Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

u nas nie lubi się Poznaniaków i Warszawiaków :P Poznaniacy to dusigrosze, a warszawiacy to egony heheh Najzabawniejsze to, że na wakacjach w Karkonoszach na 3 osoby przypada jeden lokalny, jeden Niemiec i 1 Poznaniak :P

Posted

To, że Poznaniacy to dusigrosze to niestety mogę potwierdzić :P Chociaż nie wszyscy oczywiście ;) Ale zdarzają się tacy co mają cenę na butach i ciuchach, ale podejdą i zapytają czy aby przypadkiem nie kosztuje to mniej... Albo się wymądrzają, ze jak kupują 3 pary butów to na tą trzecią powinni dostać rabat...  Ale za to nigdzie nie widziałam tylu przystojnych facetów jak w Poznaniu :D

Posted
Godzinę temu, Paulina94 napisał:

To, że Poznaniacy to dusigrosze to niestety mogę potwierdzić :P Chociaż nie wszyscy oczywiście ;) Ale zdarzają się tacy co mają cenę na butach i ciuchach, ale podejdą i zapytają czy aby przypadkiem nie kosztuje to mniej... Albo się wymądrzają, ze jak kupują 3 pary butów to na tą trzecią powinni dostać rabat...  Ale za to nigdzie nie widziałam tylu przystojnych facetów jak w Poznaniu :D

To u mnie też zawsze pytają o rabat :p kupią np dwa portfele albo portfel i torebkę i np jedna rzecz chcą za połowę ceny :p sama nie mogę dawać rabatów zawsze muszę do szefa dzwonić i nie raz szef opuści 20-30zł na całości to jeszcze im nie pasuje xd a jak mieliśmy zimową wyprzedaż torebek -50% (na co szef dodatkowych rabatow nie dawal) to raz mi babka się klocila ze ona chce na ta torebkę rabat , nie szło jej przetłumaczyć , aż w końcu jej się zapytalam czy jak idzie do spozywczego to też pyta o rabaty przy kasie to zamilkla :p Ale kupiła w końcu i tak :p 

Posted
4 godziny temu, Ania :) napisał:

To u mnie też zawsze pytają o rabat :p kupią np dwa portfele albo portfel i torebkę i np jedna rzecz chcą za połowę ceny :p sama nie mogę dawać rabatów zawsze muszę do szefa dzwonić i nie raz szef opuści 20-30zł na całości to jeszcze im nie pasuje xd a jak mieliśmy zimową wyprzedaż torebek -50% (na co szef dodatkowych rabatow nie dawal) to raz mi babka się klocila ze ona chce na ta torebkę rabat , nie szło jej przetłumaczyć , aż w końcu jej się zapytalam czy jak idzie do spozywczego to też pyta o rabaty przy kasie to zamilkla :p Ale kupiła w końcu i tak :p 

Haha i bardzo dobrze jej powiedziałaś :D

U mnie są karty stałego klienta i wtedy ludzie mają rabat na zakupy, ale muszą mieć tą kartę koniecznie przy sobie, bo nie idzie znaleźć ich po nazwisku. I też kiedyś miałam rozmowę z facetem:

- Rabat będzie?

- Jak ma pan kartę to będzie.

- Mam, ale w samochodzie, a nie chce mi się iść. Ale Pani tam może wpisać w komputerze.

- No niestety musi mieć Pan tą kartę przy sobie, inaczej nie będzie rabatu.

- Ale niech Pani wpisze po nazwisku!

- Już próbowałam tak kiedyś znaleźć i niestety się nie da...

- Na pewno się da! Niech Pani wpisze!

- A chce Pan tutaj przyjść i zobaczyć że się nie da?

I odpuścił :D

  • Upvote 1
Posted

Z Poznaniem miałam dość dużą styczność, często tam bywałam (teraz jakoś tak wyszło, że miałam dłuższą 'przerwę') i za każdym razem jak stamtąd wyjeżdżam to przekonuję się, że dobrze iż mieszkam w Lesznie. :P Dla mnie to zdecydowanie za duże miasto, za duży ruch, tak na prawdę jest tam za dużo wszystkiego - przynajmniej dla mnie. Na całe szczęście mieszkam na tyle blisko, że jeśli chciałabym pójść do jakiejś większej galerii, a raczej sklepu zoologicznego (bo za takimi typowymi, ciuchowymi zakupami nie przepadam) to w jakiś weekend można podjechać, kupić co trzeba i wracać do siebie. :) Co nie zmienia faktu, że od czasu do czasu fajnie sobie do stolicy Wielkopolski wpaść. ;)

Posted
17 godzin temu, Paulina94 napisał:

Haha i bardzo dobrze jej powiedziałaś :D

U mnie są karty stałego klienta i wtedy ludzie mają rabat na zakupy, ale muszą mieć tą kartę koniecznie przy sobie, bo nie idzie znaleźć ich po nazwisku. I też kiedyś miałam rozmowę z facetem:

- Rabat będzie?

