatwić .Czy pan miałby podpisać umowę adopcyjną z dotychczasową właścicielką czy tylko ona ma napisać zrzeczenie się Dianki na niego. Przekazałam panu nr telefonu do właścicielki Dianki. Mam nadzieję ,że się umówią na zapoznanie. Quote
Olena84 Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 30 minut temu, Poker napisał: Zadzwoniłam do kobiety.Udałam Greka i spytałam jak wygląda sytuacja Dianki.powiedziała,że jeżeli znajdzie się dobry domek, to ją odda i podpisze zrzeczenie. Wstępnie się umawiam na przyszły tydzień, bo jeszcze nie jestem na pełnym chodzie, a chciałabym być przy ew. adopcji suni i dopilnować formalności. Poradźcie jak to załatwić .Czy pan miałby podpisać umowę adopcyjną z dotychczasową właścicielką czy tylko ona ma napisać zrzeczenie się Dianki na niego. A pan ma rodzinę która w razie czego... zajmię się psiakiem? Troche leciwy:( Quote
Poker Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 Pan pracuje, biega , skacze przez płotki. Ma sąsiadów do pomocy, bo rodzina mieszka poza Wrocławiem. Olenko84, Ty masz pewnie 32 lata, to 72 wydaje Ci się bardzo dużo.Owszem, to jest sporo lat ,ale w dzisiejszych czasach ludzie w tym wieku są często bardzo sprawni i zdrowi. Quote
anica Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 Jeśli chodzi o wiek... jak dla mnie jest OK( w sensie starszy pan-starszy pies) zawsze mówię! '' ...nie wiadomo, co komu pisane?'' .... ale jestem zaniepokojona, raczej ...niezdecydowanym stanowiskiem pańci?!... to w końcu jakiego domku szukamy? (stałego? czasowego?) czy ja coś źle zrozumiałam? czy sytuacja Dianki jest niejasna? Quote
Poker Posted March 30, 2016 Posted March 30, 2016 Tak jak napisałam powyżej pani jest zdecydowana oddać Diankę do dobrego domu. Dzwoniła do mnie niedawno z pytaniem czy podałam ew.chętnemu nr jej telefonu, bo nikt nie dzwonił. Quote
RudyKas Posted March 31, 2016 Posted March 31, 2016 Namieszała tylko ta kobieta, oby przez to Diance domek nie przeszedł koło nosa... Quote
monika083 Posted March 31, 2016 Author Posted March 31, 2016 Namieszala, mi odpisala tak : Pani Moniko, chyba nie dogadałam z tą panią od zdjęć.Ja cały czas myślałam o domku tymczasowym, bo wiem jak ciężko jest o stały. Dziisiaj miałam telefon od tej pani że jest chętny starszy pan by wziąć diankę. Dostał mój numer telefonu.Czekam na wiadomość od niego. Może się uda. pozdrawiam Quote
Poker Posted March 31, 2016 Posted March 31, 2016 Kobieta ma chyba nierówno pod sufitem. Pytałam się jej wyraźnie czy odda Diankę i czy podpisze zrzeczenie.Powiedziała ,że tak. Chyba sama nie wie czego chce. Gdyby nie dobro Dianki, to bym miała jej pomysły w głębokim poważaniu. Quote
monika083 Posted March 31, 2016 Author Posted March 31, 2016 A teraz jeszcze znalalam nieprzeczytany email z konca stycznia Moniko mam do ciebie prośbę, może masz możliwość załatwienia dla Kaji jakiegoś fajnego domku. Ja dość powżnie zachorowałam i często jestem w szpitalu. Teraz idę do szpitala na Grabiszyńską. Zostałam z sunią sama i jest mi ciężko schodzić na dwór mam 4 piętro. Jak jestem w szpitalu to pomaga mi sąsiadka ale też ma pomału dość. Nie mam nikogo komu mogła bym oddać Kaję dlatego piszę do Ciebie. Robię to z ciężkim sercem ale nie mam wyjścia. Może masz możliwość coś załatwić.Będę wdzięczna. ...takze od poczatku chciala nowego domu stalego. Quote
