Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie mam już pomysłów, jak przekonać naszego psa do auta. Smakołyki, kiełbaska, parówka i inne pyszności działają tylko wtedy, kiedy z nim ćwiczę. Jak jesteśmy ubrani do wyjścia, on ma na sobie obrożę i smycz jest koniec. W tym momencie podejście do otwartego bagażnika jest już sukcesem. Kładzie się na trawie i nie pójdzie dalej. Ma w bagażniku swój koc, swoją zabawkę jakiś smakołyk ale to nie daje nic. Ma ktoś jakieś pomysły jeszcze, jak go przekonać do wchodzenia do samochodu? Chciałabym z nim gdzieś pojechać czy do parku na wybieg, nad wodę albo chociaż do rodziców, ale się nie da ;/. A że mieszkamy na obrzeżach to u nas nie ma gdzie wyjść, jedynie do lasu, a wiadomo, że tam nie zawsze się da.

Posted

a ile wazy ten pies? 100 kg?

szczerze mowiac, to ja uwazam, ze tu nie ma nic do cwiczenia.

bierzesz psa, ladujesz do bagaznika i jedziecie.

 

moje dwie mlodsze suki mialy straszna chorobe lokomocyjna i ta najmlodsza mimo ze juz od dawna nie wymiotuje, przejechala autem przez cala europe i nawet kilka razy przeplynela morze, dalej jak wie, ze trzeba jechac, to sie zapiera i robi uniki.

nikt sie tym nie przejmuje - przednie lapy do bagaznika, czasem podsadzic trzeba i dupe i jedziemy. 

w aucie od razu zasypia, zero stresu itd. jest przyzwyczajona, bo duzo jezdzi na wystawy i raczj nie ma miesiaca, zeby gdzies w swiat nie jechala.

 

uwazam, ze sa rzeczy, ktore pies po prostu musi robic, czy to mu sie podoba czy nie i nie ma co tu sie rozdrabniac i kombinowac z kielbasa i szarpaczkiem pies do auta i jedziemy.

 

 

Posted

Ćwiczymy i tak, ale jeśli już chcemy gdzieś jechać jest koniec - wyczuwa to na kilometr. A_nusia jeśli dam radę go podnieść - bo i tak też robiliśmy - to jasne, przednie łapy w górę i wejdzie, bo z samą jazdą on nie ma problemu, ale nie będę ponad 30kg psa wsadzać na chama za każdym razem do auta, bo też nie na tym to ma polegać. A im bardziej chce się go na siłę wsadzić, tym gorzej się denerwuje i najzwyczajniej w świecie zaczyna używać zębisk.

Posted

no a co z tymi zabawkami? nie dasz rady go rozbawić, rzucać mu zabawki, on ją przynosi i po prostu za 10 czy którymś rzutem, jak będzie rozbawiony to po prostu rzucasz ją do otwartego bagażnika?

a może problem jest jeszcze inny i wystarczy mu zrobić jakieś schodki, żeby po schodkach wszedł a nie wskakiwał?

Posted

no a co z tymi zabawkami? nie dasz rady go rozbawić, rzucać mu zabawki, on ją przynosi i po prostu za 10 czy którymś rzutem, jak będzie rozbawiony to po prostu rzucasz ją do otwartego bagażnika?

a może problem jest jeszcze inny i wystarczy mu zrobić jakieś schodki, żeby po schodkach wszedł a nie wskakiwał?

Posted

no a co z tymi zabawkami? nie dasz rady go rozbawić, rzucać mu zabawki, on ją przynosi i po prostu za 10 czy którymś rzutem, jak będzie rozbawiony to po prostu rzucasz ją do otwartego bagażnika?

a może problem jest jeszcze inny i wystarczy mu zrobić jakieś schodki, żeby po schodkach wszedł a nie wskakiwał?

Posted

Nie da rady - przynajmniej na tą chwilę. Jak tylko zabawka ląduje w bagażniku momentalnie się przed nim zatrzymuje. Jedynie jakiś smakołyk, ale to tak jak już pisałam, tylko w trakcie ćwiczeń. Schodki nie są potrzebne, bo bez problemu wskakuje, mi się wydaje - a przynajmniej tak to odbieram, że boi się samego momentu wejścia do auta. Jeśli już wejdzie do tego bagażnika to z samą jazdą nie ma jakiś większych problemów, żadnej choroby lokomocyjnej itp. Gdzieś tam przełoży przednie łapy, wsadzi głowę żeby powąchać, ale nie wejdzie. A jak był mały to nie było problemu. Nie wiem, czy on jest po prostu tak uparty, czy faktycznie z czymś mu się to auto kojarzy.

Posted

Ja kiedyś miałam problem z wchodzeniem mojego psa do wanny potrafił nawet warczeć na mnie jeśli chciałam żeby tam wszedł i nieraz mu odpuszczałam. Zaczął się tak zachowywać po tym jak się poślizgnął w wannie. W końcu wymyśliłam, że założę mu szelki i w taki sposób będę go tam wsadzała tylko musiała mi pomagać druga osoba bo jest ciężki, ani razu potem mu nie ustąpiłam. Teraz nie mam żadnego problemu z kąpaniem wystarczy ze powiem chodź idziemy kąpać od razu biegnie i wskakuje sam do wanny.

Posted

ale skąd możesz wiedzieć, czy podwyższenie nie jest mu potrzebne? może i fizycznie da radę tam wskoczyć, ale skoro się boi to może po prostu dać mu coś, co mu pomoże? a jak nie to jeśli zna komendę na skakanie to po prostu każ mu tam wejść. bez zachęcania smakami, bez pierdzielenia się i robienia z wchodzenia do samochodu atrakcji tylko po prostu pies na smyczy, dajesz mu dwa kroki rozpędu i komenda hop. i nie odpuszczasz, a nagradzasz dopiero jak pies jest w środku. to nie jest jakaś nadzwyczajna sztuczka, którą trzeba stopniować i wymyślać jak ogarnąć poszczególne etapy.

Posted

Kiedyś też miałam taki problem. Spowodowane było tym, że pies gdy był w bagażniku, wystraszył się niespodziewanego trzaśnięcia klapy bagażnika. Może u Ciebie też mogło tak być.

Posted

moj pies jako młodzik też miał problemy z wsiadaniem do samochodu, więc pakowaliśmy go na siłę... przestał się bać gdy skojarzył, że auta zabierają na fajne wycieczki i w nowe miejsca.... teraz ciągnie do otwartych drzwi, bagażników (nawet obcych ludzi) bo mysli, że gdzies pojedzie.... ze starszym psem bylo identycznie. Podobnie bylo ze starszym psem i pociągmi... też panicznie się bała pociągów... ale też po kilku przejażdżkach na wycieczki załapała, że pociągi są fajne i jak zbliżaliśmy się do stacji pkp to pies wręcz ciągnął bo się nie mógł doczekać kolejnych przygód :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...