- Jak ma pan kartę to będzie.

- Mam, ale w samochodzie, a nie chce mi się iść. Ale Pani tam może wpisać w komputerze.

- No niestety musi mieć Pan tą kartę przy sobie, inaczej nie będzie rabatu.

- Ale niech Pani wpisze po nazwisku!

- Już próbowałam tak kiedyś znaleźć i niestety się nie da...

- Na pewno się da! Niech Pani wpisze!

- A chce Pan tutaj przyjść i zobaczyć że się nie da?

I odpuścił :D

Hahaha no to też wesoło macie :p 

Niektórzy są mega mili a nie raz trafi się na takiego upierdliwca ze się wszystkiego odechciewa :p 

Posted

moja szwagierka pracuje w penku w Dublinie. Irole przychodzą w kapciach, piżamach- norma. Jednakże dwa dni temu Paulina napisała na whatsie, iż przyszła babka z zieloną maseczką na twarzy :P hehe Tam dopiero jest ciekawie :)

Posted
O 3.05.2016o21:11, Dioranne napisał:

Z Poznaniem miałam dość dużą styczność, często tam bywałam (teraz jakoś tak wyszło, że miałam dłuższą 'przerwę') i za każdym razem jak stamtąd wyjeżdżam to przekonuję się, że dobrze iż mieszkam w Lesznie. :P Dla mnie to zdecydowanie za duże miasto, za duży ruch, tak na prawdę jest tam za dużo wszystkiego - przynajmniej dla mnie.

Ja uwielbiam duże miasta i zawsze mnie tam ciągnęło :P Podoba mi się to, że jest duży wybór wszystkiego, dużo ciekawych miejsc, nie ma czegoś takiego jak w małych miasteczkach że każdy każdego zna i sieje ploty... Mieszkam w spokojnej i raczej bezpiecznej dzielnicy. Chce sobie gdzies pojechać to żaden problem- idę na przystanek i co chwilę mam jakiś tramwaj czy autobus. Wcześniej mieszkałam w mieście gdzie autobus jeździł raz na godzinę, więc czasem bardziej się opłacało iść pieszo :P

O 4.05.2016o09:58, Ania :) napisał:

Niektórzy są mega mili a nie raz trafi się na takiego upierdliwca ze się wszystkiego odechciewa :p 

Dokładnie :P Pracowałam w różnych miejscach (na produkcji, w pracy biurowej) i wiadomo każda praca ma swoje wady i zalety, ale w sklepie pracuje mi się zdecydowanie najlepiej :P

Godzinę temu, majoka napisał:

moja szwagierka pracuje w penku w Dublinie. Irole przychodzą w kapciach, piżamach- norma. Jednakże dwa dni temu Paulina napisała na whatsie, iż przyszła babka z zieloną maseczką na twarzy :P hehe Tam dopiero jest ciekawie :)

O matko :D To ja nawet do sklepu po bułki nie wyjdę zanim się nie umaluję :D

Posted

ja lubię wielkie miasta bo sie jest tam właśnie anonimowym... i łatwo się przemieszczać. Ale lubie też czasem uciec z dala od miejskiego zgiełku i posłuchać szumu strumyka, śpiewu ptaków .... 

Posted

mnie mąż po ślubie wywiózł z Jeleniej Góry (miasto 100000) na wioskę kończącą się na numerze domu bodajże 92. I powiem Wam, że po 15 latach mieszkania w spokoju, coraz bardziej tęskni mi się za miastem. Wręcz uważam, że jest tam nawet więcej miejsc, by wyjść z psem. Tu mega rolnicy zaorali wszytko (z drogami polnymi włącznie). Na wsi nie ma nic (nawet sklepu czy kościoła). Do miasteczka nie mam daleko, bo gdzieś 3,5  km (ale co z tego, jak nie ma chodnika, tylko droga przelotowa Zgorzelec- Jelenia Góra). Jak Łukasz idzie do Gryfowa, to umieram ze strachu.

O tak to wygląda

droga.jpg

Posted

Hej

Mnie też trochę nie było ale szkoda pogody na internety ;)

A wracając do wczęsniejszego tematu to u mnie mąż twierdzi,że krakusy to dusigrosze a nie poznaniacy ;)

 

Posted

No ładnie... Wszystkim pisze że Edi ma super spacer itd. a tu biedny w pochmurny dzień na balkonie musi siedzieć :P

Ahhh ta Pańcia...

Ps. Chyba zrobie sobie balkon w mieszkaniu :P

Posted

Tak jak powiedziała jolkablaszczyk - zdjęcia zrobiłam na balkonie, bo tu przynajmniej stał spokojnie :P

A miłośnikiem spacerów to on akurat nie jest :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...