Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kochani, zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc opiekunka przygarniętego psiaka niewielkich gabarytów (w typie shih-tzu). Kobieta znalazła się w trudnej sytuacji zdrowotnej i finansowej, nie jest więc w stanie pozwolić sobie na wizyty u behawiorysty. Spróbujecie coś poradzić?

Opis sytuacji, który mi przedstawiła, wygląda następująco: Piesek ma 1,5 roku, jest wysterylizowany i bardzo fajny. W tak krótkim okresie życia był w 2 domkach. W pierwszym 1 rok, potem 3,5 m-ca w drugim, z którego ja go adoptowałam. Pani, od której go wzięłam, mówiła, że nie lubi i nie akceptuje mężczyzn, gryzie jej męża mimo że ten bardzo go lubi i bawi się z nim (lubi nogi męża - tak powiedziała ta Pani mając na uwadze to,że piesek lubi z mężem biegać). Poza tym niszczy w domu, szczeka i zjada kupy. Gdy go wzięlam (dodam że mam doświadczenie z psami- szczególnie dużymi, ale teraz mogę mieć tylko małe ze względu na stan moich kości - jestem po leczeniu chemią i przeszczepie szpiku) niczego takiego nie zauważyłam . Wydawało mi się, że piesek zachowywał się tak ze względu na to, iż zostawał sam w domu na 12 godzin.
U nas był idealny i nie było z nim problemów (poza tym, że ciągle niszczył chusteczki higieniczne i ręczniki papierowe - nie sposób było mu ich zabrać, bo wtedy był bardzo agresywny). Pozwalał na pieszczoty, chętnie się bawił,poddawał zabiegom pielęgnacyjnym itp. Widziałam, że bardzo dobrze się u nas czuje i nagle...Podczas czesania po kąpieli (dodam,że jest regularnie strzyżony przez groomerkę i nie ma kołtunów) - nagle po prostu mnie ugryzł (aż do krwi). Byłam bardzo zaskoczona i wystraszona, bo w mojej historii troszkę psów wychowałam i nigdy nie miałam takiej sytuacji. Powiem szczerze, że bardzo się wystraszyłam a on wpadł w jakąś niepohamowaną agresję i zaczął mnie atakować.
Przez 3 dni okazywałam mu brak chęci do zabawy i ignorowałam nawet kiedy chodził za mną o patrzył tymi ślicznymi i kochanymi ślepkami. Pokazywałam rękę mówiąc, że tak nie wolno i co zrobił swojej Panci. Odwracał wtedy głowę i wiem, że rozumiał o co chodzi. Znowu było cudownie a teraz potrafi pokazywać kły i warczeć jak tylko coś mu nie pasuje. Mam wrażenie, że próbuje dominować, a ja zaczynam się go bać. Kiedy coś mu nie pasuje staje się bardzo agresywny i atakuje , chociaż za chwilę jest bardzo miły i potulny. Wcale nie chce się słuchać. Wiem, że nie powinnam pokazywać strachu ale żaden z moich dotychczasowych psów (nawet dużych) nigdy nie miał tak zmiennych nastrojów.

Posted

on absolutnie nie wiedział, o co Ci z tą ręką chodzi... odwrócił głowę, bo Ci CSował, nie chciał konfliktu, a czuł napiętą sytuację przez te parę dni. wiesz, po tym opisie "kary" to wątpię, czy sama sobie z tym psem poradzisz. ktoś by musiał zobaczyć co się dzieje i niestety, ale zbadać go trzeba, bo może po prostu to jakaś choroba, a nie sprawa braku wychowania.

  • Upvote 1
Posted
4 minuty temu, Beatrx napisał:

on absolutnie nie wiedział, o co Ci z tą ręką chodzi... odwrócił głowę, bo Ci CSował, nie chciał konfliktu, a czuł napiętą sytuację przez te parę dni. wiesz, po tym opisie "kary" to wątpię, czy sama sobie z tym psem poradzisz. ktoś by musiał zobaczyć co się dzieje i niestety, ale zbadać go trzeba, bo może po prostu to jakaś choroba, a nie sprawa braku wychowania.

Dzięki za odpowiedź. Jak już wspomniałam, nie chodzi o mojego psa, tylko o psa "znajomej" z jednej z facebookowych grup poświęconych shihtzakom. Sprawa o tyle trudna, że kobieta z okolic Białegostoku, wątpię, by miała siły, czas, pieniądze i możliwości, żeby faktycznie poszukać profesjonalnej pomocy - a widzę, że na psie jej jednak jakoś zależy.

Nie jestem behawiorystką, ale "na czuja" - to racja. Pokazywanie psu ręki na zasadzie "popatrz, co zrobiłeś" nie jest żadną metodą. Nie wiadomo, jakie miał wcześniej przejścia - otwarta ręka nad nim może go nawet przerażać. Myślisz, że w tej agresji może być coś bólowego / neurologicznego?

Posted

jeśli piesek faktycznie normalnie jest przytulakiem, a czasem mu coś odwala to może być jakaś choroba. pies koleżanki tak miał, potrafił leżeć sobie na legowisku, a w pewnym momencie po prostu rzucał się na przechodzącą osobę. albo ktoś go głaskał, niby wszystko w porządku, a za sekundę wyskok z zębami do twarzy. okazało się, ze pies miał guza na mózgu i stąd to zachowanie.

a równie dobrze pies może być za bardzo traktowany jak człowiek (to właśnie wychodzi przy tym obrażaniu się i pokazywaniu ręki, to takie ludzkie), a za mało jak pies i faktycznie próbuje sobie ustawić właścicielkę.

a nie zorganizujecie jej jakiejś pomocy na forum? Białystok mały nie jest, pewnie macie kogoś na forum stamtąd, kto by sprawę nadzorował. wg mnie bez przebadania psa się tu nie obejdzie. a wcześniej mogła sobie radzić z psami, bo po prostu trafiały jej się takie bezproblemowe?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...