Olena84 Posted March 31, 2016 Posted March 31, 2016 Słuchajcie ja jednak ja rozumiem i jej się trochę nie dziwię, ma psa, pewnie jedyny przyjaciel i członek rodziny i nie dziwne, że ma opory przed oddaniem go, wie, że musi - bo wie, ale jest jej ciężko to zrobić, bo zostanie sama, jednak myśli o psie, tylko po prostu i boi się stracić przyjaciela i boi się o przyszłość psa, także w nowym domu... Quote
anica Posted March 31, 2016 Posted March 31, 2016 19 minut temu, Olena84 napisał: Słuchajcie ja jednak ja rozumiem i jej się trochę nie dziwię, ma psa, pewnie jedyny przyjaciel i członek rodziny i nie dziwne, że ma opory przed oddaniem go, wie, że musi - bo wie, ale jest jej ciężko to zrobić, bo zostanie sama, jednak myśli o psie, tylko po prostu i boi się stracić przyjaciela i boi się o przyszłość psa, także w nowym domu... ... również jestem w stanie zrozumieć ''rozterki'' tej pani! chyba jest po prostu ''rozdarta'' domyślam się ,że serce ,które kocha Diankę, mówi co innego?!... i rozum, który podpowiada ,że nie jest już w stanie zapewnić jej należytej opieki?! ... nie znam dokładnie sytuacji, ale być może?... gdyby się okazało ,że znalazł się odpowiedzialny domek, to ....dla dobra ...suni?... może oddała by Diankę do domku stałego??? Quote
Poker Posted March 31, 2016 Posted March 31, 2016 Ej tam ,pani ma więcej niż 18 lat i powinna brać na siebie odpowiedzialność za swoje decyzje. Rozterki ma prawo mieć i trudności z podjęciem decyzji. Ale nie może zachowywać się jak chorągiewka na wietrze i robić ludziom z mózgu wody. Ona chyba myśli ,ze Monika czy ja nie mamy co robić. Quote
anica Posted April 1, 2016 Posted April 1, 2016 21 godzin temu, Poker napisał: Ej tam ,pani ma więcej niż 18 lat i powinna brać na siebie odpowiedzialność za swoje decyzje. Rozterki ma prawo mieć i trudności z podjęciem decyzji. Ale nie może zachowywać się jak chorągiewka na wietrze i robić ludziom z mózgu wody. Ona chyba myśli ,ze Monika czy ja nie mamy co robić. Poker uwielbiam Twoje podejście! myślę ,że się kiedyś tego ''nauczę'' ale prawda jest taka... że nie wszyscy błyszczą zdolnością logicznego myślenia ... empatią... możemy tak naprawdę trochę się ''powkurzać''( ze szkodą dla siebie!) ale przecież dla dobra psa, nie ma sensu zastanawiać się ... no bo co ,innego możemy zrobić? Quote
Poker Posted April 1, 2016 Posted April 1, 2016 Empatia i konkretne myślenie nie stoją w sprzeczności ze sobą. Quote
anica Posted April 4, 2016 Posted April 4, 2016 Chyba jednak, tak!... u niektórych, na pewno! ... Dianka, szuka 'domku' i chyba tylko ,to się teraz liczy!... a pani??? Quote
Poker Posted April 10, 2016 Posted April 10, 2016 Jutro będzie zapoznanie Dianki z potencjalną chętną.trzymajcie kciuki. Quote
monika083 Posted April 10, 2016 Author Posted April 10, 2016 8 godzin temu, Poker napisał: Jutro będzie zapoznanie Dianki z potencjalną chętną.trzymajcie kciuki. Oooo trzymam mocno ! Quote
Havanka Posted April 10, 2016 Posted April 10, 2016 9 godzin temu, Poker napisał: Jutro będzie zapoznanie Dianki z potencjalną chętną.trzymajcie kciuki. Oby okazała się tą, własciwą osobą. Trzymam mocno ! Quote
Poker Posted April 10, 2016 Posted April 10, 2016 osoba jest ogólnie właściwa.Żeby tylko sunia się jej spodobała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.